Domowa / YouTube / Moto Doradca / Błędy młodych kierowców #205 MOTO DORADCA

Błędy młodych kierowców #205 MOTO DORADCA

Kanał YouTube „Moto Doradca” opublikował nowy filmik.
Serdecznie zapraszamy do oglądania i subskrybowania kanału.

Źródło do kanału: https://www.youtube.com/channel/UCG_hveTf7rEquJ3OLQ410Bw

O Mateusz Stepien

Mateusz Stepien
Właściciel firmy Magic-IT, wielki fan motoryzacji, który nie boi się dzielić swoją wiedzą.

Sprawdź również

Czy można ruszyć bez sprzęgła „manualem” ?

Kanał YouTube „Moto Doradca” opublikował nowy filmik. Serdecznie zapraszamy do oglądania i subskrybowania kanału.

501 komentarzy

  1. Avatar

    Tak samo jak z książek nikt nie nauczy sie spawać, czy ciąć, czy tynkować, tak samo jeździć. Do wszystkiego potrzebna jest praktyka i wszędzie początki są okupione błędami. Jeździjcie i uczcie sie, nabierajcie wprawy. Wypominajcie sobie swoje błędy i wytykajcie je innym. Podczas nagrania ta mazda, kierowca Waldka przez chwile poczuł pewnie zdezorientowanie i mógł sobie pomyśleć "aha, to nie tak że ja sobie jade obok, to też przeszkadza innym". Tak samo te kierunki, czy jak ktoś na Was wymusi, czy Wam siedzi na zderzaku, czy przyspiesza podczas wyprzedzania… sytuacji jest mnóstwo. Zwyczajnie trzeba jezdzic z pokorą i uczyć sie, cały czas. Tak jak mówione było o niepisanych prawach i zwyczajach na drodze – dowiecie sie o nich właśnie na drodze (i nie na kursie). Ale troche tej pokory… i opanowania. I samokrytyki.

  2. Avatar

    Mnie po zdaniu wkurzało jedynie zaledwie 60 kuni w moim pierwszym aucie.
    Takie auta po ulicach jeździć nie powinny.
    110 kuni minimum i nie ważne czy pierwszy samochód.

  3. Avatar

    Waldku, robisz filmiki o autach, o rowerach to zrób filmik o rolkach 😀 Tak, pomyślałem o Tobie będąc na rolkach. 🙂

  4. Avatar

    Ja miałem takie szczęście (czy nieszczęście), że kurs i egzamin miałem w Piotrkowie Tryb. a wyjeżdżaliśmy z mojej rodzinnej miejscowości więc na "jedynce" trochę czasu spędziłem. Z jednej strony kilka "godzin" przez te dojazdy straciłem ale nie do końca bo dzięki temu zaliczyłem i jazdę autostradą a nawet raz jakaś bezpańska psina zafundowała mi przyspieszony kurs hamowania awaryjnego.
    PS. Jedziecie Fiatem Tipo? Jak działa środkowy pas na tylnym siedzeniu? Nie spotkałem się jeszcze na żywo z takim rozwiązaniem.

  5. Avatar

    szkoda że nie miałeś nagrania z przodu

  6. Avatar
    Filip Skrzypczak

    Na pierwsze auto kupiłem mocne auto BMW e46 , Ale jeżdżę autem rodziców opel vectra 1.6 1997 . Po mojemu to niezależnie czy kupimy słaby czy mocny , człowiek głupi nawet i słabym może się zabić lub zrobić z siebie kaleke to zależy od rozumu kierowcy … Mam rację ?

  7. Avatar

    Waldku zrób materiał o sposobie zachowania się względem pojazdów ciężarowych!

  8. Avatar

    Waldek, a może zrobisz odcinek o rondach o których wspomniałeś w odcinku, jak się po nich poruszać, co w przypadku kiedy na rondzie jest tramwaj, ja robiąc prawo jazdy miałem z tym problem.

    Mamy w Łodzi sporo rond, dużych rond, na których w ciągu dnia jest duży ruch i warto wiedzieć dokładnie jak się na nich zachować.

  9. Avatar

    Waldek,wrzuć na wykop.pl od razu zrobią CSI wykop i go nawet namierzą:D

  10. Avatar

    Ja mam prawko nieco ponad 2 lata, tak samo auto. Poleciałem na głęboką wodę z wyborem auta – tak jak powiedziałeś(też coupe, ale E46), ale myślę, że sobie dobrze poradziłem z tym autem. Na początku zdarzało mi się, że auto zgasło na zatłoczonym skrzyżowaniu, gdzie akurat miałem szybciej ruszyć (a w dodatku za mną nerwowi kierowcy, którzy od razu zaczynali trąbić). Problemy miałem z parkowaniem na początku. Na początku zdarzało się, że wychodziłem z auta, żeby zobaczyć ile mogę jeszcze podjechać. Myślę, że to kwestia wyczucia auta akurat.

  11. Avatar

    Ja na początku nie mogłem wyczuć z lusterka jak daleko jest samochód i czy mogę zmienić pas, więc z reguły długo czekałem 😀
    W mojej szkole jazdy w Poznaniu raz byłem na ekspresówce (10min), a tak to samo miasto.
    Jako pierwsze auto wybrałem Toyotę Yaris 1.0 z 2004 roku.

  12. Avatar

    Na wykładach ziomek zawsze nam mówił żebyśmy jeździli po mieście bo to tam bd zdawać prawo jazdy a nie poza miastem.
    Ale wystarczyło poprosić instruktora i można śmiało było wyjechać poza obszar zabudowany.

  13. Avatar

    Waldku a co sądzisz o Fiacie Grande Punto na pierwszy samochód?

  14. Avatar

    Waldku powinieneś otworzyć szkołę jazdy. Na bank miałbyś 100% zdawalność :D:D

  15. Avatar
    Mateusz Kolbusz

    Unsub za bawienie sie w spisywanie numerow

  16. Avatar

    A jeśli samochód fabrycznie nie jest wyposażony w pasy bezpieczeństwa ? To nie mogę dostać mandatu za pasażerów bez pasów z tyłu?

  17. Avatar
    Antoni Domań

    Co do Mazdy… WY***6V tyle odczytałem

    http://www.motofilm.pl/wp-content/uploads/2013/07/mazda6-kombi-test_glo.jpg

    Może to ta? 😀

  18. Avatar

    Ja miałem autostradę, ale tylko dlatego, że blisko było bo zdawałem i uczyłem się w Skierniewicach.
    Waldku, gdzie jest ten materiał "jak rozmawiać z policjantem"?

  19. Avatar

    ja nie dawno odebrałem prawo jazdy (około 2 miesięcy temu, zrobiłem już ponad 3 tysiące kilometrów ponieważ dostałem samochód od rodziców zaraz po zdaniu) mi najbardziej sprawiało problem parkowanie, nie jazda w ruchu miejskim a właśnie te manewry np na parkingu, na samym początku potrafiłem puknac coś w trakcie cofania itp…

  20. Avatar
    Mikolaj Mederski

    Wieksze miasta… Zdalem prawko w malym miescie i gdy przyszlo mi jezdzic po Krakowie, czy tez Wroclawiu to bylo ciezko, ale jakos poszlo. Glownie chodzi o ronda wielopasmowe. Ja mialem to szczescie, ze na kursie wyjechalem na droge ekspresowa i to duzo pomoglo, szczegolnie, gdy wyjechalem sam na autostrade. Czulem sie po prostu pewniej i szybciej przystosowalem sie do ruchu.

  21. Avatar
    Konrad Dragan

    Śmieszne i przykre za razem jest to że ludzie mający prawo jazdy już długi czas boją się jeździć. Moja mama jest takim przypadkiem. Blankiet ma chyba 14 lat i do tej pory wyprzedzanie tira na drodze którą zna bardzo dobrze jest drogą przez piekło. I to nie jest przesadna ostrożność, np. jadąc w ogóle się nie odzywa albo jak zadzwoni telefon to drze się w niebogłosy żeby to wyłączyć bo spowoduje wypadek. Pal 6, że ona mało jeździ ale przez ten strach do jazdy samochodem prawie w ogóle nie daje mi jeździć. Mam prawo jazdy od listopada czyli będzie pół roku. Zawsze włączam Yanosika jak wsiadam do samochodu. Mam nawinięte 812km. Podczas gdy moi rówieśnicy po 2-3 tys. Mimo że lubię jeździć i nie jestem zawalidrogą to nie mam jak zdobywać doświadczenia.

  22. Avatar

    Świetny materiał!
    Waldku, co sądzisz o zielonych listkach – moim zdaniem powinny być przywrócone, a to dlatego, że od razu widać, że mamy do czynienia z osobą, która może wykonać jakiś nieoczekiwany manewr przez brak doświadczenia, powinna tutaj działać zasada ograniczonego zaufania wobec takiej osoby.
    Osobiście na kursie miałem okazję jeździć w różnych warunkach drogowych. Złapałem raz nawet poślizg na oblodzonej drodze i zanim instruktor ogarnął co się stało to auto jechało prosto.
    Największe problemy miałem z włączeniem się do ruchu przy mocno zatłoczonych ulicach, ogarnięcie martwego pola i wyczucia drogi hamowania. Teraz staram dawać się przykład innym kierowcom, staram się jeździć bezbłędnie pomimo tego, że jestem kierowcą marki auta kojarzoną z brakiem kierunkowskazów 😉

    Na koniec mam propozycję co do kolejnego odcinka. Nagraj proszę ze swoim bratem ciotecznym odcinek, gdzie będzie widok z wideorejestratora, gdy będziesz mu udzielał wskazówek jak poprawnie wykonać manewr wyprzedzania na autostradzie – z tym wielu kierowców ma spory problem, bo albo zajadą drogę komuś na lewym pasie, albo będą wyprzedzać 5 minut.

  23. Avatar
    Damien Drake

    Ja zdałem za 1 razem dokładnie początkiem Grudnia 2014 , ale jakoś dobrze nie jeżdżę tzn. czasami nie wiem co mam robić , np : na skrzyżowaniu , gdzie zastanawiam się kto ma pierwszeństwo itp. , ale to pewnie dlatego iż jeżdżę dużo częściej po terenie poza miejskim lub po małym mieście , gdzie jest parę ulic i skrzyżowań , które znam .

  24. Avatar

    Mam prawo jazdy 6 miesięcy i staram się jeździć przepisowo. I najgorsze jest to, że mało kto tak jeździ. Na drodze gdzie mam ograniczenie do 90, jadę ok 95, żeby jechać szybciej od ciężarówek i zaraz ktoś na ogonie usiądzie i widzę jak się denerwuje w lusterku, a potem wyprzedza na skrzyżowaniu albo na podwójnej ciągłej. Strasznie mnie to irytuje. Tak samo w obszarze zabudowanym, uważam że 60km/h to już jest szybko i mam małe szanse na uniknięcie jakiegoś spotkania z pieszym, dlatego jadę 50km/h a za mną sznur aut. Często staram się mieć na to wyjeba… No ale jadę pod jakąś presją i nie czuję się wtedy komfortowo. Mnie młodego kierowcę naprawdę bardzo drażni to jak starzy doświadczeni kierowcy przepisy mają gdzieś.

  25. Avatar
    Konrad Morawiec

    Nie jestem zbyt doświadczonym kierowcą ale po zdaniu prawa jazdy, robiłem to co zdarza się także doświadczonym, mianowicie próbowałem za kierownicą nadrobić stracony czas. Zdecydowana większość moich ryzykownych i groźnych zachowań na drodze wynikała z pośpiechu. Oczywiście z biegiem czasu przekonałem się na własnej skórze jak bardzo nie warto śpieszyć się za kółkiem. Zdecydowanie mniejszą szkodę uczynimy ludziom spóźniając się niż w ogóle nie docierając na miejsce. Pozdrawiam 🙂

  26. Avatar

    Dobre szkoły jazdy wyjeżdżają z kursantem choćby do sąsiedniego miasta.

  27. Avatar

    Witam,
    Mam już prawo jazdy ponad rok. Przez ten czas wiele rzeczy się nauczyłem, ale jak to mówią – człowiek uczy się całe życie. Gdy zdałem nie miałem większych problemów z prowadzeniem auta lub zasadami na drodze. Kiedyś wspominałem w komentarzach że posiadam Megane II 1,5 dCi 82 KM w nadwoziu sedan. Zawsze uwielbiałem sedany. Jedyny problem to wyczucie rozmiarów między innymi podczas parkowania (bagażnika nie widać w lusterkach). Mimo wszystko parkowanie sedanem szybko przyswoiłem i nie ma z tym już problemów. Silnik też nie za duży, ale potrafi być dynamiczny i mało palić przy okazji.
    Najbardziej co mnie irytuje w osobach które dostały prawko to szpanowanie. Zauważyłem to przy moich "kolegach" z technikum. Palenie gumy i wyścig do świateł to standard autami, które nie koniecznie są bezpieczne. No ale cóż… każdy ma swoje priorytety.
    Pozdrawiam!

  28. Avatar

    1ierwsze auto tydzień po zdaniu prawka (18 lat)

    Dajewo nubira 1.6 w w sedanie Do tego grudzień śniegu więcej niż dziur w Radomiu i codziennie po 200 km 😀 Lepszej szkoły jazdy nie mogłem mieć 😉

  29. Avatar

    Ja dopiero kiedy wpadłem w poślizg pokonując łuk na wilgotnej nawierzchni, zrozumiałem jak mało jeszcze umiem. Jeżdżę od 6 lat i bardzo żałuję, że na kursie się nie dowiedziałem jak dochodzi do takich sytuacji, a przede wszystkim jak się wtedy zachować.
    Teraz każdy łuk pokonuje zdecydowanie wolniej i ostrożniej…
    Pozdrawiam

  30. Avatar

    Prawo jazdy posiadam od grudnia, lecz nadal wsiadając za kierownice mam pewne obawy, ponieważ nie poruszam sie samochodem na co dzień gdyż nie mam na to czasu, głownie jeżdżę samochodem z tata w soboty/niedziele. Problem sprawiało mi np parkowanie, nie mam jakiegoś poczucia i wyznacznika jak mogę blisko podjechać. Problem, lecz nie wielki miałem z redukcja biegów przed skrętem w jakąś drogę, tudzież z dostosowaniem prędkości do owego skrętu itp. Mile by było jak by pan się do tego odniósł, jak to poprawić jak zmienić. Gorąco pozdrawiam!

  31. Avatar
    Marek Cieślar

    Mam 16 lat i na początku jak jeździłem to za bardzo przekręcałem kierę przy zakrętach przez co raz prawie wpadłem do rowu. 😀

  32. Avatar

    Ja mam taki problem że jak trzeba gdzieś zaparkować a jest ciasno albo gdzieś wjechać w ciasne miejsce to nie czuje odległości od innych samochodów czy mogę jeszcze podjechać czy nie.

  33. Avatar
    Filip Mazurek

    Mnie największy problem sprawiła jazda na półsprzęgle. Dwie godziny na placu i problem z głowy 😉

  34. Avatar
    †owarzystwo bez †warzy

    Ja mam problem z wyjeżdżaniem z parkingu prostopadłego, bo cofając boje się żeby nie zahaczyć przodem o sąsiedni samochód

  35. Avatar

    Cześć !
    Kurs miałem świetny, instruktor super chociaż za dużo o polityce gadał.
    Pierwsze błędy- brak wiedzy o poślizgu, totalny brak tej wiedzy – kosztował mnie 1000zł skodzie felicji 🙂
    Totalny brak wiedzy o wyprzedzaniu na pasach !!!
    Z doświadczenia – już ponad 10 lat – wiem, że wielu kierowców nie ma pojęcia, że jak są 2 pasy w tym samym kierunku to nadal wyprzedzają kogoś jadącego obok..
    Zatrzymałem się na przejściu żeby kogoś puścić i prawie zginął, bo ktoś na lewym pasie jechał z pełną prędkością. Na szczęście, osoba ta się "odbiła" od boku auta i tylko lekko naruszona przeżyła. Kwestia warta uwagi.

  36. Avatar
    HajtoTimaSek

    Największy problem po kursie miałem po jeździe po drogach szybkiego ruchu, wyprzedzaniem i jazdą z przyczepą…

  37. Avatar
    Cherry Bomber

    Jak włączać się do ruchu z pasa awaryjnego na autostradzie?

  38. Avatar
    Damian Piątkowski

    Ja jako młody kierowca bo prawo jazdy od 2 lat mogę podpowiedzieć innym młodym kierowcom o wyborze samochodu. Po roku czasu od zdania na prawo jazdy zakupiłem swój pierwszy samochód BMW E36 320i Coupe czyli 150 konna maszyna z napędem na tylne koła 🙂 Moje marzenie , które wciąż mam całe chyba dlatego, że jestem raczej osobą rozsądną i nie popisuję się stwarzając jakiekolwiek ryzyko. Ogólnie napędem na tylne koła ciężko jest zimą, niejednokrotnie zdarzało się że zatrzymałem się pod skrzyżowaniem i do przodu nie ruszyłem ponieważ było zbyt ślisko (musiałem cofać, stawać bokiem do drogi i podjąć kolejną próbę mając nadzieję że nic na drodze z pierwszeństwem nie będzie jechało bym nie musiał się zatrzymywać). Napęd na tylne koła potrafił mnie zaskoczyć również wiosną gdy podczas deszczu i zwykłego manewru skrętu na skrzyżowaniu lub rondzie po prostu tył auta uciekał mimo iż gazem starałem się operować dość ostrożnie. Co mogę polecić jeśli nie chcesz rezygnować ze swojego marzenia? Pusty plac na którym specjalnie wprowadzisz auto w kontrolowany poślizg, nauczysz się i zaczniesz podświadomie kontrować kierownicą co na prawdę uratowało mi to wielokrotnie tyłek 🙂

  39. Avatar
    Mateusz Kośka

    Kiedyś mieliśmy z chłopakami tak, że w wieku 15lat zabieralismy samochod rodzicow czy to w nocy czy jak ich nie było i jeździliśmy, przez te 3lata nie miałem, żadnej stłuczki, wypadku i "przyjemnosci" spotkania się z policja. Pewnej nocy zabrałem samochod ojca, kolega samochod matki jezdzilsimy po miescie około 2 w nocy i sie scigalismy, nie bylo już tak różowo jak policyjna alfa była w moim lusterku przy 100km/h, kolega był przede mną, alfa mnie wyprzedziła złapała kolege (pomiar 116/50) i oczywscie sygnały, zatrzymanie, mnie na szescie nie, pojechalem po kolega ktory ma prawko przywiózł samochod i potem sprawa w sądzie, ale nic poważnego. Od tamtej pory nie ruszylismy samochodu. Aż do zdania prawa jazdy 🙂 (B1) w wakacje zdaje na B 🙂

  40. Avatar

    tata zawsze mnie uczyl jak chcesz wyprzedac to sprawdzasz czy masz warunki, redukcja, gaz podloga, wczesniej kierunki i wykonujesz ten manewr jak najszybciej. Im szybciej tym lepiej, bo jadac po przeciwnym pasie jest duzo nie bezpieczniej ze cos wyskoczy ze jakis samochod sie pojawi itp.Najwazniejsze to, to ze decyzja wyprzedzam to wyprzedzam, a jak nie jestem pewnie to odpuszczam, a nie zr jade komus na zderzaku, wyjedzam obrysem samochodu na przrciwny pas 3 razy itp itd. pozdrawiam

  41. Avatar

    Mój największy problem to było ruszanie. Miałem tak ciężką nogę na sprzęgle że "musiałem ja rękami podnosić". Zostało mi to do teraz i chociaż jakbym sie bardzo starał to nie umie ruszyć z piskiem opon, a co dopiero spalić kapcia.

    Drugim problemem były kierunkowskazy. Ciągle o nich zapominałem. Ale teraz przed każdym zakrętem lewa ręka od razu leci do tej wajchy.

    I to wszystko.

  42. Avatar
    Łukasz Tobolewski

    Gdy zdałem prawo jazdy, przez miesiąc bałem się wyprzedać, musiałem sam się tego nauczyć. Niestety w szkole jazdy tego nie uczą ;/

  43. Avatar
    Paweł Chojnacki

    Waldek będzie coś o motorach

  44. Avatar
    Mateusz Urban

    Fakt faktem, na kursie nie uczy się wyprzedzania, nie wspomina się o redukcji biegów itp., więc wypracowanie sobie odpowiedniej techniki zajmuje trochę czasu. Problemem jest to, że manewr wyprzedzania na jednopasmówkach jest jednym z najbardziej niebezpiecznych i nie ma w nim miejsca na błędy czy na jakieś dłuższe szlifowanie umiejętności.
    Druga sprawa – i to tyczy się częściej starszych kierowców – często nie patrzymy na znaki. Niestety, ale jest to niemal plaga.

  45. Avatar

    Prawo jazdy od roku, aczkolwiek od razu zamieniłem dojazdy do szkoły z pociągu na samochód. Codzienne jazdy po ok. 60 km i to jeszcze do Warszawy dużo mnie nauczyły, w ten rok zrobiłem ok 20 tyś kilometrów, gdzie miałem jeszcze 2 samodzielne wyjazdy z kolegami nad morze w lato i w góry w zimę :D. Na kursie miałem jazdy na drodze ekspresowej oraz dużo rond. Brakowało mi najbardziej ustawienia za kierownicą. A co do błędów to wyczuwam u siebie właśnie te małe odległości przed wyprzedzaniem oraz dużą presję kiedy ktoś siedzi mi na zderzaku, jakoś wtedy mimowolnie przyspieszam. Jak zwykle świetny materiał. Pozdrawiam 🙂

  46. Avatar
    Grzegorz Gola

    Ja chciałbym nauczyć się ruszać- 8 lat i wciąż nie potrafię

  47. Avatar
    tomek10misji

    Nie każdy ma możliwość jazdy po autostradzie czy drodze ekspresowej na kursie bo nie każdy ma w pobliżu takie drogi, może i jest ich już trochę więcej, ale nadal są regiony gdzie takich dróg nie ma wcale. Na przykład od Zamościa do najbliższej ekspresówki jest jakieś 60 km, więc szkoły jazdy musiałyby organizować dłuższe wyjazdy. Ale fakt, nauka jazdy po drogach szybkiego ruchu każdemu się kiedyś przyda, zwłaszcza że z takich regionów często jeździ się w świat 😉 Pozdrawiam

  48. Avatar
    Marcin Slodkii

    Brakowalo elementu tankowania samochodu, ja mialem ksiazke w ktorej bylo wszystko wymioniene nawet jak pracuje benzyniak, czy to 4ro suw, czy 2u suw, diezel. brakowalo tez praktycznej wymiany kola na kursie, cos co czesciej moze sie przydac na szych drogach niz wykucie na pamiec co gdzie jestw aucie egzaminacyjnym

  49. Avatar
    musicislife92

    to byl potrzebny material

  50. Avatar

    Mi się wydaję że największym problemem jest to że młody kierowca nawet jeśli dobrze zna przepisy to nikt mu ich dobrze nie wytłumaczył i nie wie po co niektóre z nich tak na prawde istnieją i trochę specjalnie lub nie je omija. Po prostu wydaje się że taki przepis to przecież przesada, że co to daje a potem się okazuje że stosowanie się do takich niby małych i wydawałoby się z początku zbędnych przepisów, które tylko komplikują życie, znacznie podnosi zarówno bezpieczeństwo na drodze jak i wygodę w korzystaniu z dróg dla Ciebie i innych uczestników ruchu.
    Ja osobiście też za mało czasu poświęcałem na obserwacje otoczenia. Na początku na tyle zaaferowany samym jeżdżeniem, skupiałem się na tym żeby dobrze zmieniać biegi czy ogólnie na technice prowadzenia, wyczuciu prędkości, że nie poświęcałem wystarczająco dużo uwagi temu co się dzieje dookoła i zbyt często zakładałem inni uczestnicy ruchu będą postępować właściwie, zgodnie z przepisami i zasadami zdrowego rozsądku

  51. Avatar
    andrzej199017

    Cześć, kolejny fajny odcinek. Tak jak mówisz najlepiej jest zaczynać od słabszych aut i później nieco podnosić poprzeczkę. Ja zaczynałem od Opel Kadett 1.7 D 55KM, potem Peugeot 106 1.0 45 KM(tu miałem mega różnicę, powtarzam mega pomiędzy peugeot 106 i Vectrą b 2.0 DLT;)), potem Opel Vectra B 2.0 DTL 82 KM, Opel Meriva 1.6 16v 100 KM, Opel Astra H 1.6 16v 115 KM, Polecam każdemu taką ścieżkę. nie ma co nawet wsiadać na początku do mocnych aut bo te słabsze będą się wydawać "mułowate"
    Pozdrawiam!

  52. Avatar

    Po zakończonym kursie nie było dla mnie żadnego problemu z jadzą ani techniką. Od zawsze siedziałem na siedzeniu pasażera i uważnie przyglądałem się co robi mój tata za kierownicą. Wtedy nauczyłem się więcej niż na kursie i idąc na kurs wiedziałem co jak gdzie i dlaczego. Poza tym uważam ze to bez znaczenia czy na kursie jedziemy na autostradę czy nie, bo nawet jeśli pojedziemy to i tak jesteśmy zbyt krótko żeby można było wyciągnąć jakieś sensowne wnioski ( ja na kursie miałem okazje się przejechać, ale i tak uważam to za bezcelowe ). Mam prawo jazdy kategorii A i B od 5 lat i jestem pewny, że kurs sam z siebie ma zbyt wiele dziur i nawet kosztem jego zrobienia należałoby to zmienić. Pozdrawiam Cię Waldku i walcz o lepszych kierowców! 😉

  53. Avatar
    Paweł Zachara

    Moim zdaniem około 10 godzin z kursu powinno być poza miastem w którym się zdaje prawo jazdy,
    W moim przypadku był to Tarnów ( ok 130 tyś mieszkańców)

    1. Brakowało tam tramwajów i bardziej skomplikowanych rond, dodatkowo fakt że miasto jest spokojne . Jak już miałem prawo jazdy to w Krakowie kilka klaksonów usłyszałem.
    2. Brakowało miejsc gdzie można było jechać minimum 100 km/h – myśle, że każdy kierowca powinien spróbować prędkości pod okiem instruktora.
    3. Płyta poślizgowa, aczkolwiek nie wiem, czy kursant by za bardzo nie spanikował.

    Dodam, że kursy poszły mi w miarę sprawnie i zdałem za pierwszym razem.

    Dla młodych kierowców polecam dokupić ze 2 godziny w dużym mieście, np. Warszawa, Kraków, Wrocław itp. oraz próbę na płycie poślizgowej , naprawdę warto, zyskujesz cenne doświadczenie oraz częściowo rozrywkę.

    Natomiast jeśli chcesz się pościgać ze znajomymi to polecam Tor Kartingowy, według mnie fajna rozrywka.

    Pozdrawiam

  54. Avatar
    Adam Zachura

    jeździłem zbyt blisko lewej strony łapiąc studzienki jak Gesler schabowe …

  55. Avatar

    Ja osobiście strasznie się boję wyprzedzać. Nie z powodu kursu ale z powodu samochodu w którym pierwszy raz przyszło mi wyprzedzać. Bardzo długa prosta. Przede mną Lublin z dłużycą wlekący się 70. Ja w Skodzie Fabii 1.4 60 KM. Cała prosta pusta. Redukuję na trójkę, gaz w podłogę i na lewy pas. Nie dojechałem nawet do połowy przyczepy. Od tego czasu jeżdżąc czymkolwiek zawsze boję się, że nie zdążę.

  56. Avatar
    Tomasz Radomyski

    Waldku, mam nadzieję, że udało Ci się zarejestrować numery tej Mazdy i ten pseudo kierowca zostanie za takie coś ukarany. A odnośnie odcinka – super jak zawsze. Pozdrawiam

  57. Avatar

    Zdałem na prawko w 2011 roku i od początku jeździłem. Zrobiłem od tego czasu ponad 100 tysięcy kilometrów w Polsce, Niemczech, Portugalii, a nawet miałem okazję jeździć po Zjednoczonych Emiratach Arabskich. To tyle słowem wstępu. Po zdaniu egzaminu brakowało mi wyczucia prędkości. Jeździłem 100-konnym, 1-tonowym autkiem i często przekraczałem prędkość o dużo więcej niż było to przyzwoite, a robiłem to dlatego, że jeżdżę płynnie, nie czułem auta i podpinałem się na szosie pod inne samochody. Nie miałem żadnego wypadku czy nieprzyjemności na drodze wynikających z mojego błędu. Drugą rzeczą, która mnie cholernie denerwuje to brak nauczania przepisów. Ja wielu rzeczy się nauczyłem dopiero po przeglądaniu czy to motodoradcy czy Jedź Bezpiecznie i ręce opadają… Po cholerę jeden czy drugi rząd zmienia poziom trudności na egzaminie skoro my nadal nic nie umiemy? Dla przykładu w Finlandii kurs trwa rok czy coś koło tego. Uczą poślizgów, nawrotów i innych. Mają bezpiecznie na drogach, a na dodatek mnóstwo sportowców w sportach motoryzacyjnych. Waldku jeśli już to postuluj o właśnie edukację oraz inny kurs na prawo jazdy.

  58. Avatar

    Zdawalem prawo jazdy w UK i podobnie jak w PL nie ma tam w programie autostrad i ekspresowek. Jest opcja zrobienia osobnego kursu Pass Plus po zdanym prawie jazdy, ktory obejmuje drogi szybkiego ruchu i jazde w roznych warunkach pogodowych (jazda w sniegu w lato odpada :)), ale to kosztuje dodatkowe pare groszy.

    Na kursach brakuje przede wszystkim nauki i wyjasnienia potocznej kultury drogowej. Nowy kierowca ma byc bezpiecznym uczestnikiem ruchu. Gdy zaczalem jezdzic musialem sie nauczyc sam czytania ruchu drogowego, przede wszystkim na drogach szybkiego ruchu.

    Fajnie gdyby wiecej mowilo sie o ustawieniu fotela, kierownicy, rak na kierownicy i podstawy z mechaniki auta. Mialem to szczescie, ze moj drugi instruktor wyjasnil mi co to jest sprzeglo, jak dziala itp., pierwszy zapewne nie mial o tym pojecia.

    Po roku posiadania prawa jazdy, po 18tys km przejechanych, bez stluczki, zarysowania, zadnej powazniejszej sytuacji na drodze dochodze do wniosku, powinno powtarzac sie na kurach jak mantre, ze glownym miesniem robiacym z nas dobrego kierowce jest mozg, bo to nie jest ani konkurs jak dlugo trzymac pedal do dechy, ani jak szybko zmieniac biegi ani jak szybko krecic kierownica.

    Dobry material Waldek!

  59. Avatar

    spisałeś numery rejestracyjne ?

  60. Avatar

    ja mam, prawo jazdy 8 miesięcy, ale jezdziłem dużo bez 🙂 nie ukrywam, że dużo mi to dało może nie jest to rozsądne z mojej strony, ale od dziecka lubiłem jeździć. Jazda samochodem sprawia mi dużo frajdy, może niektórych to zaboli ale tata nauczł mnie jeździć jak miałem 10 lat (od 3 roku życia jeździłem na kolanach) i w tedy jeździłem już po wsiach. Egzamin teoretyczny jak i praktyczny zdałem za pierwszym razem hehe gdyby nie to, że jeździłem dużo nie zdałbym 🙂 Po autostradzie jechałem pierwszy raz nie mając prawka i moja najdłuższa podróż to A1 od Łodzi do Gdańska i z powrotem 🙂

  61. Avatar

    Ja za każdym razem na kursie jechałem do albo z Szczecina (mam 100 kilometrów z hakiem do WORDu). Kiedyś jechałem zimą w nocy po tym kawałku poniemieckiej autostrady/drogi ekspresowej krajową 6 do domu, tak dzień nauki się wydłużył

  62. Avatar

    heheheh ja mam e36 w coupe 2.0 i daje rade mam juz 6 mies prawko i nie miałem jakiejś stresującej sytuacji myślę ze to zależny głownie od wyobraźni kierowcy

  63. Avatar

    Uważam, że dużym problemem wśród kierowców, zarówno tych młodych, jak i bardziej doświadczonych jest to o czym wspomniałeś w filmie, czyli nieumiejętne używanie kierunkowskazów. I bynajmniej, nie chodzi tutaj tylko o zmianę pasa ruchu. Szczególnie irytujący jest fakt błędnego wykorzystania kierunkowskazów na rondach! Prawie codziennie mam okazję jechać przez Swarzędz. Bardzo niewielu jest tam kierowców potrafiących zasygnalizować manewr zjazdu z ronda!
    Zauważyłem także, że L-ki, których jest tam dość sporo, stosują dziwną metodę – włączanie lewego kierunkowskazu podczas dojeżdżania do ronda, co jeszcze mógłbym jakoś tłumaczyć – w domyśle, zamiar skrętu w lewo. Natomiast zupełnie nie potrafię zrozumieć, dlaczego uczy się przyszłych kierowców w Swarzędzu korzystania z ronda jak ze zwykłego skrzyżowania. Tzn włączanie lewego kierunkowskazu, ale już bez prawego podczas zjazdu? Zupełnie dezorientuje to kierowców chcących wjechać na rondo.

  64. Avatar
    Mateusz Adamczyk

    Ja miałem to szczęście że egzaminator wziął mnie na przejażdżkę z Jastrzębia do Bielska Białej 😉 A to jednak jest dobre 60 km w jedną stronę 😀

  65. Avatar

    ja mam pół roku prawko i najbardziej czego sie boje jazdy pasem włączania sie do ruchu np na autostradzie;// ma ktos jakieś rady?

  66. Avatar
    Ciężki łeb

    Waldku co myślisz o tym jak ktoś by zaczął jeździć od razu po zdaniu prawka 100 konnym tylnim napędem zwanym też bmw e36 316i? Oczywiście nawet abs'u nie ma 😉

  67. Avatar
    Łukasz Król

    Mnie do tej pory przeraża parkowanie.
    Na kursie w ogóle nie uczy się jak manewrować samochodem w takich sytuacjach jak właśnie cofanie, parkowanie itd. Łuku uczyłem się na tej zasadzie: jak dojedziesz do tamtego słupka to raz obróć kierownicą potem jak w lusterku zobaczysz coś tam to prostujesz i jedziesz prosto ew. korygujesz lekko.
    No i co mi to daje? Jak się cofam gdzieś, to nie mam ściśle określonego promienia łuku czy czegoś innego i co wtedy? Skąd mam wiedzieć czy mam obrócić raz, czy pół raza czy 1,5 raza kierownicę?Trzeba wyczuć. A takiego wyczucia na kursie się nie uczy niestety.
    Parkowanie podobnie. Krok po kroku co robić, a poza tym egzaminator musi wybrać takie miejsce, że się spokojnie zmieścisz i jeszcze masz ten komfort że on ci znajduje i wskazuje to miejsce. W rzeczywistości o miejsce trzeba walczyć, długo szukać, a także nierzadko złapać jedyną okazję, która oznacza bardzo ciasne miejsce. Brak umiejętności wyczucia jak się zachowuje samochód podczas jazdy w przód i w tył w sytuacjach parkingowych szybko daje o sobie znać.
    Sądzę że każdy młody kierowca powinien sobie we własnym zakresie zrobić taki minikurs manewrów parkingowych, tj udać się na jakiś plac i umieścić tam sobie jakieś baniaki z wodą i ćwiczyć wciskanie się w ciasne miejsca, jakieś trudniejsze cofanie itd.

  68. Avatar
    GamesForAllTV

    Witam 😀

  69. Avatar
    Grzesiek Baraniak

    hmmm ja mam prawo jazdy od 4 miesięcy a od 3 pracuje jako kierowca na sporym busie iveco z osią bliźniaczą z tyłu i daje sobie radę świetnie pracodawca jest ze mnie zadowolony. 😉

  70. Avatar

    kolejny dobry odcinek ! Pozdrawiam Waldku !

  71. Avatar

    Mi największą trudność sprawiało przejście z małego autka do sporego kombiaka. Całkiem inny promień skrętu więc jest to jakaś trudność. Ogólnie przez pierwszy rok może półtorej miałem spore problemy z parkowaniem. Ogólnie na kursie też miałem problemy z parkowaniem. O dziwo z prostopadłym, a nie równoległym! 🙂 Z tego też powodu miałem małą szkodę na parkingu (przerysowałem inne auto, mimo niewielkiej szkody – zostałem i przyjąłem na klatę 50zł mandat, a aktualnie przez to mam wyższe OC, bo Ojciec wtedy stracił jakieś tam zniżki)

    Teraz jak sięgam w pamięć na te 4 lata posiadania prawka, to aż mi głupio jakie błędy robiłem kiedyś 😛

    Btw. to Volvo miało ładną prędkość, obstawiałbym jakieś wartości bliskie 180km/h, jeżeli Wasze aut jechało ok. 100. Chyba ciężko odczytać numery z tego?

  72. Avatar

    Prawo jazdy mam od pół roku i zwróciłem uwagę właśnie na poruszoną tutaj kwestię. Niestety często na kursach jeździmy tylko po mieście… Ja miałem szczęście, że trafił mi się instruktor, który miał dość praktyczne podejście do sprawy, więc miałem dwa razy okazję wyjechać poza teren zabudowany, w dzień i w nocy. Co prawda nie była to żadna autostrada czy droga ekspresowa, ale myślę że oszczędziło mi to sporo stresu na drodze. Mimo wszystko gdy wyjechałem poza miasto to nie była to dla mnie zupełnie nowa sytuacja. Całkiem niedawno zdarzyło mi się również jechać właśnie poza miastem, w dość trudnych warunkach (środek nocy, obfity deszcz i niesamowicie nerwowa rodzicielka na miejscu obok 😉 ), niewątpliwie pomogło mi to zachować spokój.

  73. Avatar

    Przede wszystki wyprzedzanie. Jechałem Skodą Favorit i kilka razy miałem awaryjne hamowanie jak nie dałem rady wyprzedzić innego pojazdu na jednopasmówce 🙂 Ale to było 8 lat temu.

  74. Avatar
    lifekult6000

    Świetny odcinek, tym bardziej, że skierowany do mnie. Ja stosunkowo krótko mam prawko, bo dopiero 11 miesiąc leci, jednak ciężko jest mi wskazać, czego brakowało na kursach. Na pewno ograniczam się, jeżeli chodzi o wyprzedzanie pojazdów. Zwyczajnie tego nie robię, jadę sobie przepisowo. No i najważniejsze, duże miasta. Nigdy nie jeździłem po mieście powyżej 50 000 mieszkańców. Nie doświadczyłem dużych rond, wielu świateł, tramwajów, itp. Nie miałem okazji. Kiedy będę musiał w końcu do takiego miasta wjechać, nie będzie łatwo.

  75. Avatar
    L-O-N-E RONIN

    No Waldek widzę kanał w pełni pamietam Cie jak miałeś coś koło 3 tysięcy subskrypcji ! Teraz prawie 70 tysięcy ! We walentynki pamietam 50k (twój jubileusz) a tu 70 K subow ! Życie powodzenia w dalszym rozwoju kanału !

  76. Avatar

    U mnie osobiście czego brakowało na kursie i co powinno być przekazywane młodym kierowcom na kursie to nauka w okresie zimowym. Z własnego doświadczenia wiem że różnica jazdy w lato a jazdy w zimę jest kolosalna. Sam zdawałem w okresie letnim prawo jazdy a w okresie zimowym młody kierowca musi się uczyć sam. Nawet jak ma jazdy w zimę jak Pan Waldek wspomniał 30 godzin to za mało. Moim zdaniem powinno być więcej kursów więcej godzin odnośnie jazdy w zimę zwłaszcza dla młodych kierowców gdyż przez lekkomyślność i brak wiedzy może to prowadzić do poważnych konsekwencji gdyż młodzi myślą ze jazda w lato jest taka sama jak w zimę. Czy ten kurs na płycie poślizgowej pomoże? Moim zdaniem nie też mam takie zdanie jak Pan Waldek że przez godzinę nic się człowiek nie nauczy. Jak mój dziadek mówi w zimę trzeba jeździć tak jakby samochód nie miał hamulców.

  77. Avatar

    po zdaniu prawa jazdy przeszkadzał mi ojciec na prawym fotelu 🙂

  78. Avatar
    Tytus Atomek

    Osobiście bardzo stresuje mnie instruktor, któremu ciężko zrozumieć, że poszedłem na kurs aby się uczyć i nie potrafię dobrze jeździć, tak jak tego oczekuje…

  79. Avatar

    Ja miałem duże szczęście do instruktora jazdy. Wrzucił mnie od razu na głęboką wodę sztuki prowadzenia samochodu. 15 może 20 minut na parkingu oswojenia się z autem i wyjazd na drogę, myślałem że go pogwizdało, przecież nie umiem jeździć autem po tak krótkim czasie. A jednak miał rację po godzinie jazdy uspokoiłem się i rozluźniłem. Wiedział też czego uczyć. Mogę powiedzieć że 1/3 jak nie więcej jazd spędziłem na drogach poza terenem zabudowanym, ba pokazał mi jak pokonywać łuk w "rajdowym stylu" lekko ścinając zakręty!!! Najlepsze chwile były oczywiście na obwodnicach gdzie mogłem rozbujać renówkę do tych magicznych 100 kilkunastu km/h 😀 Dzięki temu zdałem za pierwszym razem i dziś myślę że raczej nie mam problemów z jazdą 😉 oczywiście czasem wtopię ale jestem tylko człowiekiem ;]

  80. Avatar
    Bartek Paszkiet

    Dobrze mowisz z tymi samochodami. Na początku miałem Fiata cinquecento 0,7 litra w benzynie. Potem zmieniłem na e36 318is, a obecnie jest e38 740i. Ale tak najwięcej jeżdżę służbowym Renault – średnio po 11 tys km miesięcznie. Od momentu zdania prawa jazdy (w 2009)do zakupu pierwszego auta (tego Fiata w 2011 o ile pamietam) ) miałem bardzo mała praktykę w jeździe, to też uważam że wybrałem dobre auto na początek które nauczyło mnie skromności i rozwagi na drodze ^^

  81. Avatar

    Ja z symulatorów, a konkretnie jednego i do tego z kierownicą Logitech G27 nauczyłem się płynnie ruszać z miejsca zanim rozpocząłem kurs. Ale do tego poprosiłem siostrę żeby dała mi poćwiczyć ruszanie z miejsca gdzieś na pustym placu naszym puntem. Obecnie prawo jazdy mam już 2 lata, a ostatnio przesiadłem się z auta o mocy 60KM na 102KM i czuję że to był idealny wybór.

  82. Avatar

    Mam 20 lat i wyszło tak że rok miałem 80 KM a teraz 284 KM pod maską. Poprostu trzeba mieć w głowie trochę rozumu a nie od początku pizdowac gdzie się da

  83. Avatar

    Zdawałem w Siedlcach. W sumie dla mnie najgorsza była jazda na drogach z wieloma pasami w jedną stronę. Dość długo zeszło się z wyczuciem kiedy mogę zmienić pas żeby kogoś nie staranować. A tak poza tym to chyba nie miałem większych problemów :).

  84. Avatar
    Ishida Ryuken

    Na samym początku największy problem mialem z biegami 🙂
    Już na drugi dzień po zdobyciu prawka stwierdziłem, że sam pojadę na odczulanie i nie mogłem sobie poradzić z jazdą w większym mieście, ciągle boje się wyjeżdżać do większych miast, ale jednak juz po samym wjechaniu do niego nastaje ulga. Najgorzej jednak było na rondzie w głogowie, sławne największe rondo w europie,

  85. Avatar

    Waldku, daj znać jak się potoczyła sprawa z mazdą 6 😉

  86. Avatar

    Mam prawo jazdy od roku. Początki były trudne bo nie pewnie się czułem w aucie. Ostatnio sobie na za dużo pozwalałem ale jedna sarna przestraszyła mnie trochę. Dobrze że wyjątkowo była jedna bo mogło być różnie. U mnie na kursie zabrakło parkowania równoległego, ani razu tego nie robiłem. To też ze względu na to że w Częstochowie jest mało takich parkingów ale jednak jakieś są. Tak to wszystko było.

  87. Avatar
    MrBartosz019

    Cześć. Mimo, że mam prawo jazdy już kilka lat, dopiero 3 lata temu nauczyłem się jeździć po dużym mieście. Na kursie zazwyczaj uczono mnie na zasadzie "gdybania", ponieważ wiele sytuacji nigdy się nie wydarzyła. Przyznam się, że wjeżdżając pierwszy raz na zakorkowane skrzyżowanie gdzie raczej panowało prawo dżungli zrobiło mi się ciepło. Po tych 3 latach czuję się pewniej i myślę, że to był najlepszy, dotychczas, kurs jazdy. Jeżeli chodzi o jazdę po autostradach i ekspresówkach uczyłem się podglądając zachowania innych. Robiłem sobie w głowie taką listę, które zachowania są dobre, a których należy się wystrzegać. Pozdrawiam

  88. Avatar

    zdałem prawo jazdy prawie rok temu, na początku trochę trudno było mi monitorować wszystko to co się dzieje wokół mnie, teraz nie ma problemu no i miałem kilka niebezpiecznych sytuacji wynikających tylko z mojej głupoty, ale nauczyły mnie pokory 🙂 mi po egzaminie najbardziej doskwierała nieumiejętność płynnego wyprzedzania co potwierdziła trasa Wrocław – Poznań, na której to w zasadzie się nauczyłem robić to jak należy, człowiek się cały czas uczy, doskonali jazdę

  89. Avatar

    Waldku wszystko fajnie ale w momencie kiedy wlacza sie kierunkowskaz jako sygnalizowanie wyprzedzania a najpierw wyprzedza nas pojazd to wiekszosc sie wystraszy zacznie uciekac albo hamowac, i to samo przy planowaniu zjazdu po wyprzedzaniu wczesniej kierowca czasami wystraszy sie ze zle ocelismy odleglosc i zacznie przyhamowywac… tak z doswiadczenia

  90. Avatar

    Mi brakowało pewności siebie czy aby na pewno mam pierwszeństwo

  91. Avatar
    Paweł Dębski

    Na prawdę nie rozumiem, co strasznego jest w wyprzedzaniu pasem awaryjnym……może człowiek miał sprawę życia i śmierci, a nie uważam, że stwarza duże zagrożenie, co najwyżej może kogoś przestraszyć.

  92. Avatar

    Waldku, mnie instruktor zabrał na autostradę 🙂 Wjechaliśmy w Emilii, a zjechaliśmy w Strykowie 🙂

  93. Avatar
    Damian MotoTV

    Polski system robienia prawa jazdy to jest jakiś żart! Na kursie uczą jak zdać egzamin zamiast uczyć jeździć.
    Nie pozdrawiam tego co to wszystko wymyślił!

  94. Avatar

    A ja mam inne pytanie ???
    Jestem czynnym kierowcą od ponad 20 kilku lat, mam przejechane pewnie kilka milionów km. I nie mogę pojąć jak instruktorzy w Krakowie uczą kursantów.
    Przykład skrzyżowanie z sygnalizacją świetną, gdzie się przysłowiowa " L-ka " zatrzymuje ? oczywiście 5 metrów przed linią, następny przykład ograniczenie prędkości do 70 km/ h ile jedzie " L-ka " ?
    50, abo 40 km/h.
    Ktoś powinien się wziąć za to bo niejednokrotnie kursanci przez wspaniałych instruktorów żyjących w realiach lat 70-80 tych gdy na drodze było kilka aut stwarzają zagrożenie.
    Takich przykładów codziennie obserwuję dziesiątki.
    Nie mówię że wszyscy instruktorzy są źli.
    Pozdrawiam Jacek

  95. Avatar

    Ja jeżdżę od ponad 10 lat i pierwszym moim autem był Passat B5 1,6 z "podtlenkiem LPG" w kombi. Po 500km od momentu kupienia auta wyleciałem z zakręt i do dzisiaj nie wiem za bardzo jak to się stało, bo wydaje mi się ze za szybko wtedy nie jechałem. Faktem jest, że opony nie były najlepsze, ale droga sucha. Koszt naprawy ok. 1000zł później po 2 miesiącach zawracałem na torach i tramwaj wjechał w moją prawą stronę w sam tył. Tak, że mnie obróciło, ale można było jeszcze do domu jechać koszt naprawy 1500zł. Mandatów też trochę dostałem, ale po zakupie CB radia mandaty jak ręką odjął 😉
    Nauka kosztuję, ale od tego momentu jeżdżę już bezwypadkowo w kraju czy to za granicą o oby tak zostało do końca 😉

  96. Avatar
    Mateusz Żukowski

    Ja miesiąc po zdaniu prawa jazdy kupiłem stukonny kompakt. Dwa dni później pojechałem po przyjaciółkę na lotnisko ok 200 km (w tym z połowa po S7) i przez kilka godzin po trasie nie mogłem ochłonąć, wracałem na fotelu pasażera. Ale nie powiem, ten pierwszy przejazd w takiej trasie dużo mi dał. Tym bardziej że na kursie jazda w terenie niezabudowanym przez pół godziny po drodze w tak fatalnym stanie że mało kto przekracza tam 70 km/h (dozwolone 90). Jeśli chodzi o trudności po zdaniu prawka – dla mnie długo wyzwaniem był parking. Szczególnie pod blokiem, gdzie ludzie stają ciasno ciężko było mi wjechać/wyjechać. Na kursie ćwiczy się tylko parkowanie w dobrych warunkach, co nie zawsze współgra z rzeczywistością. Natomiast rondo – wiem że wielu początkującym kierowcom sprawia trudności, ale ja osobiście już na kursie je uwielbiałem. Zawsze wiadomo kto ma pierwszeństwo, zwykle jest dużo samochodów więc można po prostu jechać za kimś i wszystko gra.
    Pozdrawiam, dzięki za ten odcinek. Mam prawo jazdy od pół roku i dużo się od Ciebie nauczyłem. Mam nadzieję że kanał zawsze będzie tak dobry jak obecnie, i trzymam za to kciuki.

  97. Avatar

    Starałem się jak mogłem, ale numeru nie wyciągnąłem z tego filmu. Brakuje fps. Te klatki co są, są rozmazane. Końcówka chyba 885, ale nic pewnego.
    Wyszło mi za to że jechał około 80 km/h szybciej od was, więc jeśli wy mieliście 90 to nieźle zapierdzielał tym poboczem…

  98. Avatar
    Anek Firanka

    Waldek prawko mam od 2012, na początku największym problemem były lewo skręty tera z to już żaden problem

  99. Avatar

    A co z BMW, które fabrycznie nie mają migaczy ? 😀

  100. Avatar

    Problemem po zdaniu prawa jazdy był brak obycia. Dużo jest takich zachowań na drodze, które poznajemy dopiero jeżdżąc, których nie ma dosłownie zapisanych w przepisach. Jakaś kultura jazdy. Przepuszczanie innych samochodów, kiedy się to opłaca (np. za mną sznurek aut i puszczasz ludzi czekających na skręt w lewo), a kiedy nie (jedziesz sam, a za mną już nikogo nie ma), ustąpienie miejsca włączającym się do ruchu (np. na autostradzie), jazda na suwak itd. Prawo jazdy mam już 8 lat, 8 lat jeżdżę samochodem i co jakiś czas uczę się czegoś nowego, podpatruję jakieś pozytywne zachowania u innych kierowców i staram się je u siebie stosować i odwrotnie – coś co wkurza mnie u innych i staram się wtedy eliminować to u siebie. Także chyba tego brakuje po kursie, ale to tylko doświadczenie na drodze może zapewnić.

  101. Avatar

    mam takie pytanie odnośnie ronda. Załóżmy że dojeżdżam do ronda i czekam na odpowiednia sytuację . Rondo jest z dwoma pasami ruchu. Na wewnetrznym pasie jedzie auto. Nie ma kierunkowskazu wiec nie wiem czy podąża dalej wewnętrznym pasem czy chce zjeżdzać. Czy gdybym ja wjechal na zewnetrzny pas a auto ze srodkazmienia jednak pas na zewnetrzny, a dokladniej przecina go zjeżdżajac gdy ja już praktycznie wjechalem, ma pierwszenstwo on ktory jest na rondzie lecz jedzie srodkowym pasem i nie sygnalizuje zmiany pasa czy ja gdy wjezdzam na rondo. Teoretycznie jesli on nie sygnalizuje skretu to moge wjechac ale bedac na rondzie ma pierwszenstwo i raz tak prawie mialem stluczke. Ktos pomoze? Pozdrawiam

  102. Avatar

    Robienie prawa jazdy do szuflady nie jest niczym błędnym. Oczywiście zalecam przez pierwsze trzy miesiące jeździć tylko z doświadczonym kierowcom, a po tym dopiero decydować się na zakup autka (i obejrzeniu moto doradcy).
    Problem nie jest w strachu przed ruchem. Nie stać ich na samochód (nie dotyczy dziewczyn). Nie ma sensu kupować 20-letniego Golfa, żeby tankować "za hajs matki", bo ktoś ma ambicje wozić się. Posiadanie samochodu nie jest prawem człowieka. Dorosłość zaczyna się, gdy mówicie: "mam pracę, pieniądze, wyprowadzam się", a nie "mam już 18, więc chce jeździć do szkoły samochodem".

  103. Avatar
    Łukasz Budzwoski

    Witam panie Waldku, często oglądam pana materiały, porady… jeżeli pan miał by czas to chciał bym porozmawiać z panem na priv, jestem "młodym" kierowcą aczkolwiek swoje kilometry przejechałem (nie zawodowo) chciał bym pana popytać o różne aspekty "techniki jazdy" pozdrawiam !

  104. Avatar
    Krzysztof Krawczyński

    Mam prawo jazdy od 8 miesięcy. Największe trudności na początku sprawiały mi:
    – Włączanie się do ruchu, gdzie z tyłu byli niecierpliwi kierowcy,
    – Myślenie za innych kierowców na rondach (ponad połowa nie używa kierunkowskazu ),
    – Zachowanie poprawnej odległości od samochodu jadącego przed nami,
    – Pierwsza jazda na autostradzie z maksymalną dozwoloną prędkością (dużo razy jechałem na 90 z moim nauczycielem i nie miałem problemów)
    I coś niestandardowego – Jazda z rodzicami (za każdym razem co ja bym zrobił to były krzyki i kłótnie w aucie, ale oni to zrobić mogli), aktualnie już im przechodzi.

    Czego nauczyłem się na kursie?
    Nauczyciel dużo razy mnie brał na drogi gdzie mogłem popylać 90km/h, dużo razy wyprzedzaliśmy, dużo razy staliśmy w korkach (zachowanie prawidłowego odstępu na wypadek przejazdu karetki), w miarę często jeździliśmy w godzinach szczytu, gdzie każdy się śpieszył i trzeba było przewidywać co inni zrobią. Nauczył mnie myśleć na drodze (np. ryzyko wypadku/wpadnięcia w poślizg). Nauczył mnie wszystkiego czysto logicznie. I nie trzymał cały czas nogi przy pedałach. Na pierwszych zajęciach powiedział "Jeździj mądrze i bezpiecznie, bo nie chce mi się używać pedałów". Na jednej z ostatnich godzin powiedział, że to było zamierzone, żebym był ostrożny na drodze. Faktycznie, miałem poczucie, że muszę jeździć mądrze. Nie było tak, że była cisza w samochodzie, gdy podczas jazdy czułem się jakbym jeździł sam (sam z siebie musiałem od początku jeździć bezpiecznie. Nie to, że mi nie pomagał w jakiś sytuacjach – to tak jak z wejściem w dorosłość). Decyzja, żeby pójść właśnie do niego, była wyśmienita. Moim zdaniem lepiej nie mogłem trafić!

  105. Avatar

    haha co akcja mazdy lol glupek

  106. Avatar

    wyprzedzanie – na początku bardzo bałem się tego manewru, i źle go wykonywałem.
    Teraz wiem, że jeśli jest mało miejsca to trzeba przewidzieć "miejsce" i zacząć przyspieszać wcześniej.

  107. Avatar

    udało się uchwycić numery tej Mazdy ?

  108. Avatar
    Przemek Garus

    cześć wszystkim ja prawo jazdy mam od lutego 2011 do tej pory jeżdżę samochodem o małej mocy bo 56km 1t masy to jest mało ale przeszkadza mi to od niedawna największy problem miałem z jazdą na wysokich obrotach tzn nie przyspieszam a jadę 60km/h a silnik na 3-4k obrotów czyli pewno 3bieg teraz to po płaskim już u mnie 5 jest i to diametralnie odbiło się na spalaniu pamiętam na baku na początku robiłem ok 450km teraz 650-700 a rekord w cyklu mieszanym to było 784 i pojechałem na stacje bo bałem się że auto mi gdzieś w polu zgaśnie do katalogowego baku 44l wlałem wtedy 46 więc jechałem na oparach

  109. Avatar

    Mi jedynie przeszkadzał brak wprawy. W pierwsze pół roku zrobiłem 3000 km i czułem się pewniej ale nadal za mało pewnie. Może to nie kwestia umiejętności tylko mentalności. Napewno mi brakuje umiejętności manewrowania autem w sytuacjach awaryjnych. Gdy jedziemy po drodze jest fajnie, natomiast gdy miało by się zacząć coś dziać to nie byłbym w stanie zbyt wiele zdziałać. Przykład? Jedziemy autem, zakręt okazuje się ostrzejszy niż wyglądał, jedziemy zbyt szybko o czujemy że zaraz stracimy przyczepność. Co zrobić? Jest zasada, że opony nie są w stanie robić dwóch rzeczy na raz – albo hamują albo skrecają, inaczej stracą przyczepność. Więc teraz należy odpowiednio wyposrodkowac między skrecaniem a hamowaniem tak żeby nie wpaść w poślizg ale jednocześnie nie wjechać na przeciwny pas na ktorym przecież może znajdować się auto. Teoretycznie się fajnie dywaguje jednak w sytuacji waryjnej ciężko zachować jasność umysłu, trzeba raczej zaufać instynktowi, który niestety nie zawsze dobrze radzi.

  110. Avatar

    Musze przyznać, że kierowca Mazdy trochę przesadził wyprzedzając pasem awaryjnym i to z dość dużą prędkością, aczkolwiek na autostradzie gdy ktoś blokuje lewy pas dopuszczalne jest wyprzedzanie prawym pasem, ale nie pasem awaryjnym

  111. Avatar

    @moto doradca: Udało się spisać numery tej mazdy? 🙂

  112. Avatar
    Mateusz Lejk

    Osobiście nie polecam zaciągania ręcznego nie mając do dyspozycji ok 10hektarów powierzchni do jeżdżenia. Ja przerysowałem auto o barierkę na szczęście nic strasznego się nie stało. Ale więcej człowiek i tak uczy się na błędach zwłaszcza swoich.

  113. Avatar

    czemu nie jestes egaminatorem w WORD? czemu wszyscy egaminatorzy nie maja takiego podejscia jak Ty? ja do dzis pamietam sytuacje ze swojego egazminu gdzie EGZAMINATORKA(tak kobieta) miala pretesje ze nie wyjechalem wczesniej bo nie mialem wyczutej tak predkosci nadjezdzajacych pojazdow jak teraz, gdzie smialo bez strachu wyjezdzam jak inne auta sa duzo blizej niz wtedy, ogolnie podobnych sytuacji bylo wiecej gdzie kobieta miala jakies ALE o cos, na koniec przekonany o tym ze nie zdam powiedzialem ze mnie nauczyli zdac egazmin a jazdy naucze sie w praniu i czy ona byla tak odwazna, na szczescie powiedziala mi ze egzamin na MOJE SZCZESCIE jests ZDANY bo USTAWODAWCA przewidzial mozliwosc 1 bledu w niektorych pkt, a co do Twojej osoby po kilku minutach filmu (bez obrazy) ale wygladasz jak bys byl wczorajszy:P moze lda tego na siedzeniu pasazera?:P a co do dalszej czesci Twojego filmu co do kierunkowskazu mam wrazenie ze tu blad popelnia duzo staszych kierowcow tych bardzo starszych ktorym wydaje sie ze jak wlaczyli kierunek to maja pierwszenstwo i mozna im wykonac dany manewr bo "prawko" zdawali 50 lat wczesniej gdzie na drogach bylo 50x mniej samochodow i jezedzilu 2-3x wolniej, co do samej mazdy wydaje mi sie ze przy lekkej obrobce powinno byc wuidac tablice, ogladalem 0,25 i ja nie wylapalem tej klatki z wyrazna tablica ale w jakims programie do obrobki jeszcze rzy lekkim retuszu

  114. Avatar

    mam prawko prawie 2 lata , do niedawna jezdzilem fiatem brava ponieważ 2 tyg zmieniłem samochód na bmw i wiadome napęd na tył i zaczynam sie od nowa uczyć technike jazdy bo zupełnie inna jazda z napędem na tył

  115. Avatar
    Błażej Kociuba

    Ekstra, zwięźle i na temat, łapka w górę. A uczymy się jeździć dopiero po zdaniu egzaminu 🙂

  116. Avatar

    Myślę że moim problemem na początku, było zbyt chaotyczne hamowanie. Przyspieszalem, żeby zaraz po tym hamować, zamiast spokojnie dojechać do skrzyżowania . Oduczylem się tego po tym jak dwa lata temu skrecajac na warunkowym zahamowalem tuż przed sygnalizatorem. Kierowca z tyłu myślał że pojadę, bez zatrzymania i uderzył mi w tył auta.

  117. Avatar

    na kursie brakowało mi ruszania tyłem na wzniesieniu, jazdy po drogach szybkiego ruchu.
    Co do normalnej jazdy po zdaniu prawka to niektóre skrzyżowania i lewoskręty ale to już do wypracowania.

  118. Avatar

    i jak tam Waldku namierzyłeś gościa z Mazdy??

  119. Avatar

    Witam Moto Doradco. Na wstępie chciałbym podziękować za materiał bardzo ciekawe informacje zawiera. Prawko nabyłem 4 lata temu zdałem za pierwszym teorie praktykę też z tym że jeden błąd popełniłem przekroczenie prędkości może dlatego że patrzyłem głównie na drogę a nie licznik ale cóż wypomnial mi to a tak w ogóle to wolałbym żeby kierowców uczono jak zachować się podczas kontroli, podczas spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym (kolizji) czy nie daj Boże wypadku ludzie tego nie wiedzą i popełniają podstawowe oczywiste błędy a nie gdzie dolać olej jak się ma golfa 3 to może i przydatne ale reasumując system szkolenia młodych kierowców – brak ; jest tylko coś w rodzaju zapoznania się z autem i jazda po mieście 40 na godzinę po tych samych ulicach obserwując znaki których większość powinno nie być w tym miejscu w którym są tak więc moim zdaniem pół żartem pół serio po co płyta skoro pierwsza zima i już kierowca dowie się co jego auto pod wpływem grawitacji potrafi dzięki za przeczytanie tego komentarza i pozdrawiam

  120. Avatar

    mnie bardzo bolą dziwne ronda
    np. takie przez które biegną tory tramwajowe, czy tez klejowe a najgorzej jeżeli takie dziwne rondo jest duże i jeszcze w kwadrat 😮 to już w ogóle nie wiem kiedy puścić tramwaj a kiedy on sie zatrzyma, chodź prawko mam od 2013r to takie skrzyżowania omijam szerokim łukiem jeżeli tylko taka możliwośc jest

    a co do tej bezpiecznej odległości przypomniało mi sie jak na początku jazd jeździłem węższymi uliczkami to dopóki mijałem się z osobówkami to mi instruktor mówił ze jest ok problem pojawiał się jak z naprzeciwka jechał tir to z obawy przed zahaczeniem odbijałem w prawo i nie raz instruktor mi łapał kierownice bo byśmy wjechali do rowu 😉 z czasem kolejnych jazd nauczyłem się patrzeć na drogę aby ocenić odległosci i tą do pojazdu przede mną jak i tym mijanym 😉
    pozdrawiam 😀

  121. Avatar

    Moje "awaryjne hamowanie" polegało na zatrzymaniu się przy wskazanym znaku, przy czym nie miałem zrobić to gwałtownie, tylko po prostu "płynnie", "awaryjnie" się zatrzymać. Celowo pytałem szczegółowo o to podczas kursowych godzin, bo rzeczywiście awaryjnie też potrafiłbym "wycelować" w ten znak przy drodze.

  122. Avatar
    Farcik Doncik

    30godzin po 35min teori i 30 godzin po 60min praktyki.
    Teoria hmm może 15 godzin po 45min i 40 godzin praktyki??
    a na Teori nie uczenie do egzaminu teoretycznego a więcej jak fotel ustawić ? troche o siłach odśrodkowych w zakrętach itp?
    do egzaminu teoretycznego i tak większość się uczy w ostatniej chwili więc 30 godzin siedzenia i dukania pytan nie ma sensu…;/

  123. Avatar
    Piotr Zembrowski

    ja po odebraniu prawa jazdy jezdzilem skoda octavia, a teraz gdy juz nauczylem sie lepiej jezdzic kupilem auto tylno-napedowe z silnikiem z tyłu- fiat 126p. pozdrawiam 😉

  124. Avatar

    no wlasnie co do ronda jak to w koncu jest? ja prawko zdawalem pare lat temu i slyszalem od instruktora ze jesli na jezdni nie ma znakow itp to mozna PRAWYM pasem jezdzic do znudzenia, teraz zwlaszcza w internecie pokazuje sie duzo materialow gdzie teoretycznie pokazuje sie ze na rondzie z prawego pasa pierwszy ewentualnie drugi zjazd z lewegi 3 i kolejny a co jesli rondo nie posiada znakow poziomych i pionowych? czy bledem jest jazda prawym pasem w kolo ronda?

  125. Avatar

    5:50 O już się szeryf obudził.

  126. Avatar
    Michał Pokorski

    Coś, czego nie uczą na kursach, a co sprawia duże problemy – skręt z np 3-pasmowej drogi w 4 pasmową – kto na który pas ma pierwszeństwo i dlaczego.

  127. Avatar

    prawko mam pół roku i na kursie brakowało mi zdecydowanie nauki wyprzedzania.

  128. Avatar
    Grzegorz Bielecki

    Ja mam największy problem ze zmianą pasów przy dużym natężeniu ruchu. Gdy patrze w lusterka często nie jestem w stanie ocenić czy dam radę zmienić pas i z jaką prędkością porusza się samochód z tyłu na sąsiednim pasie. :C

  129. Avatar

    Ja pamiętam że na początku trochę się bałem wyprzedzania, ciężko mi było ocenić prędkość auta z przeciwka oraz odległość potrzebną mi do powrotu na swój pas. Poza tym nie miałem żadnych problemów a wyprzedzania, oceniania prędkości oraz odległości szybko się nauczyłem. Bez żadnych strat, żeby nie było… 😀 hehe

    A poza tym, to co teraz widzę u świeżych kierowców to brak umiejętności wyczucia rozmiarów auta, oporne parkowanie, problemy z wyprzedzaniem, zbyt duże zaufanie do innych na drodze, często nie zachowanie bezpiecznej odległości i chyba prędkość… Ale to już zależy od osoby, jeden zdaje sobie sprawę że dopiero zaczyna i jeździ "zapobiegliwie" a drugiemu jak się wydaje że ma już prawo jazdy to przepisy go nie dotyczą.
    Tyle ode mnie, pozdrawiam! 🙂

  130. Avatar

    Mnie uczyli na kursie jak sie po autostradzie jeździ 😀 miałem 2h na autostradzie jednego dnia i drugiego dnia znów 2h.

  131. Avatar

    Panie Waldku, co do Mazdy 6, kierowca nie ma co ukrywac burak, ale istotny jest fakt, ze gdyby nie ten manewr to" czerwona torpeda" skonczylaby na tylku Panskiego auta, gdyz samochod wyprzedzajacy z lewej strony poruszal sie rowniez z mniejsza predkoscia. Zadam jeszcze pytanie, czy tylko ja sie spotkalem z przypadkiem, gdzie na jedno-pasmowce z poboczem samochod ktory wyprzedzal, zostal wyprzedzony przez kolejny pojazd i to w tej samej chwili?

  132. Avatar
    Piotr Wojtyński

    moto doradca Generalnie to te wszystkie błędy które wymieniłeś popełniają "doświadczeni kierowcy" w Wieku i twoim i blizej 30stki więc to nie zawsze jest tak że ten Świeży jest gamoń .. najlepszym przykładem są cierpy jak mu sie spieszy to i 160 przez centrum bedzie cisnąć o Warszawie mowa a jak szuka klienta .. to bedzie jechac.. 3 km /h tocząc się gdzie jest jeden pas i podwójna ciągła i wtedy uwaza ze wszystko cacy bo to miasto .. wiec i tak szybciej nie można … i jeszcze .. oni lubią wjeżdzac przez przejscia dla pieszych w Łodzi .. np 🙂 można poobserwować w weekendy w Nocy zwłaszcza 😉 jak bedziesz chciał to jakies foty z takim zachowaniem wynajde i podeśle 🙂 na @ zeby nie byo ze sie "czepiam" poza tym możesz pooglądac konkurencje .. tj program jedź bezpiecznie i zobacz jak Ci "Doświadczeni" kierowcy sie tłumaczą przed Policją on nie wie nie widział .. tyczy wyprzedzania pojazdu zatrzymującego sie rpzed przejsciem .. kto ma tych młodych nauczyć .. jak wszyscy prawie tak
    jeżdżą na pałe ..

  133. Avatar

    co powiesz na odcinek jak masz wlasnie taka osobe mloda ktora jak w ta odcinku w sensie zaraz po zdaniu prawa i ona by np. jechala a ty bys jej mowil jakie bledy popelnia mysle ze to byl by bardzo dobry i edukacyjny odc dla mlodych kierowcow 😉

  134. Avatar

    Prosiłbym o filmik jak zachować się na rondzie, czy włączać lewy kierunek? W Wielkiej Brytanii sygnalizuje się skręt w prawo(tak jak u nas w lewo). Byłbym wdzięczny 🙂

  135. Avatar
    Maciej Gabor

    Witam. Moim zdaniem pierwszy blad dotyczy nauki cofania na patrzenie w tylnia szybe, a nie na lusterka. Bedzie pozniem ktos mial jechac bagarzowka to nie cofnie metra za chiny. druga sprawa to tak jak wspomniales brawura. Wiem sam tak jezdzilem i niestety czasami nadal mi sie zdaza. Co do wyprzedzania, na prawo jezdzie nie jestesmy w stanie sie nauczyc okreslenia czy zdazymy wyprzedzic poprzedzajacy samochod czy nie dlatego tak czesto zdaza sie zajezdzanie drogi przy wyprzedzaniu. Twój material propo ustawienia fotela, zapinania pasow i trzymania rak na kierownicy powinien byc puszczany na zajeciach teoretycznych i praktykowany juz od 1 godziny jazdy. Mam nadzieje ze nasze komentarze pomoga cos zrobic z niedociagnieciami w polskim systemie szkolenia kierowcow i dzieki temu nie tylko nasze drogi stana sie bezpieczniejsze;) Pozdrawiam

  136. Avatar

    Wszystkiego mi brakuje. To jest parodia (czyt. zdawanie prawa jazdy/kurs na prawo jazdy). Bardziej podchodzenie egzaminatora na luzie(jak człowiek) na egzaminie, nie traktować podmiotowo kursanta, uczenie jeździć, a nie zdawać na prawko. Mój kolega zdał za pierwszym, ja ofc. za 3 bo byłem spięty jak baranie jaja, mimo, że teraz uczę kolegę parkować, nie wjeżdżać ludziom w dupe, nie jeździć na luzie/sprzęgle itp. I jaka tu sprawiedliwość? kolega gówno umie, mimo, że zdał chuy wie jakim sposobem za pierwszym?

  137. Avatar
    Operator Humoru

    ruszanie na wzniesieniu z hamulca roboczego, chętnie bym posłuchał co powiesz na ten temat. Pzdr

  138. Avatar
    Marcin Konarzewski

    Waldi jak to nowy kierowca gaz gaz gaz i dudni basssss. minęło 10lat wiesz co mam.za auto…. spocik a tu dwóch palenie muza i króle szos… tak jak w Anglii ubezpieczenia i było by ok 👌 kupili by corse a nie bmw bo OC by zabiło. kiedy wpadniesz? 😛

  139. Avatar

    Ja mam prawko od grudnia ubr. Do dziś mam problem z prawidłową oceną odległości mnie od innych pojazdów. Tyczy się to wyprzedzania (dlatego często po prostu nie wyprzedzam, choć czasami pewnie spokojnie bym mógł), ale również dotyczy to wjeżdżanie z drogi podporządkowanej, czyli za znakiem ustąp, często spokojnie bym zdążył ale czekam nie wiadomo na co. Pewnie to wzięło się stąd że na L'ce czeka się w nieskończoność, no i prędkość z jaką poruszają się inni jest bardzo zróżnicowana, jedni jadą 70 gdzie można jechać 90, inni jadą 90 gdzie można 50… Ogólnie śmiało mogę mówić że jeździć uczyć muszę się sam, kurs nie dał mi właściwie nic, oprócz suchych przepisów, nawet nie wiedziałem że moja pozycja za kierownicą jest tragiczna, o faktach że poza miasto nie wyjechałem i nawet koparki nie wyprzedziłem, to już nawet nie wspominam. Jednak uwielbiam motoryzację, już się z nią zmagam, kupuję sobie Mazdę 626, a od rodziców jako oczko w głowie dostałem Mercedesa W126, którego renowację przeprowadzam, nie miałem przyjemności nim jeździć i dobrze, trochę się trzeba nauczyć aby obsłużyć tylnonapędowego beztrakcyjnego 31 letniego grzmota 😀 Oglądam z uwagą i chęcią, pozdrawiam.

  140. Avatar

    No to czas na coś od siebie. Prawko mam od 15 miesięcy, przez które zrobiłem jakieś 20000 km, w tym jedna wycieczka w poprzek Polski i kilka szybkich wypadów przez kilka węzłów autostradą. Nauczyłem się jazdy busami. I teraz czas na moje błędy :- błędna ocena odległości przy wyprzedzaniu i nie tylko.- brak cierpliwości- brak wprawy w parkowaniu, na to pomaga tylko praktyka- błędna ocena przyczepności na lodzie- droga krajowa !!! Przez koleiny była troszkę nieprzyczepna, a że jechałem małym sprinterem na pusto, więc tył był leciutki, to miałem efektowny poślizg przed autolawetą wyciągającą innego delikwenta z rowu, ale udało mi się wyjść( z resztą przez 4 dni na 500 metrowym odcinku tej drogi wpadło do rowu około 10 samochodów).- brak techniki przy wyprzedzaniu – podjeżdżanie, zbyt gwałtowne skręty kierownicą itd.- NIEZDECYDOWANIE – a na to pomaga tylko doświadczenie- brak doświadczenia – ale na to jedynym lekarstwem jest jazda. Przez to 2 razy miałem poślizgi raz podczas hamowania Vw transporterem bez ABS przed światłami – włączyło się czerwone najgorszym momencie, a do tego w deszczu, a za drugim zaskoczyła mnie gołoledź w Ibizie i samochód na rondzie nie chciał skręcać. Takie doświadczenia uczą zdecydowanie szybciej i skuteczniej niż kurs na prawko, aczkolwiek mogą być kosztowne. Na szczęście mi się zawsze udawało jakoś wyprowadzić samochód.

  141. Avatar
    Filip Olejniczak

    Prawo jazdy mam jakieś półtora roku, zacząłem od Opla Astry 2 w kombi i do tej pory zrobiłem około 70-75tys km głownie po polskich drogach co mnie wiele nauczyło, ale to i tak nic, po przeprowadzce do Gdańska kupiłem sobie fiata Cinquecento sporting i zacząłem przygodę z KJS'ami, juz wiele sie nauczyłem przez ten okres jak dobrze wchodzić w zakręty czy płynnie wychodzić z poślizgów, lecz to dopiero początek i długa droga przede mną, ale osobiście polecam taka formę treningów jako młody kierowca wyjeżdże sie na zamkniętych trasach i nie kusi mnie brawurowa jazda po drogach publicznych. Pozdro!

  142. Avatar
    Rzecznik Praw Kursanta

    Wystarczy wybrać odpowiedzialną szkołę jazdy lub od tej, którą się wybrało domagać rzetelnej realizacji materiału. A kurs wcale nie trwa 30h a minimum 30 + 1h uczciwego egzaminu wewnętrznego.

  143. Avatar
    Bartosz Jabłoński

    Mam prawo jazdy od roku, więc jestem dość świeżym kierowcą. Robiłem kurs na prawo jazdy w Warszawie. Miałem to szczęście, że byłem z instruktorem na autostradzie, co prawda zrobiłem na kursie tylko 50km po autostradzie, ale już tyle pokazało mi jak bardzo różni się jazda z 140km/h od jazdy po mieście.
    Co prawda nie jeżdżę jeszcze swoim samochodem (zakupiłem auto z 69r. do remontu), ale odkąd zdałem egzamin jazdy jeżdżę głównie samochodami rodziców i zrobiłem w tym czasie ok 10k km. Co do pasów, ze mną nie ma jazdy bez pasów, jeden kolega próbował z tyłu, ale skończyło się wyjaśnieniem za pomocą środkowego pedału, że nawet podczas hamowania nie jest w stanie utrzymać się na miejscu. Nie poddaje się również "presji" pasażerów na "dynamiczniejszą" jazdę, jak nie pasuje mogą jechać komunikacją/iść z buta.
    Co do moich grzechów:
    -Często łapię się na tym, że nie patrzę na znaki. Na szczęście coraz rzadziej ma to miejsce.
    -Dość często źle oceniam odległość i prędkość, zwłaszcza gdy jest ciemno i na skrzyżowaniach gdzie muszę ustąpić pierwszeństwa, na szczęści tylko w tą lepszą stronę, tzn. stwierdzam że samochód jest za blisko/jedzie szybko i czekam aż przejedzie.
    -Bardzo nie lubię jeździć autami z małymi silnikami benzynowymi, mam problem z ruszaniem, czasem mi zgaśnie.
    -Brakuje mi na kursie dość ważnej rzeczy, której sam musiałem się nauczyć, a mianowicie jak rozpoznać zmęczenie. Dosyć często jeżdżę w nocy i dopiero dzięki podpowiedziom/radom taty rozpoznałem zmęczenie i jestem w stanie stwierdzić kiedy potrzebuje przerwy.

    Z obserwacji u moich kolegów widzę, że dość często mają problemy z parkowaniem, jeden z nich zaliczył kilka stłuczek parkingowych w przeciągu 6 miesięcy. Nie wiem z czego to wynika, osobiście nigdy nie miałem z tym problemów, bez różnicy czy śmigam yariską czy volvo v70, choć wiadomo, że tym drugim jest to nieco trudniejsze ze względu na rozmiary i baaardzo słabą zwrotność. Często też ponosi ich wyobraźnia, jeżdżą za szybko, znacząco przekraczając ograniczenia i zdrowy rozsądek. Korzystanie z telefonu podczas jazdy także jest normą u niektórych. Z niektórymi po prostu strach jeździć.

  144. Avatar
    Dawid Szendera

    Z tym że świeżo upieczony kierowca powinien kupić auto z małą ilością koni się nie zgodzę. Moim zdaniem lepiej żeby młody kierowca wsiadł do dużego samochodu które ma 200-300 koni i nauczył się porządnie jeździć niż małego miejskiego auta z 60 km pod maską. Po kilku latach gdy kierowca który jeździł tylko małym autem z 60 km kupi sobie nowe auto które ma 200-300 km tak na prawdę będzie musiał się tym autem nauczyć jeździć na nowo, bo raz że wielkość auta jest zupełnie inna to moc do której nie jest przyzwyczajony go przerośnie pomimo kilku letniego doświadczenia, więc moim zdaniem lepiej żeby młody kierowca od razy się nauczył jeździć mocnym autem. Co do tematu autostrad to ogólnie ludzie mieszkający w regionach gdzie tych autostrad nie ma nie potrafią na nich jeździć, a nawet na drogach szybkiego ruchu wystarczyło bym pojechał z województwa Śląskiego na Podlasie żeby zobaczyć całkowity dramat i przepaść w umiejętnościach prowadzenia samochodu.

  145. Avatar
    DjCrazyHunter

    ja zdawałem prawko w Hiszpanii tam bardzo dużo uczyli mnie jazdy po autostradzie a nawet egzamin praktyczny miałem na autostradzie i mieście, pozdrawiam 🙂

  146. Avatar

    Mam prawo jazdy ponad rok i jedyne problemy z jakimi sie spotkałem to Łódzkie korki i wskazówka paliwa w okolicach rezerwy. A takto parkowanie autem bez wspomagania.

  147. Avatar

    Mieszkam i zdawałem prawo jazdy w Szczecinie (rzekomo najniższa zdawalność), na kursie akurat miałem obowiązkowo drogi szybkiego ruchu. Jeżeli chodzi o ronda to nie ma z tym problemu gdyż ronda u nas są bardzo liczne. Po zdaniu pojechałem do Wrocławia kupić focusa mk1 1.6 którym wracałem w nocy w deszczu więc taka "głęboka woda" bardzo mi pomogła. Dopiero gdy mój brat z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem wsiadł ze mną do auta i uczył mnie jak jeździć zrozumiałem jak mało nauczono mnie na kursie. Ja akurat miałem brata, ale powinny być osobne kursy jazdy PO zdaniu prawka. Największy problem chyba stanowiła u mnie ekonomiczna jazda.

  148. Avatar

    a moze Waldek się wypowie?

  149. Avatar
    Jakub Szafirski

    Witam Waldku. Polski system nauki to tylko trening do egzaminu i znoszenie fochow egzaminatorów oraz instruktorow. Zacząłem naukę w Polsce w Wałbrzychu a prawko zrobiłem w Niemczech. Nowe auta z salonu, pełna elektronika. Mój nauczyciel zanim nakazał mi wykonać manewr- wyciągał resoraki z torby i wyjaśniał co i jak. W Polsce natomiast próbowali mnie nauczyć konkretną ilość ruchów kierownica jak słupek będzie na żądanej wysokości szyby. w de niema placu… na autostradzie (to była około 5 jazda) jechałem na początku 100 km/h trzymając mocno kierownicę. instruktor powtarzał w kółko "Gas geben". po przyzwyczajenia się do prędkości i wybudowaniu na tacho jadac nauką jazdy bylo 200 km/h. Egzamin był na tym samym aucie (instruktor obok, egzaminator z tyłu). w skład kursu wchodzi 4 godzinna jazda (symulacja wyprawy). często zdarza mi się jeździć ok 800 do 1200 km. nie mam z tym problemu a kurs uważam za bardzo praktyczny do dziś. wspominam tylko słowa jednego właściciela wałbrzyskiej nauki jazdy iż po dziurach mam jeździć autem z wordu a nie jego.
    Ciekawy odcinek. Pozdrawiam Waldku.

  150. Avatar
    Albert Szydzik

    Mi w kursie jazdy przeszkadza to, że jest obowiązkowy. Większość ludzi i tak nie ma do tego smykałki i nawet jakby kurs trwał 500 godzin to nic z nich nie będzie. Po co mam wywalać półtora kafla, skoro motoryzacja to moja pasja i przed kursem umiem więcej, niż janusze czy grażyny z 20 letnim doświadczeniem w "jeździe", bo jazdą tego nazwać nie można. Egzamin może zostać, chociaż to i tak państwowe gówno, które z zasady zawsze będzie idiotyczne i absurdalne, skoro urzędnicy decydują.

  151. Avatar
    BardzoRandomowyKanał

    Nie pochwalam zachowania mazdy ale rozumiem,nie oszukujmy się wleczecie się tym pasem+ już byliście wyprzedzani .To pewnie żeby na zderzak nie jechać za drugi kierowcą to po prostu was sprawnie 'wyminął'

  152. Avatar

    5:40 nie wiem czemu ale mnie sie to z rudym z blok ekipy skojarzyło 😀

  153. Avatar

    Rozbiłem swoje auto, pare miesięcy temu, na wiejskiej drodze. Nie brałem pod uwagę, że co prawda, za dnia ciepło fajnie, ale w nocy były przymrozki, jechałem kolege odwieźć, auto na zakręcie pojechało mi jak sanki :/

  154. Avatar

    Walkdu! Mam 20 lat. Prawo jazdy zdalem zaraz przred 19 urodzinami, i na 1 auto wybralem sobie wlasnie 140 konne wlasnie e czyszejsc w coupe 😉 chwale sobie to auto jezeli mowa o to jak sie go prowadzi. Niestety jest awaryjne i tylko dlatego sie go pozbywam 😉

  155. Avatar

    Szczerze, to największe trudności po zdaniu egzaminu miałem z używaniem lusterek, np. w sytuacji na parkingu, jak wyjeżdżałem do tyłu to oglądałem się za siebie i przetarłem komuś bok, bo nie zwróciłem uwagi na przód, dopiero wtedy zacząłem się uczyć cofać na lusterka.

  156. Avatar

    Chyba największym błędem młodego kierowcy (i starego też) jest poczuć się pewnie za kierownica. Z doświadczenia swojego wiem że "dobrzy kierowcy" kończą na drzewie. Ja po ok 1,5 roku od zdania prawa jazdy (a mam juz ok 6 lat) myślałem ze już wszystko wiem i umiem, i było to zgubne (miałem wypadek). Tak naprawdę trzeba cały czas mieć respekt do samochodu, bo uczymy sie cały czas, i całe życie nabieramy doświadczenia.

  157. Avatar

    Jaki rower… mi pozwolili nawet furmanke wyprzedzić 😀 ale taka prawda wyprzedzac trzeba sie samemu nauczyć, wspominał o tym nawet kiedyś Hołek w tv, że tego nie uczą na lkach.

  158. Avatar
    Bartek janosik

    zostaw w spokoju tego z Mazdy pozdrawiam

  159. Avatar
    Sytuacje na drogach

    akurat w moim przypadku sytuacja wygladala tak, ze miasto w ktorym zdawalem bylo oddalone o ok. 50km i trzeba bylo tam dojechac "elką", chyba 2 razy jechalem z instruktorem droga ekspresowa ;]

  160. Avatar

    Zmiana Swifta na Mazdę 626 z 86 roku niosła za sobą trudności w jeździe do tyłu – ocena gabarytów tego auta przy cofaniu, zwłaszcza w liftbacku była nieco problematyczna. Do tego auto było nieco mocniejsze niż Suzuki, co kusiło do szybszej jazdy – ale tylko do szybkiego ruszania spod świateł – nie jakiegoś z piskiem opon itp, po prostu parę razy mnie pokusiło aby z kolegami z pracy sprawdzić, kto pierwszy osiągnie 50 km/h. Dzięki oglądaniu wszelkiego rodzaju zestawień wypadków z Rosji itp, oraz temu, że robiłem prawko mając 24 lata, jakoś do większych szaleństw nie miałem ochoty. A największym problemem było właśnie wyprzedzanie – o ile do gabarytów auta można się szybko przyzwyczaić, to nauczyć się sprawnie wyprzedzać, zwłaszcza na trasach pozamiejskich nieco mi zajęło. I nadal nie uważam, że robię to idealnie. No i jazda w nocy – o ile na kursie w nocy jeździłem, to głównie na drogach w dobrym stanie, gdzie wiadomo – ładnie namalowane linie, równo, pobocza, itp. Wyjechanie pierwszy raz samodzielnie w nocy w deszcz, gdzie droga była w dość opłakanym stanie – to było wyzwanie – z jednej strony oślepiające auta (wtedy nauczyłem się, że trzeba pamiętać o poprawnym ustawieniu świateł aby nie oślepiać innych i że dobre wycieraczki to podstawa), z drugiej jezdnia, która potrafiła mieć bardzo fajne wyrwy, przez które auto czasami łapało gruntowe pobocze. Także tego… jak ktoś kupuje pierwsze auto to niech kupi coś co ma ABS, wspomaganie i minimum jedną poduszkę, nie jakiegoś potwora, ale tak do 100 – 105 KM i najlepiej z dobrą widocznością. Pozdrawiam.

  161. Avatar
    Mateusz Szmidt

    Wszystko powinno być zmienione – a najbardziej instruktorzy, bo w 80% to są ludzie, którzy siedzą i tylko wydają polecenia. Raz mi się trafił instruktor z powołania. Nie uczą pewności siebie, a tego brakuje na drodze. I nie chodzi tu o zapie*dalanie czy brawurową jazdę, chodzi o to, że młody kierowca nie wie jak się zachować na drodze, w danym momencie czy to przy wyprzedzaniu wspomnianym. Dla mnie osobiście wielkim niedosytem było parkowanie tyłem, którego sam się nauczyłem parkując Fabiacza Tyłem w bramie i tyłem do garażu (wręcz na mm) Nie obyło się bez porysowania plastikowych lusterek, ale sam fakt – sam się tego nauczyłem, tak jak większości rzeczy + rady mojego Ojca, do którego mam ogromny respekt na drodze.

  162. Avatar

    Bardzo dobry materiał. Ja nie ogarniam np jak działa pierwszeństwo na polnych wiejskich drogach, jedni twierdzą, że pierwszy jedzie ten, kto porusza się "szerszą drogą" a drudzy, że "ten z prawej" a wszystko i tak zależy od tego jak lokalni mieszkańcy ogólnie przyjęli zasady ruchu.

  163. Avatar
    Diesel Inside

    Dorzuciłbym do tego wszystkiego mało dynamiczne ruszanie spod świateł, po prostu tamowanie ruchu i nie dotyczy to tylko młodych kierowców.

  164. Avatar

    Waldek czy jak zrobie sb prawojazdy w wieku 16 lat to bd musiał zdawać jeszcze raz po 18-stce

  165. Avatar
    Tomasz Miernik

    +moto doradca
    Ja na kursie miałem jazdę po drogach szybkiego ruchu, oczywiście nie 140 km/h ale instruktor nie miał nic przeciwko. Myślę, że jeżeli jest okazja to warto na kursie taką drogą się przejechać. Niestety większość szkół nie realizuje takiej lekcji bo nie ma gdzie.
    Co do błędów po zdaniu egzaminu…raz dziadka w tył lekko uderzyłem bo zachciało mu się nagle zatrzymać na zakręcie i nie zachowałem bezpiecznego odstępu, skończyło się na 100zł bo jakiś odblask mu odpadł. Poza tym bez większych problemów. Na kursie jeździłem Nissanem Micra, a kupiłem sobie Focusa w sedanie i czasem zapominałem że ma większy tył co skutkowało kilkoma obtarciami. Myślę, że tak źle nie było, jakiś miesiąc po zakupie samochodu a dwa po zdaniu egzaminu pojechałem na wakacje z Pomorza do Kudowy-Zdrój i przeżyłem mając 40-50 godzinne doświadczenie za kierownicą.

  166. Avatar
    Nivellen 066

    jazda pod Twoim okiem – bezcenna lekcja 🙂
    pozdrawiam 🙂

  167. Avatar

    plus nowych aut, czujnik nie zapiętych pasów nie da jechać tak okropnie piszczy:D

  168. Avatar

    Ja otrzymałem prawo jazdy 15.04.2016 czyli mogę jeździć legalnie od ponad miesiąca :). Na 1 auto kupiłem sobie Audi a3 8l 125km i szczerze powiedziawszy na sam początek starcza, auto zwrotne, szybkie (przejechałem nim już ok 1500km ) i małe. Jeśli ktoś dopiero co zdał prawo jazdy to to auto jest naprawdę fajne do nauki, dodatkowo części są tanie i rzadko się psuje :). Pozdrawiam

  169. Avatar
    Rocky Balbao

    Najwiekszym problemem bylo wyprzedzanie i jazda po autostradzie

  170. Avatar

    Moim problemem na poczatku bylo skupienie 😀 zaraz po zdaniu na drugi dzien jak juz sam wyjechalem na miasto to nie potrafilem sie skupic na drodze patrzylem na licznik obroty czy jade po srodku itp itp ale 2-3 dni i sie przyzwyczailem do wszystkiego. najwazniejsze zeby po zdaniu jezdzic jak najwiecej, dopiero wtedy tak naprawde uczymy sie jezdzic 🙂 pozdrawiam

  171. Avatar
    SpotterJacob

    Co do hamowania z abs, kiedyś jakiś program udowodnił, że na suchej nawierzchni, jeśli hamujemy w lini prostej, to możemy zyskac kilka metrów poprzez własnie nie używanie abs-u, alby tylko lekkie jego muskanie. W sumie to logiczne, bo opona ma najwiekszą przyczepność chwile przed utratą przyczepnosci, ale takie hamowanie już wymaga wyczucia auta

  172. Avatar

    Uważam, że na kursie na prawo jazdy powinien być też liźnięty temat budowy i zasady działania niektórych elementów samochodu. Znam osoby, które były zaskoczone tym, że uruchomiony samochód na biegu może jechać bez wciskania gazu 🙂 Powinna być wyjaśniona ogólna zasada działania silnika spalinowego i np. dlaczego może zgasnąć czy dlaczego jadąc pod górkę, lub gdy się chce lepiej przyspieszyć należy zmniejszyć bieg, albo po co jest sprzęgło oprócz tego, że trzeba je wciskać, kiedy chce się zmienić bieg 🙂

    Ja zdawałem prawo jazdy 2 lata temu, na początku miałem problemy z ruszaniem z miejsca (gaśnięcie, szarpanie) i właśnie dopiero po przeczytaniu zasad działania tych elementów samochodu zdałem sobie sprawę co robię źle i potem problemów już większych nie było 🙂

  173. Avatar

    Na kursach w moim przypadku brakowało mi najbardziej jazdy na wstecznym, sama jazda na placyku gdy próbujemy zaparkować gdzie wszędzie są linie i mamy łatwiej się zorientować w ruchu drogowym tego nie odzwierciedla.
    Kolejna rzecz wyprzedzanie w ruchu po terenie zabudowanym i niezabudowanym. Sam miałem często okazje jeździć po drodze szybkiego ruchu na moich kursach gdzie pewnie miałem okazje wyprzedzać(dziś tego już nie pamiętam) lecz nie przekłada się to do ruchu po wolniejszych odcinkach jezdni. Dodam iż to nie wina nauki jazdy w której się szkoliłem lecz programu nauczania.
    Tak naprawdę nie mam się co przyczepić do mojego nauczyciela jazdy. Robił wszystko zgodnie z wytycznymi to na pewno i przygotował mnie bardzo dobrze do ruchu drogowego będąc przy tym niezwykle miłym zabawnym i jednocześnie spokojnym człowiekiem, gdzie w tej pracy może być trudne.
    Pozdrawiam 🙂

  174. Avatar

    Mi po zakończeniu jazdy, egzaminator powiedział mniej więcej coś takiego: "popełniłeś kilka błędów ale widać że starasz się myśleć, daję ci pozytywny. możesz zacząć się uczyć jeździć"

  175. Avatar
    Maciej Kajdan

    Młody kierowca zaraz po zdaniu egzaminu nie ma zielonego pojęcia o takich prostych naprawach jak np. wymiana koła. Niby prosta rzecz ale młody kierowca po zdaniu prawa jazdy nie ma o tym pojęcia.

  176. Avatar
    Mateusz Wieczorek

    Chciałbym zwrócić uwagę na szkoły jazdy, które żyją z kursów organizowanych przez różnego rodzaje projekty w szkołach, urzędach pracy. Miałem okazję uczestniczyć w takim kursie i co mogę o tym więcej napisać. Samochody są bardziej na wykończeniu i tną koszty gdzie się tylko da. Ucinanie godzin jest czymś normalnym według tych ośrodków. Na taki kurs nie przychodzi się z przyjemnością tylko bardziej z obowiązku do którego się zadeklarowaliśmy. Sama nauka to omijanie skrzyżowań o większym natężeniu ruchu, jazda po polnych drogach, brak nauki parkowania ze względu na możliwość uszkodzenia samochodu. Pytając się różnych osób, które miały do czynienia z takim kursem w większości potwierdzili moje zdanie. Wydaje mi się, że likwidacja tego rodzaju ośrodków powinna być przeprowadzona w trybie natychmiastowym. Kursant, który ukończy tego typu szkolenie nie ma tak na prawdę żadnej wiedzy związanej z kierowaniem samochodu. Dokupując 6h w normalnym ośrodku szkolenia kierowców, gdzie nawet atmosfera była inna nauczyłem się więcej niżeli przez te niby 30h w tym ośrodku nastawionym na zarobek.

  177. Avatar

    Odległość od poprzedzającego a prędkość i skuteczność posiadanych hamulców….

  178. Avatar

    I jak z tymi rejestracjami mazdy? udalo sie? 🙂

  179. Avatar

    Witam
    Ja uczyłem się jeździć na Polonezie (Borewicz) od ojca (ok. 18lat temu). I prawdopodobnie z tego powodu na początku miałem problemy z oszacowaniem odległości (i co się tym wiąże prędkości) do zjazdu na posesję (raz pomyliłem się o 2 metry i skończyłem w krzakach Bzu – zjazdy na wsiach były/są bardzo wąskie, niewiele szersze od samochodu). Autostrady przerobiłem już na trzeciej jeździe i to na dodatek w zimie (trasa od ul.Murckowskiej w Katowicach do zjazdu na Chorzów Batory).

  180. Avatar
    Dominik Mazur

    Brakuje płyty poślizgowej… Sporo kierowców czując że leci im tył wciska hamulec przez co jest już po zabawie, a w aucie przednionapędowym można łatwo sobie poradzić, tak samo nawyk hamowania w czasie zakrętu szczególnie niebezpiecznego podczas jazdy z górki

  181. Avatar
    Artur Podolski

    Najgorsze stać na skrzyżowaniu gdy z lewej strony jedzie auto i sygnalizuje zamiar skrętu na ulicę z której wyjechaliśmy czyli w prawo – miałem wyjeżdżać już zanim skręcił ale mówię poczekam sobie jak skręci.. a on nie skręcił tylko pojechał prosto i kolizja gotowa.. uważajcie na to.

  182. Avatar

    Na nauce jazdy brak jazdy po autostradzie to spory minus wiem z własnego doświadczenia 😀

  183. Avatar
    Jacek Neumann

    Waldku, mówiłeś o kierunkowskazach. Zastanawiałem się ostatnio, jak wygląda sprawa, kiedy mamy specjalnie wydzielony pas do skrętu (najczęściej w prawo). Co w takiej sytuacji? W praktyce nie mamy wyboru, jak tylko skręcić, więc kierunkowskaz wydaje się zbędny. Ciekaw jestem, co Ty o tym sądzisz.

  184. Avatar

    prawko mam ponad 2 lata, ale na kursie powinno byc wiecej wiadomosci z zakresu budowy i mechaniki pojazdu, same nauczenie jak ruszac samochodem nie znajac zasady pracy sprzegla nie za bardzo spelnia swoje zadanie, ale cóz.. pozdrawiam 🙂

  185. Avatar

    Miałem fajnego instruktora, na pierwszej godzinie po objeżdżeniu na placu pojechaliśmy (był wieczór) na ekspresówkę. Byłem zaskoczony ale czuję, że lepiej że tak zrobiliśmy niż jakbym zaczynał w zakorkowanym mieście.

  186. Avatar
    Paweł Kieruj

    Prawko od ponad 2lat, na kursie brakowało mi awaryjnego hamowania właśnie, które sam musialem "sprawdzić" oraz brak jazdy po drodze szybkiego ruchu. Trudności po zdaniu: Brak synchronizacji ruchów tj np. nie mogę zmienić biegu i włączyć kierunku naraz 🙂

  187. Avatar

    Witaj Waldku. Zwykle masz wiele komentarzy, mam jednak nadzieję że dotrzesz do mojego 🙂

    Zacznę może od mojej dziewczyny, osoby która zrobiła prawo jazdy 3 lata temu. Po czym nie jeździła 2 lata. Gdy posadzilem ją w moim aucie zacząłem się modlić… Gdy zapytałem jak wyglądał jej przebieg nauki jazdy, wszystko się wyjaśniło. Okazało się że instruktorem był młody człowiek który bardziej zajmował się "bajerowaniem" niż szkoleniem. Na szczęście po mojej zabawie w instruktora jeździ coraz pewniej. Z innej beczki.. gdy ja byłem młodym kierowca, nie zdawałem sobie sprawy z techniki prowadzenia większych pojazdów niż auto osobowe. Uważam to za ogromny minus że nie uświadamia się adeptów prowadzenia osobowek, co do jazdy większym pojazdem. Zdałem sobie z tego sprawę gdy sam poszedłem na kurs nauki jazdy ciezarowka i autobusem. Ludzie często nie mają wyobraźni… zajeżdżanie drogi i gwałtowne hamowanie, zbyt bliska jazda pojazdu o większym gabarycie np. na zakręcie gdzie taki pojazd zachodzi etc.itd. Ja jako instruktor nauki jazdy starałbym się przekazać ludziom właśnie takie praktyczne wskazówki które pomogą w bezpiecznej jeździe już po egzaminie.

  188. Avatar
    Piotrek kertoiP

    Ja zdałem nieco ponad rok temu i brakuje mi nauki cofania na kursie. Podczas kursu wsteczny włącza się właściwie tylko podczas parkowania równoległego i na łuku. Natomiast gdy przychodzi wycofać tyłem 50 metrów w ciasnej uliczce, muszę jechać baaaaadzo powoli, by wszystko ogarnąć.
    Druga sprawa to uporczywe trzymanie się prawego pasa na kursie. Wyjeżdża autobus z zatoki, więc hamuję i puszczam autobus zamiast zmienić pas na lewy (na dwupasmowej drodze) – jaki w tym sens?
    Na kursie nie uczy się wyprzedzać – mi to akurat po zdaniu nie sprawiało trudności, bo dużo czasu spędziłem przed egzaminem na fotelu pasażera i uczyłem się, obserwując mojego tatę.
    I ostatnia rzecz – ogólnie nie uczy się takich praktycznych nawyków jak wcześniej wspomniany autobus, czy analogiczna sytuacja na autostradzie, dziękowanie awaryjnymi, sygnalizowanie nagłego hamowania na drodze szybkiego ruchu światłami awaryjnymi (jak w Europie Zachodniej), etc.

  189. Avatar
    yez yezozwierz

    No cóż, jak wspomniałem już kiedyś w tym roku stuknie 10 lat prawa jazdy. Mój kurs był wręcz parodią nauki jazdy – nie dość że jeździłem puntem 1 to instruktor miał o nim mniejszą wiedzę niż ja. Po kilku kłótniach iż auto nie jedzie jak powinno i że pali na 3-cylindry udało mi się go namówić na odwiedziny serwisu – który oczywiście potwierdził moją diagnozę. Trudno określić czego brakło na kursie, ale z perspektywy czasu mogę powiedzieć co sprawiło mi "problem" już podczas normalnej jazdy. I są to właśnie sytuacje podbramkowe, gdzie należy wyrobić sobie odpowiednie zachowania. Przy pierwszym niekontrolowanym poślizgu (złe ciśnienie w oponach, za niska temperatura oraz wadliwy amortyzator) zwyczajnie poddałem się prawom fizyki i nie zrobiłem nic. Przy drugim już potrafiłem opanować samochód, ale tylko i wyłącznie dlatego że sam zdobyłem tę umiejętność. Reasumując, uważam że trzeba wprowadzić poślizgi, sytuacje awaryjne (jak uszkodzenie opony, zablokowanie koła), oraz jako OBOWIĄZKOWY element szkolenia przynajmniej kilka godzin jazdy samochodem o większej mocy oraz z tylnym napędem. Niestety, ale jazda innym typem napędu to nauka od nowa, a wielu młodych kierowców popełnia taki błąd co skutkuje nieprzyjemnymi sytuacjami na drodze.

  190. Avatar
    Ewa Rekowska

    Waldku ale masz zacięcie (5:42) – karierę byś zrobił w nieoznakowanym wozie:-).

  191. Avatar
    bl4desofglory

    Prawo jazdy posiadam od ponad roku, pamiętam, że na początku miałem problemy z wyprzedaniem, tj. jak to zrobić w sposób bezpieczny, bo jest to najbardziej skomplikowany manewr ze wszystkich "standardowych" i po prostu przez jakiś czas unikałem wyprzedzania, by robić to tylko wtedy, gdy miałem przysłowiowy "pas startowy". Kolejnym problemem z którym się zmagałem to wyczucie gabarytów auta, tj. ogarnięcie w którym miejscu kończy się jego lewa strona, w którym prawa i jak mam ustawić się na pasie ruchu by jechać jego środkiem, jak mam ustawić się, by zrobić komuś miejsce (tj. zjechać do prawej) do wyprzedzania, czy też wymijania większego pojazdu na wąskiej drodze

  192. Avatar

    Największy problem po zdaniu prawa jazdy ? Zdenerwowana matka na fotelu pasażera 😉

  193. Avatar
    Saul GoodMan

    nie mów, że podpieroliłeś tego gościa z mazdy… Nie zachowuj się jak rudy….

  194. Avatar

    Dzisiaj przestaję cię subskrypować. Za dużo treści i zbyt mało przekazu. Mów mniej i na temat, bo wszystko owijasz w niepotrzebne słowa. Na dłuższą metę jest to męczące i bardzo irytujące. Dodatkowo nie lubię osób bawiących się w kogoś kim nie są. Chcesz łapać piratów drogowych to idź do drogówki! Nie baw się w policjanta! Zajmij się sobą…

  195. Avatar
    Jakub Małecki

    Ja osobiście prawo jazdy mam od zaledwie 2 miesięcy, ale na samym początku dosyć często zapomniałem przy wyprzedzaniu i omijaniu o sprawdzeniu już w ostatniej chwili przed manewrem czy ktoś za mną nie chcę także go wykonać. Na większości dróg bardziej skupiamy się na tym co jest przed nami, czy zdążymy wyprzedzić i tak dalej. Patrzenia w lusterka dobitnie nauczyła mnie dopiero długa podróż autostradą (Poznań-Warszawa-Poznań) gdzie podczas wyprzedzania większą uwagę trzeba zwracać na to co dzieje się za nami.

  196. Avatar
    Bartosz Borsz

    Waldku,nie dałeś odnośnika do tematu jak rozmawiać z policjantem 😛

  197. Avatar

    Udało się spisać numery? 🙂

  198. Avatar

    Fajny materiał Waldek. Dopiero teraz doceniłem swoją szkołę jazdy. Aż zareklamuje. Szkoła jazdy Alien w Szczecinie. Wszystkie z wymienionych elementów miałem na kursie. Od jeżdżenia autostradą z maksymalną prędkością dozwoloną. Odcinek w jedną stronę 40 kilometrów. Dodatkowo już na pierwszych zajęciach jechałem drogą szosową na której musiałem wyprzedzić mercedesa, który jechał bardzo wolno na awaryjnych (ale kto na pierwszych jazdach wyprzedzał merola ? :D). Dodatkowo jak zaznaczyłem pochodzę ze Szczecina czyli miasto rond. Jako młody kierowca bardzo polubiłem te skrzyżowania ze względu na swoją przepustowość, a jazda na nich sprawia mi dużo frajdy. Moimi grzechami raczej była brawura. Przede wszystkim zbyt duża prędkość. Chciałbym jeszcze dodać, że przed jazdą samochodem, byłem uczestnikiem ruchu drogowego na skuterze ( gilera DNA 50). Kończąc ten wywód. Warto rozejrzeć za dobrą szkołą jazdy. Swojej szukałem pół roku wcześniej. Zdałem za drugim razem. Za pierwszym oblano mnie ponieważ przy pierwszej próbie stałem 2 szerokości opony od krawężnika a przy drugiej próbie miałem przez chwile włączony kierunkowskaz w złą stronę. Myślę, że to jest dobry temat na odcinek. Egzaminy w WORD. Pozdrawiam i życzę jak najlepszego rozwoju kanału 😉

  199. Avatar

    Mi przez pierwsze 2-3 dni od odebrania prawa jazdy stresu przysparzało (chyba rz) mijanie się z innymi samochodami poza miastem, na węższej drodze, do tego pierwszy dzień po odebraniu prawka było już ciemno (zima godz. 16-17) i popadywał deszcz. Wyjechałem i normalnie horror ale kto by się nie skusił odbierając prawko na jazdę próbną innym samochodem niż np. Micra. Przeskok z 65 konnej Micry z gazem na 100 konny samochód było kosmiczną frajdą i z początku jeździło się może i trochę dziko ale im starszy jestem tym zauważam, że jeżdżę rozsądniej, wolniej i jakoś ogólnie bezpieczniej. Nawet fotel postawiłem bardziej do pionu 😀 Wiadomo, że jest to spory koszt i takie coś nie przejdzie ale na nauce jazdy można by umożliwić chociaż 2-3 kilometrowy przejazd czymś innym niż Micra. Chociażby jakimś osobowym busem albo i nawet dostawczym, żeby przynajmniej zobaczyć jak jeździ się bez tylnych szyb. Takie tylko moje przemyślenia bo być może to za dużo wrażeń jak na kurs nauki jazdy

  200. Avatar

    Ja mialem egzamin na utostradzie oraz podczas kursu czesto jezdzilem na drodze szybkiego ruchu badz tez autostradzie
    natomiast podczas kursu nie bylo mowione nic jak trzymac kierownice (co do techniki)

  201. Avatar
    Łukasz Kaleta

    1. Od samego początku do teraz, zatrzymywanie się na zielonej strzałce. Jest to nie możliwe bo zaraz Cię strąbią, że strzałka a Ty nie jedziesz. (prawko od 5 lat)
    2. Przez kilka pierwszych tygodni jeździłem tak jak inni przede mną, aby czasem jakiegoś babola nie zrobić, jak potem zrozumiałem to właśnie przez innych kierowców je robiłem. Oswoiła mnie jazda po Krakowie idąc na studia kilka miesięcy później i program jedź bezpiecznie. Po kilku tygodniach nie miałem żadnych mentalnych barier w stosunku do stada innych kierowców, jak wszyscy tak jezdzą to ja też tak – nie ma szans, prowadzę tak jak mówią mi znaki poziome i pionowe a ja tylko patrze jak działa siła tłumu, jeden źle i wszyscy za nim to samo. Rondo Ofiar Katynia w Krakowie w szczególności pozdrawiam. P.S. na co dzień poruszam się komunikacją miejską żeby nie robić smogu 😉
    3. Pozdrawiam serdecznie, bardzo dobry kanał, fajnie się słucha i ogląda 🙂

  202. Avatar
    ZimnySobi Vernos

    Mi pasy uratowały życie przy poślizgu i przywaleniu w słup. Zawsze upominam osoby na moim pokładzie że bez pasów nie jedziemy.

  203. Avatar

    Waldku, w czasie kursu zrobiłem 160 Km autostradą lub drogą ekspresową.

  204. Avatar

    Na kursie prawo jazdy ,brakuje nauki opanowania samochodu kiedy wpadnie w poślizg na mokrej, zlodowaciałej powierzchni. U mnie z tym nie było problemu , lecz mój znajomy skasował samochód.

  205. Avatar

    Szczerze, mój nauczyciel NJ powiedział że czuje się ze mną tak dobrze, że wziął mnie z Tychów do Bielsko-Białej, i jechaliśmy szybszymi dwupasmówkami i drogami poza terenem zabudowanym, powiedział że mam poczuć jazdę powyżej 100 km/h. Ale to było dwa i pół roku temu, i bardzo zmienił mi się styl jazdy 😀

  206. Avatar
    Paweł Nagórny

    Czy mógłbyś mi zdradzić gdzie można kupić taką koszulkę? 🙂 Filmik super sam teraz robię prawko na c+e i pół rzeczy nie ma na kursie. 🙂 Pozdrawiam

  207. Avatar

    05:25 – odwieczny problem zdecydowanej większości kierowców 😀 Nie ogarniam ludzi, którzy włączają gdy już praktycznie kończą wykonywać manewr – już chyba wolę, by w ogóle nie włączał. Wiadomo, najlepiej, żeby włączał dużo PRZED (np. 50-75 metrów) manewrem.

  208. Avatar
    Scrolllocks666

    Akurat "E36 w Coupe" nawet z silnikiem 2,5 litra w prowadzeniu to banał. Auto jest niezwykle przewidywalne, a w zakręcie tak czy siak płuży przodem jak przednionapędowy (no chyba, że się go kretyńsko zmusi do nadsterowności, ale to trzeba mieć chyba cegłę zamiast stopy). Oczywiście przy założeniu tylko, że jest to egzemplarz zadbany i bezkolizyjny bo po ulepach z dziurami w progach nie mówię, gdyż każdy z nich prowadzi się inaczej…
    Ogółem to rozróżnianie na auta tylno i przednio napędowe mija się raczej z celem. Każde bliżej współczesne RWD prowadzi się bezpiecznie, ma tendencję do podsterowności którą trzeba przełamać jeśli chce się "podriftować", jednak nie jest to, aż tak proste jak wydawać się może oglądając filmy na YouTube. Dlatego na pierwsze auto lepiej jest zwrócić uwagę na koszt utrzymania, czy moc/moment obrotowy niż na oś napędzaną. Zwyczajnie straszenie okrutnym tylnym napędem jest głupie i nic nie wnosi. Dodatkowo jeśli ktoś jakkolwiek interesuje się motoryzacją to RWD na początek może być lepszym rozwiązaniem, bo zwyczajnie więcej nauczy. Zwróciłbym bardziej uwagę na edukację młodych kierowców – do których sam poniekąd należę. Na kursie na prawo jazdy ani razu nie wspomniano o nadsterowności, podsterowności… W sumie było katowanie skrzyżowań i znaków – nic od strony technicznej.

  209. Avatar

    Największym problemem na kursie jest instruktor. Są dobrzy i słabi, mają największy wpływ na to co się będzie później działo. Po zdaniu egzaminu większość gubi brawura, zbyt duża wiara we własne umiejętności i brak wyobraźni.

  210. Avatar

    Waldek widze ze Fiatem Tipo jedziesz 🙂

  211. Avatar
    Mateusz Fajny

    Ja kurs na prawo jazdy zdawałem 4 lata temu. Teraz uważam, że radzę już sobie na drodze w taki sposób by dojechać do celu w jednym kawałku, komfortowo przy tym nie stwarzając zagrożenia w ruchu.

    Co najbardziej boli mnie a właściwie bolało mnie po zdanym za pierwszym razie kursie na prawo jazdy ? Mieszkam w terenie gdzie do okoła jest sporo małych miejscowości czy wiosek. W nich też byłem "szkolony" teoretycznie był to pikuś bo nigdzie nie było skomplikowanych skrzyżowań czy nawet świateł. A kiedy już trzymając w ręku prawo jazdy pojechałem do prawdziwego "dużego" miasta, zobaczyłem 3 pasmowe ronda, dziesiątki świateł ogłupiałem nie wiedziałem jak mam się zachować , czy mam jechać pierwszy czy nie ? Do tego trzeba dodać, że miejscowi zwykle wpychają się, wymuszają pierwszeństwo objeżdżają jakimiś chodnikami czy drużkami. I to przyznam kilka razy skutkowało wytrąbieniem mnie bo po prostu starałem się wtopić w tłum i robić to co inni, nie jednokrotnie pewnie łamiąc nie świadomie przepisy i stwarzając zagrożenie na drodze. Jednakże z góry uprzedzam ludzi mających ten sam problem, to minie. Trzeba po prostu wyjeździć trochę kilometrów, nabyć trochę doświadczenia, obycia z autem i pewności siebie za kółkiem.

  212. Avatar

    Mi brakowało omówienia takiego realizmu jaki panuje na drogach.

  213. Avatar

    zdecydowanie za mało praktyki mam prawko ponad 2 lata i już chyba troche się wprawiłem ale na początku tylko strach jeździć 😛 obecnie przymierzam sie do kupienia własnego auta będzie to pewnie fiat coupe 20v t lub mercedes c230 2.5 V6

  214. Avatar

    apropo wybryku mazdy
    miałem ostatnio podobną sytuację jadąc prawy pasem za ciężarówką w dość sporej odległości i na lewy pasie wyprzedzał ją dostawczak więc oba pasy zajęte aż tu nagle wyleciało bmw i bez hamowania od razu na pas awaryjny na pełnym gazie. Dosłownie minuta później na drodze na pasie awaryjnym zatrzymana ciężarówka. Koleś oszukał przeznaczenie.

  215. Avatar
    Kamil EoN Bryza

    powiem tak, mam prawo jazdy od stycznia tego roku. generalnie za kierownica czuje sie dosc komfortowo, zero stresu, muzyczka w radiu… jechalem dwa razy w dluga podroz z poznania pod granice z niemcami a tak to jakies mniejsze odleglosci. zadko kiedy jezdze sam bo wlasnego auta jeszcze nie mam wiec jezdze gdy ojciec jest w domu i to wlasnie jest najwiekszy problem… ojciec, zawodowy kierowca od ponad 15 lat, ktory uwaza siebie ze zjadl wszystkie rozumy i ze jezdzi najlepiej xd jako ze calymi latami jezdzi ciezarowka i osobowym potrafi z samego sluchu powiedziec mi ze mam za duze/za male obroty, on sam wie lepiej kiedy zaczac hamowac, jak ruszac i ktorej strony ulicy sie trzymac. strasznie to irytujace bo jesli chce wziac samochod i gdzies pojechac to mi mowi ze niedawno odebralem prawo jazdy i czuje sie zbyt pewnie ze chce jezdz a po tym mowi ze jeszcze musze sie duzo nauczyc i wyczuc samochod. gdy skonczylem kurs i czekalem na dokument mowil mi ze wie ze samochod bedzie palil wiecej, ze licznik obrotow czasem znajdzie sie za 4000 tys obrotow albo ze bede za mocno hamowal a teraz ma o to problem. moze to kwestia czas ze bedzie mial do mnie wieksze zaufanie i nie bedzie mowil co i jak robic.
    i tutaj tez mam pytanie odnosnie samochodu… od zawsze chcialem miec e36 w coupe ale jak Pan Waldek mowil w filmie ze to slaby samochod dla kogos kto zdal niedawno prawo jazdy to czy moglby mi ktos polecic jakies fajne autko? pojemnosc max 2.0, tak do 120koni i do 2005 roku? zastanawialem sie nad peugotem 207, golfem 4 albo honda civic. od razu mowie ze nie chce zadnaj almery, corsy ani punto bo chcialbym do stodka wpakowac rower ktory tez za maly nie jest 😀

  216. Avatar

    Hej Waldku bardzo fajny materiał, zresztą jak wszystkie;) Ja mam tylko jedno pytanie do Ciebie. Jak to jest z wyprzedzaniem po prawej stronie? Z tego co się orientuje to nie można no ale jeżeli ktoś zamula ekspres lewym 90 to taki manewr jest dozwolony? Pozdrawiam;)

  217. Avatar

    Ja sobie jechałem raz ekspresówką na kursie

  218. Avatar
    Johannes Kepler

    Waldek, tak ziorając na Twe zmniejszone wodzącde oczka, czy ty cuś nie wylałeś przypadkiem za kołnierz? Bo coś wzrok Twój taki jakiś mętny? :D:D:D Ale postawa wzorowa, na miejscu pasażera !!! :D:D:D

  219. Avatar
    clayman666metalYT

    chuj Cie obchodzi ta mazda, najbardziej mnie wkurwia jak ktoś się wlecze, nieważne którym pasem

  220. Avatar
    Johannes Kepler

    wow, tak na bierzaco zioram i obserwuję, niezły imbecyl tym awaryjnym, ale tak szczerze czy może nie smędziliście się tym lewym na autostradzie 70ką?

  221. Avatar
    Johannes Kepler

    sorrry Waldek, ale tak ziorając na minutę 9:21 już wiem czemu Was pan awaryjnym był wziął, skoro ta pipa w kimonie za kierownicą jak Sylvek mawiał pełznie po hajweju 60ką lewym pasem to niedziwne, że ludzie się irytują i awaryjniakiem Was biorą 90ką bo pewnie lewym normalni 120ką 😀 😀 😀 , wymień tą pipę kierowcę na jakiegoś normalnego człeka a zdarzać się to nie będzie! Nie każdy powinien mieć prawo jazdy wg mnie :D:D:D

  222. Avatar

    Ja właśnie ukończyłem kurs i na drodze ekspresowej spędziłem 15 godzin, czyli połowę czasu. Niestety mieszkam w takim miejscu, że do miasta w którym się uczyłem jest ok. 100 km i trochę czasu w mieście ubyło. Teraz czekać na egzamin 😀

  223. Avatar
    Michał Toporski

    Największym problemem dla mnie było obycie się na skrzyżowaniach bez pasów ruchu, kolega mnie raz uratował przed wjechaniem w auto skrecajace równo że mną.

  224. Avatar

    Ja zdałem prawko rok temu za 1 razem . Instruktor jak i egzaminator stwierdzili że bardzo dobrze jeżdżę . Mimo to miałem i dalej mam czasami problemy przy parkowaniu prostopadłym szczególnie gdy jest mało miejsca i wogóle stres . I szkoda że nie było tzw jazdy na płycie poślizgowej bo z pewnością by sié przydało

  225. Avatar

    5:40 – czekałem na komendę: GOŃ GO! 😀

  226. Avatar
    Michał Nowak

    Głównym problemem są WORDY. Formuła egzaminu też jest bez sensu, zdający nie ma nawet możliwości sprawdzenia auta i choćby krótkiej przejażdżki przed egzaminem a niestety każde auto jest inne…

  227. Avatar

    manewr cofania w zasadzie tylko na luku, a jesli chodzi o parkowanie rownolegle czy tylem to ledwo tkniete, dlatego ze niema tego na egzaminach

  228. Avatar
    Emilianna W.

    Wymieniasz błędy , które popełnia KAŻDY kierowca A nie tylko MŁODZI kierowcy. Co do tej mazdy którą Cię wyprzedziła , skąd wiesz co się działo że musiał z prawej strony wyprzedzać. A skoro jedziecie 90 h/km na autostradzie to nie dziw się że kierowcy mogą tak reagować. Mimo że ja bym tego nie zrobiła , to w jakiś sposób to rozumiem. Nie wierzę że Ty trzymasz się każdego przepisu 🙂

  229. Avatar
    Krzysztof Witkowski

    ja od zawsze uważam, że najpierw trzeba zdać egzamin a dopiero potem człowiek zaczyna uczyć się jeździć

  230. Avatar

    Zaraz po zrobieniu prawa jazdy miałem problem z brawurą. Nie przypominam sobie żebym miał większe problemy z samą techniką jazdy czy manewrowaniem gdziekolwiek. Wiadomo że z czasem zaczyna się jeździć płynniej i mądrzej, ale tak to zawsze traktowałem auto jako dobrą zabawkę i nie raz wyjeżdżałem tylko żeby sobie pojeździć. Przez dwa lata od zdania B, pierwszym autem zrobiłem 70 tysięcy km, nie obyło się bez kolizji z mojej lub czyjejś winy, ale myślę że należę do tej grupy kierowców którzy nie traktują auta jako stricte "narzędzia" tylko się tym interesują, auto jest dla nich kompanem na dobre i na złe. A jeśli się czymś nie interesujesz i tego nie kochasz, to nie będziesz w tym dobry i tyle.

  231. Avatar

    Odebrałem prawko w listopadzie, wtedy wydawało mi się że ogarniam jazde jak nikt.
    Byłem w wielkim błędzie teraz widzę że dopiero rozumiem na czym to polega, a dalej nie jeżdzę bezbłędnie.

  232. Avatar

    Prawko mam od 7 lat. Brakowało mi na kursie techniki – wyprzedzanie, awaryjne omijanie itd.
    Mimo że zdałem za pierwszym razem jeździłem ostrożnie. Jak do tej pory żadna kolizja nie była z mojej winy chodź niejednokrotnie jadę "za szybko".
    Po czasie nauczyłem się bezpieczniej wyprzedać (zostawić dystans sobie, redukcja, gaz, jeszcze raz spojrzeć czy aby pusto ew czy się zmieszczę i wtedy już gaz do końca i na spokojnie wyprzedzam bez obaw że ktoś kogo wyprzedzam nie będzie kutafonem i przyspieszy).
    No i na kursie nie było pokazanej kultury na drodze – przepuszczamy, mrugamy awaryjnymi (np na autostradzie gdy coś jest przed nami, włącza się awaryjne po to, by Ci za nami zwolnili) itd.
    Ogólnie instruktorów miałem fajnych – tutaj jedź jak człowiek (60-70 mimo że 50 – jedź jak wszyscy, to mniejsze zagrożenie) a jak wjeżdżaliśmy do miasta w którym egzamin zdawałem tam dopiero trzymamy się sztywno znaków.

  233. Avatar

    Jutro będzie rok jak mam prawko. Z perspektywy czasu najbardziej brakowało mi nauki jazdy przy większych prędkościach , "języka kierowców" oraz oczywiście jazdy w korkach gdyż przeważnie jeździłem po obrzeżach czyli ni w trabke ni w babkę. Tata puścił mnie zaraz po zdaniu prawka samemu i w sumie dużo także on mnie nauczył. Duże podziekowania dla niego i mojego instruktora 🙂 obydwoje Dariusze 😀

  234. Avatar

    Mój pierwszy samochód Polonez taty, zdobyte na nim nieocenione doświadczenie jazdy po górkach w zimie z tylnym napędem. Naprawdę jest to duża różnica w porównaniu z przednionapędowym samochodem 😉

  235. Avatar

    Udało się spisać numery?

  236. Avatar

    Waldku dziękuję za materiały o prawidłowym ustawieniu fotela i trzymaniu rąk na kierownicy. Zaraz po obejrzeniu poszłam do samochodu i ustawiłam sobie poprawnie fotel. Ostatnio miałam dosyć mocną stłuczkę (inna osoba najechała mi na tył) i myślę, że dzięki prawidłowo ustawionym fotelom nie odnieśliśmy obrażeń. Gdyby fotele były ustawione byle jak i pasy niezapięte prawidłowo mogłoby się skończyć przynajmniej na wstrząsie mózgu. Kierownicę też trzymałam oburącz i dzięki temu też miałam choćby minimalną kontrolę nad samochodem, moje ręce tez nie uderzyły w nic innego,ani w pasażera. Przy okazji przekonałam się, że nawyk prostowania kół, przy oczekiwaniu na skręt w lewo jest bardzo ważny, bo gdybym miała kola ustawione do jazdy w lewo prawdopodobnie zostałabym zepchnięta naprzeciwległy pas,a to już mogłoby się bardzo źle skończyć.

  237. Avatar
    Maciej Burski

    Tak oglądam ten materiał i patrze tylko jak wyprzedzają was samochody,wygląda jakby każdy jechał 2 razy szybciej niż wy. Jak ktoś się wlecze może niecałe 70km/h na takiej drodze to też prowokuje ludzi do "odstawienia" czegoś.

  238. Avatar
    Bart Zatrista

    Z tym kupowaniem auta pod potrzeby… Kupiłem peugeota 206, 60KM- no bo mały, słaby, na początek dobry. Po pół roku już jeździłem Sprinterem (uprzywilejowanym)jednocześnie z 206 prywatnie. Przez 2 lata męczyłem się na 206'tce bo dobrałem sobie byle jakie auto a praktyki nabrałem na sprinterze. Teraz mam vectre 150KM i dużo lepiej się jeździ i prowadzi wieksze auto. Nie prawdą jest, że małe auto jest lepsze. Na przykładzie 206 która skrętu prawie nie ma, lub fiesta którą trzęsie, rzuca a opór powietrza zwiewa was na boki, mogę powiedzieć, że lepiej nauczyć się jeżdzić dużym autem a "pyrtka" można kupić do korków i wożenia dziecka do szkoły.

  239. Avatar

    Naprawdę chciałeś donieść na kierowce tej Mazdy?

  240. Avatar
    Szymon Tomczak

    Moim zdaniem brakuje porządnego kursu pierwszej pomocy, niestety miałem już dwukrotnie wątpliwą przyjemność spotkać się ze znieczulicą i bezsilnością na drodze podczas wypadku. Ludzie nie wiedzą jak zająć się poszkodowanym, rozumiem osoby uczestniczące w wypadku, są oszołomione, nie potrafią logicznie myśleć, ale są osoby które albo nie zatrzymują się wcale, albo po zatrzymaniu stwierdzają, że i tak nie są w stanie pomóc. Podczas wypadku na obwodnicy Poznania, gdzie pijany mężczyzna został potrącony przez samochód z dużą prędkością, po zatrzymaniu i spytaniu gdzie jest poszkodowany, usłyszałem " a gdzieś tam w polu leży…." szczyt ! nawet nie podeszli sprawdzić czy można mu jakoś pomóc… nikt nie prowadził resuscytacji… przyznam, że gdyby nie doświadczenie związane z ratownictwem wodnym, też nie wiedziałbym jak się w takiej sytuacji zachować, bo na kursie uczono nas w sposób mocno przyśpieszony.

  241. Avatar

    Ja zdałem pierwsze katogorie A, mając te 18 lat nie zwracałem uwagi bo chciałem tylko plastik.

    Kurs nie nauczył mnie w sumie niczego nowego. Jeździć potrafiłem bo jeździłem na mniejszych pojemnościach. Na kursie i tak miałem 250cm3, więc po godzinie mogłem swobodnie się poruszać. Zdałem, i chciałem kupić motocykl, ale na szczęście rozmawiając z mechanikiem później z znajomym odradził mnie większy motocykl bo po pierwsze nie mam żadnych umiejętności a po drugie nie stać mnie na utrzymanie. Kupiłem 125cm3 mimo że posiadałem kategorię A. Oczywiście nie obyło się od zdziwienia że mając prawko czemu od razu nie kupiłem 600cm3 przecież i tak 600 ledwo co jedzie 😉

    Traktując motocykl jak jedyny środek transportu bo nie miałem kategorii B, pierwsza jazda w deszczu i okazało się że nie potrafię hamować, nie potrafię skręcać, nie potrafię redukować biegu czy..dobrze się ubrać 😉

    Szybka weryfikacja w deszczowej pogodzie i cieszę się że jechałem 125cm3 i utrzymałem motocykl, prędkość była lekka, a redukcja nie spowodowała wywrotki a tylko poślizg.

    ana kursie nie miałem nic o międzygazie, przeciwskręcie czy poprawnym siedzeniu na motocyklu.

    Kurs na b właściwie polegał na nauczeniu się gdzie cytując`najczęściej uwalają egzaminatorzy`, ze zdaniem egzaminu nie było problemu ale później uświadomiłem sobie swoje braki również w jeździe samochodem. Zła ocena odległości z tyłu, przewidywanie gdzie samochód się znajdzie, czy złe trzymanie kierownicy. Na autostradzie byłem na odcinku około 10 km, z tego ani razu nie wyprzedzałem 😉

    z motocyklem oswoiłem się i poćwiczyłem między butelkami na parkingu przy filmikach na youtube, samochód..oglądam Ciebie i sam wnioskuje z jazdy. Planuje się wybrać kiedyś na płytę poślizgową, czy na dodatkowe szkolenie. 🙂

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

  242. Avatar

    U mnie kurs na prawo jazdy był bardzo przyjemny. Instruktor nie robił tak jak większość, że ciągle jeździmy po jednej trasie egzaminacyjnej, tylko było to naprawdę różnorodne. Zaraz po jeździe na placu, na 3 godzinie wyruszyliśmy prosto na ekspresówkę, aby pokazać mi jak wygląda trochę większa prędkość, a nie te stałe 50km/h. Raz zdarzyło się tak, że wziął mnie na 3h jazdę i pojechaliśmy do Torunia i Świecia (mieszkam w Bydgoszczy, zorientowani wiedzą jaki to kawałek drogi). Instruktor bardzo fajny, potrafił opierdzielić srogo za jakieś błędy, ale wszystko wyszło na dobre. Oczywiście wszystko zdane za 1 razem, pomimo że na trasach egzaminacyjnych byliśmy pare razy w ciągu 30h 🙂

  243. Avatar

    Po zdobyciu prawka najwięcej problemów sprawiało mi parkowanie i manewrowanie samochodem w ciasnych miejscach. Wiadomo, że na kursie poruszałem się małymi samochodami i nie było to tak trudne ale po przesiadce do długiego kombi rodziców sprawa wyglądała dla mnie zupełnie inaczej. Po parkingach galerii handlowych nadal nie lubie jeździć po zarysowaniu drzwi o kolumnę. Może przydałoby się manewrowanie i jazda przez godzinkę lub dwie czymś większym? W sumie też o tym w filmie mówiłeś aby nie wsiadać od razu do samochodów wymagających umiejętności ale człowiek nie zawsze ma ten wybór.

  244. Avatar

    Na nauce czesto dokonywalem wymuszen przy wlaczaniu sie do ruchu. Teraz jak jezdze 120km dieslem to nawet jak zdazy mi sie ze wymusze i auta za mna bedzie musialo zwolnic (jest jeszcze daleko by trabic na mnie) to pedal w podloge i auto za mna nie musi zwalniac. L-ką Skodą tak nie dalo się zrobic, bo za mala moc silnika.

  245. Avatar
    MRX Kowalski

    Prawdziwa jazda zaczyna się w pierwszą zimę (przynajmniej w moim przypadku z trzy litrowym tylno napęd-owcem).. Ja zdawałem rok temu i moim głównym problemem było trzymacie dwóch rąk na kierownicy (przyzwyczajenie do jednej ręki na gałce od biegów). Po zdaniu do tej pory mam tylko jeden problem z swiatłami w nocy często mnie oślepiają.

  246. Avatar

    Ja miałem po zdaniu prawa jazdy największe problemy z parkowaniem – tzn. nie umiałem dokładnie wyczuć przodu samochodu(tym bardziej, że samochód dość spory bo kombi), dlatego w mniejsze miejsca nie wjezdzałem :P. Jeśli chodzi o resztę to nie miałem raczej problemów, ale to może dlatego, że jeździłem już wcześniej po polnych drogach z tatą(to dało te podstawowe umiejętności i rozeznanie jak działa w ogóle samochód :D). Na samej szkole na pierwszych zajęciach kazali mi ruszać samym puszczaniem sprzęgła. Dopóki nie robiłem tego perfekcyjnie za każdym razem nie było mowy o wyjechaniu w miasto. Po tym ruszaniu instruktor kazał mi się od razu kierować na drogę ekspresową 🙂 Na kolejnych kilku godzinach liznąłem większość zasad ruchu drogowego. Po około 6 jazdach(czyli 12 godzinach) instruktorzy traktowali mnie bardziej jak szofera, bo jeździłem dość swobodnie. Prawo jazdy zdałem za pierwszym razem, ale zanim jeździłem sam to spędziłem jeszcze kilkanaście godzin z tatą, który też nauczył mnie kilku rzeczy. Aktualnie prawo jazdy mam już 2.5 roku i jest to 2.5 roku bez żadnej kolizji. Staram się jeździć z wyobraźnią, a także dynamicznie, bo przez ten czas doceniłem jak ważne jest aby ruch samochodowy był dynamiczny 🙂

  247. Avatar

    Podejście do kursu w sumie zależy od szkoły, ja akurat uczęszczałem na kurs w małym mieście i trzeba było dojechać do Krakowa, więc jakieś obwodnice i drogi szybszego ruchu się zaliczyło.
    Jedyne czego mi brakowało i nadal brakuje, to właśnie szkolenie na płycie poślizgowej, ale takie pełne, z wyprowadzaniem samochodu z poślizgu, poślizgi kontrolowane itp. Ogólnie, żeby poznać jak samochód może się zachowywać np. na zakręcie w czasie ulewy i jak go opanować.
    Co do gier komputerowych, wiadomo nigdy nie zastąpi to doświadczenia na prawdziwym samochodzie, ale aktualnie jest kilka lepszych symulatorów i kontrolerów, które dość dobrze imitują zachowanie samochodu i przyznam szczerze, ostatnio złapałem lekki poślizg i wg mnie wyuczyłem sobie pewne odruchy na symulatorze. Jak wiadomo, praktyka jest lepsza niż teoria 🙂

  248. Avatar

    Prawo jazdy mam od 14 lat i przejechałem już sporo kilometrów ale pamiętam że kurs był porażką. Instruktor przyłożył taką wagę do parkowania (bo na tym polegały wtedy głównie egzaminy) że po kursie lepiej jeździłem tyłem niż przodem 😉 Ponad połowę kursu spędziłem na placu manewrowym a koperty uczyłem się "na słupki" czyli kiedy zobaczysz słupek w lusterku dwa obroty kierownicą w prawo itd co jest kompletną paranoją i nijak ma się do realnego parkowania. Nie pamiętam dokładnie wszystkich błędów jakie popełniałem będąc młodym kierowcą ale pamiętam że bardzo dużo dało mi to że na początku za każdym razem kiedy jechałem z ojcem on dawał mi prowadzić i jako bardzo doświadczony kierowca oduczył mnie dwóch rzeczy o których nikt na kursie mi nie powiedział. Po pierwsze pozycji za kierownicą w której miałem zbyt blisko kierownicy ustawiony fotel i przez to moje ruchy rękami były niepełne i trochę skrępowane. Tak ustawiłem fotel na pierwszej godzinie kursu z instruntorem!!! Po drugie ojciec oduczył mnie trzymania cały czas nogi na sprzęgle w mieście, tego też nikt mi nie powiedział, sądzę że instruktor nawet tego nie zauważył gdyż miał zwyczaj LEŻEĆ na fotelu obok w przedziwnych plażowych pozycjach. Więcej grzechów nie pamiętam. Pozdrawiam początkujących!!!

  249. Avatar

    Gdzieś początkiem Kwietnia zdałem egzamin na kategorie B1 w Wordzie.
    Polecam, pierwszy raz jechałem takim małym "pierdzikiem" 80 w terenie zabudowanym na polecenie egzaminatora "No gazu, zobaczymy ile wyciągnie!". Sam się dziwiłem że to tyle jedzie bo instruktor zawsze powtrzał że max 50 bo oblejesz i takie tam.

  250. Avatar

    Ja miałem akurat to szczęście że na kursie na prawko instruktor zabrał mnie na autostradę 😉

  251. Avatar

    Jeżdżę sama od miesiąca. Na kursie brakowało dokładnie tego, o czym wspominasz – jazdy z dużymi prędkościami, wyprzedzania, ale także zmiany pasa ruchu na kilkupasmowych, dużych ulicach przy dużym ruchu oraz włączania się do ruchu – nadal nie potrafię jeszcze dobrze wyczuć odległości przy której mogę wjechać na ruchliwą ulicę tak, żeby nie wymuszać pierwszeństwa, ale też żeby nie tamować ruchu. Parkowanie to też ważna kwestia, chociaż nie wiem, czy ta umiejętność nie jest czymś, co wypracowuje się po dłużym czasie.
    Echhh, dużo przede mną jeszcze prawdziwej "nauki"…

  252. Avatar

    Mam 19 lat i prawko od 3 miesięcy i przez ten czas zdążyłem już zrobić jakieś 2000km. Oczywiście pierwszy miesiąc od zdania to jazda tylko i wyłącznie z tatą lub czasami mamą lecz po tym czasie tata sam doszedł do wniosku że muszę zacząć jeździć sam no i tak się zaczęło. Pierwsze jazdy samemu po osiedlu, potem miasto i trochę się bałem na początku jechać gdziekolwiek sam ale po kilkudziesięciu kilometrach stwierdziłem że samemu lub ze znajomymi jeździ mi się lepiej niż z tatą przy którym bardziej się stresowałem. Gdy już nabrałem większego doświadczenia zaczęły się wypady ze znajomymi na dalsze trasy m.in. autostrady a w aucie zacząłem spędzać nawet całe dnie jeżdżąc w różne miejsca. Były też niestety różne draśnięcia samochodu o jakieś murki czy stuknięcia w płoty itp. co raz skończyło się wymianą lampy z tyłu oczywiście z mojego kieszonkowego 😀 Pewne sytuacje na drodze nauczyły mnie ostrożniejszej i spokojniejszej jazdy a szaleć można co najwyżej na jakimś dużym pustym parkingu 😛

  253. Avatar

    Moim pierwszym autem było BMW e34 2.5tds, póżniej audi 80 2.8v6, później e32 3.0 i teraz 3.5. Nigdy nie miałem problemów żeby się zachować na drodze w porządku + jazda takimi autami nigdy nie korciła mnie do popisywania się.

  254. Avatar
    Patryk Cymek

    Bardzo dawno Cię nie oglądałem z braku czasu 🙂 Obejrzałem ten odcinek po sporej przerwie i od razu jakoś przyjemniej się zrobiło, zawsze coś nowego mogę wyciągnąć z Twoich materiałów, dziękujemy że nagrywasz takie filmy 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie i do zobaczenia w trasie WALDEK :))))))

  255. Avatar

    Nie wiem czy 30 godzin to mało żeby się nauczyć kierowania samochodem. Chyba wszystko zależy od instruktora. Ja robiłem prawo jazdy 25 lat temu. Wtedy kurs obejmował 20 godzin jazdy. Miałem jednak szczęście do instruktora, którym był Darek Lenart z autoszkoły Zygmunta Woty w Łodzi. Po latach pozdrawiam go z tego miejsca! Na maluchu w ślicznym turkusowym kolorze tak mnie w te 20 godzin nauczył jeździć, że bez problemu zdałem egzamin za pierwszym razem i mimo że przez ostatnie 25 lat zrobiłem samochodem ponad 800 tysięcy km, to w życiu nie miałem wypadku. Co do auta z tylnym napędem na pierwszy samochód, to też moim zdaniem jakiś urojony problem. Moim pierwszym autem był tylnonapędowy FSO 125p i nie miałem żadnych problemów z jego prowadzeniem. Moim zdaniem powtarzasz tylko jakieś nie do końca przemyślane i prawdziwe obiegowe opinie i ludowe mądrości. Dotyczy to również "strasznego" ronda Solidarności w Łodzi, bo tak konkretnie to co w nim jest aż tak strasznego?

  256. Avatar
    sportowiec96

    ja miałem tylko 15h jazdy (na własne życzenie) 7h jeździłem VW T5 a resztę yarisem. kurs dla mnie to było doszlifowanie umiejętności które nabyłem wcześniej i w sumie jak przyszedłem na kurs to nie wiele musiałem się uczyć. instruktor był bardzo dobry i w sumie teraz na KAT C mam równie dobrego który dobrze uczy nie tylko pod egzamin a też do realnego życia 😉 ogólnie jazda autem nie sprawia mi problemów , raczej tylko brak wspomagania kierownicy w moim aucie 😉 ogólnie to całkiem nieźle mi idzie ale do ideału daleko

  257. Avatar
    Boguś Linda

    Na kursach bardzo brakowało mi sytuacji awaryjnych takich jak hamowanie, poślizg etc. A po zdaniu egzaminu lekko bałem sie złożonych skrzyżowań, lecz dziś już jestem ponad rok po zdaniu jazdy i myślę, że moje początkowe błędy zdążyłem naprawić co nie oznacza że nadal jakiś nie popełniam 😉 Sam chętnie spróbowałbym swoich sił na płycie poślizgowej…

  258. Avatar

    Pierwszym autem zaraz po zdaniu Prawka , była Mazda cx7 , zmodowana na ponad 300 km + automat . Te auto nauczyło mnie odrazu że nie ma co szarżować . Wyprzedzanie na Nauce jazdy to porażka , Często tez nie uczy sie redukcji itp . Ja na swoim instruktorze wymusiłem to . Przez co Byłem w miarę dobrze przygotowany do jazdy . Co do kupowania auta ponad swoją miare z tym się zgadzam , widać dzieciaki w tych e36 którzy nie panują nad swoimi autami .

  259. Avatar

    Ja mam cały czas problem z ograniczeniami prędkości, ale nie chodzi tu o brawurę tylko wręcz przeciwnie – jeżdżę wolno. Chodzi o to, że ograniczenia prędkości pokazują nam teoretycznie "maksymalną prędkość" z jaką wolno jechać. Moja interpretacja jest taka, że skoro jest to prędkość maksymalna to z taką prędkością mogą jechać tylko doświadczeni kierowcy, a ja muszę jechać wolniej. Jeżeli widzę jakiś "ostry" zakręt, a przed nim jest znak powiedzmy 50 km/h to ja zwalniam do 30-35 km/h bo szybciej się boję. Oczywiście powoduje to wkurzenie u osób jadących za mną, ale zwyczajnie nie mogę się przełamać, żeby jechać szybciej.

  260. Avatar

    A ja na przykład boję się przejazdów przez tory tramwajowe, zawsze wjeżdżam na nie z niewielkim stresem mimo iż upewniłem się czy żaden tramwaj nie jedzie. Jeżdżę bardzo dużo po Warszawie, osobówką i czasami busem, ogromnym Iveco Daily. Jazda w korku i zmiany pasów nie robią już na mnie wrażenia, ale te przejazdy… Nigdy nie mam pewności czy jak ja mam zielone to czy tramwaj nie nadjedzie 🙂

  261. Avatar

    U mnie było tak, że te 30h to głównie nauka tego co może być na egzaminie i kruczków w mieście, w którym zdawałem. Zdałem za 3 razem, 1 z mojej winy, bo stres, a 2 to wymusił mi król szos na rondzie i egzaminator zahamował przede mną. Jakie błędy popełniam? Może nie tyle co błędy to po prostu brak wprawy. Ruch na autostradzie czy nawet w większym mieście, gdzie nie znam budowy miasta itd.

  262. Avatar
    Wypierdek Mamuta

    Waldku ratuj ! Mam w planach zakup Daci duster 2015r. Co sadzisz o tym samochodzie?

  263. Avatar

    mazda wyprzedziła też mi wielkie wydarzenie i co podpierdzielisz na policje ? żałosne

  264. Avatar

    Ja miałem problem z zachowaniem właściwej odległości od następnego auta, często też jechałem za blisko lewej krawędzi pasa, stresik na rondzie też się zdarzał (stołeczne Rondo zgrupowania AK Radosław to był horror, zwłaszcza że bywałem tam od wielkiego dzwonu, więc nie mogłem się przyzwyczaić).

  265. Avatar
    Maltanczyk&York Chopper&Puszek

    Super film i kanał:) Dopiero odkryłam, ale oczywiście zostaje.Pozdrowienia Chopper& Puszek

  266. Avatar

    Mam prawko niecały rok, ale mieszkając w Holandii mam już kilka tysięcy kilometrów autostradowych i moim zdaniem jazda na autostradzie to najprostsza możliwa rzecz jeśli chodzi o jazdę samochodem. Co do brawury to zależy od człowieka, a nie jego wieku i czasu posiadania prawka.

  267. Avatar

    paliwa… 🙂

  268. Avatar
    Sebastian Szymański

    ja uważam ze powinno być jak w stanach zjednoczonych czyli sam się uczysz i jedziesz własnym samochodem na egzamin, to jest wolność 🙂

  269. Avatar

    Prawo jazdy mam od ponad 2 lat, chwaląc nie chwaląc myślę, że jestem dobrym kierowcą. Zawsze ze znajomymi zanim wrzucę jedynkę klasycznie proszę o zapięcie pasów, stłuczki, mandatu czy czegokolwiek nie użyczyłem pomimo niemal codziennej – nie oszukujmy się – nieprzepisowej jazdy w okropnym pod względem kultury na drodze Krakowie. Ale sporo z tego na pewno wynika z czystej pasji do motoryzacji. Pamiętam jak zarywałem szkolę byleby wziąć auto i jechać z rodziną za miasto… Mimo tego wszystkiego do czegoś muszę się przyznać i Ci Waldku podziękować. Chodzi o pozycje za kierownicą. Już nieco przyzwyczaiłem się do jazdy ,, na wyjebce'' – jedynie na zakrętach podchodziłem do tego jak należy z czego zawsze mój kumpel się podśmiechiwał, bo wiedział, że zaraz będzie zakręt na długo przed jego zobaczeniem. Po materiale pomyślałem – może by tak spróbować takiej jazdy na codzień i była to bardzo dobra decyzja. Teraz czuje samochód jakbym był z nim przyklejony, szczególnie, że mój samochód jest nieco twardszy i niższy niż powinien. To co zawsze zza okna wydawało się lamerskie i stereotypowo ,, kobiece '' dziś jest sposobem aby poczuć jeszcze większe wrażenia z jazdy.

    Moja rada dla Świeżaków – nie szpanujcie bo to ma bardzo krótkie rączki. Ile było takich co ze szkoły ruszało do odciny a po paru miesiąc fotka na facebooku z dachowania….

  270. Avatar

    mi problem stworzył mój pierwszy pojazd bez wspomagania kierownicy ☺ zdawałem w 2010 katB na toyota Yaris 6 biegowa. podczas wyjazdu z parkingu zaskoczyła mnie (oporność kierownicy) a moment przyspieszenia jeśli rozumiesz:p matka byla w szoku heh

  271. Avatar

    co to jest brat cioteczny 🙂 dziwnie to brzmi 🙂

  272. Avatar
    przemek unak

    proponuje przejechac sie po anglii 3 mini rondna na 1 skrzyzowaniu to jest mastersztyk 😉 a 8 na 2 skrzyzowaniach obok siebie mini rond to poezja angielska

  273. Avatar
    Przemysław X.

    Witam. Mam prawo jazdy od 1998 roku. W pełni się z tobą zgadzam, że te 30 godz. niewiele nauczy kogoś, kto wcześniej nie siedział za kierownicą. Według mnie ważne są co najmniej dwa aspekty w nauczaniu jazdy, mianowicie: 1 predyspozycje do prowadzenia pojazdu (te można zweryfikować dość szybko) i 2 czy dany kandydat jest z dużego miasta, tak powyżej 100tys. mieszk. czy z małego bądź z wioski. Na marginesie dodam, że posiadam zawodowe prawo jazdy (dawna "jedynka" C+E) i na co dzień jeżdżę samochodem ciężarowym. Niestety z mojego doświadczenia wynika, że teraz prawo jazdy robią prawie wszyscy, a jeździć potrafi 1/3, szczególnie kobiety słabiutko się orientują (mam na myśli większość). Konkluzja moja jest taka, że tak jak studia wyższe nie są dla wszystkich, tak samo prawo do kierowania pojazdami. Przynajmniej tak powinno być.

  274. Avatar
    Krzysiek Szarmach

    świetny odcinek 😉 znam to po sobie moje pierwsze Auto było ciut za mocne na mnie Honda Civic 1.6 VTEC 125km i po nie całym pól roku skończyłem z 3 koziołkami i dachowaniem, auto skasowane ale mi się nic nie stało i od tamtej pory odpukać nie miałem żadnego wypadku, znowu mam civica 1.6 VTEC ale dużo rozsądniej jeżdżę, mimo że, w tym egzemplarzu mam więcej mocy 😉 ale pomiędzy pierwszym civicem a tym miałem prawie rok polówke 1.3 55km i to było auto które wiele mnie nauczyło 😉 młodzi często kupują za mocne samochody jak na siebie niestety :/ paru moich znajomych też rozbiło swoje 1 auta były to słynne e36 coupe 1.8is czy też inne samochody o mocy 100+, co do gier 😀 racja wszystkie nfs itp nie pomogą nic, ale są tytuły które w połączeniu z dobrą kierownica np. logitech g27 dają dużo większy realizm i nieraz potrafią zaskoczyć tym jak oddają działanie samochodu

  275. Avatar

    Bardzo dobry film 🙂 Z perspektywy kursanta mogę powiedzieć, że bardzo irytujące jest zachowanie kierowców (i pieszych) typu wpychanie się przed L-kę, wyprzedzanie na skrzyżowaniach, zajeżdżanie tuż przed maską itp.

  276. Avatar

    Brawura to nie tylko domena młodych kierowców, ale także tych z doświadczeniem. Często widać niebezpieczne wyprzedzanie, pod górkę, na zakrętach, na ciągłej itp. nie mówiąc już o nagminnym przekraczaniu prędkości. Ostatnimi czasy miałem okazję jechać trasą DK17, Lublin – Warszawa i to co tam robili, jak mogę przypuszczać, doświadczeni kierowcy, to szkoda gadać. Wyprzedzanie z zerową widocznością, na centymetry, pod górę, na podwójnej ciągłej, wysepkach było normalnym widokiem. Myślę, że na jednopasmowych krajówkach jest to niestety "codzienność". Rozumiem szybką, płynną jazdę, ale żeby nie móc poczekać pare sekund na bezpieczniejsze wyprzedzanie – tego nie rozumiem.

  277. Avatar

    moim pierwszym autem po kursie był passat 1.9 Tdi , kombiak 96 rocznik 110KM . Jak dla mnie auto w sam raz , no chyba że ktos ma mniej niz 2 metry wzrostu to mu coś mniejszego wystarczy do setki koło 10-10,5 sekundy ale to nie było najistotniejsze ale mial na tyle dużo momentu obrotowego że za wyprzedzanie zgodne ze szkoła nie trzeba było redukowac tylko but w podloge i auto nawet przy 70km/h z 5 biegu sie zbierało . Dla mnie największym nonsensem w prawie jazdy jest kategoria B1 , co z tego że od 16 lat jak te pralki jeżdżące są drogie , tutaj w tym wypadku powinny sie liczyć normalne samochody z np maksymalna moca 80-90KM , może i mniej , ale tak by ktos mieszkający na wypizdowie mógł kupic normalny samochód nie wiem corse 1.2 czy polo 1.2 które kosztuja grosze a nnie drogie gówna w cenie np nowej Skody Fabii

  278. Avatar
    Roman Kurski

    konfitura

  279. Avatar

    no i nr mazdy 6 nie udało się spisać. Waldek jesteś z policji?

  280. Avatar

    nie. Ja nie donoszą to tylko obywatelskie poinformowanie o przewinieniu.

  281. Avatar

    Ja już na drugich jazdach dymałem na autobahnie i większość moich znajomych też wiec dziwie sie że ktoś mając kursy nie robił autobanki.

  282. Avatar
    Adrian Marglewski

    1. Ronda
    2. Skrzyżowania – prawa wolna (zastosowanie w praktyce)
    3. Wyczucie prędkości pojazdów na drugim pasie przy wyprzedzaniu

  283. Avatar

    Idąc na moją pierwszą naukę jazdy w teorii wiedzialem jak się prowadzi auto. Nauczyciel pyta się "Jeedziles kiedyś?" ja mówię"kiedyś dawno, chwilkę :D" a gość "ok to pojedziemy do Dębicy" i na pierwszej jeździe 140km/h na autostradzie 😉 ja na jego.miejscu bałbym się ale widać odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu 😉
    p.s prawko zdałem za pierwszym razem

  284. Avatar
    Dariusz MacGyveR

    Skubany. Życzyć tylko takiemu frajerowi z Mazdy by wylądował w rowie.

  285. Avatar
    Polak z polski

    ja mam prawo jazdy od roku i już jeżdze bokiem
    ;>>>>>>>>>>>>>>>>>

  286. Avatar

    a ja z kolei w ciągu 1,5 roku będę sobie kupował pierwszy samochód . do tej pory jeżdżę samochodem rodziców nissanem notem czy to po zakupy czy ze znajomymi od czasu do czasu. I mam pomysł żeby sobie kupić albo mazde mx5 albo… multiple! wszyscy oczywiście beka ale pomyślcie: przez to że wszyscy się śmieją z tego samochodu jest o wiele tańszy po 2 jest duuuży dzięki czemu każdy wypad dalszy jest mega komfortowy po3 studiując logistykę to będę miał kontakt z pracami gdie wielkość samochodu ma znaczenie a po 4 za kilka lat może się stać samochodem kultowym przez co jego wartość wzrośnie 🙂 dodam jeszcze że ludzie będą cię zapamietywali od razu bo 1 na całą dzielnicę ma taki samochód 😉 + dodać jakieś bajery w środku i od razu fajnie to wygląda 🙂

  287. Avatar

    Hej Walduś 🙂 Cóż ja bym powiedział odnośnie tego odcinka, mam 23 lata prawo jazdy zrobiłem dopiero rok temu, chociaż uczniem byłem pilnym bo na drugiej jeździ tzn 3 i 4 godzinie jechałem z instruktorem do warszawy włąśnie autostradą większość nawet czasu na kursie jeździłem dłuższe trasy a to do Rawy mazowieckiej a to do Sochaczewa… ( jestem ze Skierniewic ) co mnie najbardziej zaskoczyło po zdaniu prawka a no to że pierwszym autem jakie nabyłem jako swoje był Mercedes w211 wszystko fajnie git malina i jadę do Zgierza w sumie to pod Zgierz i jak dobrze wiesz w Strykowie na zjeździe często gęsto jest korek na podjeździe pod górkę, złapał mnie stres bo jak tu ruszać pod górkę bez ręcznego ( Sam wiesz ja kto genialnie mercedes rozwiązał ) Moim zdaniem ruszanie przy użyciu hamluca roboeczego powinno być niby mała rzecz ale nawet mnie zaskoczyła

  288. Avatar

    Hmm, największe problemy.
    Przesiadka z toyoty yaris II 1.4 d4d do skoda felicia 1.3mpi ; ) To też w pewnym sensie był problem. Brak absu, brak wspomagania, całkowicie inna przyczepność samochodu w zakrętach.
    – Jazda w ruchu miejskim o dużym natężeniu. (np. Kraków)
    – Wyprzedzanie.
    – Brak panowania nad emocjami podczas jazdy – teraz mam to za sobą, mężczyzna z czasem uczy się na panować nad emocjami. Jednak na początku sprawiało mi to problemy. Teraz się nie przejmuje tym jak ktoś na mnie np. zatrąbi, bo co tracić nerwy na osoby które nie mają żadnego wpływu na twoje życie?
    Brak pieniędzy na paliwo, to też w pewnym sensie problem, jak zdałeś prawo jazdy, pochodzisz z biednej rodziny, to rozejrzyj się za jakąś pracą dodatkową, nawet jak nie stać cię na prawo jazdy, to idź, zarób i odłóż na nie. A jak kupisz samochód za własne zarobione pieniądze, to będziesz go szanował bardziej jakbyś jeździł autem rodziców, bo wiesz ile pracy cię on kosztował ; )

  289. Avatar

    Ja bym jednak nie odpuścił i zgłosił tego gościa w mazie 🙂 …o ile numery udało się zanotować, bo bez tego to lipa.

  290. Avatar
    CastielMichael88

    Co jest bzdurą? Prawo jazdy samo w sobie bo z tego co się orientuje to 99% wszystkich stłuczek i wypadków powodują ludzie, którzy to prawo jazdy mają.

  291. Avatar

    Na kursie i egzaminie dwie ręce na kierownicy. Teraz lewa łapa u góry kierownicy prawa na drążku zmiany biegów 😉 Fotel sporo odsunięty w tył, wciskając sprzęgło noga jest delikatnie zgięta, fotel obniżony tak, że widzę maskę na płasko(no może przesadziłem, widzę ją lekko od góry, oparcie 90 stopni. Prawko od listopada. Samochód Opel Omega B

  292. Avatar
    Mateusz Bąk

    Nie ma już na egzaminie ani na kursie czegoś takiego jak "awaryjne hamowanie"

  293. Avatar

    Ja na kursie miałem autostrade 🙂 i do maks prędkości tj. 140km/h Yariską 1.0 🙂

  294. Avatar

    Pozwole sobie zacytować mojego "nauczyciela jazdy,,_____ Niektórym 100 godzin nie wystarcza żeby nauczyc sie jezdzic, a innym 30 godzin to w zupełnosci wystarcza___ spoko kanał. Pozdrawiam Karol

  295. Avatar
    Patryk Brzozowski

    5:40 Motodoradca, donosiciel. Jesteś skreślony na ulicy

  296. Avatar

    zapominanie o lusterkach przed wyprzedzaniem 😀 na poczatku po odebraniu prawa jazdy zapomniałem żeby zobaczyć w nie. na szczęście nigdy nie doszło do kolizji teraz prawo jazdy mam juz 5 lat przejechanych z 300tys. km ale mimo to wiem że jeszcze nie wszystko potrafię i że nie na wszystkie okoliczności jestem gotowy

  297. Avatar
    Krystian Maruszak

    Jestem ciekaw co ma naped na przód w zalecie?
    Jeśli chodzi o kurs to brakowało mi nauki manewrów dobrego objaśnienia. Po oblanym egzaminie w końcu znalazłem w dodatkowych godzinach kogoś kto mnie dobrze uczył tego czego na kursie nie umieli mnie nauczyć a czasami też nie chcieli…

  298. Avatar
    Yedan Derryg

    Jeśli chodzi o rzeczy które rok po prawku i przejechaniu ~80tyś. km uważam że powinny się pojawić na kursie to na 100% brakowało mi awaryjnych manewrów (teraz będzie płyta poślizgowa to może będzie lepiej) 3 sytuacje z życia młodego kierowcy. 1. Wyszły mi hamulce w trakcie jazdy (pękł przewód hamulcowy, zmęczenie materiału? Nie wiem) autem hamując silnikiem i wspomagając się ręcznym udało się zatrzymać na poboczu uciekając przed uderzeniem w tył poprzedzającego auta. Wiem że zdarzenie losowe ale to mi zapadło w pamięć. Druga sytuacja to gdy kierowca złapał kapcia w przednim kole i momentalnie go obróciło przy prędkości około 90km/h, takiego slalomu nikomu nie życzę, skończyło się również moim obrotem ale w nic nie uderzyłem a jedynymi stratami było zdjęcie gumy z tylnej felgi (uderzyłem w grząskie pobocze). Trzecia sytuacja to w trakcie jazdy przez miasto osoba z auta na poboczu otworzyła nagle drzwi, ostre hamowanie ale było za blisko i musiałem uciekać na sąsiedni pas, na szczęście kierowca z naprzeciwka był w miarę daleko i zauważył co się stało i sam zahamował i zrobił mi miejsce na manewr. Taaaak płyta poślizgowa może nauczyć wykonywać szybkie manewry w awaryjnych sytuacjach 😉

  299. Avatar
    Jestem Szoferem

    A ja zaraz po otrzymaniu prawka kat. B idę na C+E. Szkoda, że mam dopiero 17 lat, bo już się nie mogę doczekać !

  300. Avatar

    Kurde a ja dzień po uzyskaniu plastiku pojechałem po te eczysześć kupe do tego R6 z mocą 150 koni.. I wiecie co? 3 tygodnie po tym jak nim jeździłem wpadłem do rowu nic się nie stało, moja głupota. Po tym zdarzeniu nauczyłem się pokory do tego wozu i wiecie co? Sam ogarnąłem to jak tym jeździć, nadal się uczę tej piękności, ale jest coraz lepiej. Nauczcie się sami jeździć, a nie słuchajcie pierdół ludzi.. Bo to co ten człowiek mówi naprawdę słabi mnie..

  301. Avatar

    Witaj. Dobrze ze powiedziales o robieniu prawa jazdy "do szuflady", bo to jest zmora. U mnie w rodzinie srednia wieku robienia prawa jazdy to okolo 30 lat, bo zazwyczaj dopiero wtedy kupowali sobie samochody, zeby moc jezdzic od razu. Dzisiaj robi sie prawo jazdy jeszcze w wieku 17 lat zapisujac sie na kurs. Ale nie ma co sie dziwic, za to niestety sa odpowiedzialne w duzej mierze ubezpieczenia. Zniecheca sie mlodych kierowcow do posiadania wlasnych samochodow z powodu braku znizek, a najbardziej niesprawiedliwe jest to, ze ich sie nie nalicza. To znaczy – osoba ktora ma 26 lat i bedzie jezdzila jeden dzien bedzie traktowana tak samo jak ja za dwa lata, kiedy bede juz 8 lat "za kolkiem" i to w sposob czynny, a nie tylko jak trzeba kogos odwiezc.
    A co do wyboru auta to coz. Tez cos w tym jest 😉 Ale nie do konca. Z poczatku mialem przednionapedowe Renault, ktore bylo o ironio do tej pory moim najmocniejszym samochodem jakim jezdzilem. Pozniej byl 125p, a w chwili obecnej jest Caro. Zima kiedy ludzie slizgaja sie przednionapedowymi samochodami, ja sobie radze z moimi tylnonapedowcami. I co najwazniejsze – wcale nie jezdze wolno i nie mialem jeszcze kolizji. Mimo, ze codziennie ktos zajezdza mi droge, to po prostu sie przyzwyczailem.
    Najlepsza metoda na zalapanie jazdy to po prostu JEZDZIC. I tu nie wszyscy sie tego trzymaja, bo BENZYNA DROGA i tak dalej … A to niestety blad. Im czesciej siedzimy "za kolkiem" tym lepiej 😉 Tym bardziej, ze nie trzeba miec jakiegos malenstwa pokroju Tico, zeby moc go utrzymac, ja wszystkie moje samochody mialem na benzynie (BEZ LPG) i nawet wyjezdzalem sobie nimi na wakacje. Wszystko to kwestia tego, zeby umiec rozplanowac wydatki, ale to juz temat zyciowy, a nie samochodowy.
    A co bylo na poczatku tj. 6 lat temu ? Coz, zostalem rzucony na najglebsza mozliwa wode, bo pierwszego dnia po zdaniu prawa jazdy jezdzilem juz ulica Pulawska. Nie bylo juz obok mnie nikogo, kto by mi w razie czego podpowiedzial co i jak, wiec musialem wszystko zalapac sam – lacznie z parkowaniem w waskich miejscach. Na kursie prawa jazdy bylo jak bylo – zdalem za pierwszym razem, bo "wiedzialem jak zdac" 😉 egzaminator nie mial prawa uwalic mnie za wolna jazde, wiec jezdzilem bardzo wolno i dlugo czekalem na wyjazd z ulicy podporzadkowanej. Cierpliwosc sie oplacila. Ale i tak nie jezdze tak jak uczyli mnie na kursie i jak wymagal ode mnie tego egzaminator – jezdzic uczyl mnie dziadek i przejalem po nim wrzucanie "na luz", takze podczas jazdy, mimo tego ze na kursie slyszalem ze NIGDY nie wolno tego robic. Nie hamuje takze silnikiem podczas jazdy, a co najwazniejsze – egzaminatorzy za cholere nie ucza poprawnie zmieniac biegow 😛
    Pozdrawiam !

  302. Avatar

    Aż strach czytać niektóre komentarze o donosicielstwie albo nawet "podpierdalaniu".
    Wszyscy tacy prawilni, dopóki przez drogowego idiotę nie ucierpi ktoś bliski, co?

  303. Avatar
    Oscar Chabowski

    30godzin jest w polsce wedlug mnie to nie jest za malo.
    robilem prawo jazdy w Niemczech, poniewaz tu mieszkam. fakt faktem za dzieciaka czasem probowalo sie jezdzic. tu sa 24godziny, mnie dopuszczono po 14 do egzaminu. zdalem za pierwszym razem.
    fakt faktem nauka jest inna tutaj, w niemczech przeważają autostrady, tu trzeba umiec jezdzic na drogach szybkich i umiec dolasowac sie do predkosci innych osob.
    2lekcja i instruktor kaze mi buta w podłogę i autostrada 100km w jedna stronę.
    auto to bylo audi q5.
    jestem mlodym kierowca na liczniku dopiero 15tys km od stycznia. ale mniej stresuje mnie jazda w hamburgu czy berlinie jak w szczecinie kiedy przekraczam granice.
    a wiec zgodze sie, ze nauka w polsce jest hmm jak to ujac, troche ograniczona lub Nie dopracowana .

    pozdrawiam 🙂

  304. Avatar

    moimi trudnościami po zdaniu prawka było :zapamiętanie o włączeniu świateł i wygodne ustawienie świateł , natomiast problem z bocznymi lusterkami bocznymi mam do tej pory (po 2 latach w ford fiesta mk6 )

  305. Avatar
    Klaudia Sośniak

    Po tym filmiku ciesze sie ze jednak robie prawo jazdy w Niemczech…. Mamy lekcje i sam egzamin na autostradach, dzieki bogu 😉 co do pierwszego auta na przykladzie mojego chlopaka ktory ma dopiero 2 lata prawko ( holenderskie) i jego pierwszym autem bylo e39 528i…. Dal super rade, bez wypadku, stluczki itd zrobil ponad 50 000 km. 😉 zalezy od czlowieka 😉

  306. Avatar

    Czy uwaza Pan, ze przed pojsciem na pierwsze jazdy powinno sie przecwiczyc ruszanie, jazde itp? Jestem zupelnie zielona w tym temacie i nie wiem czy mam sprobowac wczesniej.

  307. Avatar

    Z tego co się orientuję to na kursie 4 godziny na trasie muszą być. U mnie na kursie wyszły mi 4 godziny tylko dlatego, że przy powrocie 2h w korku jechaliśmy…

  308. Avatar

    Waldku kiedy nagrasz samochody do 30 lub 40 tys.zł ?

  309. Avatar

    +moto doradca W temacie co można zmienić, uważam że powinny być prezentacje czym kończy się wejście w zakręt z nadmierną prędkością, jak temu przeciwdziałać i co robić jak 'mleko się już rozlało' gdyż młody kierowca zapewne nie ogarnie sytuacji i może się to skończyć nieszczególnie. Druga rzecz, zalecałbym prezentacje pokroju nagrania z wypadków (coś w rodzaju popularnych na you tube 'crash compilation') gdyż jak wiadomo do młodego człowieka obrazy trafiają dużo lepiej aniżeli "biadolenie starego pryka" czy inne ostrzeżenia werbalne. Wydaje mi się iż to byłyby dwie kwestie które dużo by mogły zmienić.

    A poza tym, muszę powiedzieć jako młody człowiek z 'nowym prawem jazdy' że nigdy nie miałem problemu z piratowaniem za kierownicą (ani ciągotek ku temu), ze znajomymi czy też bez takowych, kilka razy wykonałem głupi manewr aczkolwiek kto tego nie zrobił nigdy w życiu? 😛 Na pierwsze auto wybrane zostało E34 525i '88, nadal jest całe i tak też zostanie. 200 koni bardzo pomaga przy manewrach wyprzedzania natomiast do miasta jest eksploatowane spokojnie. Nigdy szczerze mówiąc nie rozumiałem takiego "mam prawo jazdy to jestem megaboss". Właśnie dlatego że mam mocne auto RWD mam też doń wielki respekt i podchodzę bardzo ostrożnie do wszystkiego co robię na drodze.

    Pozdrawiam.

  310. Avatar
    Docent czyli Fiat 126p

    Te zmiany od stycznia 2017 bardzo mi się nie podobają.
    Kolejny pretekst by zarobić trochę na młodych kierowcach.

  311. Avatar
    Franek Hasmistrz

    Czego brakowało na kursie? Brakowało nauki zachowywania spokoju- nie panikowania w nerwowych sytuacjach, nauki omijania przeszkód (jak np motocyklem kat. A/A2). Brakowało chociażby poinformowania co robić gdy nam coś wyleci na drogę, lub gdy w zimie samochód jednak uzna że lepiej nie trzymać się drogi.
    Fiksacja wzroku, wyczucie przyczepności, orientacja przestrzeni wokół siebie- o tym dowiedziałem się na szczęście długo przed zdaniem prawka, ale założę się, że większość nie tylko nowych kierowców nie wie co to jest…
    Panie Waldku o czymś takim też warto byłoby wspomnieć, chyba że już gdzieś jest film a ja przeoczyłem… 🙂

  312. Avatar
    Rudpavv Rudpavv

    Nie będzie mnie jakiś Janusz uczył trzymac kierownicę albo ustawiać fotel…

  313. Avatar
    Arrthemiss z Efezu

    Prawko mam od 2013 roku. Początkowo jeździłam zawsze z ojcem, niestety, zdarzyło się tak, że go zabrakło i w moim domu jestem teraz głównym kierowcą, ponieważ matka jeździ zawsze tymi samymi drogami w mojej okolicy i boi się pojechać gdzieś dalej. Mieszkam teraz w dużym mieście, ale do tej pory nie jeździłam po nim samochodem, bo się po prostu boję. Mam problemy z wyprzedzaniem, nie czuję się pewnie na dużych skrzyżowaniach i DK (o autostradach i eskach nie wspominając) pomimo tego, że "czuję" samochód i wiem, jakie są jego możliwości.

  314. Avatar

    Oglądam pana praktycznie od początku istnienia kanału. Święte, Święte i jeszcze raz powtórzę święte słowa! Niestety, poziom edukacji kierowców w Polsce jest na poziomie praktycznie żadnym. 30 godzin praktyki…co to jest 30 godzin praktyki? Czego można się nauczyć w 30 godzin praktyki? Podjazd pod górkę, cofanie na łuku. Większość uczy się na pamieć gapiąc się bezsensu na pachołki. Gdy robiłem kurs na pojazdy uprzywilejowane kat B, C na płycie poślizgowej przekonałem się, że jednak moje umiejętności w wychodzeniu z poślizgu, hamowaniu i innych "zadaniach" były tak naprawdę dość kiepskie, mimo że uważałem się za dobrego kierowcę. Złe nawyki niestety ciężko jest potem poprawić, na szczęście po kilku dodatkowych jazdach doszkalających na płycie udało się. Dlatego zapewne również i pan zgodzi się ze mną, iż do tych marnych 30 godzin jazdy powinno być dołożone przynajmniej 10-15 godzin jazdy w warunkach ekstremalnych czyli np na płycie. Kierowca od samego początku będzie miał wpajane prawidłowe ruchy kierownicą oraz operowanie w takich sytuacjach sprzęgłem, hamulcem oraz gazem. Wiadomo, wiąże się to z pewnymi kosztami ale jednak kilkaset złotych więcej jest na pewno lepszym rozwiązaniem niż straceniem zdrowia bądź w najgorszym przypadku życia. Dodatkowo jak najbardziej na kursach powinno się odbyć jazdę drogą ekspresową bądź autostradą i wpojenia kierowcą iż lewy pas służy do wyprzedzania a nie jechania prosto w siną dal z prędkością 90km/h. Pozdrawiam gorąco i czekam na kolejne odcinki! Cześć! 🙂

  315. Avatar

    prawko rok, a nadal sie cykam jak parkuje :/ 😀

  316. Avatar

    Moje pierwsze auto BMW E36 Coupe 318is 140km polecam 😉 tylko w zimie są lekkie problemy 😀

  317. Avatar
    Bartłomiej Ciurla

    Mnie na kursie trochę brakowało nauki podejścia, że nie tylko ja jestem na drodze i jak jeździć by nie utrudniać jazdy innym.
    A najwięcej nauczyłem się przez pierwszy rok po zdaniu prawa jazdy.
    Myślę, że chęć poszalenia samochodem i podpuszczanie kolegów to największe zagrożenia dla młodego kierowcy

  318. Avatar

    Ja na kursie prawa jazdy (w Krakowie) miałem jazdy na autostradzie 🙂

  319. Avatar

    nie lubię hejtowac i bronię się od tego, ale mulisz palę strasznie. widzę że spada oglądalność. ..

  320. Avatar

    Najgorzej czuje się przy parkowaniu w ciasnych miejscach ;/.

  321. Avatar
    Federal Bureau of Investigation

    U mnie w Bielsku i okolicach często widzę 'L' na drogach szybkiego ruchu

  322. Avatar
    Federal Bureau of Investigation

    A co do pierwszego auta, celuje w BMW x1 z xDrive około 3 letnie 😀

  323. Avatar
    Ksylitol Ksylitol

    ja miałem jedną jazdę na autostradzie podczas nauki jazdy w OSK. Prułem 160km/h yariską (wg wskazań licznika). Rozpedzal sie z 3 minuty do tej predkosci, nie wiem jak dał radę z eLką na dachu… a instruktorka dopingowała "tego bierz! o jeszcze tego! …z lewej… teraz z prawej… jedź że jak porządna eLka, bierz go!"

  324. Avatar
    Arkadiusz Wiącek

    Mnie najbardziej brakowało ważnych niuansów podczas wykonywania manewru wyprzedzania. Czyli jak w sposób płynny i bezpieczny wykonać jeden z najniebezpieczniejszych manewrów, jakie wykonuje kierowca podczas normalnej jazdy samochodem. Brakuje szkolenia kierowców na jakie niuanse zwracać uwagę. Prosty przykład. Jedziemy za zestawem Ciągnik plus naczepa po krętej drodze jednopasmowej jednojezdniowej. Warto jest zachować odległość 100+ metrów po pierwsze dlatego, że 80% wyprzedzania ( nabierania prędkości wykonujemy na swoim pasie ruchu). Ponadto warto zajrzeć przed pojazd przed jego wyprzedzaniem, najczęściej przejawia się to wychyleniem się lekko z prawej strony przed zakrętem w prawo. Pozwala to na upewnienie się czy z przeciwnej strony nadjeżdża samochód. Obecnie mam 4 miliony kilometrów za sobą i nadal nie uważam się za mistrza kierownicy. Pamiętajcie. Na drodze publicznej takowymi nie zostaniecie. Jedynie bohaterami lokalnej prasy w rubryce kronika kryminalna lub nekrologi. Szerokiej i spokojnej drogi. Pozdrawiam.

  325. Avatar

    Drogi Waldku. Rondo Solidarności nie jest takie trudne bo wszystko jest ładnie oznaczone 🙂 Mieszkam w Łodzi dopiero 3 tyg i nie miałem z nim problemu. Gorzej z ogromnymi skrzyżowaniami równorzędnymi. To jest masakra bo każdy jeździ jak chce a nie według przepisów :/ Pozdrawiam. Grzegorz 🙂

  326. Avatar

    jechałem na drodze szybkiego ruchu na drugich jazdach, czyli w sumie w 3ciej godzinie ,
    jechałem wtedy +/-100km/h

  327. Avatar

    ja jechałem na kursie autostradą (jakieś 10 km) 🙂

  328. Avatar
    Krystian Szewczyk

    Rondo Solidarność nie jest rondem tak na marginesie

  329. Avatar
    Patryk Szczerba

    Ja zdałem 3 dni temu prawo jazdy, i największy problem stanowi u mnie wybór pierwszego auta do 10 tysięcy. Naoglądałem się już sporo filmów, poczytałem też dużo, ale nadal nie wiem. 😀

  330. Avatar

    90 km/h środkowym pasem, fajnie. Nie dziwie sie kierowcy mazdy że wyprzedał z prawej skoro tamowaliście płynny ruch.

  331. Avatar

    Witam ja na pierwszy samochód mam bmw e30 nie przez to że chciałem szybkie auto lecz je dostałem i nie chciałem jej sprzedawać

  332. Avatar

    Tego procesu nie da się naprawić z uwagi pieniądze. Po 1 w ośrodkach puszczają osoby nie nadające się do ruchu drogowego, 30h to jest dość czasu aby zobaczyć czy ktoś potrafi jeździć tyle że trzeba by było testować tą osobę sprawdzać jak się zachowa a nie tylko jedź tu tam zaparkuj i tyle. Po 2 osoba egzaminująca spędza z nami od 30 do ok 1h czasu nie znając nas ani naszych umiejętności i tak samo nie jest w stanie tego adekwatnie ocenić czy powinniśmy otrzymać prawo jazdy czy nie. Po 3 nie znam osoby która by po zdaniu prawa jazdy jeździła przepisowo niestety ale mamy zbyt wiele nieaktualnych przepisów nie dostosowanych do obecnych warunków nie wspominając o stanie dróg czy bardzo złym oznakowaniu dróg.

    Od siebie dodam że mam prawo jazdy 5sty rok kat B i 7 kat A, przy czym samochodem nie jestem w stanie przyzwyczaić się do trzymania obu rąk na kierownicy o reszcie staram się pamiętać a raczej mieć to w nawyku. W egzaminach brakuje sytuacji pozorowanych tak aby zobaczyć jak ktoś zachowuje się w ciężkich sytuacjach, brakuje mokrego toru, brakuje wyjazdów na autostrady, brakuje wiedzy co robić w korkach (jak się sprawnie poruszać), jazda na suwak i wiele wiele innych.

  333. Avatar

    Ronda turbinowe to takie, które wielu kierowców nie rozumie i się gubi

  334. Avatar

    Jestem świeżo po zdaniu egzaminu i jedyne co mi brakowało podczas całego szkolenia to właśnie jazda szybkimi trasami oraz oswojenie się z samą prędkością(70 km/h+) Dziś przekraczając barierę tych 60-70km/h od razu zapala mi się taka lampka w głowie, że oj za szybko jadę gdzie warunki jak i same przepisy pozwalają mi jechać szybciej.

  335. Avatar
    Abandoned Account

    Największy problem sprawia mi parkowanie i jazda w ciasnocie. Choć w dużej mierze to "zasługa" auta, którym jeżdżę. Skręca jak czołg i żeby ruszyć trzeba całkowicie puścić sprzęgło. W zasadzie nie ma tam mowy o jeździe na tzw. półsprzęgle.

  336. Avatar

    no coz…. nie zostalo mi nic innego , tylko dac lajka i suba- mozna sie ciekawych rzeczy dowiedziec! pozdawiam serdecznie i czekam na nowe filmiki 🙂

  337. Avatar
    Piotr Wojciechowski

    Rozumiem ze czujesz sie ekspertem czy kim chcesz ale jedna kwestia
    Jeżeli zapisujesz sobie nr rejestracyjne i podajesz to policji bo ktoś cos zrobił to jest żałosne
    Na filmikach wielki świętoszek ciekawe jak w rzeczywistości
    Jeżeli tak jeździsz jak na nagraniach jezdzij sobie ale nie bądź donosicielem
    Prowadzisz samochód zgodnie z przepisami to super ale takie zachowania to przesada

  338. Avatar

    Zdawałam 8 lat temu. Miałam okazję jechać po autostradzie z instruktorem 🙂
    Brakowało mi:
    – Nauki, nawet teoretycznej, co robić w sytuacjach awaryjnych – poślizg, wypadek, pożar auta.
    – Tankowania. Tylko 1 instruktor, na 5 z którymi jeździłam, zabrał mnie na stację paliw.
    – Praktyki w wymianie koła.
    – Jazdy na suwak i ogólnie odruchu ustępowania pierwszeństwa w oczywistych sytuacjach.
    – Zachowania na skrzyżowaniu w korku. Żeby się nie pchać, bo masz zielone, jeśli widzisz że się nie zmieścisz i nie tamować ruchu.
    – Jak się uczy jeździć na wioskach, to wycieczki do miasta gdzie jeżdżą tramwaje, są tory, skomplikowane węzły, wiadukty, itp.

    A największą trudność sprawiało mi:
    – Poruszanie się po skomplikowanych rondach (np. rondo Babka w Warszawie przed remontem), gdzie nie ma albo są starte pasy ruchu. Nie ogarniałam, czy jadąc prawym pasem dookoła masz pierwszeństwo przed tym, kto chce ze środkowego zjechać z ronda. Raz mówili tak, raz inaczej.
    – Przesiadka na sedana. Nie kupowałam auta z okazji zdania prawka, a w domu mamy sedana. Trochę mi zajęło nauczyć się tym parkować 😀 Jeżdżąc na kursie nigdy się nie przejmowałam, że w coś rąbnę z przodu czy z tyłu, bo wszystko widać.

  339. Avatar

    Co mi na początku sprawiało problemy: prawko robiłem w Białej Podlaskiej, pierwsza podróż do Warszawy, wjazd od wschodu od krajowej 2 i nagle szok jak nam się robią najpierw 2, potem 3 pasy, plus rozjazdy, buspas itp. 😀 Godzina 16, wokół pełno samochodów, spocone ręce kurczowo zaciśnięte na kierownicy i weź tu zmień pas 😀 W mniejszym mieście nie miałem okazji przetrenowania tego.
    Potem trochę bałem się rond – znów brak doświadczenia. Natomiast generalnie ludzie w Warszawie jeżdżą bardzo kulturalnie – często przepuszczają, używają kierunkowskazów, patrzą na znaki. W Białej Podlaskiej na wszystkich skrzyżowaniach zielona strzałka do prawoskrętu praktycznie oznacza zielone światło, zarówno piesi przed, jak i samochody z lewej zawsze mają czerwone, dlatego nikt się przed strzałką nie zatrzymuje. Chwała mojemu instruktorowi, że zawsze mnie za to opierdzielał. Jak po dwóch latach jeżdżenia po Wawie zatrzymam się w Białej przed prawoskrętem to na mnie trąbią 😀 I potem jedzie taki kierowca do większego miasta i wypadek gotowy. Generalnie widzę, że w większych miastach jest lepiej, w mniejszych pełno jest przysłowiowych dziadków, którzy jeżdżą tylko w niedzielę do kościoła i oni są totalnie nieprzewidywalni na drodze.

  340. Avatar

    Po zdaniu prawka najbardziej brakowało mi policjanta na drodze, który kieruje ruchem. Serio, mimo, że prawko zdałem już jakiś czas temu nadal nie mam pojęcia jakbym sie zachował w sytuacji gdyby stał policjant na drodze a zwykłą teorie na ten temat zapominam już w kilka godzin -.- No a poza tym to jeszcze bardzo cięzko było mi wyprzedzać, szczególnie w mieście, oraz gubiłem się na rondach 😛

  341. Avatar

    Mam prawko od 2 lat i na pierwsze auto dostałem BMW 530D 218km e60. Żadnych problemów i żadnej stłuczki przez ten czas. Samo zdawanie prawa jazdy daje strasznie mało. Od 15 roku życia jeździłem z tatą na starym lotnisku i wszystkiego się uczyłem więc do kursu byłem przygotowany bardzo dobrze. Takie przed kursowe przygotowanie jest bardzo przydatne w naszej motoryzacyjnej karierze. Od razu po zdaniu prawa jazdy robiłem trasy po 500, 700km do Niemiec czy po całej Polsce. Oczywiście miałem lekkie problemy w większych miastach lecz zdrowy rozsądek i logiczne myślenie nie zawiodły nigdy.
    Odradzam każdemu świerzakowi kupno szrotów na pierwsze auto czy jakichś małych "ticosów" 😉 Po pierwsze błędnym jest stwierdzenie, że jest to idealne pierwsze auto bo nie szkoda w razie wypadku bo chodzi tutaj o nasze bezpieczeństwo i innych.
    Pamiętajcie o tym oleju w głowie przy wsiadaniu za kółko i nie poddawaniu się fantazji czy namowom pasażerów 🙂

  342. Avatar

    Zdając egzamin na prawo jazdy (5 lat temu) nie umiałam NIC. Nauka jazdy z instruktorem była na zasadzie – wrzuć 1,2,3 itd, wciśnij sprzęgło, wrzuć to wrzuć tamto. Człowiek w ogóle nie myślał nad tym co robi bo wszystko było dyktowane. Zwolnij, przyspiesz itp. Na egzaminie co chwila dostawałam ochrzan że na przykład jadę za wolno. Jakimś cudem zdałam, pewnie dlatego że były to mikołajki 😛 w tej chwili uważam, że może nie jestem mistrzem kierownicy ale na pewno jeżdżę dynamicznie i sprawnie, faktycznie nauczyłam się zasad dopiero po odebraniu plakietki, ale moi znajomi raczej lubią ze mną jeździć i nikt nie narzeka, że "baba za kierownicą" 😛 wszystkiego można się nauczyć, ale ludziom, zwłaszcza tym młodym ze świeżym prawkiem brakuje pokory, każdy myśli że jest mistrzem szosy i wszystko mu wolno. Za wszelkie błędy instruktorzy i egzaminatorzy powinni takich za uszy wyciągać 😛

  343. Avatar

    Poza płytami poślizgowymi czy innymi pierdołami, powinno określać się predyspozycje do tego czy kandydat na kierowcę na pewno się do tego nadaje. Niektórzy właśnie do końca życia jeżdżą jakby dopiero co odebrali prawo i wcale nie jeżdżą bezpieczniej od tego kierowcy w mazdzie.
    Reasumując, grono osób które ma lub stara się o prawo jazdy, nigdy nie powinno go uzyskać, ponieważ nie koniecznie będzie "nadawać się" do tego zawodu. Zrobiono po prostu z tego tradycję, konieczność czy formalność. To jest dopiero nienormalne!!

  344. Avatar

    Dobrze że ja za każdym razem jak jechałem do szczecina na jazdy chcąc nie chcąc musiałem zahaczyć o ekspresówkę i kawałek autostrady 🙂

  345. Avatar
    Kacper Sadowski

    Brata ciotecznego 😀 ktoś tutaj jest ze wschodniej części Polski 😀 Pozdrawiam z Podlasia 😀

  346. Avatar

    A dlaczego nie jechaliście prawym pasem? a potem dziwicie się, że was z prawej strony ktoś wyprzedza.

  347. Avatar
    Marcin Kozakiewicz

    Ja osobiście jak w PZM robiłem prawko (16 lat temu) to już w pierwszej godzinie jazdy instruktor wziął mnie na A4.

  348. Avatar
    Agnieszka Król

    Jeżdżę własnym samochodem rok i 9 miesięcy. Bardzo mi brakowało szkolenia z jazdy w trasie (manewr wyprzedzania). Pierwszy raz jechałam z ojcem, który podpowiadał, co robić, ale byłam bardzo zdenerwowana. Teraz już jeżdżę sama i wiem, że najważniejsze, to nie dać się sprowokować innym kierowcom do zmiany prędkości jazdy. Mój samochód i moje tempo. Brakuje mi jeszcze szkolenia z jazdy w zimie. Miałam problem z ruszeniem na światłach w zimie po obfitym i marznącym deszczu. Samochód po chwili stania był jak przyśrubowany do podłoża. Przypomniałam sobie wtedy opowieść koleżanki, że na śliskim ruszała z dwójki. Tak zrobiłam i zadziałało, ale na kursie nikt mi o tym nie mówił. Czasem trzeba wjechać na wyższy próg parkingowy, zaparkować częściowo na chodniku. Nikt nie wspomina, że trzeba to zrobić delikatnie z jedynki i z wyczuciem. Dopiero kolega mi to powiedział i wyjaśnił, jakie mogą być konsekwencje podjeżdżania mniej delikatnego. Zapomniałabym o najważniejszym: parkowanie równoległe. Moja instruktorka nauczyła mnie tego na wyraźną moją prośbę, bo na ulicach dość dużego miasta jest to umiejętność niezbędna, inaczej człowiek jest skazany na krążenie po centrum i szukanie skrawka wolnej przestrzeni. Na egzaminie już nie ma tego typu parkowania, więc… nikt tego nie uczy. Pozdrawiam. Natalia

  349. Avatar

    Zmiana pasa ruchu. koszmar… brak poczucia odległości jadących za mną samochodów na poszczególnych pasach.

  350. Avatar

    na kursach uczą np. parkowania równoległego bardzo schematycznie typu dojeżdżanie do pierwszej później do drugiej klamki nad krawężnik , wyliczone obroty kierownicą. Przy czym później brak krawężnika, czy będzie to inny samochód jest panika. I 30 godziny to jest troszkę mało.

  351. Avatar

    @moto doradca Waldek Seat Ibizka 1.4 TDI 75km (2005), jako pierwsza furka, która mało pali sądzisz, że będzie spoko? Mam też probłem, bo nie wiem, czy posiada koło dwumasowe czy nie, niektóre źródła mówią, że tak, inne że nie.

  352. Avatar

    Ja jestem świeżo po zdanym egzaminie na prawko i trochę ta nauka jazdy mi się wydłużyła, przede wszystkim dlatego, że trafiłam na wyjątkowo złego instruktora, który prócz notorycznych spóźnień i ciągłego rozmawiania przez telefon miał w zwyczaju uznawanie, że raz powiedziana instrukcja w ciągu jazdy powinna w 100% załapana przez kursanta, a że miałam z tym problem to byłam wiecznie ochrzaniana że aż odechciało mi się jeździć. Dałam sobie trochę czasu i zaczęłam jazdy z nowym instruktorem, który prócz nowych rzeczy musiał mnie też oduczyć tych złych nawyków od byłego instruktora. Efekt? Po kilku godzinach z tym nowym instruktorem zdałam od razu 🙂 Teraz czekam na odbiór prawka i będę uczyć się jazdy w realu 😉

  353. Avatar
    PolishKebabRemover

    jakim autem jechaliście?

  354. Avatar

    Zdecydowanie zabrakło mi jazdy tyłem i tylem z górki
    Jakies pol roku po odebraniu prawa jazdy, po trasie zza Wroclawia na Łódź pojechalem do karpacza na zlot motocyklowy
    Nigdzie nie bylo miejsca to pojechałem gdzies w głąb lasu, a jak wiadomo karpacz to stała droga pod stromą górę, chcialem wycofac aby poprawic pozycje zaparkowanego samochodu, malo co nie wyladowalem w rowie i zagubilem sie totalnie

  355. Avatar

    Miałem szczęście, trafić na szkołę i instruktorów, którzy wymagali jazdy typowo jak robot. W mieście gdzie był WORD musiałem zachowywać się jak na egzaminie a poza tym miastem miałem jeździć jak wszyscy uczestnicy ruchu, w dodatku w cenie kursu miałem calodniowy wypad do Wisły w parę eLek gdzie mielismy możliwość pod ich czujnym okiem pojeździć po krętych drogach w górach we mgle(mi się trafiła akurat taka pogoda). Świetna sprawa! Chłopaki z Progressu z Zabrza (kryptoreklama :D) naprawdę nauczyli mnie jeździć i zdać egzamin, zdecydowanie za mało jest takich szkół jazdy…

  356. Avatar
    Remigiusz Piechocki

    Nie do końca się zgodzę z Panem Waldkiem jeżeli chodzi o uczenie kierowców jazdy na drogach ekspresowych, a raczej pomijaniu tego przez ośrodki szkolenia. Moja druga jazda była w całości poświęcona poruszaniu się na drodze ekspresowej przedzielonej pasem zieleni czyli drodze z maksymalnie dopuszczoną prędkością 100 km/h. Podczas tej lekcji w pełni wykorzystywałem tą maksymalnie dopuszczoną prędkość i miałem okazję wykonywać manewry wyprzedzania. Fakt, że może tych manewrów nie było dużo, bo nie ukrywajmy, że trudno dogonić kogoś nie przekraczając dozwolonej prędkości nawet ciężarówek, ale jednak kilka okazji było. Pokonałem dystans ponad 100 km na takiej drodze w przeciągu dwóch godzin i założę się, że to nie jest moja ostatnia jazda na takiej drodze. Liczę jeszcze na autostradę i myślę, że się nie zawiodę. Może trafiłem na dobrą szkołę, a może nie jest aż tak źle. Oprócz mnie jeździły tam też L-ki z innych ośrodków, które były de facto dobrym materiałem do wyprzedzania.:)

  357. Avatar

    bo teraz taka moda, na 18 prawko od rodzicow. zda, a prawko lezy w portfelu;) znam takie przypadki.

  358. Avatar

    prawko mam od 4 miesięcy i na samym początku miałem taki problem, że jadąc po mieście nie miałem pewności siebie, tzn ja wiedziałem ,ze mam pierwszeństwo czy cos, ale starzy kierowcy jeździli w tym miejscu tak jak zawsze nie patrząc na to, ze cos sie zmienilo, ale już wiem, że jak jestem pewien swojej racji, to przysłowiowa rura 😀 drugi mój błąd którego też już się pozbyłem to to, że zbyt wolno reagowałem, tzn samochód jechał ze 100m ode mnie a ja czekałem aż przejedzie, przez co pozniej musialem stac razem z innymi za mną, co teraz jak sam jeżdżę jest bardzo denerwujące jak ktoś tak robi przedemną

  359. Avatar

    Brakuje nauki z wymiany koła,niby prosta sprawa a temat siejący strach ,szczególnie w oczach dziewczyn, oraz praktyczne użycie gaśnicy,niby jest w aucie ale jak i co z nią zrobić w razie zagrozenia pożarowego..temat tabu,pozdrawiam

  360. Avatar

    E czy sześć w kupe

  361. Avatar

    "wyprzedzacie rower i to i tak w skrajnych warunkach" hehe nauka jazda tempem roweru

  362. Avatar

    Po obejrzeniu tego Pana materiału wideo, na kursie poprosiłam instruktora aby zrobić jazdę na drodze szybkiego ruchu.
    Zgodził się, była to cenna lekcja.

  363. Avatar

    Dorzucę swoje trzy grosze. Dla mnie największą trudnością po zdaniu prawa jazdy jak i podczas jego zdawania było zrozumienie "Na chłopski rozum" zasady prawej ręki. Oczywiście teraz ktoś może powiedzieć "Jak to, przecież to proste/oczywiste". Fakt – ale WTEDY nie było.
    Dziś mam prawo jazdy już od X lat… Ale nadal jest coś czego nie rozumiem…
    Te je*ane tramwaje to łatwiej jest po prostu zawsze puścić. 😀

  364. Avatar

    Na kursie brakowało mi skrętów w lewo. Dlatego w pierwszą sobotę i w niedzielę po egzaminie, jeździłem po mieście, oswajając ze skrzyżowaniami skręcając jak najczęściej w lewo. Przy okazji nabierałem wprawy i pewności siebie, praktycznie bez stresów.

  365. Avatar

    Ja już na mojej pierwszej godzinie jazdy pojechałem autostradą :^

  366. Avatar
    Kristopher Lewandowski

    Fajny film, mam podobnie zdałem prawko, ale nie miałem czym jeździć (rodzice bez auta, najbliższa rodzina też, albo bali się o swoje ) no i prawie 3 lata nie jeździłem. Potem w końcu udało mi się oszczędzić na auto i bałem się nim jeździć , skręcałem z zbyt dużą prędkością (czasem i teraz mi się to zdarza), ale się w miarę wdrożyłem już, jednak nie powiem, że jestem dobrym kierowcą, bo tak nie jest :/ , nadal boję sie rond (wielopasmowych) no i różnych mało komfortowych sytuacji na skrzyżowaniach itp. Aczkolwiek jeżdżę i po roku od zaczęcia prawdziwej przygody z motoryzacją a nie w szufladzie mogę powiedzieć, że nie jest aż tak źle 🙂 Auto które posiadam ma mały silnik 1.2 80 KM , ze stajni fiata (brava) więc nie jest to demon prędkości i wgl ale jest mimo wszystko bardzo fajnym autem i mam nadzieję że szybko się to nie zmieni chyba że na bravo z 1.9 jtd xd no i przez ubezpieczenia 🙁 to jest najgorsza masakra bo nie mam nawet pod kogo się podpisać by mieć z nim oc no i narazie to jest 1.75k zł na rok. Ale może się uda xdd Pozdrawiam

  367. Avatar

    Ja po odebraniu prawka mialem problem z pewnoscia zwlaszcza podczas wyprzedzania i mijania, troche zajelo mi czasu zanim zlapalem pewnosc co do dobieranych odstepow miedzy samochodami itp. Mam juz prawo jazdy okolo 2 lat wiec jestem jeszcze swiezym kierowcą, lecz jezdzilem roznymi samochodami z roznymi mocami i czesto wsiadam sam do samochodu i poprostu wybieram sie na przejaszczke na jakies puste drogi parkingi etc i we wlasnym zakresie sprawdzam jak samochod zachowuje sie podczas wykonywania roznych manewrow np szybkie puszczanie sprzegla i gaz opor lub jakies zaciaganie recznego i proba kontroli pojazdu takich rzeczy najbardziej mi brakowalo podczas kursow, typowych zachowan samochodu w okreslonych sytuacjach a nie przy 40km/h i wyprzedzanie 🙂

  368. Avatar

    Mam prawko od początku lutego. Od razu po otrzymaniu prawka kupiłem auto, na początku był to Passat B3 90 koni, jak przesiadłem się do niego z Lki to byłem nieźle obsrany, bo raz że duży samochód (a Lki to maluszki) to dwa, że całkiem szybko się rozpędzał. Jak go kupiłem miał uszkodzoną maglownicę, w prawo kręcił normalnie, a w lewą jak w ciągniku (tak latała kierownica :P) . Po zrobieniu tego i tak nie jeździłem więcej jak 80 km bo nie czułem się jeszcze oswojony z tym. Po ty m aucie przyszła Cordoba 1.6, tutaj już czułem się pewnie, zjeździłem parę większych miast w Polsce tym samochodzikiem, oswoiłem się z jeżdżeniem. Teraz jeżdżę Passatem b5 ale nadal staram się przewidywać to co może się zdarzyć na drodze, szczególnie jak warunki pogodowe są niesprzyjające. Od otrzymania prawka przejechałem ponad 15k km! 😀 Ostatnio jak oblodziło drogi, pojechałem na taki tam wielki betonowy plac, poćwiczyć hamowanie na lodzie, poślizg itd bo to pierwsza zima przede mną. Proponuję każdemu młodemu kierowcy, by jak tylko pojawi się lód na drogach, udał się na jakąś drogę gdzie jest bardzo mały ruch, albo właśnie taką płytę, by poćwiczył zachowanie samochodu na lodzie

  369. Avatar

    jeździłem elka na obwodnicy trójmiasta miałem dobra szkole jazdy jankar reda

  370. Avatar

    Uszanowanie wszystkim.
    Chcialbym przy okazji dodac taka informacje dla mlodych kierowcow.
    " Chcesz byc dobrym kierowca, to nie przeszkadzaj drugiemu kierowcy !! "
    Moge tutaj pisac dziesiatki przykladow ale to juz by zanudzalo wszystkich.
    Podam jeden, ktory powinien zrozumiec, dlaczego o tym pisze.
    Jadac na Autostradzie gdzie jest ograniczenie do 100 km/h.
    Ja jadac 110 km/h ( te 10 % wiecej co ZADEN nie bedzie mial jakichkolwiek zastrzezen )
    300 metrow przed zjazdem jedzie "czubek" ktory ma na liczniku 160 km/h, mnie wyprzedza
    przy tej predkosci wjezdza na prawy pas ktorym ja jade i doslownie przyhamowywuje samochod
    do predkosci okolo 70, 80 km/h poniewaz zjazd z Autostrady juz mu sie konczy z ktorego zjazdu
    chce skorzystac. Ja jadac tuz za nim raptownie rowniez musze hamowac bo "czubek" jeden z drugim
    nie zwraca uwagi, ze rowniez sa inni uzytkownicy DROG PUBLICZNYCH !!!
    Ja tez moge rozpedzic samochod do 160 lub 170 km/h nawet tam, gdzie jest ograniczenie do 100 km/h.
    Tylko trzeba sie zastanowic nad jednym.. Te znaki z ograniczeniem nie sa wystawione po to aby staly
    jak reklama przed sklepem tylko daly do zrozumienia jednemu i drugiemi CZUBKOWI,
    ze to nie jest bezpieczne miejsce aby samochod rozpedzic na dowolna szybkosc.

    Jescze raz… Bycie dobrym kierowca to przede wszystkim nie utrudniac drugiemu kierowcy !!

    To taj jak na boisku pilkarskim. Jeden zespol jeden efekt gry !!

    Dziekuje

  371. Avatar
    Grzegorz Grzonka

    Wydaje mi się że nie zapisałeś numerów tablic tej mazdy 😉

  372. Avatar

    Cały kurs to jest tylko i wyłącznie kwestia szkoły a najbardziej instruktora bo na kursie powinno się jeździć w różnych warunkach, po różnych drogach i o różnych godzinach. Ja np jestem świeżo po kursie i jeździłem po autostradzie i hyundai więcej niż 150 z górki nie poszedł. Z tego co wiem od znajomych to mało który instruktor robi coś takiego i np nie tłumaczy dlaczego robić tak a nie inaczej tylko mówi żeby czegoś nie robić.

  373. Avatar

    rok czasu bez praw… dojazd od pracy 70 km w obie strony . z małego miasta na koniec dużego (Wrocław).Po mieście czasem .
    efekt ?
    teoria oraz praktyczny za 1 ;] dziękuje dobranoc .prawda jest zakret w deszcz przy 70 km/h a zakret na sucho przy 120 to wielka roznica . w deszczu to 70 za duzo ;] do tego moc , naped i stan opon . oraz silnika ktory po dodaniu zdjeciu nogi z gazu moze szarpac czyli spowodowac poslizg ;] .

  374. Avatar

    Po zdaniu prawa jazdy pamiętam do dziś, że potrafiło mnie rozpraszać włączone radio bądź rozmowa z pasażerem.

  375. Avatar
    Dawid Doroszkiewicz

    na kursie jade powoli jest czerwone swiatlo i strzalka w prawo ja zamierzalem skrecic w prawo instruktor dał po hamulcach jak sie spytalem czemu to bo trzeba sie zatrzymac i wtedy mozna dziwne troche ale trzeba sie zatrzymac czy zwolnic mozna?

  376. Avatar

    Bardzo irytujacy i sztywno podchodzacy do zycia prowadzacy.
    Zawsze otwieram te filmy ze wzgledu na ciekawe tytuly jednak zazwyczaj okazuje sie ze gosc gada i gada a tresci niewiele, ponadto ciagle przypominanie o zapinaniu pasow przepisach itp. Zycie to nie jest spis przepisow na kartce. O tym ze chce doniesc na goscia w Mazdzie juz nie wspomne

  377. Avatar
    Harfista Michał Zator

    Zauważył Pan pojazd dopiero jak was minął – gratuluję czujności. polecałbym się w przyszłości skupić na obserwowaniu drogi a nie nagrywaniu w aucie, to dopiero stanowi prawdziwe zagrożenie. pozdrawiam serdecznie

  378. Avatar
    Artur Lewandowski

    Parkowanie równolegle ktorego nikt nie uczy a jest bardziej przydatne od
    "Łuku na wstecznym

  379. Avatar

    Komu się wydawało, że merc pod koniec filmiku wyprzedzał ? 😛

  380. Avatar
    Mateusz Rogólski

    Polecam oglądać w prędkości 0.5 😀

  381. Avatar

    Sa 2 podstawowe typy
    – jedni jeżdżą bo muszą
    – jedni jeżdżą z pasji
    Jest różnica. Od kąd mam prawko 200KM/h śmigam bokiem po mieście opony się pala muza 140db i tak od 5/6lat i zero mandatów wypadków itp a wiekszość znajomych jak nie dzwony to mandaty….

  382. Avatar

    ty konfidencie.

  383. Avatar

    Ja akurat na kursie który miałem w zeszłym roku, kilkukrotnie wyjeżdżałem na expresówkę. ( w tym trasa z Dąbrowy do Katowic) Jak pytałem instruktora ile mam jechać to odpowiadał mi żebym jechał tak żeby mi "eLka" z dachu nie spadła :D. A co do samej jazdy już po zdaniu prawka to jeżdże focusem 1.6 tdci 110 koni i Insignią 160 koni, przechodząc do sedna – wożąc znajomych byłem milion razy podpuszczany przez nich żeby przycisnąć ale twardo mówię im że nie i dalej jadę swoim tępem, i według mnie to jest najważniejsze bo brawura zabija, nie ma sensu popisywać się i cisnąć te 200km/h stwarzając zagrożenie 🙂

  384. Avatar
    Johnny Fisher

    Dla mnie dużym problemem było dostosowanie prędkości przed światłami. Zdarzyło mi się raz przejechać na czerwonym. Potem miałem traumę dwa tygodnie i zastanawianie się czy kamera mnie nie uchwyciła, ale nie o to tutaj chodzi – tylko o to, żeby było bezpiecznie.

  385. Avatar

    Panie Waldku, czy ta prawilna postawa ORMOwca który najchętniej wszystko by zgłaszał na komende została wyniesiona ze studiów na wieczorowej administracji łodzkiego wydziału prawa ? Aż strach pomyśleć co by było gdyby udało się Panu je ukończyć. Pewnie byłyby odcinki MOTO ORMOWCA 🙂 Od razu uprzedzę, to nie jest hejt, napisane lekko złośliwie owszem, ale pytanie zadane z czystej ciekawości.

  386. Avatar

    szczerze mowiac mi najwieksze klopoty po zdaniu prawa jazdy sprawiala redukcja biegow. nie wiedzialem kiedy z 4 mozna zmienic na 3 a kiedy juz na 2. fajnie by bylo jakbys zrobil jakis odcinek o kulturze na drodze jak jeździc aby nie przeszkadzac innym.

  387. Avatar
    Mariusz Myszka

    Cześć. Oglądam Cie od dłuższego czasu. Moja sytuacja mianowicie wygląda tak że w momencie gdy zdałem prawo jazdy dopiero po niecałych 6 miesiącach wsiadłem do auta i na dodatek większego, a mianowicie był to VW Crafter . Miałem problemy z oswojeniem się z gabarytami, lecz nie do tego dążę. W każdym tygodniu przemierzam od 800 do 1500 km i na dodatek są to dni takie jak poniedziałek i piątek gdzie aut jest najwięcej i tak do się dzieje od roku i dwóch miesięcy w Niemczech. W jednym z materiałów wspominałeś o tym by wyjść na głęboką wodę. Ja wszedłem, a mianowicie ta pierwsza styczność z prowadzeniem auta po zdanym egzaminie odbyła się w Niemczech gdzie obecnie mieszkam. Stwierdzam po takim czasie, iż wiele się nauczyłem tutaj, ale tylko dlatego że zauważyłem jak mało umiejętnie niemieccy kierowcy jeżdżą (takie jest moje zdanie). Chodzi bardziej o auta osobowe, którymi normalnie na co dzień również jeżdżę. Jak oceniasz jazdę polaków w stosunku do niemieckich kierowców bądź do innych naszych sąsiadów. Sam nie posiadam długo prawa jazdy, ale oglądam Ciebie jak i również rozmawiam z doświadczonymi osobami o różnych zdarzeniach lub błędach za kierownicą. Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością chociaż na małą odpowiedź. Trzymaj sie, Cześć !

  388. Avatar

    Witam czy ten samochód to Fiat Tipo?

  389. Avatar
    adrian dombrowski

    lubie filmy.ale nie twoja sprawa ty to nie policja !

  390. Avatar
    adrian dombrowski

    kolesiowy moze sie dziecko rodzilo

  391. Avatar
    Nikola Zygmańska

    Witam mieszkam nie opodal autostrady i na kurcie na prawo jazdy poprosiłam Instruktora o trasę gdzie mogłam i jechać ok 100 km/g a wracałam autostrada i jechałam 140 km /g . i maiłam doskonalenie wyprzedania , i to szeczke adrenaliny 🙂

  392. Avatar

    Mój kurs na prawko był prawie w całości kompletny. Mam 18 lat i moi znajomi również nie dawno zdali prawko. Wszyscy skarżą się na to że nie uczą nas wyprzedzania czyli jednego z najważniejszych i najtrudniejszych elementów jazdy. Dopiero po jeździe autostradą A2 Poznań-Łódź z moim tatą (ma prawko 35lat i wiele kategorii) poczułem się pewniej dzięki jego radą podczas wyprzedzania np. tirów. Moim zdaniem to dobra praktyka i bardzo ją polecam

  393. Avatar

    hej, prawko zdałem w listopadzie zeszłego roku, ogółem nie wydaje mi się żebym miał jakieś większe problemy z prowadzeniem, ale to co mnie boli, to to że nauka jazdy jest prowadzona na autach małych, tzn bez długiego tyłu, teraz kiedy mam jechać dłuższym – większym autem, po prostu się boję bo nie w każdej sytuacji potrafię dobrze ocenić ilość miejsca na jakiś manewr, bo to co udawało się, w moim przypadku Clio IV na nauce jazdy, teraz jakimś combi nie ma prawa przejścia, co kończy się tym, że muszę cofać.. kręcić i po prostu tworzę dyskomfort innym kierowcom co samo w sobie mi się nie podoba, uważam że jakby chociaż te nauki były prowadzone np na sedanach, to jednak potem jeżdżąc mniejszym autem dużo więcej nam się uda i będziemy bardziej pewni siebie

  394. Avatar

    Witam, Przyslo mi do glowy takie pytanie. Nie wiem czy doleci ze wzgledu na date emitowanego odcinka, ale od niedawna zaczalem ogladac twoje produkcje. Sorki ze pisze na ty. Jak mamy zachowac sie jak czesto gesto pojazd jadacy za nami trzyma sie nam na zderzaku. Szcegolnie mowa jest o tym kiedy jedziemy przepisowo. Mam z tym wielki problem mowie tu o stresie. Strasznie mnie to irytuje jak ktos ciagnie sie za mna szczegolnie w nocy oslepiajac. A co najlepsze nie chce wyprzedzac bo taki delikwen traktuje mnie jak tarcze bo sam nie wie co sie kryje a zakretem. Pozdrawiam Trzymaj sie.

  395. Avatar
    Smerfiaczek1990

    przesada po kursie przesiadłem się na E46 i żyję z prawkiem już 6 lat co do pasów święta racja

  396. Avatar

    Gdy ktos wsiada do mnie na tylną kanape i nie chce zapiąć pasów to zwykle po prostu nie ruszam do czasu az te pasy zapnie:)

  397. Avatar
    Gospodarz 99

    "…E36 w coupe" błagam nie róbcie z dosłownie złomu na kołach jakiegoś super auta… rdza to zżera szybciej jak mrówka cukier

  398. Avatar

    Widocznie trafiłem na dobrą szkole jazdy bo wszystkie te zastrzeżenia co masz do nauki jazdy cwiczylem nie raz 😉

  399. Avatar

    Największy problem po zdaniu prawa jazdy, to nie ruch uliczny w miastach, gdzie można dostać oczopląsu od zatrzęsienia znaków, tym bardziej w Polsce, a autostrady. Te polskie jeszcze pół biedy, nie jeździ się szybko max 140 – 150, na niemieckich autentycznie czułem niejednokrotnie strach. Brak zajęć na autostradach to mega błąd, w Niemczech mają ustaloną jazdę w tego typu warunkach. Płyta poślizgowa weryfikuje umiejętności? Nie wiem skąd ten pomysł, ale to nieprawda, sam na kursie jeździłem po takiej niejednokrotnie, to nic trudnego i wierzcie bądź nie, gry komputerowe pomagają choćby w szybkości reakcji, ale jakieś sensowne pokroju Dirt Rally, czy Richard Burns 😉

  400. Avatar
    MortimerKadaver

    "dobierać auto do swoich potrzeb" – czyli z LPG 🙂

  401. Avatar

    Czy to jest tipo?

  402. Avatar
    Patryk Kwiatkowski

    Trudne było się przyzwyczaić ze w razie błędu który popełnię i mógł bym spowodować wypadek nie było osoby która wciśnie Hamulec i trzeba było się do tego przyzwyczaić i uważać na wszystko 100 razy bardziej nawet przy parkowaniu

  403. Avatar
    Vixa Balet Pierdolnięcie

    5:40 – Jaki konfident XDD , Nocóż każdy lubi dać po garach…

  404. Avatar

    Waldku, nie wiem czy z Łodzi, czy z okolic jesteś, ale najgorsze "rondo" to chyba Lotników lwowskich.

  405. Avatar

    Waldku.Mam od niedawna prawo jazdy. Zdawałem w miejszym miescie i teraz jak chcialbym pojechac do wiekszego miasta to pojawia sie problem bardziej taki mientalny, strach ze sobie w nim nie poradze , czy mam sie czego bac?

  406. Avatar
    Forever Madridista

    Przepraszam bardzo ale jazda autostradą z prędkością 90 km/h to jest kryminał.

  407. Avatar

    Prawo jazdy zdane dwa miesiace temu. Od dwoch tyg posiadam wlasne auto. Na moim kursie wgl nie wytłumaczono mi co to hamowanie awaryjne, malo h spedzonych na jezdzie na skrzyzowaniach . Jednak teraz najbardziej doskwiera mi brak chocby ogolnej wiedzy technicznej o samochodzie.. cos typu "co lub gdzie powinnam sprawdzic/ zajrzec gdy auto nie chce odpalic" , " jak sprawdzic czy cisnienie w oponach jest odpowiednie" , " jak wymienic kolo w samochodzie" itp. takie podstawowe rzeczy ktore wedlug mnie powinna znac kazda osoba . Wiadomo mezczyznom jest łatwiej w wiekszosci maja juz taka wiedze. Ale gdyby byla mozliwosc chocby takiego dodatkowego kursu przy robieniu prawo jazd bardzo chetnie bym skorzystala.

  408. Avatar

    problemy na drodze które nie są poruszane przy zdawaniu na prawie jazdy to : brak przedstawionej informacji na temat jak sie porozumiewać z policją ( niektórzy zamiast rozmawiać to szczekają jak na kryminaliste) ciężko znaleźć wspólny język ;p , no i najgorsze po zdaniu prawka to są dla mnie sytuacje zmiany organizacji ruchu znaczone na żółto , lub jak gasną światła sygnalizacyjne i zapala sie mrygające żółte , no i ronda na 3 pasy . W ogóle to najbardziej mnie na drodze rozprasza to jak z ronda ludziom ciężko jest za wczas kierunek wbić i w innych ważnych sytuacjach w ruchu drogowym

  409. Avatar

    Jestem za tym aby egzaminy na prawko były obowiązkowo powtarzane przez WSZYSTKICH kierowców ( nieodpłatnie oczywiście i max do 3 oblań ) co co 2 lata.
    Jestem również za tym aby świeżo upieczony kierowca przez 2 lata OBOWIĄZKOWO jeździł z 4 listną koniczynką przyklejoną z przodu i z tyłu auta… wtedy wiadomo czego ( teoretycznie ) mogę oczekiwać od takiego kierowcy ).
    Co o tym myślicie ?

  410. Avatar

    A czy przypadkiem nie jest tak że po 1 powinieneś jechać najbardziej prawym pasem jak się da po drugie że poza terenem zabudowanym można wyprzedzać z prawej jeśli są 3 pasy ruchu?

  411. Avatar

    Czego brakowało na kursie – przede wszystkim "ratunkowego niszczenia". Nikt nie pokazał jak się używa gaśnicy, jak dobrze zwykłym nożem ciąć pasy w razie W, czy jak "poprawnie" wybić szybę.

    Co do jazdy, to za mało było o kulturze jazdy. Tego, że przepisy czasami to zło – np. jadąc pustą autostradą i mijając pas rozpędowy (czy to skrzyżowanie, czy to wyjazd z MOP) warto być miłym i olać nakaz jazdy przy prawej krawędzi, zjechać na lewy pas i ułatwić włączenie się do ruchu innym użytkownikom drogi. Tak samo (może kwestia tego, że robiłem kwit lata temu) nikt nie uczył jazdy na suwak.

    Oczywiście są jeszcze rzeczy, które nie dzieją się na co dzień, więc trudno się do nich przygotować. Dlatego cieszy mnie płyta poślizgowa (choć nie wiem w jakiej formie jest wprowadzona). Poślizgi, awaryjne hamowanie ręcznym tak, żeby auta nie obróciło, itp.

    No i chodzą do tego przepisy, które pozwalają na coś, a kurs tego nie obejmuje. Np. komu na kursie na B powiedzieli, że jeżeli ciągną przyczepę lekką to muszą mieć nie jeden, a dwa trójkąty ostrzegawcze??

  412. Avatar

    Moim największym błędem było nie patrzenie w lusterka przy zamianie pasa ruchu

  413. Avatar

    Typowy rudy "widzieliście to, zaraz spisze tablicę" 😛

  414. Avatar
    Dawid Bartkowiak

    W mojej szkole jazdy obowiązkowo każdy ma jedno spotkanie przeznaczone na jazdę po drodze szybkiego ruchu i autostradą

  415. Avatar

    Ja na początku nie wiedziałem jak zastosować metodę "prawej ręki"

  416. Avatar

    W Gdańsku w OSK Elite zabierają na drogę ekspresową bo:
    1. często zdarza się ,że na egzaminie często każą pojechać nią(sam tak miałem)
    2. dzięki temu można zobaczyć różnice w prędkościach tj. jak zmienia się pole widzenia lub ile zajmuje zmiana pasa ( ile treba przejechać po drodze by zmieniać pas) jak i drogę hamowania jak się wydłuża przy większych prędkościach oraz ogólnie jak poruszać się po takich drogach
    Nie nie jest to reklama OSK tylko bardzo miłe wpomnienie

  417. Avatar

    Kolega na pierwsze auto dostał Gelendę G55 przed lift i czasem jeździ zamiennie G500 po lift.. 😀 Zamierza kupić RS3, ale nie ma kasy; tzn jego tata mu nie chce dać… 😀

  418. Avatar

    Proces uzyskania prawa jazdy wg. mnie powinien być maksymalnie uproszczony. Powinien opierać się na tym, aby pokazać egzaminatorowi, że nie jest się małpą, że zna się znaki i generalnie ogarnia zasady. Prawdziwa nauka jest wtedy, jak już sami usiądziemy i prowadzimy.

  419. Avatar

    Dopiero po 4 latach było mnie stać na samochód po zrobieniu prawa jazdy w rodzinie nikt wtedy nie miał samochodu 🙁

  420. Avatar
    krzysztof Budrowski

    Mój rekord na kursie to 117 km/h po drodze szybkiego ruchu

  421. Avatar

    To chyba moja szkoła jazdy jest jakaś wyjątkowa. Co lekcje jeździłam po drodze szybkiego ruchu oraz miałam manewry wyprzedzania 🙂

  422. Avatar

    obowiazkowym punktem powinno byc MATA POSLIZGOWA to powinien byc obowiązek jak chociaz troch zasymulowac jazde w zimie

  423. Avatar

    Mi najbardziej na kursie brakowało nauki kontroli pojazdu gdy tracimy nad nim panowanie, w moim przypadku skończyło się to kasacja pojazdu (astra g 1.7 cdti)
    Mimo ze warunki były niekorzystne (mokra nawierzchnia, zakręt zaraz po zjeździe z górki oraz liście na drodze) z perspektywy czasu oraz własnego odoświadczenia wiem, że gdyby na kursie powiedzieli mi jak zachować sie w takich sytuacjach możliwe że byłbym wtedy bardziej opanowany i posiadał jakakolwiek wiedzę niestety wtedy gdy prawo jazdy posiadałem jedynie dwa miesiące jedyną reakcją jaka przyszła mi do głowy był hamulec i utrata jakiejkolwiek możliwości kontroli pojazdu… Bo na kursie zawsze było powtarzane ze trzeba hamować

  424. Avatar
    Damian Mateusz

    ja dopiero co zdałem prawko mam bmw E36 compact silnik 1,6 małe auto nie ma wielkiej mocy przyjemnie sie prowadzi a problemy hm trochu z parkowaniem wjazd tyłem wyjazd przodem na egzaminie braki hm… chociaż pokazania czym jest wyprzedzanie więcej rzeczy ja uważam powinno być np z pod maski wymiana koła czy coś plus tankowanie czasami widzę nie którzy mają problem gdzie podjechać jak to zrobić

  425. Avatar
    Adam Szymański

    Podczas wyprzedzania przez niedoświadczonego kierowcę najbardziej niebezpiecznym jest powrót na prawy pas ruchu Niedoświadczony robi to od razu kiedy jego osoba znajdzie się przed wyprzedzanym autem nie bacząc na tylną część swego auta która jeszcze wyprzedzać nie skończyła .Hamowanie awaryjne tu największy problem jest z nienaturalnym zachowaniem pedału hamulca zaczyna drgać co powoduje dezorientacje ( oj coś popsułem) i proces hamowania zostaje przerwany .Obliczenie punktu zatrzymania przy hamowaniu awaryjnym też nie jest możliwe ,i jeszcze te mity o hamowaniu pulsacyjnym cały czas żywe 🙂

  426. Avatar

    Ja na kursie kilka dni temu jechałam z Wawy do Serocka. Fajnie było pocisnąć sobie tę stówkę na idealnie gładkiej jezdni. 🙂

  427. Avatar

    Waldku czemu wyprzedzanie na awaryjnym jest takie niebezpieczne? Widziałem już kilka razy gdzieś tam jak tak ludzie wyprzedzają

  428. Avatar

    Jezdze cięzarówką i już kilka razy osobówki wyprzedzały mnie pasem awaryjnym przecież podczas takiego wyprzedzania kierowca osobówki nie widzi czy akurat na awaryjnym nie stoi jakies auto gdy sie zorientuje to juz niema szans na unikniecie masakry

  429. Avatar
    Mateusz Jurkiewicz

    Kiedyś jechałem rowerem do szkoły i wyprzedziłem L-ke xD

  430. Avatar
    Music Destroyer

    Najbardziej brakowało mi praktyki z wychodzenia z poślizgów, unikania przeszkód itd

  431. Avatar
    Marcin Jasowicz

    Tfu pała i konfident

  432. Avatar

    Ja miałam jazdę na autostradzie podczas kursu. Wg mnie każda szkoła powinna uczyć jazdy po autostradach, bo jazda nieco inna, jak na innych drogach. Przekonałam się 🙂

  433. Avatar

    A propo ronda.. zapraszam do Włocławka na rondo Falbanka.. 1% kierowców jeździ wewnętrznym pasem "prawidłowym" oczywiście..

  434. Avatar
    Jimi z Koniakowa

    W moim OSK już od pierwszych godzin dużo jeździłam po ekspresówce przede wszystkim dlatego, że to była najszybsza droga do najbliższego dużego miasta. Po zdaniu bardzo sobie to chwaliłam, bo nie bałam się szybkości, nie bałam się wyprzedzać i nie bałam się dużego ruchu. Pozdrawiam wszystkich kursantów i życzę podobnych doświadczeń 😉

  435. Avatar

    Fajnie że oceniasz wszystkich młodych kierowców jednakowo

  436. Avatar

    Oglądałem 10 minut i niczego się nie dowiedziałem.

  437. Avatar

    Jako młody kierowca (za tydzień 20 lat, prawo jazdy od niecałych 2) uważam, że auta na kursie są zbyt "komfortowe" jeśli chodzi o systemy wspomagania. Bo powiedzmy sobie szczerze – jeśli nie ma się bogatych rodziców albo rodziny, to nikogo nie będzie stać na takiego Hyundai'a i20, który notabene jest całkiem spoko samochodem, tylko będą ludzie jeździć samochodami, które mają 10-15-20 lat i jednak są sporo trudniejsze w prowadzeniu i nie mają niejednokrotnie takich systemów jak ABS czy ESP albo nawet wspomagania. I wtedy taki młody kierowca w sytuacji, kiedy ma samochód bez ABS'u w razie awaryjnego hamowania wciska pedał w podłogę, bo tak nas uczą na kursach. a bez tego ABS'u może się to niezbyt dobrze skończyć

  438. Avatar
    Przemysław Pawliński

    No co śpieszyło się temu w Maździe.

  439. Avatar

    jak poczytać tu poziom komentarzy to połowie tych gimbasów powinni pozabierac prawka

  440. Avatar
    Marcin Brzeżycki

    Największym problemem po otrzymaniu prawka było wyrwanie samochodu od ojca 😉 żeby po kryjomu znaleźć śliski plac w zimę i poćwiczyć jazdę bokiem na ręcznym itp. Co po kilku miesiącach uratowało całą rodzinę jak mnie zarzuciło na oblodzonej drodze i leciałem prosto na drzewo, ale szybko kontrując trzykrotnie udało mi się wyjechać na wprost.. Po tej akcji miałem kluczyki kiedy chciałem 🙂

  441. Avatar

    W kwietniu 2016 zdałam egzamin, w lipcu tego samego roku kupiłam fiata punto 1.1 z 1996. Przez ten okres miałam okazję siedzieć za kierownicą może 3 razy z matką obok, która sama się boi jeździć w dalsze trasy. Samochód kupiłam w mieście oddalonym o ok. 20 km od miesiąca zamieszania, pełnym jednokierunkowych ulic i przez to, że nie jeździłam więcej zwyczajnie się bałam sama kupionym samochodem wrócić do domu znając to miasto i okoliczne wsie.

  442. Avatar
    AmandaBratekOfficial

    Bardzo mądry materiał, daję suba 🙂 Pozdrawiam

  443. Avatar

    błędy młodych kierowców są takie same jak starych, tymi błędami są wypadki.

  444. Avatar

    Jestem aktywnym kierowcą od 3 lat. Od pół roku dojeżdżam 27 KM do pracy i to jest najlepsza lekcja ever. To co się dzieje na drodze niekiedy zapawa o zawrót głowy. I młodzi kierowcy wcale nie są aż tak nieuwazni jak nadziane szychy które myślą że na drodze są panami. Jazda autostrada nic was nie nauczy. Prawdziwa nauka jest na zwykłej krajowce.

  445. Avatar

    A jazda po dużym mieście typu Poznań czy Warszawa nie jest dla mnie. Wszystkie włosy bym wyrwała z głowy. I wcale nie wynika to tylko z braku umiejętności ale również cech charakteru.

  446. Avatar

    Mi na poczatku sprawiały problem światła.. Nie wiedziałam że jak jest droga z pierwszeństwem to nie jade jakby nikt mial mi nie wyjechac
    Tego dowiedzialam sie po zdaniu prawa jazdy na szczescie bez pomocy stłuczki np. 😉
    Mieszkam na wsi i boje sie sama pojechac np do Warszawy bo nie wiem co mnie tam moze spotkac i czy sobie poradzę. Moze nagraj o tym filmik ^^

  447. Avatar
    Julia Kubkowska

    Zdecydowanie wyprzedzanie! Na kursie nie wyprzedzałam ani razu, teraz, szczerze mówiąc, nie mam pojęcia jak to robić… 😐

  448. Avatar
    Paweł Szczepanowski

    Na kursie jezdzilem autem tylnonapedowym.

  449. Avatar
    Emilia Frontczak

    Rondo Solidarności trzeba zobaczyć z góry (polecam Googla). Mnie rozbroił cały układ skrzyżowań wokół Łodzi Kaliskiej. Do tej pory nie ogarniam tej kuwety, ale może dlatego, że bywam tam tylko z jednej strony. Na pierwszy samochód polecam grata. Im ma mniej sprzętu (czujnikom parkowania, kontroli trakcji i tp mówię nie) i wiecej usterek (polecam złapać gumę będąc w szpilkach 😉 ), tym lepiej się nauczymy (wiadomo nie mówię o poważnych wadach układu kierowniczego czy hamulcowego…) Gdyby nie wrak, którym jeżdżę prawdopodobnje nigdy bym się nie ogarnęła i wciąż jeździła jak "baba". Sprawny i nowy samochód ojca pozbawił mnie umiejetności parkowania chociażby. Jak po trzech latach "dorobiłam się" mojej Haliny okazało się, że nie umiem jeździć…

  450. Avatar

    90-93kmh na autostradzie to w niemczech/holandii egzamin oblany.

  451. Avatar

    No to teraz pytanie. Czy te błędy wynikają z braku doświadczenia, czy wiedzy? Mówiłeś o wyprzedzaniu. Nie wiem, jak jest teraz, ale, kiedy ja robiłem prawo jazdy pod koniec lat 90, to ten manewr był tylko omówiony i tylko zdawkowo. Czy w ten sposób można się go nauczyć. Nie, tak samo jak nie da się nauczyć pływać, nie wchodząc do wody. Za moich czasów był jeszcze taki mankament, że wtedy było tylko 20 godzin jazdy, z czego ponad połowa na placu manewrowym. Owszem, ważne jest i manewrowanie, ale wtedy chodziło o dojście do perfekcji w poruszaniu się między słupkami. Wtedy trzeba było tylko wiedzieć, o ile przekręcić kierownicę, kiedy konkretny słupek pokazał się w konkretnym miejscu, konkretnej szyby. Takie wyuczenie się na pamięć, a jak na egzaminie słupek stał krzywo, to się wszystko rozjeżdżało. Moim zdaniem ważniejsza jest jazda w ruchu, poznanie zasad panujących na drogach i wpasowanie się w ten ruch. Przy manewrowaniu każdy samochód trzeba po prostu wyczuć. Miałem kiedyś małe problemy z manewrami, a dzisiaj parkuję płynnie i wszystkie manewry robię patrząc w lusterka, gdzie mam lepsze pole widzenia, niż odwracając się. Ale do wszystkiego musiałem dojść sam, ewentualnie wzorując się na poradach starszych kolegów…

  452. Avatar

    Co mnie bolało po zdaniu prawka…
    Po pierwsze – zdawałam w spokojnej Jeleniej Górze, gdzie ruch jest średni, kultura jazdy bardzo wysoka. I pojechałam do Wrocławia i co? Po 10 minutach tak się zestresowalam jazda, że miałam ochotę wysiąść z auta.
    Po drugie – nie ma żadnej nauki o mechanice auta, gdyby nie jakieś własne dochodzenie do tej wiedzy, po zdaniu prawka wiesz niewiele.

  453. Avatar

    Zdałam we wrześniu 2017, mam 20 lat obecnie. Zdawałam w Tarnobrzegu. Dla mnie największym problemem okazał się ruch uliczny w większym mieście, w moim przypadku konkretnie Rzeszów. Zmiana pasów w centrum miasta, godziny szczytu, ciemno bo zima… Patrzę w prawe lusterko, wolne, zaczynam wykonywać manewr zmiany pasa do skrętu w prawo i słyszę trąbienie, bo dosłownie kilka sekund później jakimś cudem się ktoś już znalazł na tym pasie, a dzieliło moją skodę od tego auta jakieś 10 cm… Jechałam potem w takim stresie, że nie mogłam nóg utrzymać na pedałach… 😀 Od tamtej pory nie wybrałam się jeszcze do centrum samochodem, doszłam do wniosku, że jestem nie potrzebnym zagrożeniem dla innych haha 😀 Jeszcze trochę praktyki przede mną zanim znów tam pojadę 😀 Ja uważam za spory błąd uczenie jazdy na nowych samochodach, w moim przypadku był to hyundai w którym światła się same włączały. Taka drobnostka, a ja w dniu odebrania prawka pojechałam od razu do koleżanki, gdzie zostawiłam samochód na światłach na 3h, bo włączyć włączyłam, ale o wyłączeniu już nie pamiętałam. I pierwszego dnia już pięknie rozładowałam i tak już słaby, bo jeszcze fabrycznie zamontowany dziesięcioletni akumulator do zera 😀 Za to nauczyłam się w pół godziny odpalania od drugiego samochodu. No moje, mimo że jedynie półroczne doświadczenia z samochodem są już bardzo ciekawe i pouczające 😀 Więcej o światłach nie zapomniałam, Skoda mnie tego nauczyła raz a porządnie xD

  454. Avatar

    Pierwsza jazda wyprzedzanie ciężarówki na obwodnicy . 120km/h pierszy raz

  455. Avatar

    Waldek oglądam Ciebie z przyjemnością i zgadzam się z tym co mówisz 95%. Mam prawo jazdy od 20 lat,pierwsze 5 (tak jak powiedziałeś) zakładka. Puzniej jeździłem po dużym mieście i nabralem takiej pewności siebie że myślałem już ze nie ma lepszego I… Parę miesięcy temu Dzwon nikt nie zawinił tylko ja. Obudziło mnie. Nie tylko młodzi robią błędy.
    Pozdro

  456. Avatar
    Michał Oleksa

    Ja jeżdżę od 3 tygodni odkąd odebrałem prawo jazdy i zauważam u siebie następujące błędy: trzymanie rąk podczas skrętu manewrowego, nadmierna prędkość względem ograniczeń, oraz nieuważne obserwowanie drogi za samochodem

  457. Avatar
    KondzioTVstudio

    No nie powiem ja trafiłem na fajnego instruktora droga szybkiego ruchu jezdzilem do krakowa bo tam sie uczylem kilka razy na autostradzie.Moj instruktor na poczatku powiedzial ze nas nauczy jezdzic nie jak cioty, bedziemy jezdzic dynamicznie i bezpiecznie.I jak jezdzilem te 20 km okolo po drogach szybkiego ruchu to ja byłem ten co zwykle wyprzedza a nie ten co jest wyprzedzany pewnie ludzie dziwili sie ze elka ich bierze no ale coz 🙂

  458. Avatar

    9:00 – szkolenie na płycie poślizgowej. Welcome 2k18 =D

  459. Avatar

    2 tygodnie temu zdałem prawko , mimo że jeżdżę w miare dobrze (w ocenie innych osób) moim najwiekszym mankamentem jest sprawne włączenie.się do ruchu , szczególnie gdy panuje duży ruch

  460. Avatar

    Prawko mam od ponad roku, do niedawna jeździłem średnio raz-dwa razy na miesiąc i nigdy z niczym nie miałem problemów, ale zawsze czułem stres bo jeździłem z rodzicami. Miesiąc temu w końcu kupiłem auto i jeżdżąc sam po prostu czuję się jak ryba w wodzie.

  461. Avatar
    Maciej Bembenista

    Czego mi brakowało na kursie? Paradoksalnie, nic związanego bezpośrednio z prowadzeniem pojazdu, chociaż tutaj też były pewne braki. Brakowało mi tego jak zatankować paliwo, skąd wiedzieć jakie paliwo powinienem zatankować, jak poprawnie rozstawić trójkąt awaryjny, jak wymienić koło na zapasowe, jak sprawdzić ciśnienie w oponach. Wydaje się że to podstawy, ale jak ktoś nie ma żadnego doświadczenia z autem i taty/wujka/dziadka który może i chce mu to pokazać, to na ciężko jest dojść do tego samemu na początku. Nie mówię, że powinno to być sprawdzane na egzaminie, ale na kursie jazdy na pewno to się powinno pojawić. Brakowało mi też jakiejkolwiek szczypty "ecodrivingu" na kursie – nikt nie mówił o tym, że im bardziej "ciśniemy" auto, tym więcej ono pali, jak operować biegami aby auto pobierało mniej paliwa itp. – cały kurs jest przeprowadzany na zasadzie "rób tak, bo inaczej nie wolno" – wjedź na skrzyżowanie na biegu takim i takim, jedź nie więcej niż tyle i tyle na godzinę, ale nikt nigdy nie mówił dlaczego robi się pewne rzeczy tak, a nie inaczej. To powoduje, że później nie przykłada się zbyt wielkiej wagi do tych zasad, bo instruktorzy nie tłumaczą powodów, które za nimi stoją.

  462. Avatar

    Nojgorsze na autostradzie jest to ze gdy jade lewym pasem ewidentnie jade syzbciej niz prawy. To nagle ktos z tego prawego zaczyna mi wyjezdzac bo chce wyprzedzac i nie robi to z wczesniejszym migaczem tylko tak nagle i nawet nie patrzy w lusterka co czesto doprowadza do naglego hamowania.

  463. Avatar

    Trafiłeś w sedno! Mój błąd to E36 coupe zaraz po zdaniu prawka, chciałem się popisać i "trenowalem" drift na szutrze no i drzewo zaliczone!
    Nigdy więcej BMW teraz cieszę się już swoim 3 autkiem i jest to Volvo V50 ze 136 konnym silnikiem diesla i też ma wystarczająco mocy, idealny na trasy, a robię tym autkiem około 10000tys km miesięcznie poprzednik to Honda Accord Coupe z napedem na przód oczywiście ale benzyna 147 koni świetnie sobie radziła na trasie jak i w mieście lecz facet skasowal mi ja na krajowej 6 I bardzo żałuję. Auto z niezniszczalnym silnikiem który bardzo często wykorzystywalem.

  464. Avatar

    Czemu niby nie mógł z prawej was wyprzedzić?

  465. Avatar

    oj, nieznosze
    wyprzedzanie na autostradzie, cała droga wolna, a człowiek zjeżdża 2 metry przede mną na mój pas..

    kolejna rzecz, zachowują bezpieczna odległość.. to zawsze ktoś się tam wcisnie

  466. Avatar

    Krytykujesz młodych… a często widuję starszych kretynów za kierownicą. Kierunkowskazy puszczają dopiero gdy chcą skręcić, a nie przed skrzyżowaniem….

  467. Avatar
    Mateusz Mikołajczyk

    W sumie spoko do 5 min i sprzedales goscia

  468. Avatar

    Witam!
    Ja zapominałem się przy zmianie świateł z drogowych na mijania i dość często oślepiałem kierowców jadących z naprzeciwka.
    Na szczęście szybko się doszkoliłem w tym zakresie 🙂

  469. Avatar

    Trzeba po prostu znaleźć dobrą szkołę jazdy, bo w mojej jeździ się na autostradzie, uczy się ustawienia fotela, wyprzedzania itd. Tam, gdzie ja uczęszczam, uczą JAK JEŹDZIĆ, a nie tylko jak zdać egzamin. Polecam szkołę MOBIL-auto w Szczecinie!

  470. Avatar

    Ja zdając prawo jazdy ponad 11 lat temu miałam super instruktora – byłego policjanta z ruchu drogowego. Wychodził z założenia, że trzeba uczyć w każdych warunkach, więc i na ekspresówce też jeździł z kursantami. Dzięki niemu nie stresowałam się nigdy jak na mega zakorkowanej ulicy jechała karetka i trzeba było jakoś zrobić jej miejsce, czy jechać wewnętrznym pasem ronda (swoją drogą do tej pory część znajomych, którzy też mają prawo jazdy dziwi się, że wolę wjechać na wewnętrzny niż całe rondo objechać zewnętrznym).
    A co do auta, zaraz po zdaniu egzaminu zaopatrzyłam się w starego swifta, mocy to nie miało, wspomagania, ABS i innych bajerów i uważam, że to był w tamtym momencie dobry wybór, nie miałam wyjścia musiałam się nauczyć poprawnych zachowań na drodze, a tata na fotelu pasażera też wytykał wszelkie błędy 🙂
    Dla mnie zmorą są kierowcy, którzy nie sygnalizują, że będą zmieniać pas albo sygnalizują jednym mignięciem (i domyśl się człowieku, czy przypadkiem uderzyli w wajchę kierunkowskazu czy celowo tylko 1 migają) i kierowcy, którzy wyprzedzają na milimetry.

  471. Avatar

    Dzisiaj odebrałem papierek o ukończeniu kursu i zapisałem się na egzamin 🙂 Moja szkoła jazdy ma 5 instruktorów z czego jeździłem z 4… Każdy inaczej uczy/ tłumaczy ale przez to jestem bardzo dobrze przygotowany do zdania egzaminu… w ciągu całego kursu (30 godzin) jechałem ekspresówką ok 100 km 🙂

  472. Avatar
    Niewidzialny tęczowy jednorożec z czerwonym tyłkiem z homoplanety wege cyklistów

    Ja w szkole jazdy miałem okazję jechać po autostradzie, ale niestety ponad 110 km/h instruktorka jazdy chyba zaczynała się bać, poza tym to prędkość bliska maksymalnym możliwościom Toyoty Yaris, miałem też okazję wyprzedzać, zarówno na zwykłej drodze poza zabudowanym jak i autostradzie, więc nie ma chyba co aż tak demonizować kursów jazdy 😉

  473. Avatar
    Wiktoria Molska

    Dopiero zdałam prawo jazdy i niedawno odbyłam pierwszą jazdę moim samochodem i tata zwracał mi uwagę na zbyt bliskie jeżdżenie przy krawężnikach, chciałam ruszać z dwójki i zatrzymywałam się przy każdym rondzie i skrzyżowaniu :/
    A samochód to Opel Astra H 🙂

  474. Avatar

    Wystarczy oglądać Polskie Drogi i grać w gry symulacyjne coś a'la Project Cars, Assetto Corsa, czy nawet Gran Turismo. Można się nauczyć wiele zachowań auta w różnych warunkach. Polecam gry i różne kanały na youtube tj. Polskie Drogi czy Polscy Kierowcy

  475. Avatar
    Bartek Pietrzak

    Na prawku jeździłem po mieście, gdzie są ładnie narysowane pasy. Po zdaniu miałem problem z mijaniem się z pojazdami poza miastem, gdzie drogi są nieraz węższe niż te na mieście i bez pasów. Choć szybko to ogarnąłem to jednak 2 godzinki jazdy po wsi mogłyby siąść.
    No i świadomość granicy przyczepności, a raczej jej brak. Choć przed zdaniem prawka jeździłem na prawdę wieloma różnymi pojazdami, miałem też, choć nie dużą, praktykę na gokartach, ale brakowało znajomości tej granicy.
    Nikt też nie powiedział, że z przednim napędem jak przód ucieka trzeba dać gazu a nie hamować, czego się musiałem nauczyć sam… Wiele praktycznych rzeczy było niepowiedzianych. Choć rzeczywiście 30 godzin to mało na to wszystko, więc nie mogę mieć pretensji, wolę te 30 h 'żeby zdać egzamin' niż jakbym miał opłacić 60 czy 90 h 🙂
    Gorzej z ludźmi którzy przed kursem nie mieli okazji jeździć.

  476. Avatar

    5:43 i juz dzwonimy do prokuratury – klania sie rudy z blok ekipa. bravo ty

  477. Avatar

    Bez sensu. Droga= myślenie, a nie jakieś niepisane prawa, które jak dla mnie Kolego, wyznajesz. Prowadzenie samochodu, to w pewnym rodzaju styl: to cham bądź myślący

  478. Avatar

    Z tym że rzadko wyprzedzamy na kursie to się nie zgodzę… ja z tym L na dachu pytałem się nie raz ? mogę wyprzedzać ? bo się ślimaczyli, instruktor mówi jak się nie boisz to dawaj i pyk na lewy i wyprzedzanie dynamiczne oczywiście. Kilka razy mi mówił żebym uważał i nie jeździł tak na egzaminie bo chwila od ruszenia już miałem 4 wbitą. Wszystko zależy jak ogarniasz

  479. Avatar

    moim pierwszym autem był hyundai coupe z 2002r drugim autem to był nissan 370z a obecnym autem jest bmw m2 ale ja jeździłem od 15roku życia bo tata mi dawał pojeździć na bocznych drogach

  480. Avatar

    Waldku skończyłem kurs na prawo jazdy w ciągu 30h które wyjeździłem 15h było na drodze szybkiego ruchu

  481. Avatar

    U mnie na 1 auto właśnie e36 w coupe oczwiscie rwd 140 koni, nie zamieniłbym na żadne inne, grunt to rozwaga. Pozdrawiam [ prawko od 3msc.]

  482. Avatar
    Krzysztof Dróżdż

    Blokujecie lewy pas:(

  483. Avatar
    malwina dembinska

    Hahaha.. Ciekawe czy Ty tak robisz wszystko bez błędu..

  484. Avatar
    Grzegorz Kuziemski

    Brakowało mi praktycznie wszystkiego sam musiałem się nauczyć prawie każdego manewru.Po zdaniu prawa jazdy bałem się wyjechać z ruchliwego skrzyżowania nauczyłem się tego po pewnym czasie .Ale teraz mogę przyznać że, jestem dobrym kierowcą po 5 letnim kursie praktycznym gdzie sam tak naprawdę musiałem to wszystko ogarnąć.Moja rada trochę więcej cierpliwości i przede wszystkim zdrowego rozsądku.Pozdrawiam wszystkich świeżo upieczonych kierowców i ciebie MOTO DORACTO naprawdę twój kanał ma sens.

  485. Avatar

    typek dobrze gada 😀

  486. Avatar
    Sigourney Weaver

    konfident

  487. Avatar

    1:28 początek

  488. Avatar
    krzysiek krzysiek

    Kabel…… Xd

  489. Avatar

    Wapniak ma dziś całą paletę problemów mentalnych

  490. Avatar

    Ja na każdych jazdach siłą rzeczy spędzałem 30 minut na ekspresówce bo po prostu musiałem do miasta dojechać. Przy okazji pojeździłem też trochę po okolicznych wiochach robiąc slalom między dziurami. Robienie prawka na wsi, ma o tyle plusy, że można więcej doświadczenia nabrać za te ubogie 30 godzin 😉

  491. Avatar

    Na moim kursie byłam na autostradzie podczas piątej godziny jazdy. Po zdaniu egzaminu najtrudniej było mi redukować biegi, nabrać wprawy w patrzeniu w lusterka.

  492. Avatar

    jedyny problem to PARKOWANIE :/

  493. Avatar

    Mi brakowało na kursie najbardziej co robić jak się zachować kiedy stracimy sterowność samochodu ale nie zamiast tego lepiej nauczyć nas żeby nie wjeżdżać na linie ciągłą na skrzyżowaniu faktycznie ona jest większym zagrożeniem niż utrata sterowności przy 90km/h brawo polska

  494. Avatar

    Po zdaniu egzaminu? Szybka jazda 😛 dosłownie. Rzadko przez 1 miesiąc jeździłem szybciej niż 110 (na autostradzie)

  495. Avatar

    Typie co do tej mazdy jak byście jechali po lewej z taka prędkością go by was wyprzedził z lewej a jak się jedzie wolniej to sie jedzie po prawej

  496. Avatar

    Całkowicie zgadzam się z autorem tekstu. Duża wiedza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *