Domowa / YouTube / Moto Doradca / 50 TYSIĘCY SUBSKRYPCJI + KONKURS #61 MOTO DORADCA plus

50 TYSIĘCY SUBSKRYPCJI + KONKURS #61 MOTO DORADCA plus

Kanał YouTube „Moto Doradca” opublikował nowy filmik.
Serdecznie zapraszamy do oglądania i subskrybowania kanału.

Źródło do kanału: https://www.youtube.com/channel/UCG_hveTf7rEquJ3OLQ410Bw

O Mateusz Stepien

Mateusz Stepien
Właściciel firmy Magic-IT, wielki fan motoryzacji, który nie boi się dzielić swoją wiedzą.

Sprawdź również

Czy można ruszyć bez sprzęgła „manualem” ?

Kanał YouTube „Moto Doradca” opublikował nowy filmik. Serdecznie zapraszamy do oglądania i subskrybowania kanału.

501 komentarzy

  1. Avatar

    Moje auto (Nissan Micra K11 1.0 16V 55KM)
    Jak na taką pojemność pali bardzo dużo i nie przekłada się to na jakiekolwiek osiągi. Do setki rozpędza się z godzinę, a gdy włączę klime to doby może nie starczyć :P. Cenie je jednak za to, że w ogóle się nie psuje. Jedyne koszta jakie ponoszę to eksploatacja. Zawsze dowiezie na miejsce. Jest to też mój pierwszy samochód. Odkupiony od Niemca, który okleił boki paskami prędkości (+10 do placebo przyśpieszenia :P)

  2. Avatar

    ja swoje cenię za unikatowość jest ich bardzo mało a już na pewno nie w tak dopieszczonym stanie:) aaa…. i najważniejsze że nie jest niemiecki

  3. Avatar

    Lampy jak świeczki, głośny jak nie wiem, koła jak balony, lakier jak z szopy, pojemność silnika jak kufel piwa a do tego ten niepowtarzalny zapach..! Auto które wpierw słychać, później czuć a na końcu widać. Mydelniczka, Karton, Trabi, Trabant.. milion określeń na jedno auto – MOJE!. Kocham je za wszystkie wypady, z których jeszcze nigdy nie wróciłem bez otwierania maski i trzymania w dłoni śrubokrętu, za wszystkie te naprawy zakończone happyendem, za każde spojrzenie gdy jadę, za każdy uśmiech na twarzy, za każdą opowiedzianą historię na poboczu przez przypadkowych ludzi, za ten klimat.. ten luz… za każde 'pyrknięcie', za wszystko! po prostu: trabant!

  4. Avatar
    Mateusz Chechelski

    Cenie swój samochód za to, że gdy włączam głośniej muzyke to plastiki latają w srodku, co jest denerwujące – wtedy ściszam i jestem mu wdzieczny, że dba o mój słuch. Cenie go za to, że nie pozwala mi wydawac pieniedzy na głupoty, co chwile sie coś psuje. Cenie go za to, że nie pozwala mi sie nudzic, gdy wcześniej wspomniane awarie naprawiam w wolne dni. Cenie go za to, że jest bezpieczny – nie da sie nim osiągac niesamowitych predkosci przez silnik w którym pracuje 50 kucyków i 25 źrebaków z pojemności średniego czajnika. Cenie go za to, że dba o moją kondycje – przez nie działającą kontrolke rezerwy. Ale cenie go również za to, że zawsze odpala (chyba, że akurat jest pusty bak) i jedzie ze mną gdzie chce i jak chce. Moja błekitna strzała – 206.

  5. Avatar

    cenie moje auto za to że jest fajne i z przyjemnością do niego wsiadam, jest bezpieczny i wiem że przy jakimkolwiek zdarzeniu na drodze ochroni mnie i mam spore szanse wyjść z tego żywy ufam mu jak żadnej innej kobiecie i nie wyciągnie odemnie tyle kasy 🙂

  6. Avatar

    swój samochód cenię za wygląd czyli za to że choć trochę wyróżnia się w tej codziennej szarej rzeczywistości 🙂 jest to biała Alfa Romeo 156 🙂 nie jest to auto idealne bo takie nie istnieje jednak dla mnie dużo znaczy. Jest to mój pierwszy samochód i staram się o niego dbać najlepiej jak tylko potrafię. Mimo krążących wśród fanów motoryzacji opini że Alfa Romeo to tylko u mechanika albo na lawecie to staram się do takich komentarzy podchodzić z dystansem bo mój egzemplarz i zapewne nie tylko mój nigdy mnie nie zawiódł 🙂

  7. Avatar

    Cene swoje auto za wszystko, dlaczego? Dlatego, ze zapracowalem na niego sam i ciezko mi o nim powiedziec cos zlego 🙂

  8. Avatar
    MarcinExplorer

    Za co cenię swój samochód? Przede wszystkim za to, że jest to moje pierwsze auto. Fiat Brava 1.9 JTD, bo o nim mowa, ma już 16 lat oraz 378 000 km przebiegu po polskich drogach. Pomimo dość długiej służby jest to auto bezwypadkowe, co być może będę w stanie wszystkim udowodnić. 😉 Główną zasługą jego sprawności jest dokładne serwisowanie auta od początku po dzień dzisiejszy, dzięki czemu auto takiej marki jak Fiat równie dobrze może pokonywać dużo kilometrów i być bezawaryjne, czego mój egzemplarz jest tego dowodem. Na pewno z żalem będę go w przyszłości żegnać i wątpię bym trafił na kolejne tak "awaryjne" auto jak moja Brava. 😉 Pozdrawiam.

  9. Avatar

    cenię swój samochód za te "bezwypadkowe" kilogramy szpachli, które sprawiają, że czuje się bezpieczniej jeżdżąc autem ze zbrojonego betonu. . . pozdrawiam i gratuluje wyniku 🙂

  10. Avatar

    Z moim "Corsarzem" (Opel Corsa C Gsi) spędziłem wiele dobrych jak i złych chwil. Przeżyłem wiele różnych wypraw w różne zakątki europy, jak i te mniej szczęśliwe – stłuczki, awarie. Otarcia po stłuczkach tylko dodawały mu charakteru, tak jak Korsarzowi blizny po różnych potyczkach. Chociaż często chlipał sobie olej i koledzy się śmieli przy podwózce że "Ile mam Ci dać za paliwo i olej". Może pomyślicie że jestem "Romantycznym Betonem" ale oświadczyłem się w nim mojej już obecnie Narzeczonej- wtedy dziewczynie 😀
     Za co cenię to auto?
    Przede wszystkim za wspomnienia. Mam nadzieje że kiedyś będę mógł patrząc na to auto opowiedzieć z dumą dzieciom i potem wnukom ile ciekawych historii się wiąże z Corsarzem, popijając wspólnie kakao 🙂

  11. Avatar

    cenię swojego golfa IV za to że piję olej, wczoraj zepsuł się zamek w klapie, minutę po sprawdzeniu żarówkę czy świecą jedna się spaliła i złapała mnie policja, że odlączylo mi turbo podczas wyprzedzania, że byłem zatrzymany przez policję bo kolor jest tak powszechny i pasował do opisu sprawcy, że wszystkie plastiki trzeszczą, ze niedadni padł mi przegub wewnętrzny, ze ciagle odkrywam nowe kontroli na ktore daja o sobie znac, ale najbardziej za to ze pomimo tych wad trzyma mnie przy sobie i nie pozwala sprzedać bo to pierwszy samochód i mam do niego zaufanie.

  12. Avatar
    MechanicalMaciej

    A ja swoją Toyotke Corrole z 96 w kombi to cenie najbardziej za emocje jakich dostarcza, i daje adrenaliny czasami i można się wyłączyć słuchając muzyki. A najlepsze gdy ktoś mówi o swoich problemach że się popsuł i ile zapłacił w warsztacie to zawsze go jeszcze bardziej można powkurzac że 20 letnie auto jeszcze awarii żadnej nie miało 😀 możemy się kiedyś przejechać jak byś był w Tarnowie hahaha 🙂 pozdrawiam i trzymaj się

  13. Avatar
    Mateusz Ratajczak

    Waldku, mojego "małego fiata" cenię za spełnienie mych marzeń jak również potrzeb. Jest to auto z duszą, charakterem- czasem werdnym, ale dzięki temu czegoś mogę się nauczyć. Nie lubię myśleć o tym, że kiedyś pewnie się z nim pożegnam- potrzeby z czasem mogą się zmienić; ale cieszę się że jak do tej pory mogę czerpać satysfakcję jeżdżąc małym 126p!
    Pozdrawiam i gratuluję!
    Mateusz

  14. Avatar

    Mój samochodzik cenie za to że został kupiony za ciężko zrobione i odkladane pieniądze, nigdy mnie nie zawiódł do tej pory i nawet w największe mrozy które gościliśmy w naszym kraju potrafił bez fochow odpalic.

  15. Avatar

    Najbardziej to ja cenie moje auto u mechanika kiedy to tak zwana 'igła" ma problem z Vanosem… wtedy go cenie najczęściej na allegro lub na innych stronach z częściami,pozdrawiam

  16. Avatar

    Posiadam Opla tigre 1.6 z gazem stag 300 jest to moje pierwsze własne auto jestem 3 właścicielem samochód ma nabite 230 tys km dużo stało na dworze lub w garażu może z 2 lata ale chciałem właśnie ten samochód w firmie jakiej pracuje jeżdżę fiatami ;doblo Panda i seicento hmm i musze powiedzieć że najbardziej lubiłem jeździć seicento i Fordem escort dziadka znam te auta ponad rok czasu jeżdżę nimi po co najmniej 120 km dziennie na nich uczyłem się wszystkiego o autach wcześniej nie wiedziałem gdzie znajduje się hamulec 😉 teraz już pojęcie takie owakie mam. Wracając do temat głównego za co najbardziej lubię swój samochód może nie za to jak się nim jedzie, ale za to ze jest to moje auto nie muszę się prosić, wiem ze zawsze mogę na nie liczyć, wiem ze stoi pod domem. Odpala nawet w najgorsze zimy i jest tani w eksploatacji. Oprócz oleju bierze go zdecydowanie za dużo, od września wlalem z 4litry a powinienem z co najmniej 70 % mniej ale można do tego przywyknac, kiedyś jeździłem uf seicento który miał dziurawy zbiornik chłodnicy którego szef "nie miał czasu naprawić" i bodajże za 12 zł kupowałem (oczywiście za jego pieniądze) co drugi dzień płyn ;)[ po 2 tygodniach mógł kupić nową chłodnice, a jeździłem tak chyba z półtora miesiąca.] samochód fajnie mieć przydaje się ale trzeba być za niego odpowiedzialny jak za małe dziecko 😉 {będą głupie komentarze co ja mówię itp ale taka jest prawda}

  17. Avatar

    Za co cenię swój samochód? Przede wszystkim za to, że jako "biednego studenta" mnie na niego stać. Pozwala mi na uniknięcie wątpliwej przyjemności podróży komunikacją miejską, no i na głowę nie pada. Jest to wolnossący diesel, przez co jest tani w użytkowaniu i ewentualnych naprawach. Jednak największym jego plusem jest to, że sam na siebie zarabia, gdy idzie w zastępstwo w warsztacie wujka. Takim mierniczkiem bym go nie potraktował, bo gołym okiem widać, że kiedyś brał udział w stłuczce, ale przymierzam się do zakupu czegoś młodszego i chętnie bym sprawdził wiarygodność sprzedających, bo wiadomo, że jeżeli sprzedający kłamie w jednej kwestii to może i w innych.

  18. Avatar

    Swoje auto najbardziej cenię za to, że razem z momentem jego nabycia zyskałem niezależność, wolność, drugą młodość, albo dojrzałość, bądź co bądź miałem wtedy 18 lat 😉 Niesamowite jest to, że za każdym razem odchodzę od auta, moje spojrzenie zawsze wędruje w jego stronę 😀 Ot taka sobie choroba, zwana motoryzacją.

  19. Avatar

    Waldku w pierwszej kolejności gratuluje 50tys.sub. życzę Ci kolejnych 50tys. i więcej.Chciałbym się odnieść do tego kursu na instruktora doskonalenia jazdy.Jestem z Gliwic i nie wiem czy kojarzysz ,ale tu przez dobre kilka lat istniała bardzo duża szkoła nauki jazdy o nazwie L….te.która miała w programie zajęcia na płycie poślizgowej zresztą jej jednym z właścicieli był mistrz 2008r kia picanto lotos cup.Ja własnie robiłem u nich kurs i trochę po tej płycie pojeździłem. Niestety szkoła ta już w tym wymiarze nie istnieje a szkoda bo instruktorzy bardzo rzetelnie i fachowo uczyli jazdy samochodem,Podobało mi się to ,że nie było tam 10 fiatów punto czy yarisów (w zależności co WORD zakupił)tylko były rożne auta :małe,duże,benzyny,gaz,diesle ,była alfa 147,aveo,barchetta,punto ,yaris,500 oraz impreza:)dzięki temu nie uczyłeś/łaś się jazdy puntem tylko autem.Życzył bym sobie i innym na przyszłość aby powstawało więcej szkół tego typu a nie zamykało się częściowo.Co do opisu swojego auta to nie wiem czy kojarzysz ,ale to ja jestem od tego nieszczęśliwego passeratii B6, mimo tych pieniędzy wpompowanych w te auto,tych godzin spędzonych na jego naprawianiu(tzn, to co potrafię:P resztę robił mechanik) i nerwów samochód zaczyna mi się odwdzięczać to nim pojechałem z Żoną 1 raz nad morze,nad Solinę do Szczyrku i w wiele różnych miejsc w Polsce.Dzięki temu ,że to kombik to przewiozłem nim sporo rzeczy od sprzętu AGD po tuje do ogrodu ,ale też wożę w nim mojego Labradora gdy jedziemy z nim nad wodę w upalne dni aby się schłodził.Wiem,że to dość prozaiczne czynności ,ale mi i mojej Żonie za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat będzie się ten Vag kojarzył z miłymi chwilami i fajnymi miejscami.Ponad to w tym 1,5 tonowym wozidle ma na szczęście jednostkę 1.9tdi 105km i mimo ,że moc nie urywa d….:P to auto w mieście mimo ,że diesel ma mało wspólnego z ekonomią(spalnie ok 7-8l)to w trasie przy naprawdę spokojnej jeździe potrafię osiągnąć ok.5,7L a kiedyś wracając z Wisły zrobiłem 4,3L ,ale to już była męczarnia :P(tempomat,do 80km/h max,bez klimy i ustawiałem się za większymi autami lub autokarami).Reasumując te auto uwielbia trasy więc jeśli tylko możemy to jedziemy w różne zakątki Polski i za to uwielbiam mój samochód.P.S. kojarzysz Waldku ze swojego życia jakiś samochód który Ci się wybitnie kojarzy z wakacjami??jeśli tak to co to był za model???.Pozdrawiam

  20. Avatar

    Mój własny samochód cenię za to jaki jest. Posiada kilka wad jak i zalet. Przede wszystkim jest mój własny, kupiony za moje pieniądze.

  21. Avatar
    oliwer niewiarowski

    Mój samochód ( Daihatsu Cuore) cenię za niezawodność bo przy nawet -19°C zawsze odpala w srogą zimę a w lato za brak klimatyzacji

  22. Avatar
    oliwer niewiarowski

    Waldku może jakiś odcinek o rdzy

  23. Avatar
    Bartek Jatczak

    A ja swoje auto cenie za….. W zasadzie jeszcze za nic go nie cenię, bo go nie mam. Ale to jest w tym piękne. Na razie w głowie mam tylko ogólny pomysł co to będzie. Ale czy w komisie nie będzie auta które sprawi że się w nim zakocham pomimo tej odrobiny szpachli na drzwiach (tu nie ukrywam że miernik może wiele pomóc), tego nie wiadomo. W przyszłym miesiącu sprawdzimy, czy gonienie króliczka nie jest przyjemniejsze od złapania, a w technice łapania tłustych króliczków pomogłeś mi Ty Waldku. Za to Ci dziękuję i mam nadzieje że nie stracisz pasji do tego co robisz.

  24. Avatar

    Swoje audi cenię za to że dowozi mnie bez problemu z punktu A do punku B 🙂

  25. Avatar

    Swoje auto cenię najbardziej za to , że mimo swoiich lat (22 rocznikowo) nadal jest w cenie (@udi b4 1.9)

  26. Avatar
    Bartek Józwiak

    Przy kupnie samochodu poszedłem zdecydowanie za głosem serca, aniżeli rozumu. Po pięciu latach użytkowania, czuję wyraźnie odwzajemnienie mojego uczucia, autko odpłaca się wzorową bezawaryjnością, w końcu to Honda, a Honda jak to Honda – do niej się nie zagląda, tylko jej pożąda. Teraz już wiem, dlaczego tak zalotnie mruczy do mnie i prosi o więcej, podczas każdego wkręcania silnika na wyższe obroty, a pije symbolicznie, kiedy daję jej odpocząć 🙂

  27. Avatar

    Bardzo cenię swój samochód za jakość wykonania oraz trwałość, mój samochód ma 18 lat, zero korozji, wszystko działa w tym klima, silnik benzynowy 1.6, ponad 247tyś przebiegu pali od strzała, nic się nie sypię, jedyny mankament to spalanie prawie 13L/100km a auto to oczywiście Volvo V40.

  28. Avatar

    Moj 1 samochód ma być mój. Najlepiej bez awaryjny i w miarę nowy ale przede wszystkim niezawodny. Chce mieć przyjemność z jazdy. Miło by było jak by się wyróżniał na tle innych kolorem czy też innym elementem ale chcę na niego spojrzeć na parkingu i widzieć go już z daleka. Ma być taki abym już nie chciał innego

  29. Avatar

    Cenię swoje auto za to że za każdym razem gdy do niego rano podchodzę pojawia mi się uśmiech na twarzy, czuję z nim jakąś więź, na prawdę, gdy przy nim majstruje, czy go czyszczę i woskuje ten czas tak jakoś milej przemija 🙂 włączam radio odcinam się od świata i pozostaje sam z moim galantem 🙂 miałem z nim trochę zabawy, na końcowym etapie gdy przez 3 dni przespałem jakieś 8 godzin, miałem problem z łuszczącym się podkładem który za nic nie chciał wyschnąć musiałem przy nim siedzieć z halogenem i dogrzewać aby wyschło, ale obiecałem sobie że po weekendzie pojadę nim do szkoły 🙂 gdy złożyłem auto i tak nie chciałem wychodzić z garażu mimo tego że wyglądałem jak zombie, zawsze chciałem aby to auto było moim pierwszym, udało się 🙂 ale nie było lekko

  30. Avatar

    Pierwsze auto Opla Astra F Combi cenie za to że napewno dużo przewiezie ale też napewno usiądzię i ładnie się ukłoni i pojedzie .Za to też że czasem ma swoje kaprysy , ale napewno jak sie podłubie przy nim ładnie podziekuje i dowiezie. Pomimo rudej Grażyny która go podrywa i atakuje nie jest złym autem a wrecz doceniam bo czasem wydaje się że ma dusze bo jak ładnie sie go poprosi to normalnie odpala.

  31. Avatar

    Toledo 2 ja go nie cenie 😉 to ma być mój mobilny środek transportu tak jak ja o niego dbam, tak on ma mi się odwdzięczyć =) pozdro

  32. Avatar

    re; Po prostu za to że jest 🙂

  33. Avatar

    Ja swój samochód cenię za to, że został wyprodukowany w tym samym roku w którym się urodziłem, a mimo to nawala rzadziej niż ja 😀 2 razy wylądowałem nim w rowie, a mimo to nadal mimo mrozu, deszczu, zawiei wozi mnie do szkoły, kina, sklepów.
    Ja mogę go jedynie umyć pod domem, dopompować opony, ulepszać z wyglądu.
    Autko 20 letnie z rdzą w wielu (wielu) miejscach , a będę je wspominał do końca życia z uśmiechem na twarzy 😉

  34. Avatar

    Swój samochód cenie za wszystkie wspomnienia które mam z nim związane, wszystkie wyjazdy i wakacje, jak spoglądam na swoje auto to widzę te wspomnienia np. jak zabieralem swoja druga połówkę na wypady przed siebie. Choćbym był nieprzecietnie bogaty i kupił bym nowy samochód to ten by stał i ładnie wyglądał w garażu a użytkowany by był tylko w weekend nigdy bym go nie sprzedał 🙂 Pozdrawiam Cie Cześć! 🙂

  35. Avatar

    Z takiej okazji, to można tobie życzyć dużo zdrowie, szczęścia i wytrwałości 😀
    A jak wspomniałeś o lpg to może by coś o technologi wodorowej i Toyocie Mirai
    A za co cenię swój samochód (Audi 80 B3 1.8S z 1987)
    Za to, że jest,
    Za to, że mam frajdę nie tylko z jazdy, ale i z możliwości wykorzystywania swojej wiedzy i umiejętności jako mechanik 😀
    No nie da się ukryć tego, że w samochodzie, który ma niemal 30 lat coś się popsuje, bo co roku dokładam nową cegiełkę 😛
    Może nawet w tym roku, w końcu się wezmę i założę do Audika centralny zamek 😉

  36. Avatar

    Moją Vectrę B cenię za niezawodność w każdej sytuacji. Nigdy nie miałem problemu z tym autem i jest jakby częścią mojej rodziny.

  37. Avatar
    Zawisza Czarny

    Kupiłem Hondę Civic 1.4 taka jaka polecałes w jednym ze swoich filmów. wiesz za co ja cenie? 3 tygodnie temu wyjechała mi babka z podporządkowanej. przywalilem jej w bok i Honda się złożyła. rozwalony przód od zderzaka reflektorów maskę po chłodnice i podluznice. a mi z żoną nic się nie stało. Wyszliśmy z tego bez nawet siniaka 🙂 Honda poszła na złom ale teraz będę ją zawsze miło wspominal:-)

  38. Avatar

    To my Waldku dziękujemy. Wielu z nas "otworzyłeś oczy" na różne aspekty motoryzacji. A co do tych rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle to zawsze mam pietra jak jadę przez Tarczyn. Już wole tam widzieć czerwone niż lecieć 70km/g z duszą na ramieniu i nogą na hamulcu. Pozdrawiam i czekam na kolejne 50000 sub-ów.

  39. Avatar

    Swojego Opla Astre F cenie za to ze jest tani w eksploatacji, zarazem nie zawodny i w końcu za to że to moje pierwsze auto, lecz już jest wysłużone i pora je zmienić, a taki miernik przydałby się w kupnie nowego auta.
    Pozdrawiam 😉

  40. Avatar

    Peugeot 406 96 rocznik. Niby dziadek, nawet "ruda" go nie chce ;D ale w starym ciele młody duch. Pozdrawiam

  41. Avatar

    Ja swój samochód cenię za to, że jest mój.

  42. Avatar
    Marek Ziołkowski

    +moto doradca mój samochód jest w tym samym kolorze co Twój krawat (Ferrari Rosso), a nazywa się Skoda Felicia 🙂

  43. Avatar
    Kuba Piotrowicz

    A4 B5 AEB LPG powered z 1998 r.

    Najbardziej cenię mój samochód za to, że w każdej chwili jest gotowy do wyjazdu. I to niezależnie od tego czy jadę do sklepu po bułki, 300 km do dziewczyny czy do Chorwacji. Wsiadam i jadę, mimo jego pełnoletniości i ponad 340 kkm przebiegu 🙂

  44. Avatar

    nawiązując do klasyka… cenie swój samochód za… za to, że jest mój 🙂

  45. Avatar
    Szfagry Performance Center

    Za co cenie swój samochód?
    Za to, że się rozczarowałem…
    Rozczarowałem się pozytywnie, mimo tego, że A3 stało się moją własnością w sumie przez przypadek i każdy mówił, że 1.8TFSI to grat to służy mi wiernie.
    Miała być głośna, dużo palić, psuć się i brać olej, ale jak na złość gasi hejterów. 🙂
    Moje auto jest dla mnie czymś więcej niż tylko środkiem lokomocji, jest moją podopieczną która przeszła szereg modyfikacji od wersji "ekonomicznej" do fajnego zestawienia. Cenie ja za silnik który wytrzymuje mimo słabej opinii, za zmodyfikowane nagłośnienie, które potrafi odwzorować trzęsienie ziemi, za fotele i ich trzymanie boczne, za gwintowane zawieszenie dzięki któremu zakręty są jeszcze przyjemniejsze, za zaadaptowaną zmieniarkę na USB, za kierownice której same trzymanie sprawia przyjemność, za precyzyjną skrzynię biegów, za hamulce którym zawdzięczam wyratowanie z paru sytuacji beznadziejnych, za przedni zderzak po który jechałem z Warszawy do Wrocławia, za pierwszy wyjazd do Mielna z samymi koleżankami, za apteczkę i gaśnicę zawsze gotowe do pomocy, za każdy z prawie 100.000 wspólnie przejechanych kilometrów, za światła które przecinają ciemność jak laser, za kilka spędzonych w niej nocy, za to, że ładnie wychodziła na zdjęciach z fotoradarów, za to, że holowanie busa po awarii nie jest dla niej problemem, za małą osłonę przeciwsłoneczną między wstecznym lusterkiem, a podsufitką, za mocne światła wsteczne, za to, że zawsze docieramy na czas (jak w Transporterze 🙂 ) i w końcu za to, że gdy jestem zdenerwowany daje mi spokój w czasie bezcelowej jazdy na rozładowanie nerwów.
    Reasumując, za to, że tworzymy jedność. 🙂

  46. Avatar
    Krzysiek Nalewajski

    Moj samochód cenie za to ze uratował mi życie mi i moim przyjaciołom. Mimo iz to mała skoda fabia 1 1.4 MPI ale wytrzymała uderzenie z tirem jak z pracy wracałem. Jechała nas łącznie 5 osob i nikomu nic sie stało mimo ze przód samochodu jak i tył byl skasowany. Przodem mnie tir uderzył, zakręciło mnie i tyłem i naczepę. Byl to moj pierwszy samochod kupiony za własne ciężko zarobione pieniądze. Za kazdym razem jak w niego wsiadałem to odpalał wygodny i mało palil bo jeszcze z LPG. Było to moje oczko w głowie bo w każdym wolnym czasie cos przy nim robiłem. Mimo iz był z roku 2003 i z dużym przebiegiem cenie to auto za moje życie i naprawdę zal mi było sprzedawać je na złom bo na taki los nie za służyła moja Fabinka 🙁

  47. Avatar

    Waldku, cóż za trudne pytanie, dużo łatwiej jest wymieniać wady i niedociągnięcia auta. Niemniej jednak moje auto jest unikatowe. Niby nic nadzwyczajnego ale jednak – własne pierwsze auto, więc dla mnie nadzwyczajne.

    Przede wszystkim cenię jego prostotę. Tak naprawdę wystarczy trochę narzędzi i zdolności manualnych a można naprawić większość samemu. Choć tak naprawdę niewiele rzeczy może uleć uszkodzeniu 😛 Dodatkowo na internecie jest mnóstwo poradników dotyczących podstawowych napraw. Wystarczy trochę chęci i narzędzi. Dlatego podstawowe naprawy przeprowadzam sam 🙂

    Cenię też prostą elektrykę w swoim aucie, ukończyłem technikum elektroniczne i z powodzeniem domontowałem radiowe sterowanie zamka centralnego wraz z prostym alarmem i otwieraniem klapy bagażnika z pilota. Dodatkowo mocno zmodyfikowałem oświetlenie wnętrza oraz dodałem oświetlenie bagażnika którego nie było w standardzie. Co prawda przy okazji zrobiło mi się małe zwarcie, przez co rwałem włosy z głowy aby je znaleźć, ale banan który zawitał na mojej twarzy, gdy wszystko zaczęło działać poprawnie i działa po dziś dzień, to coś czego nie da się kupić 🙂

    Skoro już przy prostocie jesteśmy, warto wspomnieć o braku ABS. Niby wydawałoby się wadą ale jednak cenię brak ABSu po tej zimie i wydanych 200zł na naprawę drążka kierowniczego po spotkaniu z krawężnikiem. Niby w głowie każdy z nas ma to, że w aucie bez ABSu trzeba hamować pulsacyjnie, ja również ale jednak w sytuacji awaryjnej (na parkingu :P) górę wzięły emocję. Nic nie nauczy tego lepiej niż taka sytuacja, bo teoria to jedno, a praktyka to całkiem inny świat 🙂

    Z punktu widzenia studenta cenię też jeszcze jedną rzecz – niskie OC (1.2 60km :P) i niskie spalanie LPG. Średnie spalanie wynosi ok. 7-8l LPG/100km i ok. 0.5l Pb/100km (robię dużo krótkich odcinków na pb ;p) czyli przy aktualnych cenach LPG jazda za darmo 😛 No i wspomniana wyżej naprawa drążka kierowniczego oczywiście wraz z końcówką, 200zł z robocizną? Kuzyn ostatnio tyle płacił za samą końcówkę drążka 🙂

    Wydawałoby się też, że nie mam "podstawy" do inwestowania w auto, starsze auto które zaczyna powoli rdzewieć, z czym próbuję walczyć. Dodatkowo po przygodzie parkingowej, gdzie drzwi i ćwiartka są nieudolnie po szpachlowane. A jednak, człowiek spędzi kilka godzin wolnego czasu aby ładnie wysprzątać, umyć, nawoskować auto i wcale, ale to wcale nie czuje się, że to był stracony czas i pieniądze. Czasami wręcz czuję, jakbym traktował auto nie jako rzecz materialną ale jak żywą istotę, która również ze mną cieszy się, jeżeli włożę odrobinę pieniędzy, ogrom czasu i pracy aby chociaż trochę lepiej auto wyglądało, lepiej prezentowało się na ulicy 🙂

    Tak się rozpisałem, a zapomniałem o najważniejszej rzeczy… Mogę kiedy chce, jak chce i niezależnie od warunków zewnętrznych pojechać gdziekolwiek 🙂 Wcześniej przy weekendowym dojeździe na studia dziennie traciłem 4 czasami nawet 5 godzin na dojazd w obie strony (busy czasami nie przyjeżdżają jak mało osób czeka…) aktualnie 2 godzinki, jak większe korki to 2.5 godziny w obie strony, coś pięknego 🙂

    Myślę, że w związku z pytaniem za co cenicie swój samochód, warto odpowiedzieć na jeszcze jedno pytanie, które nawiązuje do tego. Czy jesteś zadowolony ze swojego samochodu? Ja bym odpowiedział i tak i nie… Bo wszelkie zalety posiadania swojego niosą za sobą pewną odpowiedzialność. Auto Ojca było zawsze zalane, zawsze sprawne technicznie w 100%, nie trzeba było kontrolować żadnych rzeczy eksploatacyjnych. Moje auto, moje problemy – a więc to ja muszę raz na jakiś czas, pomimo kiepskiej temperatury rano otwierać tą maskę i sprawdzić jak tam stan oleju, jak tam ilość płynu w chłodnicy, dolać płynu do spryskiwaczy, wymieniać żarówki, wycieraczki… Tak aby przygotować auto do jazdy i być pewnym, że się nie tylko dojedzie ale również wróci bezpiecznie.

    Może też czas kończyć ciut przydługi wywód na temat mojego auta i zdradzić jakie to auto? Punto 2 FL z wspomnianym wyżej najsłabszym silnikiem 1.2 8v LPG. Jeżeli miałbym wybierać jeszcze raz jakie pierwsze auto kupić, nie zastanawiałbym się, wybrałbym to samo. Mimo wszystko, bardzo lubię to auto jednak nie mogę napisać, że nigdy bym go nie zmienił na inne, bo bym skłamał. Już od jakiegoś czasu powoli odkładam pieniążki na zmianę auta, mam już w sumie konkretne modele na myśli – zostając wiernym marce Grande Punto Sport 1.9 JTD lub idąc w całkiem odmienną stronę – Lexus IS 200 Sport 😛
    Kończę już swoją wypowiedź bo z kilku zdań zrobił się niezły referat, mam nadzieję, że nie przynudzałem o ile komuś się chciało czytać tak długą wypowiedź 😛

    Życzę miłego poniedziałku, który już o dziwo nastał! Pozdrawiam – Grześ! 🙂

  48. Avatar

    Moją Ibizke z 2006r. cenie ponad wszytko. Jest to auto na które zarobiłem całkowicie sam (pomimo że mam 20 lat i studiuje). — pojawiła się tak nagle, po miesiącach poszukiwań całkowicie innego auta, wyłoniła się ze zgiełku komisu z mojego miasta, komisu do którego nawet nie chciałem zaglądnąć. Cenie ją za to, że "sama mnie wybrała" – że po 1,5 roku jeżdżenia odziedziczoną Thalią, w końcu mogę pojeździć czymś, co może się podobać. Mimo swoich wad, delikatnie już podupadłego koloru (przydała by się polerka), nadal mnie nie zawiodła. Co prawda, nie oddziałuje na mnie jak motor – nie czuje się w niej wolny, i niezależny, ale wiem że zawsze kiedy do niej wsiądę, przekręcę kluczyk, ruszę w trasę dotrę bezawaryjnie do celu. Więc co z tego, że "Niemiec płakał jak sprzedawał", co z tego że ma tylko przyciemnione szyby boczne a tylnej już nie, co z tego że czasami wymaga odrobiny ciepła – zawsze sprawia mi radość, bo jest całkowicie moja i dzięki niej wiem, co to znaczą ciężko zarobione pieniądze.

  49. Avatar

    Samochodu własnego jeszcze nie mam, dopiero się rozglądam, zatem konkurs średnio mnie dotyczy. Chciałbym jednak Waldku pogratulować świetnego kanału, pełen profesjonalizm i ciekawe materiały, z których można się sporo dowiedzieć. Na pewno oprę się o treści w nich zawarte podczas zakupu pierwszych czterech kółek. Trzymaj tak dalej, pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów!

  50. Avatar
    Dominik Zajdel

    Swój samochód cenię za to, że zawsze gdy do niego wsiadam przesiadam się do innego świata, do świata wrażeń. Ma ten niesamowity klimat. Jest lekarstwem na wszelkie zło oraz źródłem niezliczonej ilości radości, uśmiechu oraz frajdy. Frajdy z jazdy czy z postoju. Po prostu panuje w nim ten jedyny, niepowtarzalny klimat. Wsiadasz i czujesz, że żyjesz, możesz czerpać z życia pełnymi garściami 🙂

  51. Avatar

    Za co cenię swój samochód? Za to, że od ponad dwóch lat, ani raz mnie jeszcze nie zawiódł pomimo, że jest to Alfa Romeo z podobno awaryjnym silnikiem Twin Spark 😀 zrobiłem nią już około 50 tys kilometrów i pomimo niemiłych komentarzy i spojrzeń kolegów i znajomych, zero jakichkolwiek problemów z tym autkiem. Jestem z niego bardzo zadowolony 😀

  52. Avatar

    za co cenię ? hmmmm… za to,że kupiłem hejtowaną lagune i okazała się o niebo lepsza niż wychwalane audi a4,które też posiadałem w kolekcji osobistej 🙂

  53. Avatar

    Cenie moje pierwsze auto który do dzisiaj jeżdzę za to ze bezpiecznie dowozi mnie na miejsce, za to ze odwdzięczył sie bezawaryjnością za trud jaki wkładałem w jego dopieszczanie i przede wszystkim za to ze wozi ze sobą wiele wspomnień i miłych chwil które przeżyłem u jego boku, niby kawałek metalu a nigdy w życiu nie zamieniłbym go na nic innego, właśnie przez ten bagaż wspomnień który codziennie zauważam wsiadając do niego i jadąc gdziekolwiek. Uśmiech sam ciśnie sie na usta na myśl o tych chwilach! .. 🙂

  54. Avatar
    Mateusz Młodzik

    cenię mój samochód za to, że jest 🙂 bo to jest najważniejsze

  55. Avatar

    A co do pytania konkursowego to… napiszę, a co mi tam. Swoje auto cenię za wygodę i przestronne wnętrze. A jak każda 16-to latka miewa swoje kaprysy i czasem się buntuje. Więc od czasu do czasu trzeba poczytać porady innych, czy przejrzeć książkę "Sam Naprawiam" żeby zrozumieć potrzeby 16-to letniej, niedoszłej jeszcze królowej lawet i odwieść Ją od tego pomysłu. Pozdrawiam raz jeszcze.

  56. Avatar
    Damian Kozieł

    Mój samochód cenie za to,
    że jest ze mną w zimę, w lato,
    Wiezie mnie gdzie mam ochotę,
    ja nie nazwę go klekotem,
    Nie jest nowy, ni z salonu,
    nie jest też ozdobą domu,
    Ma mi służyć kiedy trzeba,
    nigdy na mnie się nie gniewa,
    Jest wspaniały w swej prostocie,
    no i nie kosztował krocie,
    W utrzymaniu nie jest drogi,
    nie boi się ekologii,
    Ekonomiczność to jego zaleta,
    nie wie co to jest laweta,
    Mam wygodne w nim siedzenia,
    sprawia radość mi z jeżdżenia,
    Taka jest ta moja Xsara,
    Ja pozdrawiam Waldemara. 😀

  57. Avatar
    Mirosław Andrejuk

    Gratuluje rozwoju kanału. Z chęcią będę oglądał dalsze odcinki. Może powiesz coś o opłacalność wykupywania AC w zależności od wieku auta? Zakładając na przykład 60% zniżki i spokojny tryb jeżdżenia do 10tyś km rocznie przy wartości auta 10,15,25,35,50 tyś zł.

  58. Avatar

    Audi 80 b4 quattro cenie je za niezawodnosc, prostote oraz podwójny ocynk, z pomocą poradników jestem w stanie naprawić/wymienic niemal wszystko 🙂 Pomruk rzędowej pięciocylindrówki nie do pobicia. PS: Bezpieczeństwo również jest odczuwalne a rzeczą priorytetową za którą cenie mój samochod to mimo wszystko to, ze zakupiłem go za własne cieżko zarobione pieniądze. (całkiem inaczej sie traktuje niż, gdy kupią rodzice). Pozdrawiam

  59. Avatar

    Gratulację Waldku, 50 tyś to spore grono już 🙂

    A za co cenie swój samochód? Hmm, ciężko sprecyzować, bo nie wiem czy pisać o tym, że mimo swojego dużego wieku jest bezwypadkowy i w oryginalnym słabo już wyglądającym lakierze, czy o tym, że mimo tego, że na bieżąco wszystkiego nie naprawiam to i tak wiernie dowozi mnie tam gdzie chce. Jak nie chce zapalić wystarczy pogadać, poprosić i odpali 🙂 Pompa wspomagania "wyje" od jakiś 3 lat, a nadal działa, po wymianie zawieszenia okazuję się, że 26 letni Passat może być w miarę komfortowym samochodem, który nie potrzebuje worka pieniędzy na taką naprawę. Oczywiście, brakuje np. elektrycznych szyb czy klimatyzacji, ale za to ma "to coś" czego nowsze samochody nie mają 😉 Jak jest świeżo wywoskowany zachwycam się wyglądem, nie widzę niedoskonałości lakieru, a według innych i tak wygląda źle, bo stary i brzydki, ale my się tym nie przejmujemy i dalej działamy, ja porozbieram, pogrzebię, ponaprawiam, a on się odwdzięczy przyjemną jazdą 🙂
    Nawet jak go coś bardzo zaboli podczas jazdy i odmówi dalszej, z reguły bardzo łatwo chwilowo podnieść go na duchu i dojechać do celu i dopiero naprawić jak należy. Dopóki będą dostępne bezproblemowo części do niego będziemy jeździć razem na co dzień, jednakże jak dojdzie do czasu gdy będzie problem z częściami wstawię go do garażu i będziemy jeździć tylko w przysłowiową niedzielę do kościoła 🙂
    Podsumowując, najbardziej cenię swój samochód za:
    – Mimo swojego wieku i pewnych niedoskonałości zawsze pojedzie gdzie trzeba
    – Bardzo przestronne wnętrze (Jak trzeba przywieść np. pralkę, że sklepu nie trzeba się zastanawiać czy się
    zmieści – "wpada" jak do busa)
    – Niedrogie naprawy
    – I przede wszystkim, że mogę iść do niego ponaprawiać, pogrzebać i popoprawiać pewne elementy, a to wszystko przy grającym radyjku, a na koniec wykonać rekreacyjny przejazd po okolicy – bezcenne
    Rozpisałem się, że aż… No, ale cóż, tak wyszło, może można by to wszystko lepiej ująć, ale nie o to chodzi 🙂

  60. Avatar

    Cenię swoje autko za to, że wybacza mi wszystkie błędy i znosi z pokorą przenoszone na nie frustracje. Niestety jak się zdenerwuję to kręcenie do odcięcia, wbijanie biegów z użyciem przesadnej siły i strzelanie ze sprzęgła zdarzają się nader często.
    P.S.Spieszę wyjaśnić, że piratem drogowym nie jestem bo to 1.3 🙂

  61. Avatar

    Moje auto cenię za to że daje mi niezależność i poczucie wolności, a poza tym kocham go bo nigdy mnie nie zawiódł, zawsze gdy do niego wsiadam mam "banana" na twarzy 🙂

  62. Avatar
    Mateusz Kozioł

    Dzień dobry. Ja swój samochód najbardziej cenie za to że jest moim przyjacielem, posiada duszę. Dla mnie jest czymś więcej niż tylko żelazem ktore transportuje mnie z punku A do punktu B. Prowadzenie sprawia mi wiele radości i przyjemności nawet gdy jade po przysłowiowe bułki do sklepu, zaś na każdą dłuższą trasę cieszyłem się jak dziecko w sklepie z zabawkami. Pamietam jak z tatą dokonywalismy napraw badz wymian części eksploatacyjnych. Rowniez bardzo to sobie cenię ponieważ dzieki tacie i mojemu samochodowi mogłem nauczyć sie podstaw mechaniki samochodowej, co dalo mi wiele frajdu z tego ze potrafie sam wymienić klocki czy olej silnikowy, też nie mogę zapomnieć o tylu zjedzonych nerwach i zdenerwowana gdy coś sie nie udawało. Pewnego dnia postanowiłem wykonać konserwację podwozia i wnetrza samochodu. To były moje najlepsze dwa tygodnie gdzie wracałem z zajęć i siedziałem do późna w garażu, gdy nie mogłem oderwać sie od pracy. Czesto bylo tak ze wracałem ubrudzony " po same pachy" w smarach, pyle, i farbie i ciezko bylo sie do myć, ale to było piękne. Mimo tego ze byłem na drugie dzień zmeczony szedłem z ogromna chęcią i radością. Może wiele osób tego nie zrozumie, ze ja to mozna z takich rzeczy czerpać radość ale jakis procent rozumie i może też tak ma.
    Pozdrawiam Mateusz.

  63. Avatar

    Cenię swój samochód za to, że nie pozwolił mi umrzeć. Cenię swój samochód za to, że dowozi mnie i moją rodzinę do szpitali w sytuacjach zagrożenia. Cenię go za to, że jeśli dbam o niego, on dba o mnie.

  64. Avatar

    Mnie się w moim polo podoba (jak na 1.0 MPI) kultura pracy silnika 🙂 Po prostu. Przyjemnie się nim jeździ

  65. Avatar

    Swój samochód cenie za to że jak otwieram garaż i patrze na niego to mówię sobie w duszy "no co tam u Ciebie słychać, jedziemy nie?". Staram się go traktować w taki sposób jakby miał jakąś cząstkę świadomości.

  66. Avatar
    Mirosław Andrejuk

    Cenię swoje 16 letnie Volvo za silnik 2,5 tdi od VAGa, brak DPFu i to że pomimo iż jest coraz to coś nowego do roboty przy nim to nie potrzebuję miernika, bo po prostu nie zamierzam zmieniać auta na nowsze. Jeszcze spokojnie zrobię nim drugie 420.000km 😉

  67. Avatar

    Waldek, a jakie miałeś pierwsze auto? Ja miałem poloneza z lpg. Super był pod względem kosztów przejazdu z punktu A do B

  68. Avatar

    No wiec tak, za co cenie swój samochód? Ogólnie to za to ,ze zawsze gdzie trzeba mnie dowiózł. Nie zrujnował mnie finansowo. Jest wygodny w pewnym sensie unikalny,ponieważ model taki jaki posiadam widze bardzo rzadko..
    Jestem zadowolony z jego wyników spalania, zawsze się dziwie ,ze pali za każdym razem mniej. Cenię go również za to ,ze kiedy go umyję to jest czysty i serce mi się raduje ze to zrobiłem Ja. Pomimo ,ze jest stary tak jak i ja to kocham mojego bombowróbla tak go pieszczotliwie nazywam. W zasadzie powinien nazywać się bombobocian bo robi kle kle kle kle no ale gustowniejszą nazwą było bombowróbel i takie też przyjął imię rodowe. Podczas jazdy lubię patrzeć jak zostawia za sobą siwą chmórkę przez,którą się przebijają światła innych kierujących niczym mgłę. Miałem też przyjemność zobaczyć jak przekręca się magiczna granica 300 tysięcy kilometersó. Solenizant w tym dniu dostał pyszną ropę vervę.. Oczywiście mam też w obec bombowróbla kilka małych ale, i raz się prawie pobiliśmy niczym pijane samce. Jednak jak mówi przysłowie kto się czubi ten się lubi jest ze mną już ponad 5 lat 🙂

  69. Avatar

    Moje auto cenie za to że jest moje mogę je umyć kiedy chce. Dbać o nie jak chce. I za to że jest do mojej dyspozycji kiedy tylko chcę.

  70. Avatar

    za co cenie swoje auto? cenie je przede wszystkim za wygodę użytkowania, za bezawaryjność mimo różnych zdań (tak, posiadam golfa mk4 z silnikiem 1.4 16v), za to że nigdy mnie nie zawodzi i mogę na niego liczyć o każdej porze dnia lub roku, czy zima, czy lato, auto zawsze odpala i jedzie z punktu A do punktu B, nie ważne czy jest to odcinek 20km do szkoły czy odcinek z południa na północ Polski i w drugą stronę… jak to mówią "jak dbasz tak masz" to jest prawda, ponieważ traktuje to auto z wielką pasją, nie jestem typem człowieka który chce, aby auto tylko jeździło – ja dbam o niego, a on dba o to abym zawsze był wszędzie na czas bez problemów 🙂 cenie go również za to, że mimo iż jest to tak na prawdę kawał blachy + elektronika, to spełnił moje marzenia z dzieciństwa, zawsze marzyłem o pięknym mk4, którego sam teraz posiadam i wkładam w niego całe serce… szczerze? nie zamieniłbym go na żaden inny samochód, ponieważ wiem co mam i wiem, że jest to bardzo PEWNY samochód 🙂 pozdrawiam wszystkich serdecznie, szerokiej drogi!

  71. Avatar

    Mój samochód cenię za ekonomiczną jazdę i komfort w trasie, ale jest w nim jeszcze coś niematerialnego dzięki czemu jest taki wyjątkowy. Sam dźwięk wkręcającego się na obroty silnika jest bardzo piękny choć muszę przyznać że do V8 to mu jednak troszkę brakuje. Mimo wszystko dźwięk 1,9 TDI (zdrowego silnika!) jest dla moich uszu melodią a nie klekotem. Jest to auto sprzed ery downsize'ingu ale dosyć współczesne bo z 2008r. Jest to mój pierwszy samochód, a kupiłem go z czystego przypadku. Interesowały mnie zupełnie inne modele i marki ale los tak chciał, że trafił się samochód godny uwagi. Nieco sceptycznie byłem nastawiony do samochodów zagranicznych ale pomyślałem że co mi szkodzi zobaczyć na żywo skoro wszystko wskazuje na to że jest OK. Opis się potwierdził autko w bardzo dobrym stanie (jedynie kilka rysek ale nic nie picowane) więc odbyłem jazdę próbną. Zabrzmi to może zbyt banalnie ale to było coś jak miłość od pierwszej jazdy próbnej. W innych samochodach zawsze mi coś nie pasowało. To siedzenie nie wygodne, to kolano uwadza o jakiś plastik albo też przyciski i pokrętła nie w tym miejscu gdzie bym chciał. W tym aucie wszystko było we właściwym miejscu. Ten ideał nie docierał do mnie z początku, sam sobie wmawiałem że uległem emocjom i trzeba jeszcze raz sprawdzić czy auto jest na prawdę takie dobre jak na pierwszy rzut oka. Nie było się w sumie do czego przyczepić, dlatego też późniejsze negocjacje cenowe nie były zbyt duże, ale do dnia dzisiejszego jestem zadowolony z tego zakupu. Na pewno to też kwestia przyzwyczajenia, ale nie chciałbym nawet droższego samochodu w zamian za mojego Golfika. W zasadzie to nie jest jakieś nadzwyczajne auto, ale niesamowicie lubię siadać za jego kółkiem i jeszcze się nie zdarzyło, żebym mu nie popatrzył w oczy (lampy) na pożegnanie a on mi wtedy mrugnie awaryjnymi przy zamykaniu na do widzenia. Taka troszkę więź z samochodem. Mam nadzieję że jeszcze dłuuuugo nim pojeżdżę 😉

  72. Avatar

    Cenię moją Pandzie (Fiat Panda 1.2) za niezawodność oraz za to, że w chwili, gdy nią prowadzę wszystkie problemy znikają, a gdy wysiadam z auta, nie mogę się doczekać kolejnej przejażdżki.

  73. Avatar
    Andrzej POLSKA

    Cześć Waldku. Najbardziej cenie swój samochód za to, że zawsze zawiezie mnie na miejsce 🙂 Może nie jest najwygodniejszy, najszybszy i najładniejszy ale ma to coś (zauważają to również dziewczyny 😉 ). Czasem słyszę od obcych mi ludzi, że mam ładnie utrzymane autko. Dbam o niego a on odwdzięcza mi się 🙂 Czasem wciskając nogę w gaz mam wrażenie, że przeżywa drugą młodość. Golf IV ~ moja perełka

  74. Avatar

    Po prostu. Jest mój. Kocham go 🙂

  75. Avatar
    Mariusz Wąsik

    Za co co cenie swoje auto? Za to że potrafi samo się naprawić. ;D Przez pół roku nie chciały mi się otwierać drzwi kierowcy z pilota aż tu nagle tydzień temu wszystko działa jak należy, żeby było ciekawiej na początku stycznia umarły mi siłowniki od klapy bagażnika które mi mało głowy nie rozbiły, wczoraj zmartwychwstały. Jak tu nie kochać Astry . Pozdrawiam

  76. Avatar
    Papryczka_Czyli_XD

    Swój samochód cenie za to że szanuję mój portfel. Jest ekonomiczny, nie psuję się za często, posiada mało elektroniki, dzielnie wytrzymuję zapędy młodego kierowcy, oraz nie boi się szpachli 😀 Mój samochód to Toyota Yaris Pierwszej generacji z 2000 roku 🙂

  77. Avatar

    Fajne "studio". Waldku, gratulacje z okazji tych subów.

  78. Avatar
    Piotr Sadowski

    Na początku napisze ci że współczuje ci tyle czytania
    Mam BMW E39 z 1997 roku i używam kierunkowskazy
    jest on z niby awaryjnym silnikiem tds, który bez problemu przejedzie milion kilometrów
    a wiedz doceniam go za to że jest moim pierwszym samochodem który posiadam już 4 rok
    za to że wytrzymuje moja naukę mechaniki, elektryki i lakiernictwa z dobrym i mniejszym skutkiem
    za to że z na tylnych siedzeniach jest wystarczająca ilość miejsca żeby uprawiać miłość i powiem że żadem żwirek i inne wynalazki nie pomaga na zaparowane szyby
    za to że był ostatnim pojazdem przed i pierwszym po urodzeniu mojej chrześnicy
    za to że mnie zawsze dowozi do celu
    za to że nikt nie wieży w jego rocznik
    a najważniejsze ze to że zawsze będzie w moim sercu za 10 czy za 50 lat

  79. Avatar

    Mój pierwszy samochód jakim właśnie jeżdżę to Volkswagen Corrado z '94r i bardzo cenię go za to, że można o nim powiedzieć że jest unikalny i zdecydowanie ponadczasowy.
    Kupując to auto kierowałem się tym, że odkąd tylko pamiętam zawsze chciałem je mieć, małe sportowe autko z automatycznym spoilerem. Dodatkowo brałem pod uwagę, że jest ich mało dzięki czemu nie będą one zbytnio tracić na wartości i szukałem przede wszystkim egzemplarza z zadbaną budą, gdyż zgodnie z moim mechanikiem stwierdziliśmy: "Silnik zawsze można zrobić, w najgorszym wypadku wymienić, a budę jak zrobisz z jednej strony to z drugiej znowu zacznie coś wychodzić". Dlatego Correk ma tyle lat co ja, a trzyma się pewnie lepiej ode mnie 😛
    Pod uwagę brałem 3 modele silnikowe: 1,8 g60 kompresor, 2,0 16v KR i 2,0 2E 115km. Chodziło tu o koszta utrzymania. G60 odpadło z powodu kompresora i tak trafił się 2E. 🙂
    Może nie ma serduszka VR'a, ale silnik ten jest wystarczający zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że jest się studentem z pracą dorywczą, a 2E nie wymaga ode mnie worka pieniędzy na każdą część i drugiego worka pieniędzy na paliwo. 🙂
    Pozdrawiam

  80. Avatar

    Swoje auto cenię za to, że zawsze jest do mnie przyjaźnie nastawione. Jest moim pupilkiem, który zawsze wiezie mnie do celu a gdy stoi zaparkowany tylko z przymrużeniem oka spogląda na mnie, swoim rozdziabionym grillem oznajmiając gotowość do połykania kolejnych kilometrów. Fiesta Mk7 jest na prawdę cudowna!

  81. Avatar
    Łukasz Kisiel

    Swojego Lanosa cenie za to że w porównaniu do mojego motocykla dowiezie mnie zawsze suchego na miejsce, no i za to że mimo kilku parkingówek trzyma się i jedzie dalej. 😀 pozdrawiam

  82. Avatar

    Swój samochód cenię za to ze nadal jeździ pomimo że połowa jego masy to rdza 😉

  83. Avatar

    Swój samochód cenię dlatego że jest to mój pierwszy samochód, kupiony za swoje. Pomimo że to fiat cc 39KM to jest to najlepszy samochód na świecie 🙂

  84. Avatar

    Mój samochód to Renault Megane I 1.9 DTI 1998r i cęnię go za to że jak na taki samochód który ma naście lat jest bardzo dobry, ma podgrzewane siedzenia, czujnik pasa i drzwi, fajny kształt i bardzo mało pali. Cenię go tagże za to że bardzo mało pali, średnio na 500 km spala mi około 0,5 baku co naprawdę robi wrażenie, jako iż to mój pierwszy samochód cenię go za to że jest wyrozumiały i nie ma "chumorów" robi to do czego został stworzony i robi to naprawdę świetnie, ma wygodne siedzenia które dodatkowo jak mnie w kręgosłupie bolało i włączyłem grzanie to w niedługim czasie ten ból minął. Samochód jak samochód jezdzi robi to dobrze, spełnia moje oczekiwania i za to go kocham 🙂

  85. Avatar

    Cenie swój samochód za to że nie ma grama szpachli 😉

  86. Avatar

    Swojego niespełna 18 letniego Golfa IV, który jest ze mną od 4 lat cenię przede wszystkim za to, że jest PIERWSZY. Zapewne w całej historii motoryzacji taka zaleta w przypadku pierwszego auta będzie najważniejsza.
    Kolejną zaletą jest fakt, iż jest to generacja Golfa o której zawsze marzyłem. Zaraził mnie wujek 16 lat temu, który kupił nową Borę w polskim salonie. Od tego czasu auto z niespotykanym w innych markach zapachu użytych materiałów ( sprawdzone w kilku Golfach i Borach) oraz niebiesko-czerwonym podświetleniem stało się moim obiektem marzeń.

    Następnym powodem dla którego zapewne jest to najważniejsze auto w moim życiu, jest jego duży udział w zapoznaniu mojej pierwszej ( i obecnej) miłości mojego życia. W aucie odbywały pierwsze powroty ze studiów z dziewczyną, pierwsze dłuższe rozmowy, w końcu rozłąki jak i powroty do siebie. Odbyliśmy nim wiele wspólnych podróży które były chyba najtańsze w moim życiu za pośrednictwem instalacji LPG ( raczej żadne moje auto w przyszłości nie będzie już tak ekonomiczne)

    Kolejną zaletą (o dziwo!) jest to, że auto nie jest idealne przez co realizuje swoją najważniejszą pasję – majsterkowanie przy aucie. Niesamowicie uwielbiam przy nim grzebać, naprawiać usterki (szczególnie te typowe), doprowadzać wnętrze do ideału. Nawet ciągle podwyższam mu wyposażenie o fabryczne elementy z innych, nowszych modeli VW. Do mechanika oddaję dopiero wtedy, kiedy nie jestem w stanie sobie poradzić. Sprawia mi to niesamowitą frajdę , pozwala mi się odstresować i co najważniejsze – rozwinęło to w znacznym stopniu moją miłość do motoryzacji oraz wiedzę o serwisowaniu.

    W związku z powyższym mój Golf pomimo swoich pewnych wad i niedociągnięć wynikających z wieku jest dla mnie bardzo cenny i najprawdopodobniej do końca życia będzie moim najlepszym i najcenniejszym autem. Przeżyłem z nim najlepsze lata swojej młodości z okresu studiów, i mam nadzieję, że prędko nie przyjdzie mi się z nim rozstać. Jeśli to nastanie – będzie w mojej pamięci do końca życia jako auto, które dawało mi banana na twarzy, zostawiło wiele cennych wspomnień i które rozwinęło we mnie miłość do samochodów a przede wszystkim przyczyniło się do odnalezienia drugiej połówki – dziewczyny 🙂

  87. Avatar

    Cenie za to ze mnie wiezie tam gdzie chce

  88. Avatar

    Mój samochód hmm… Ciężko odpowiedzieć na to pytanie ,prawo jazdy mam od pół roku jeżdżę oplem astrą F z 1991 ciężko go nie docenić 1,7 diesel silnik ma 26 lat i naprawdę jest nie do zdarcia. Ciężko docenić inne elementy w tym samochodzie wygląd zewnętrzny i wewnętrzny naprawdę zostawia wiele do życzenia, nie wspomnę o komforcie jazdy 😉 .
    Ale mimo wszystko samochód jeździ i chyba to jest właśnie najważniejsze 🙂

  89. Avatar

    Mój samochód cenie sobie przede wszystkim za to że gdzieś tam pomiędzy innymi, kiedy ty czy ty nie zauważysz go nawet na parkingu, on pomimo swojej szarości obroni się swoją motoryzacyjną duszą.
    Kiedy na niego patrzę widzę nie tylko ładną linie nadwozia i przemyślaną konstrukcję. Widzę czasy w których konkurencyjne marki, potrafiły łączyć swoje siły by stworzyć coś niespotykanego. Przypominam sobie jak ten podstawowy model samochodu dla ludu, potrafił być szalony i niestandardowy.
    Oferowane wszystkie rodzaje nadwozia i dzielone przez różne edycje, stworzyły moim zdaniem niedoceniony dziś epizod… Czy to edycja powstała do wyścigów klasy DTM, czy to rodzinny samochód przyśpieszający szybciej niż McLaren F1, czy to pierwsze cabrio z silnikiem diesla…
    Jest tego wiele.
    Różnic jest wiele.
    Jego wszechstronność mi imponuje.
    A wszystko to składa się na wartość, za którą nie da się zapłacić.

  90. Avatar

    swoje autko cenie za to ze jest odemnie starsze I nadal jezdzi I za to ze zawsze chcialem forda I jest to moje 2 auto ale pierwsze z mojej decyzji I w pelni na moim utrzymaniu

  91. Avatar

    cenię mój samochód przede wszystkim za to że sam sobie na niego zrobiŁem, że powoli mogę coś w nim ciągle zmieniać żeby było po mojemu. Cenię też za to że jeszcze ani razu mnie nie zawiódł, zawsze odpala, nigdy nie musiałem wracać na lawecie lub na lince, ze mimo braku oleju w silniku przez jakiś czas, dalej jeździ! 😀 no i za piękne niebieskie felgi :3

  92. Avatar
    Patryk Harlender

    Nie wiem czy to można nazwać cenieniem samochodu, bo na naprawy wydaję górę pieniędzy, a auto częściej jest naprawiane niż jeżdżone. cały czas coś się z nim dzieje, ale jest moje i to mnie w nim najbardziej cieszy 😉 e36 (nie chodzę w ortalionie i nie pytam ludzi czy mają problem). Każy mój samochód taki był (już trzeci). Pierwsze seicento. następnie Mitsubishi colt cz3, miałem go aż 2 tygodnie, bo pewien facet mi wyjechał i auto do kasacji (niby nowe, a jednak obrażalskie 😉 ), a teraz od prawie półtora roku e36.

  93. Avatar
    Juliusz Słowacki

    Cześć Waldku. Ja chociaż mam prawo jazdy od roku to bardzo cenie sobie samochód najbardziej za 'dach' nad głową, kiedyś jeździłem motorowerem i nie wyobrażam sobie teraz jazdy w deszczu czy tez śniegu rowerem,motorowerem. No i oczywiście jest to chyba najtańszy środek transportu jak dla mnie. Moja Astra F 1.4 w gazie hehe spala około 10L co przy aktualnej cenie(1,65zł/l) jest bardzo tanio. Nawet sobie obliczyłem drogę autobusem do szkoły i taniej wychodzi mnie samochodem, a mogę wyjechać o której chce i nic z góry nikt mi nie narzuca. Pozdrawiam, Trzymaj się. Hej!

  94. Avatar
    Kamil Horbowiec

    Ja cenię swój samochód w szczególności za to, ze nawet po długiej przerwie odpala w dotyku, co niestety o poprzednim powiedziec tego nie mogę(golf 2). Ponadto cenie, go również za to, że spełnia wszystkie moje wymagania – nie jest ani za szybki ani za wolny, jak tez nie ma nawalone elektroniki bez pojęcia, lecz wszystko z rozsądkiem – Moja 16 zaworowa limuzyna o pojemnosci malutkiego czajniczka (1,4l), ale wspomaga ją 90 kucyków, więc daje radę 🙂 – Chevrolet Kalos

  95. Avatar
    Konrad Wolarek

    Gdy kobieta pyta się mnie dlaczego bardziej kocham samochód od niej odpowiadam w prosty sposób: "Zawsze mogę na niego liczyć i mnie nie zawiedzie"

  96. Avatar
    Piotr Leciejewski

    Witaj Waldku jestem od kilku lat kierowcą autobusu typowego liniowego pksu czyli zawali drogi moją prace traktuje po trochu jak normalna prace ale i jako hoobby pasje i mam pytanie czy możesz zrobić krótki odcinek o kupowaniu exploatowaniu i sprzedawaniu autobusów w Polskich firmach przewozowych typu PKS bo jest z tym bardzo różnie z tego co obserwuję często widzę pojawiające się nowe nabytki na zajezdni z wyglądu nie za ciekawe bo używane za granicami Polski w większości ale.. po kilku tygodniach wyglądające jak nówki lecz po remoncie kapitalnym ja mam autobus –autosan h9-21 z roku 1989 przebieg to około 2 miliony km i nadal służy ciekawi mnie twoja wiedza o tej stronie motoryzacji też bardzo ważnej bo co by było gdy nas pekaesiaży nie było na drogach hihi mój autobus cenie za wierność od 4 lat nigdy mnie nie zawiódł zawsze odpala jest THE BEST OF BEST Pozdrawiam Piotr z Leszna

  97. Avatar

    witam Waldku.swój samochod cenie za to ze jest jako jeden jedyny w moim miescie chodzi mi oczywiscie o miasto Ełk.(60 000 mieszkancow) auto duze i niby proste ale skupia wzrok przechodniów a zwłaszcza taryfiarzy.Swoim Hyundai'em Sonatą (2006 r. 2.0 CRDi) jezdze 3 lata a w warsztacie bylem tylko zmienić rozrząd, klocki olej i filtry to moja dzialka.Podejrzewam że nawet ty musiałbyś zastanowić sie jak to auto wygląda.ktoś kto wsiada po raz pierwszy do mnie ma mega pozytywne wrazenie dotyczące głównie komfortu i przestrzeni

  98. Avatar
    RICZI Pojebongo

    Drogi Waldku, swój samochód cenię za wygodę i prostotę, niby guziczków nawalone niby już nie jest to modne a jednak tyle tego dali i jest to całkiem wygodne. Ta strzała z silnikiem 1.7CDTI o mocy niby słabej bo 110kuni idzie jak przecinak żadna górka jej nie straszna a przy tym pali tyle co nic. Wsiadając do niej wtapiam się w fotel i czuję się jak pięcio latek który dostał resoraka i zaczyna się nim bawić a gdy już dojadę do celu i mam z niej wysiadać to czuję się jak zbity pies… W każdy weekend staram się coś udoskonalić, doprowadzić do stanu idealnego. Kocham jej wygląd elegancki ale z ostrym pazurem, a gdy zobaczysz tył pod wieczór i są zapalone światła to już wiesz ze ten samochód mówi do Ciebie "nie zadzieraj ze mną"a w słoneczny dzień lakier czerwony niczym puszka Coca-Coli aż razi. Nadeszła pora żeby zdradzić jaki to wóz a jest nim Vauxhall Astra J 2011r. Pozdrawiam, gratuluję 50k subskrypcji, życzę szybkiego powrotu do pełnej sprawności fizycznej i dojścia do złotego przycisku "Play" od YouTube! 🙂

  99. Avatar

    Ja cenię swój samochód za emocje które mi daję podczas jazdy, za wszystkie ciekawe podróże, nawet te kilkukilometrowe do sklepu. Z czasem zaczynasz się przywiązywać do niego, bo przeżył z tobą wiele ciekawych chwil. Z samochodem jest jak ze związkiem, czasem są pewne zgrzyty i niedociągniecia(szczególnie jeśli to kilkunasto-letni francuz 🙂 ) ale jeśli okażesz mu to uczucie, to po jakimś czasie, on się odwdzięczy. Jak to mówiła Maryla, każdy samochód ma duszę. Za to cenię swojego 'złomka' 🙂

  100. Avatar
    Bartłomiej Świątkiewicz

    Cenię swój samochód za to że zawsze bez problemu dowozi mnie do celu, a przy tym poprawia humor kulturą pracy rzędowej szóstki i sześciobiegowej skrzyni manualnej 🙂
    I ❤ IS200

    Waldku, życzę za rok kolejnego filmiku z okazji 100 tysięcy subskrybentów 🙂

  101. Avatar

    Swój samochód cenię za to, że jest pierwszym moim autem, części są tanie i pod maską ryczy 1.6 16v 109 km.Samochód to peugeot 307 w 3 drzwiach 😉

  102. Avatar

    Ja swoje auto cenię za to, że jest po prostu moje, Panie Waldemarze, Nie za to, że jest wygodne, bezawaryjne czy w miarę tanie w utrzymaniu tylko za to, że jest to moje auto i jakie by ono nie było będzie dawało mi radość (mowa o VW Passat Variant 1.9TDI 90KM 2000r). I uważam, że tak to powinno wyglądać, każdy powinien dbać o motoryzację i ją szanować, ponieważ poniekąd jest ona częścią każdego z nas. Pozdrawiam serdecznie trzymaj się HEJ 😀

  103. Avatar

    Ja swój samochód cenie za niezawodność, komfort i oczywiście bezpieczeństwo które u mnie zawsze będzie na pierwszym miejscu.

  104. Avatar

    Cześć Waldku ! Ja swojego samochodu ani nie lubię ani nie cenie, ja go po prostu KOCHAM ! Ale nie jest to miłość idealna a bardziej platoniczna. Jak to chorąży Andrzej powiedział "Człowiek dba bardziej o ten sprzęt niż o własną żonę ….. ", ale jak na kobietę przystało i moja ma swoje humory. Tu coś puka tam coś stuka, a ja tylko otwieram portfel i kupuje jej drogie prezenty. Chwile jest dobrze a po jakimś czasie coś znowu wychodzi. Dostaje drogie kosmetyki, chodzi na ładnych kapciach 17', kocham kiedy ze mną rozmawia na długich trasach i jak mruczy na postojach. Czasami przychodzą myśli, a może wymienić na młodszą ? Ale jak tu powiedzieć pierwszej miłość że się ją zostawi dla młodszej, nie mam do tego serca :/

    Kocham swoje cztery pierścienie <3

    PS. Pozdrawiam Waldek i jak zwykle świetny materiał !

  105. Avatar

    Za co cenię ?

    auta jeszcze nie mam , koło wakacji będę kupował swoje marzenie 🙂 Cenie to auto na pewno za oryginalny wygląd. Rzadko spotykane auto w Polsce a i bez przeróbek zwraca na siebie uwagę .

    Co to takiego ? Odpowiedz : Hyundai Coupe GK 2005 – 2006/7

  106. Avatar
    Marcin Zarzycki

    Za co cenie swój samochód? Za wszystko. Za to że to Alfa, za to że jest piękna, za to że daje frajdę z każdego przejechanego kilometra, za wiele pięknych wypraw i przede wszystkim za to że ma to coś.

  107. Avatar

    Swoje auto cenię za to, iż mimo, że ma 23 lata to jeszcze mnie nie zawiodło. Chwalmy łańcuchy rozrządu!
    Pozdrawiam 🙂

  108. Avatar
    Tomek Borowiecki

    Moją SAAB-inke 9-5 Aero z 2009r cenię za to, że:
    1. Jest tylko moja.
    2. Jest wyjątkowo wygodna i dla mnie wystarczająco szybka.
    3. Jest dla mnie inna niż wszystkie pospolite auta.
    4. Choć wielbiciele tej marki mówią na nią "paskuda" to dla mnie jest najpiękniejsza.
    5. Chociaż na utrzymanie jej wydaje majątek, to gdy nią jadę czuje się jak milioner. Uczucia tego nie zrozumie żaden z posiadaczy Audi, BMW, Mercedesów czy nawet Volvo.

  109. Avatar
    Łukasz Szewczyk

    Cenie auto za wytrzymały silnik 1.9 tdi (101KM) i za niezawodność ponieważ jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Nie zamieniłbym seata na nic innego jako pierwsze auto.

  110. Avatar

    Za co cenię moje 1.9TDI w VW Passat b5?
    Za to, że prócz paliwa, wlewam olej… i to by było na tyle obsługi
    Za to, że mimo opinii jakie Passat ma w polsce, jeżdżę nim jako zadowolony uzytkownik.
    Za to, że najlepsze żarty są o 'Paseratti' 😀

  111. Avatar
    michał matusiak

    Gratuluję i życzę powodzenia.
    Ja cenię swój samochód za trzy sprawy:
    pierwsza to że jest nie zawodny i zawsze mnie do wiezie do celu
    po drugie to że jest tani w serwisowaniu i utrzymaniu
    po trzecie to to że jest mój w całości i było mnie na niego stać.
    Pozdrawiam.

  112. Avatar

    Połowa cebulactwa polskiego już zaczyna wypisywać o swoich golfikach i passeratti. Boże czy ty to widzisz !?

  113. Avatar

    Mój samochód (Citroen C5 '09) cenie za to, że gdy do niego wsiadam jestem po prostu szczęśliwy.

  114. Avatar

    Szkoda ze osoby bez auta w zasadzie nie mogą brać udziału w konkursie.. lecz spróbuje odpowiedzieć na to pytanie z perspektywy osoby która posiada prawo jazdy niespełna 2 lata , i mimo braku swojego pojazdu jeździła masą innych. Wiadomo samochód dla jednych środek transportu dla innych miłość i pasja , ale przede wszystkim trzeba go cenić za to ze jest! Sam wiem ze to tylko rzecz materialna , ale z biegiem czasu gdy cywilizacja poszła do przodu , a człowiek stał się leniwy , bez samochodu to jak bez ręki. Kolejny element za który ja ceniłem samochody którymi jeździłem to wolność za kierownicą, choć w pracy i tak czas nas goni nieustannie , to sama myśl trasy za kierownicą cieszyła , człowiek uwalnia sie na moment od rzeczywistości i problemów na rzecz swego rodzaju degustacji z jazdy , wiadomo dla niektórych to męka ale dla osoby takiej jak Ja to rozkosz jeździć samochodem. Pewnie nie przeczytasz tego Waldku przy tylu komentarzach, ale serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki za wygrana ;D zawsze przy kupnie mojej "fury" mierniczek by się przydał 🙂

  115. Avatar

    Za co cenię swój samochód? Za to, że powstał z pasji i został obdarzony duszą 😉 zachwyca mimo, iż jest ze mną już jakiś czas, gdy przechodzę przez parking i tak się za nim obejrzę, przyłapałem się również na tym, że zawsze gdy oddalam się od niego muszę się chociaż raz obrócić, jest zrealizowaniem moich motoryzacyjnych marzeń, no i jak już sam Waldku nadmieniłeś, "Bo jest mój" 🙂 No i wiadomo – "musimy kochać Alfy – takie jest prawo" 😛

  116. Avatar

    Swój samochód cenie za to, że zawsze dzięki niemu mogę dojechać z punktu A do punktu B bez niemiłych przystanków po drodze 😛

  117. Avatar
    Kapitan Squido

    Wszyscy piszą, że cenią swój samochód za szybkość, niezawodność, wygodę itd. Ja cenię swój samochód za to, że jest 🙂 Mój samochód nie jest idealny, ponieważ pod ślicznym lakierem znajduje się szpachla, jest oczywiście po wypadku oraz z cofniętym licznikiem, a na dodatek raz na jakiś czas się w nim coś psuje. Mimo wszystko jestem w nim zakochany <3 Cenię go sobie tak bardzo, ponieważ pochodzę z niezamożnej rodziny i kiedy byłem dzieckiem mieliśmy tylko starego malucha, a wracając ze szkoły czekałem prawie 2h godziny na autobus! Obiecałem sobie, że pewnego dnia kupię autko i to jest moje pierwsze 🙂 Nie wyobrażam sobie życia bez niego :3

  118. Avatar

    cenię za bezawaryjność, spalanie oraz 280 koni pod maską 😉

  119. Avatar

    Mój samochod cenie za to ze mimo jego dosc sporego wieku (VW Vento 1.8 96' ) mogę na niego liczyć i mam pewność że dojedzie bezpiecznie do celu, dzieki też Vento poznałem na zlocie moja już żone 🙂 lubie to w nim że jak na stare auto jest dobrze wyposażony, czesci zamienne sa tanie a autko jest proste w serwisowaniu ale żadnych poważnych awari nie bylo. Dzieki pieknemu lakierowi (niebieska perła) wyróżnia sie na drodze a jest bez "tiuningu", cieżko sie wyroznic samochodem ktory jest jak by nie patrzec starym rodzinnym sedanem. I ciagłe pytania ludzi "Vento? Co to jest za model VW?) mało kto wie ze byl taki model, wszyscy znaja tylko Polo,Golf i Passat. A Vento niedoceniany, jedynie w Policji docenili te auta, przy kazdej kontroli policyjnej policjanci podziwiaja moje Vento i dopytuja sie o szczegoly. I wspominaja ze policyjne Vento to byly jedne z lepszych aut.

  120. Avatar

    Cenię swój samochód… no dobrze, jeszcze nie jest całkowicie mój ale to tylko kwestia czasu, za to, że służy wiernie w mojej rodzinie już ponad 10 lat a i mi jeszcze trochę będzie służył, mimo że nie jest demonem prędkości czy królową piękności, to mam do niego sentyment bo uczyłem, i dalej uczę się na nim jeździć 🙂

  121. Avatar

    Za co? Renault Megane kombi – za cenę części zamiennych, milion zamienników, niskie koszty napraw i znikome spalanie (1.4 16V). Co prawda w zimie czasem trzeba popchać albo poprosić kogoś o kable, ale w trasie nigdy nie zawiódł i w porę informował o nadchodzących usterkach. No i wielki sentyment bo to pierwszy "prawdziwy" samochód. Pomógł przy kilku przeprowadzkach moich i uratował kolegę ewakuując go z toksycznego związku. Pakownością prześcigał małe dostawczaki i ratował nawet w pracy kiedy musiałem wozić butle z powietrzem albo generatory. Z wielkim bólem będę się z nim rozstawał, ale trzeba iść z duchem czasu i w tym roku szykuje się zmiana…

  122. Avatar

    Najbardziej cenie moja ukochaną foczke ( Focus 2 1.6 TDCI 110KM ) na która się zdecydowałem po konwersacji z toba za możliwość zwiedzania naszego pięknego w naturę kraju I zabrania dziewczyny na jakiś romantyczny wypad . A tak na codzień za to że mnie nie zawodzi jest naprawdę mało awaryjne mimo że to najbardziej naszpikowana elektronika wersja ghia. Za to że w miarę mało pali więc mało kosztuje i jak się mocniej wcisnie to daje naprawdę dużo frajdy aż banan na twarzy się robi 😉 Pierwszy samochód który chciałem od dziecka ( chciałem mk1 a mk2 od kilku lat dopiero Bo mniej gnije ) kilka lat oszczędzania I pracy 😉

  123. Avatar

    Za co cenię swoje auto?
    Przede wszystkim za to, że jest spełnieniem marzenia o zakupie mojej ulubionej marki – BMW. A do tego jest kompromisem między osiągami, radością z jazdy, a ekonomiką i odrobiną rodzinnego auta. Rodzinnego? Tak. Musiałem zmienić plany zakupowe na tańsze i w wersji kombi, bo okazało się, że będę tatą 🙂 Moje E46 w kombi wozi mnie codziennie do pracy i przez ponad 2 lata jeszcze mnie nie zawiodło! W bagażniku mieści się wózek i zabawki Dziedzica, a i wyprzedzić jest czym, bo 150KM daje radę nawet po tylu latach od produkcji. To był najlepszy zakup 🙂

  124. Avatar
    Kreatywny Niczym Tesla

    Cenię swój samochód za to, że jest mój 🙂 Sąsiedzi często przyglądają się jak pucuję swoją maszynę nawet przez kilka godzin. Znajomi często mi mówią, że mam zadbany samochód, a dziewczyna jest zazdrosna :* Dbam o niego bardzo, ponieważ łączy nas wyjątkowa relacja i zrozumieją to tylko osoby, które również dbają o swoją gablotę 🙂

  125. Avatar

    Witam.Serdecznie gratuluję bardzo fajny kanał.Pozdrawiam i życzę 1000 000 subów

  126. Avatar
    Michał Golański

    Cenię swoje Audi A3 8L bo mimo że już pełnoletnie to wciąż wygląda młodo i uwielbiam uczucie gdy do niej wsiadam i mogę jechać gdzie tylko zechcę bo wiem, że mnie nie zawiedzie 🙂

  127. Avatar

    Za co cenię swój samochód? Za to, że jest mój własny prywatny. ZA godziny pracy przy nim spędzone, za to że po zatrzymaniu na parkingu chce na niego spojrzeć przed odejściem, za uśmiech który wywołuje spojrzenie na to małe autko. Nie powiem, że za małe spalanie bo kuchenka gazowa to nie ekonomia a styl życia 😀 miał być na pół roku na " dobicie" jeżdżę ponad trzy lata i nie oddam :). Najważniejsze chyba jest to, że kupiłbym drugi raz taki sam model.

  128. Avatar

    Ja nie mam samochodu więc życzę powodzenia uczestnikom !!!

  129. Avatar

    Za co cenię swój samochód. Posiadam seata ibizę z 97 roku, a cenię to auto za to że jest to moje 1 auto na którym się jeszcze przez ten czas nie zawiodłem (6 lat go mam).
    Na dzień dzisiejszy auto mam dość mocno przerobione i cenię je też za to że jest nietypowe, zrobione podemnie.

  130. Avatar

    Od urodzenia jest ze mną i go bardzo kocham!

  131. Avatar

    Swój samochód cenie za to że jest..mój. Został kupiony taniej niż średnia cena rynkowa tego modelu i rocznika. Chciałem jednak taki samochód, który wymaga jakiegoś wkładu, i to sam będę decydować jak to będzie zrobione, przez kogo i na jakich częściach. Cenie go za to że mimo swojego wieku (w tym roku ma 18 lat 😉 ) odpala bez najmniejszego problemu w każdą pogodę. Cenie go za to że ładnie wygląda w garażu, cieszy się jak razem gdzieś mamy jechać. Cenie go za to że jest ze mną szczęśliwy, i nie obraża się na mnie, ja za to nie pozwalam mi jeździć na rezerwie, olej zawsze ma świeży, czy bez rozgrzewki nigdy nie każe mu przebiegnąć maratonu. Cenie go za to że jest kulturalny, zawsze grzecznie przywita pasażera, jeśli coś potrzebuje to wcześniej daje mi znać że już czas powoli coś naprawić lub wymienić. Nie wymagam od niego że będzie spisywał się jak nowy samochód, ale ważne że jest szczęśliwy i docenia mnie tak samo jak ja go doceniam. Cenie go za to że przyjmuje moje prezenty z radością, a każdego ranka się do mnie uśmiecha, a po długiej podróży nie mówi mi`słuchaj mam dość tej jazdy`. Cenie go za to że daje mi dużo radości i frajdy a dodatkowo służy mi po prostu do przemieszczania się 🙂

  132. Avatar
    Mateusz Salamon

    Mój samochód już jest pełnoletni i w niektórych miejscach zaprzyjaźnił się z rdzą. Czasem coś mu postuka w zawieszeniu, skrzypnie w wahaczu, albo pęknie podstawa sprężyny w amortyzatorze jak kilka dni temu. Jeżdżę nim mało z uwagi na studenckie życie i to, że jazda po dużym mieście jednak swoje kosztuje. Codziennie wyglądam za okno czy z nim wszystko w porządku, czy nikt nic mu nie narysował, wygiął ani nie ukradł tablic(już raz zniknęły). Cenię go za to, że jest ze mną. Za to, że pomimo wieku wsiadam, przekręcam kluczyk a on radośnie rozpala wszystkie 8 cylindrów wydając przyjemny pomruk. Za to, że wygląda nie za świeżo a niejednemu cwaniackiemu golfowi pokazuje swój pazur. Bolą mnie jedynie stereotypy… ale już przyzwyczaiłem się, że dla nieznajomych jestem gburowatym, łysym dresem z bejzbolem 😉 Nie zamieniłbym mojej "drugiej diewczyny" na nic innego 🙂

  133. Avatar
    Tytus Tusiński

    Przede wszystkim cenię sobie moją Hanię za to, iż jest to Samochód – zagadka. Mimo najszczerszych starań nie mogę jej rozgryźć. Kiedy próbuje coś ustalić za pomocą numeru VIN nie rzadko występują tam najróżniejsze rozbieżności. Nie zgadza się kod lakieru, data produkcji, przebieg, czy wersja silnika. Kiedy poprzedni właściciel kupował ten wózek w salonie Hondy w Janowie Podlaskim, musieli tam mieć straszny bałagan w papierologii. W dodatku moje auto musi pochodzić z serii limitowanej, przeznaczonej dla przywódców państw, gdyż Hondy z tak grubym lakierem jeszcze nie widzieli moi mechanicy. Tak więc mając to tajemnicze auto, mogę poczuć się naprawdę wyjątkowo. Kocham Cię Haniu <3 i pozdrawiam wszystkich 🙂

  134. Avatar

    ja swoje autko cenię za to że mimo iż ma swoje wady to nigdy mnie nie zawiodło. Poniekąd jest to moje oczko w głowie którego się chyba nigdy nie odsam w inne ręce bo to moje pierwsze wlasne auto i zbyt wiele serca w niego wkładam. Ono natomiast odwdzięcza się tym że zawsze mogę na nie liczyć

  135. Avatar

    A więc za co cenie swój samochód? Hmm..Zacznijmy od tego czym jeżdżę – fiat 126p. Przez niektórych zwany "szmaragdowym subaru". Dostałem tego maluszka od rodziców prawie rok temu i byłem bardzo negatywnie do niego nastawiony…Który osiemnastolatek chciałby jeździć maluchem? Skoro w modzie są Golfy 4/Audi A3 itd. Z bólem serca jeździłem nim, z miesiąca na miesiąc coraz bardziej przekonywałem się do niego. Teraz po prawie roku jeżdżenia śmiało mogę powiedzieć, że za żadne skarby bym go nie oddał. Ten samochód ma coś w sobie, gdy biorę kluczyki do ręki już mi się na twarzy pojawia uśmiech. A cenię go za niezawodność, nie dawno miały miejsce straszne mrozy, od -15 do -17. Takie mrozy nie są mu straszne, odpalał na dotyk. Uwielbiam także jego gabaryty, tym dosłownie można się wszędzie wcisnąć. Ciekawym motywem jest przejeżdżanie obok przystanku pełnego ludzi, nie było by osoby która by się nie obejrzała za nim. Prawie jakbym jeździł najdroższym samochodem świata. A przede wszystkim jego dusza sprawia, że chce się nim jeździć. Za każdym razem gdy wchodzę do środka czuję to samo…tą nieskończoną euforie.

  136. Avatar

    Ja swój samochód cenię za to, że za każdym razem jak nim jadę wywołuje banana na mordzie. Jest stare, niektóre usterki mnie naprawdę irytują, jest głośne w trasie bo to kabriolet, ale po mimo tych wszystkich wad to nawet jak dwa dni nim nie jeżdżę to wsiadam i od razu się uśmiecham. Sam nie wiem dlaczego tak jest ale tak po prostu jest. Cos się zepsuje człowiek sie wkurza, że znowu wydatek znowu kłopot ale jak już zaciśnie żeby i wsiądzie znowu do tej babci depnie w gaz to morda tak się cieszy ze usta sie o uszy obijają 😀

    Waldku pozdrawiam 🙂

  137. Avatar

    Ja swój samochód cenię za: -awaryjność (w życiu tyle kilometrów za darmo nie przejechałem) -dziurawe podwozie (latem to lepsza opcja niż klimatyzacja)-dużemu spalaniu oleju (nie martwię się o wymiane tylko dolewam świeżego)-przestronność (pomieścić całą rodzinę psa i teściową w bagażniku)

  138. Avatar

    Za co cenię swojego C4 Grand Picasso? Za to, że wygodny? Właściwie tak. Za to, że ma duży bagażnik? Właściwie tak. Ale tak naprawdę cenię go za to, że po 2,5 roku jak do niego wsiadam to nadal się czuję jakbym wsiadał do statku kosmicznego, jak Jean-Luc Picard w Enterprise 🙂

  139. Avatar

    Może nie napiszę nic powalającego, ale miłość do mojego auta jest tak po prostu.
    Kocham i cenie moje auto za to, że jest moje! Za to że czasem coś w nim się zepsuje a ja mogę sobie w nim pogrzebać. Za to że jest bezpieczne i przede wszystkim za to że, nie jest tylko autem do przejechania z punktu A do B ale, że daje mi mnóstwo frajdy.

  140. Avatar

    wazonik z kwiatkami mnie rozbroił 😊

  141. Avatar
    Robert Paduchowski

    Witaj Waldku , na początek powiem wprost że nie posiadam auta aczkolwiek taki czujnik lakieru bardzo by mi się przydał .Za co cenie samochód ? Za to ,że jest małą odskocznią od rzeczywistości, nie ważne jaki jest ,ważne że sprawia mi przyjemność i pozwala mi zapomnieć na chwilę o świecie ,który jak większości z nas pędzi nadmiernie szybko .Dla mnie auto jest miejscem w którym mogę czerpać frajdę  z samej jazdy ,skupić się tylko na drodze i niczym więcej ,tak po prostu połykać kolejne kilometry i zapomnieć na chwilę o reszcie .

  142. Avatar

    Wygoda? Dźwięk silnika? Za to, że jest mój? Oczywiście to są cechy za które go cenię ale najbardziej cenię go za zapach, za startą kierownicę i każde zadrapanie na tapicerce. Gdy wsiadam do niego zastanawiam się kim jest osoba która jeździła nim wcześniej, co teraz robi, czy czasami wspomina jak około 18 lat temu wyjeżdżała z uśmiechem w swoim nowym aucie… Lubię myśleć gdzie ten samochód był, co się w nim działo. Za to cenię go najbardziej, za przeszłość której nigdy nie poznam i za ludzi których nigdy nie spotkam a dzięki temu zawsze będę mógł snuć nowe domysły…

  143. Avatar

    Mój mały czołg Fordziak Fiesta Mk6 1.4TDCI szanuje za to że radzi sobie w trudnych warunkach. Od lat jeżdżąc nim po żużlowej dziurawej drodze która prowadzi do mojego domu, zawieszenie trzyma się jak w wojskowym Humvee. Zaspy, błoto i roztopy również mu nie straszne. Silnik ekonomiczny (ok. 4.8L/100km) jak i dość dynamiczny. W mieście bardzo ładnie się spisuje opuszczając szybko skrzyżowania. Awarie? Bardzo rzadko i tylko drobnostki. Pozdrawiam! 😉

  144. Avatar
    Wojciech Bagiński

    Za co cenię swoje auto ?! Hmy w danej chwili nie mam auta bo sprzedałem ale za co ceniłem swoje poprzednie auto
    – za to jak przyśpieszał
    – za to jak się prowadził
    – za to że dojechał i wrócił nad morze 🙂 (1100km)
    – za to że mało palił mimo swojej pojemności (2.8)
    – za styl i klasę wewnątrz
    – za wygodne kubełkowe siedzenia
    – za to że miał klimatyzację
    – za to że posiadał napęd Quattro
    – za to że się kompletnie nie psuł przez 2 lata użytkowania
    – za to że był pakownym świetnie wyposażonym szybkim 18 letnim kombi
    – i przede wszystkim za to że był za moje własne ciężko zarobione pieniądze, a jak go kupowałem miałem 20 lat 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  145. Avatar

    Ja sobie cenie swoje auto za to, że powstało jeszcze w czasach kiedy nie trzeba było rozbierać pół auta żeby zmienić prostą żarówkę. Nie trzeba też zdejmować 1000 osłon żeby się dostać do silnika, bo wszystko jest na wierzchu. Części kosztują groszę, wymiana jest prosta, a koszty napraw w warsztatach nie są wygórowane. Już prawie 300 tyś przebiegu a silnik chodzi jak nowy. Jedyny minus aut z tamtych lat to słabe zabezpieczenie antykorozyjne. No cóż, kiedyś robili trwałe silniki, ale słabo odporne na korozję nadwozia, teraz karoserie są ocynkowane, lecz dzisiejsze silniki z ery downsizingu napewno nie wytrzymają tak dużych przebiegów 🙂

  146. Avatar
    Patryk Piotrowski

    Za co cenie swoj samochod?
    pytanie rzeka. Moze dlatego, ze jest? moze dlatego, ze gdy potrzebuje skads gdzies przyjechac, dojechac itd to zawsze moge to zrobic? moze dlatego, ze ulatwia on zycie? moze dlatego, ze poprostu jest moj i tylko moj? otoz nie. Samochody to moja pasja. Nie tylko dlatego, ze lubie jezdzic ale dlatego ze kieruje swoja przyszlosc wlasnie w tym kierunku.
    Od malego zawsze sie krecilem wokol samochodow. Sprawdzanie ile auto ma km/h na liczniku, jak glosne jest, jak wyglada… ah te czasy.. dopiero teraz gdy od 2lat posiadam swoje wlasne auto docenilem to, ze auto to nie tylko jest to sposob na pasje, ulatwienie zycia ale i tez do poznawania nowych ludzi, relaksowanie sie…
    Powiem to tak: gdy mam gorszy dzien, ewentualnie jakis problem i potrzebuje pomyslec o nim lub wyrwac sie choc na chwile to on jest- moj Peugeot. wychodzisz z domu…widzisz go… w rece trzymasz kluczyk… wsiadasz do niego.. patrzysz jest benzyna… przekrecasz kluczyk w stacyjce.. slyszysz dzwiek silnika.. wrzucasz bieg… naciskasz pedal gazu… JEDZIESZ.. o niczym nie myslisz.. jedziesz tan gdzie chcesz!
    Dla innych zwykle auto a dla mnie przyjaciel.
    Tak na podsumowanie. Cenie moje auto za to ze jest i za to ze jest moje!

    Pozdrawiam wszystkich samochodowych wariatow!

  147. Avatar

    Za co cenie swój samochód? Po prostu za to że jest. Czy to zima czy to lato zawsze mnie dowozi do celu. Czasem trzeba go dopieścić a potrafi się odwdzięczyć.

  148. Avatar

    Moją Toyotę Rav4 z 1997 cenię za skrajności.
    Mimo że jest to auto praktycznie bezawaryjne, to wciąż daje mi pole do popisu jeśli chodzi o majsterkowanie przy nim, a majsterkować chyba jak każdy facet lubię.
    Mimo że komfort jazdy nie jest tak wysoki jak w autach nowoczesnych, to i tak nie raz przesiadając się do Rav'ki z jakiejś nowszej "limuzyny" miałem uśmiech na twarzy.
    Mimo że wygłuszenie pozostawia wiele do życzenia, to jeżdżąc cichym miejskim samochodem czuje się dziwnie nie słysząc dokładnie silnika a do tego czując się jakbym siedział 10cm nad asfaltem.
    Mimo że spalanie jest nawet 2-krotnie większe niż w nowoczesnych miejskich samochodach, to czując (niewielką, ale zawsze) moc oferowaną przez 2-litrowy silnik z podtlenkiem LPG, wybaczam mu paliwożerność.I mimo że używam tej krótkiej Rav'ki jak auta miejskiego, to które auto miejskie, jak nie Rav4, mogłoby mnie przewieźć po bezdrożach po pracy?* 🙂

    *tak, wiem, panda 4×4 😛

  149. Avatar

    Waldku mam taki sam krawat 🙂 masz świetny gust

  150. Avatar
    Adam Wiśniewski

    Swój samochód, cenię za to że jest mój, nie ważne czy kosztował tysiąc czy pięć tysięcy, nie jest kupiony za pieniądze pożyczone, nie w leasingu. Dbam jak trzeba i jak tylko mogę, a on odwdzięcza mi się bezawaryjnością 🙂

  151. Avatar
    Dominik Popowski

    Swoją Honde Civic cenie za, niezawodność i ekonomię. Kto ma Japońca jeździ do końca ;-).

  152. Avatar

    Cenie swój samochód za to, że jest 🙂 Jest to mój pierwszy samochód, jest spełnieniem moich marzeń. Nie jest idealny, co chwile trzepa coś wymienić, coś się zużyje, zepsuje. Ma porysowany lakier, 250tys przebiegu. Ale jest mój i nie zamienił bym go na żaden innny

  153. Avatar

    cenie swój samochód za pancerny silnik,niską awaryjność i tanie części zamienne. Samochodem codziennie dojeżdżam do szkoły zawodowej na profilu elektromechanika,trasy 60 km dziennie to jest nic ;d Ale nie lubię w moim samochodzie moich 68 koni ;D w lato go sprzedaje to miernik by się przydał jakbym kupował nowy samochód 😉

  154. Avatar

    Swój samochód cenię za to, że jest Stary ale jary oraz Ciasny ale własny 🙂

  155. Avatar

    Cenie całą markę Fiat a dokładnie małe kompakty (cinquecento, Seicento oraz Punto 1 i 2 ). Za ich wielkość (małe wszędzie tym zaparkuje) spalanie 5l to bez trudu da się osiągnąć za miejsce w środku którego jest mnóstwo i ładowność ( Potrafiłem cała blachę z dachu przewieźć w puncie) poza tym części które są bardzo tanie no i dużo rzeczy można zrobić samemu i cena która za te małe autka jest bardzo niska.

  156. Avatar
    Grzegorz Lewandowski

    Ja cienię swoje auto za podróże. Nie ma to jak pojechać sobie czasem gdzieś z dziewczyną lub ze znajomymi i nie ważne czy to 30km nad rzekę czy pół Polski nad morze lub w góry. Gra w paliwowe bingo lub mini zawał związany z humorkami auta, które nawet gdy nie ma świąt zapala choinkę na zegarach, by za chwilę znów być w pełni posłuszne 😀

    Odkąd przejechałem się wujka bmw i zaznałem charakteru i komfortu tej marki chciałem mieć swoje. Nie wyszło w pełni, bo było mnie oczywiście stać na coś starszego, ale akurat rodzice postanowili, że oprócz samochodu firmowego przyda im się osobówka na jakieś dalsze wyjazdy, więc wspólnymi silami zakupiliśmy bmw e90 320d.

    W nosie z hejterami, ale uwielbiam ten samochód, przez 20tys. km jest zawsze posłuszne i niemalże bezawaryjne, a wyglądem kradnie wiele spojrzeń, bo żadna seria ani mpakiet mijany na drodze nie jest dokładnie taki jak moja 😀 Odpowoedziałem, opowiedziałem, podzieliłem się swoimi przemyśleniami, a teraz pozdrawiam 😀 CZEŚĆ!

  157. Avatar

    Mój ukochany pierwszy samochód cenie za charakter, który jest jedyny w swoim rodzaju.
    Mogę powiedzieć, że Polo 95r ma same zalety, dzięki czemu wady dla mnie nie istnieją. Pozwala mi to zaoszczędzić sporo pieniędzy, które mogę odłożyć na nowy samochód.
    Za to cenie moje auto, że mogę małym kosztem przemierzać kilkaset kilometrów bez obaw, że coś się zepsuje bez wcześniejszych oznak zużycia.

  158. Avatar

    Od razu zaznaczam, że nie biorę udziału w konkursie. Dlaczego? Bo dobrze znam Waldka i nie chcę, byście posądzili go o matactwa. Ale… Chcę napisać za co lubię swój samochód. Nie za silnik, czy wyposażenie wnętrza. Nie za moc, czy wygląd. Swój samochód cenię za to, że jest. Jak niektórzy wiedzą jestem osobą niepełnosprawną poruszającą się na wózku. Z racji tego nie wszędzie mogę się dostać i na co dzień patrzę na ludzi śmigających po górach, lub kąpiących się w morzu. Wchodzących po schodach do zabytków czy jedzących na górnych piętrach w kawiarni. Dla mnie są to miejsca nie do zdobycia. Ale… Wsiadając w samochód wszystkie bariery znikają. Staję się pełnoprawnym członkiem społeczności. Nie mam żadnych ograniczeń i jadę tam, gdzie inni kierowcy. Więc jestem wtedy normalnym kierowcą. Samochód daje mi wolność. Może to banały, ale nawet nie wiecie jakie to dla mnie ważne poczuć się jak normalny w pełni sprawny człowiek w społeczeństwie. I ten kawał blachy na kołach z silnikiem mi to potrafi dać. Właśnie za to cenię swój samochód.

  159. Avatar

    W sumie to pytanie konkursowe uświadomiło mi że mój samochód traktuję jak coś więcej niż tylko auto… Na początku wiadomo – motylki w brzuchu i nie zwracałem uwagi na drobne mankamenty, ale po może 3 miesiącach zacząłem zauważać że nierówno chodzi na wolnych obrotach, trochę głośno jest przy ciut wyższych prędkościach – co mogłem to poprawiłem ale uczucia już były stłumione, już potrafiłem dostrzec zarówno plusy jak i minusy 🙂 Im dalej w las tym więcej się działo… Najpierw pod domem wyleciała mi dziura w skrzyni biegów – spec powiedział że te skrzynie tak mają i zregeneruje żeby już się to nie powtórzyło, potem coś się repeci – diagnoza: koło zmiennych faz rozrządu więc wymiana całego rozrządu, na deser 30km od domu słyszę klekot diesla spod maski gdzie zgodnie z papierami kryje się benzyniak ale udało się objechać wszystko i w domu okazuje się: obrócona panewka, silnik ma przejechane pewnie ponad 500kkm a nie 190kkm jak wskazuje licznik i był porobiony do sprzedania dla jelenia takiego jak ja 😛 – naprawa: wymiana silnika. Wszystko poza regeneracją skrzyni robione we własnym zakresie w swoim garażu i mimo odgrażania że sprzedam po każdej z opisanych (i nie opisanych) napraw, ciągle nim jeżdżę bo nigdy nie zawiódł mnie na drodze i czuję że mogę liczyć na to auto tak jak ono może liczyć na mnie przy swoich wzlotach i upadkach 🙂 A teraz lecę bo zepsuł mi się centralny zamek i może trzeba będzie zrobić zamek na Jasia Fasole ;P

  160. Avatar

    Za co cenie swój samochód? Prawdę mówiąc ciężkie pytanie, i mógłbym się rozpisywać na kilka stron , lecz spróbuje krótko 🙂 Aktualnym mój samochód jest moim pierwszy , nie jest to demon predkości gdyż ma tylko 64km i silniczek 1.2 . Ale za to mało pali, wiadome jak każdy samochód z czasem wychodzi ruda (rdza na 1 z nadkoli w końcu jest z 2004r). Ale cenię go za to, że jest (bez niego nie wyobrażam sobie dnia,gdyż dziennie robie spore "trasy") i w miare możliwości w niego inwestuje wizualnie i komfortowo , tzn. Np. ostatnio zakupiłem mu aluminiowe felgi i nowe opony, ale również inwestuje w mój komfort jazdy ,a że ja lubię słuchać muzyki ,dlatego z 2 głośników seryjnych zrobiło się 6 (w tym 2 syczki [wysokotonowe]).
    O samochód również dbam woskuje go, plakuję wnetrze i ogólnie mam bznika na punkcie czystosci i ładnego zapachu w samochodzie.

  161. Avatar

    Za wygląd, oszczędny silnik, bezawaryjność i bycie moją kochaną piękną włoską Księżniczką 😀
    Gratuluje wszystkich subskrybcji i szybkiego powrotu do zdrowia!:)

  162. Avatar

    Ja cenię swojego forda mondeo za to, iż mimo poczciwego wieku (23 lata) nigdy jeszcze mnie nie zawiódł. Podróżuję nim tysiąc kilometrów miesięcznie i jedyne co przy nim robię nałogowo to tankowanie LPG! Solidna z niego maszyna pod względem wygody, choć może nie wyposażenia, bo nie ma nawet klimy 🙁 Z zewnątrz wygląda jak milion dolarów! Mimo takiego wieku jego oryginalny kolor (czarny) jest lepszy od połowy nowoczesnych aut, serio. Wiem, że w końcu nadejdzie czas by się rozstać na rzecz młodszego, ale "obawiam" się, że nie sprzedam go za cenę rynkową tysiąca złotych i zostanie w garażu wraz ze wspomnieniami 🙂
    Każdemu życzę takiej fury, do której chce się wsiadać, a myśląc o kupnie nowego, następuje blokada umysłowa 😀

  163. Avatar

    Za to że jest i odpala !!!

  164. Avatar

    Swój samochód najbardziej cenię za to, że jest moją własnością a co za tym idzie mogę go dostosować do swoich potrzeb i czerpać pełną przyjemność z jego prowadzenia.

  165. Avatar

    A ja ceniłem swoje poprzednie a zarazem pierwsze staruszkowate lecz pełne uroku auto którym był vw passat b3 1.8 lpg. Wsiadłem, zapłaciłem, jadąc czasami szarpną zarządził lecz z wielką ochotą par do przodu nie raz brakło gazu zaraz przed stacją więc trzeba było mu pomóc dotoczyć do "źródełka" bo pompa paliwa miała humorki. Ruda mu straszna nie była, większość wakacji był ze mną i moja obecną żoną, pełno zabawnych chwil których nie sposób tutaj opisac. Może nie był ładny, nie miał wygód ówczesnych samochodów lecz jazda nim i pewność że mnie dowiezie do celu rekompensowala wszelkie braki. Lecz niestety ta piękna znajomość zakończył wypadek w którym w/w samochód został delikatnie powiedziawszy poturbowany przez młodszego kuzyna passata b5 niestety mój ucierpiał bardziej i nastąpiła kasacja tej pięknej historii z mojego życia już takiego drugiego nie będzie.

  166. Avatar
    Filip Olejniczak

    Mojego Fiata cinquecento sporting cenie za prostotę i frajdę z jazdy nigdy nie jeździłem tak małym i słodkim autkiem

  167. Avatar
    Arkadiusz Terefere

    Cenie swój samochód za to że jest od kiedy zdałem prawko marzyłem o A6c5 kupiłem ją mimo tego że nie jest idealna tu troche rudej tu zaraz wyskakuje inny problem zawsze cos sie znajdzie mimo wszystko to moje może stare może troche rozleciałe ale to było moje marzenie… I cenie ją za to że jest i daje mi frajde czasami poprostu wsiadam i jade byle gdzie bo daje mi satysfakcje. A to mi wystarcza 🙂

  168. Avatar
    Mateusz Trzebiński

    cenie mój samochód za frajdę jaką mi daje i za to że moja żona, która za kierownicą zawsze była cichą myszką, w tym modelu (który nie należy do klasy premium) siada dumnie, z podniesioną głową i czuje się pewnie oraz elegancko na drodze. Widzieć ją, kiedy wysiada w punkcie docelowym z uśmiechem i pewnością siebie – bezcenne 🙂

  169. Avatar

    Moim Autem jest Opel Astra G i za co go cenie ?? Za to że chociaż jest tak popularnym autem to mój samochód jest wyjątkowy nigdy mnie nie zawiódł mimo tego że często jestem w  podróży.. Moim zdaniem najlepszym dowodem na to że cenie swój samochód jest to że gdy zostawiam go na parkingu i odchodzę jeszcze kilku krotnie odwracam się żeby na niego spojrzeć

  170. Avatar
    Shaggy4pleasure

    Za co cenie swój samochód.. hmm zapewne za to, że jest typowym szaraczkiem na polskich drogach nie przykuwającym uwagi złodziei. Ze względu na lata nie podnosi mi on ciśnienia gdy po udanych zakupach czy dłuższym postoju pod akademikiem znajdę na nim kolejną bliznę na karoserii (których ma już dosyć sporo). Przyjemnym argumentem jest także jego niskie spalanie oraz niezawodność, która to idealnie współgra ze studenckim budżetem. Dzięki rozbudowanemu forum fanów modelu oraz niskiej niezawodności i prostocie daje spore pole do popisu podczas domowych napraw, przeszukiwań szrotów a także za możliwość wymiany doświadczeń z innymi fanami bravolotów. Ostatecznie za to, że daje nutkę niezależności i wolności oraz tego, że zawsze zawiezie mnie tam gdzie chce i nigdy nie powie halt źle mnie traktowałeś to ja zrobię ci psikusa.
    fiat bravo 99 1.9 JTD

  171. Avatar

    Cenię mojego, starego Jeepa za to, że:
    mimo, że dużo pali, jest powolny, ciężki w parkowaniu, co chwile trzeba przy nim coś wymieniać…
    To jednak jazda nim daje mi tyle frajdy, że rekompensuje mi to z wielką nawiązką.
    Życie jest zbyt krótkie aby się przejmować ekonomią.
    Zabawa i pozytywne doznania – przede wszystkim!

    Pozdrawiam wszystkich i zachęcam aby przy zakupie samochodu nie zapominać też o głosie serca 😉

  172. Avatar

    Może i moje autko rdzewieje, jak coś się psuję to tylko najdroższe, z kupnem wkopałem się jak mogłem, jest małe, wszyscy się śmieją bo to 1.9 TDI, ale ma to coś w sobie, jezdziłem wieloma autami w trasę, ale nic nie przebije mojego, jak wsiadam w nie i ruszam w trasę to czuję się wolny niby chciałoby się czegoś nowego większego, ale jakoś patrząc na nie z bólem serca nie mogę go sprzedać i kocham je za to jakie ono jest 😉

  173. Avatar

    Cenie swój samochód za niezawodność, bo mimo sporego wieku (blisko 20 lat) nigdy nie miał unieruchamiającej awarii choć użytkuje go już pare lat, cenie go również za wygode bo tak komfortowo to w mało jakim samochodzie sie podróżuje, generalnie mam do niego spore zaufanie – mimo przebiegu 400 000km moge pojechać 1000km bez obaw że nie dojade – takie właśnie są stare Hondy, oczywiście ma też swoje minusy jednak o takowych nie wspomne jako że nie o tym ma być komentarz 🙂 Za jakieś 2-3 miesiące planuje zakup auta (przy jednoczesnym zachowaniu obecnego) nie posiadam żadnych mierników lakieru itp. więc będzie mi ciężko, super by było go wygrać, bardzo by mi sie z pewnością przydał 😉 Pozdrawiam.

  174. Avatar

    Najbardziej cenię swoje auto za to, że jest dla mnie ucieczką od codzienności i problemów…

  175. Avatar
    Arkadiusz Górka

    Swoje auto cenię za to, że codziennie przypomina mi że marzenia się spełniają.

  176. Avatar
    Paweł zakamarek

    Za nie powtarzalność.

  177. Avatar

    Ja swój samochód cenie za kilka rzeczy, po pierwsze za to, że mało pali, po drugie za to, że jak do tej pory nigdy mnie nie zawiódł, kolejną rzeczą którą cenie w swoim samochodzie są bardzo wygodne kubełkowe fotele oraz climatronic. Najważniejszą jego cechą która odróżnia go od setek innych samochodów jest fakt że wprowadziłem w nim kilka zmian stylistycznych oraz mechanicznych dzięki czemu auto nabrało charakteru i jest jedyne i niepowtarzalne, jest po prostu moje.

  178. Avatar
    ST Tuning Style

    Ahh Ford Mondeo ST220… 3.0 V6 16V 🙂

    Za co cenie mojego Fordzia?
    Otóż w jego wielkim, 3 litrowym sercu, drzemie wielkie uczucie do mnie i mojej rodzinki, Nie karze mi on bowiem spędzać godzin całych.
    Na grzebaniu pod maską, by jeździć mógł on z nami.
    Daje on Nam komfort, bezpieczeństwo i odrobinę szaleństw,
    Chodź wilkiem Wygłodniałym go często nazywamy,
    Nie to się jednak liczy bo my bardzo go kochamy! 🙂

  179. Avatar
    Michał Wierzchowski

    za oczka 🙂 bo mimo że już swoje lata ma i wad trochę też by się zebrało, to jednak Focus Mk. 1 FL HB ma cudownie ponadczasowy i uroczy wygląd 🙂

    Swoją drogą Foczka kupiona po Twoim materiale, o czym już kiedyś pisałem 😉

    a i gratulacje 50k! oby następne weszło jeszcze szybciej 🙂

  180. Avatar

    Mógłbym tutaj wymieniać dużo rzeczy z racji tego że jest on mój(a jak wiemy swoje zawsze się chwali) ale prawda jest taka że doceniam go za te że jest przy mnie i pracuje razem ze mną zawsze wtedy kiedy trzeba i nigdy mnie nie zawiódł .
    Polecam Hondę Civic VII w opcji 1.7 CTDI
    Moje pierwsze auto.. zdecydowanie warte swojej ceny . Dobry start dla nowego kierowcy.
    Pozdrawiam 😉

  181. Avatar

    Mój samochód to czarny Chrysler 300M z 2001r. Model znacznie mniej popularny w Polsce niż jego następca (kanciasty 300C), jednak to właśnie aerodynamiczna stylistyka tego auta podoba mi się najbardziej. Zawsze podobały mi się auta mniej popularne, które odróżniają się stylistyką od większości modeli i mają klimat nieco bardziej egzotycznej motoryzacji. Jest to również bardzo wygodny samochód i mimo amerykańskiego rodowodu, zawieszenie jest porównywalne do aut europejskich. Coś niespotykanego dziś w przypadku nowych aut, to wtedy były tylko 2 wersje wyposażenia – ze słabszym silnikiem benzynowym 2.7 oraz 3.5 254KM, która miała wszystkie dostępne opcje w standardzie. Zastosowane silniki w układzie V6 cechują się wysoką kulturą pracy i rasowym dźwiękiem. Posiadam mocniejszą odmianę, co również jest ogromną zaletą tego auta – jazda może dostarczyć już trochę sportowych emocji (7,5s. do 100km/h). Nie oznacza to wcale wysokiego spalania. Stosując podstawowe zasady ecodrivingu (również podpatrzone na Twoich filmach) jestem w stanie osiągnąć spalanie w trasie poniżej 8l./100km jeżdżąc z przepisową prędkością i rozpędzając się dość dynamicznie. Samochód posiadam już kilka lat, jednak ciężko znaleźć mi następcę w podobnej cenie, mającego te właśnie cechy. Choć kto wie – może właśnie ten miernik lakieru zmobilizuje mnie do rozpoczęcia poszukiwań na rynku aut używanych:)

  182. Avatar
    Maciej Rembiasz

    Swój samochód cenię za wspomnienia z nim związane. Po pierwsze poprzednim właścicielem był mój tato którego mi przypomina. Ale wspomnień jest mnóstwo, jeżdżę nim na egzaminy, spotkania ze znajomymi, wracam do rodzinnego domu. Zawsze czysty i pełen rodziny na święta. Wakacje z dziewczyną, piękne miejsca gdzie mnie zabrał. Większą część moich ostatnich lat życia pojawia się przy okazji momentów które zapamiętuje, jak tu się nie przywiązać 🙂

  183. Avatar

    Za piękny oczka – LED MATRIX

  184. Avatar
    Marek Rundsztuk

    Ja swój samochód cenię za to że jest….taki jak ja 🙂 Nieprzeciętny (bo nie idę w main streamie), oszczędny (1.6 HDi 90KM), na zewnątrz trochę zadziorny, ale w środku opanowany….gadżetami 🙂 Krótko mówiac Citroen C4 II generacji – cały ja 🙂

  185. Avatar

    Cenię swój samochód za to że go mam, gdyż jest to mój pierwszy samochód (Peugeot 206). Ja go cenię i o niego dbam a on oddaje to swoją bezawaryjnością i małym spalaniem 🙂

  186. Avatar

    Za co cenię swój samochód? Za to, że kiedy do niego wsiadam staje się tak jakby mną samym. Mogłem na nim polegać, kiedy rodził się mój syn i musiałem przetransportować żonę do szpitala. Jest świetnym kompanem kiedy potrzebuję się odstresować i razem ze mną późnym wieczorem sunie spokojnie przez obrzeża miasta. Cenię swój samochód nie za to czym faktycznie jest. Cenię go za to, że jest moim kompanem i wielu szczęśliwych jak i trudnych chwilach w życiu jest prawdziwą podporą i pomocą. Pozwala mi być tam gdzie chcę i kiedy chcę. Dzięki niemu mogę pomagać nie tylko sobie ale i innym. Jest poniekąd złotym środkiem na życie, które nie upływa tylko i wyłącznie w 4 ścianach tylko tam gdzie sami chcemy. Trzeba tylko się jeszcze tam dostać – ale czy samo przebycie drogi według własnych pragnień, stylu i upodobań nie jest formą samospełnienia, niezależności i radości? Moim zdaniem jest. Trzymajcie się ciepło 🙂

  187. Avatar

    peugeot 307 – Moje pierwsze "dzieciątko" mały, zwrotny, wystarczająco szybki oraz wystarczająco awaryjny, bym spędził przyjemną noc z moja ukochana na trasie miedzy Katowicami, a Wrocławiem 😀 oczywiście zbieg okoliczność i telefony tez zaniemogły. Mało ruchliwa boczna droga, a po nocy nie chcielismy sie zapuszczac w nieznane tereny 😀 Wsztstko skończyło sie dobrze 😀 Za to kocham moją perełkę 😀

  188. Avatar

    Witaj Waldku. W odpowiedzi na pytanie konkursowe za co cenie swoj samochod. Cenie go za niezawodnosci I swietnie wrazenia z jazdy. Za wyglad, za to ze jest taki niepozorny a gdy trzeba to na swiatlach jestem pierwsza, I choc jestem kobieta to przy nim nauczylam sie najwiecej m.in wymieniac opone lub poduszke pod silnikiem. Jest moim wymarzonym samochodem I jest moj. Kocham swojego Forda 🙂 Pozdrawiam

  189. Avatar

    Ja cenię swój samochód głównie za bezpieczeństwo, by pasażerowie mogli czuć się w nim bezpiecznie. Nie ważna jest dla mnie marka, nie ważny wygląd ale bezpieczeństwo, komfort jazdy i niezawodność.
    Pozdrawiam.

  190. Avatar

    Znikąd subskrybenci się nie biorą, pozdrawiam.

  191. Avatar

    Hey Waldku , cenie swoj samochod za to ze zawsze dojade nim do domu , nie jest bezawaryjny bo takich niema , jakas ustetka predzej czy pozniej bedIe ale zawsze do domu nim dotre.

  192. Avatar

    Ciężko racjonalnie wytlumaczyć milość 😀 bo tak określiłbym uczucie do samochodu, nawet jesli czasem coś szwankuje, spalanie jest wysokie, mechanicy robia wielkie oczy i krzyczą 3 razy tyle za robote, to i tak wsiadajac za kierownice myśle sobie, że nie zamieniłbym go na inne auto…od 4 lat sprawia mi frajde 🙂

  193. Avatar

    Swoje auto cenię najbardziej dlatego, że to moje pierwsze auto. Nie jest szybkie, nie jest super wygodne ale jest moje. Na głowę nie pada, chodzić i czekać na autobus już nie muszę także nie zamienię go na nic innego oprócz innego mojego-już-nie-pierwszego auta.

  194. Avatar

    Swoje auto cenię za to, że pomogło mi zrobić dobre pierwsze wrażenie na mojej kobiecie 😉

  195. Avatar

    Witaj Waldku.
    Posiadam audi a4 b6. 1.9 TDI.
    Samochodzik ten cenię szczególnie za niezawodność, posiadam go 2 lata, po zakupie oprócz rozrządu i filtrów nic w nim nie grzebałem. Sądze ze audi to samochód godny największych pochwał nie widac na nim rdzy, lakier błyszczy idealnie. Wiekszoć powie, że auto bez wypadku, bez wgiotki, szpachli to nie auto, ja tak nie mysle, to audi to perełka, kocham je, nie mam zamiaru jej sprzedać. Niezowodny silnik diesela pozwala na naprawdę fajne osiągi, ktrych nie powstydzi sie żaden kierowca…. Ja jako młodzian nigdy nie myślałem o samochodzie tuningowanym, uważam że to głupota gówniarzy, liczy sie śliczny konkretny model <3. Naprawde polecam ten model 🙂 .

  196. Avatar

    Cenie swój samochód za to, że mogłem na taki i nie żaden inny sobie pozwolić za jego złe humorki dzięki nim poznaje go coraz lepiej, a także, że czuję się w nim BEZPIECZNY i inni pasażerowie pracując bardzo ciężko na niego wyciskając ostatnie poty jestem szczęśliwy kiedy zawsze otwieram drzwi garażowe i widzę go jak po raz pierwszy.

  197. Avatar

    Ja cenię za to że mogę sam w nim zawsze coś porobić i naprawić oraz ulepszać. Niekiedy o opcje które kiedyś były oferowane za dopłatami lub o rzeczy, które nie były oferowane a jednak wyglądają jak fabryczne 🙂

  198. Avatar
    Roman Przybylski

    Bo to mój pierwszy samochód i idealnie dopasowany do mnie (a to jest dla mnie ważne bo jestem niskiego wzrostu i nie każde mi pasuje ) do tego ma moc dzięki temu czuję się pewnie i spokojnie przy manewrach na drodze . Zresztą co tu dużo mówić to jest miłość od pierwszego wejrzenia😉 Kocham mojego monciaka v6 !!!

  199. Avatar
    Smerfantastyczny

    ZA CO CENIĘ SWÓJ SAMOCHÓD.

    Ciężko jest cenić mój samochód za szybkość, bo pod maską ma stado 75 rumaków, które przy pojemności 1.6 litra spalają całe 10 litrów w mieście. Trzeba przyznać, że muszę docenić go za wiek, bo ma już on 17 lat i nadal spisuje się całkiem dobrze (brak jakiejkolwiek szpachli i 120 000 na liczniku) – mimo, że wydałem na jego naprawy ponad 3 tysiące złotych.
    Cenię go za to, że jest, bo kupiłem go za swoje ciężko zarobione pieniądze, które zarobiłem pracując na dwie zmiany w piekarni – jako piekarz i jako kierowca (dostawca i handel obwoźny). A kupiłem samochód od swoich rodziców, którzy mieli go sprzedać..

  200. Avatar

    Swój samochód najbardziej cenie za hamulce, już parę razy wydawało mi się że od wypadku dzielą mnie centymetry. Jak do tej pory wszystkie opresyjne sytuacje dobrze się skończyły, a mogło być nieciekawie.

  201. Avatar

    Swój samochód cenie za jego wady (tak wiem że brzmi absurdalnie). Swojego w124 który jest moim pierwszym autem kupiłem za śmiesznie małe pieniądze a tak tanio ze względu na stan techniczny który był opłakany. Moja gwiazda jeździła i właśćiwie to tylko tyle bo wszystko inne było niesprawne. Więc każdy swój wolny czas poświęcałem na jego naprawe. Wiedza, cierpliwość i doświadczenie zdobyte podczas weekendowego "dłubania" przy samochodzie to chyba największe zalety jakie moge znaleźć. Naprawianie mojego auta ze zwykłej czynności robionej czy to z potrzeby posiadania sprawnego auta czy z nudów zamieniło sie w pasje z nadzieją na odrestaurowanie mojej małej gwiazdy 🙂

  202. Avatar

    Ja cenie swój samochód za złotówki

  203. Avatar

    Swoje auto cenię za niezawodność, porządny niemiecki volkswagenowski silnik robi swoje 🙂 Jak nie lubić auta które się nie psuje ? Pomyślmy ile nerwów sobie oszczędzamy, a szkoda tracić czasu na to żeby się denerwować tym że coś się psuje. Pozdrawiam 🙂

  204. Avatar

    Swój samochód cenię za to, że na nim i z jego pomocą mogę realizować swoją pasję jaką jest motoryzacja. Za to, że dzielnie i bezpiecznie dowozi mnie w różne miejsca i ułatwia życie.

  205. Avatar

    Gratulacje 😉

  206. Avatar

    Waldku, najbardziej "CENIĘ" swoje auto ( Corsa c 1.3cdti 04r ) za to, że doskonale potrafi zaplanować mój budżet domowy…. Ostatnio wymienione koło dwumasowe, sprzęgło, łańcuch rozrządu, akumulator, klocki hamulcowe, tarcze, świece żarowe itd. Corsę nazwałem "Moją Małą Chorwacją", ponieważ zamiast wyjechać na wakacje będę cieszył oczy patrząc na mojego drogocennego Opelka 😛 Pozdrawiam i całuję czule tam gdzie najbardziej lubicie 🙂

  207. Avatar

    Ja cenię mojego Lanosa z 2002 za niezawodność.
    Matko, ile ten samochód wycierpiał. Ze wstydem się przyznam, że głownie przeze mnie… Kupiłem go od znajomego w świetnym stanie i w rok zrobiłem ponad 25.000 km. Przez kilka miesięcy woziłem narzeczoną z Katowic do Żor. Eksplozje opon, wycieki, incydenty wyginające blachę 🙂 Raz mi szybę wybili i skroili JBLe z radiem… Ale w życiu nie sprzedam tego auta. W tym samochodzie miałem pierwsze poważne spotkanie z moją przyszłą żoną ! 🙂 Mieliśmy iść na spacer ale padał deszcz, więc usiedliśmy w poczciwym Lanosie i wyznaliśmy sobie miłość… Pomimo tego, że oboje mamy dobre posady i możemy sobie pozwolić na atrakcyjną formę spędzania wolnego czasu, to czasami jedziemy starym Lanosem w miejscie gdzie się poznaliśmy i słuchamy naszej piosenki, siedząc (nie)wygodnie na tylnich siedzieniach.

  208. Avatar

    Za co cenie swoje auto? Jestem szczęśliwym posiadaczem serii 7 jako pierwsze auto 🙂 śmieszne, idiotyczne? Zupełnie nie, komfort, klasa i respekt na drodze jest nie do opisania, e38 jest pierwszą w rodzinie bawarką i nie ukrywam, ciężko znaleźć zadbaną e38 po lifcie 🙂 Żaden samochód nie sprawia mi tyle radości co moja niunia, żadne najnowsze auta 😉

  209. Avatar
    Krzysztof Ratajczyk

    W takiej formie jest ok. Nie masz kagańca redakcyjnego:)

  210. Avatar

    Często w ogłoszeniach możemy znaleźć zapisek:

    Niniejsze ogłoszenie jest wyłącznie informacją handlową i nie stanowi oferty w myśl art. 66,§ 1. Kodeksu Cywilnego. Sprzedający nie odpowiada za ewentualne błędy lub nieaktualność ogłoszenia. W przypadku zainteresowania ofertą prosimy o kontakt telefoniczny lub zapraszamy do naszego Salonu.

    Czy taki zapis ma moc prawną gdy się okaże np że sprzedający w ogłoszeniu zadeklarował bezwypadkowość a w rzeczywistości auto np było po dachowaniu?

  211. Avatar

    Nissan Almera 1.4 – młodszy ode mnie tylko 2 lata, niedawno "Almie" stuknęła dwudziestka 🙂 Pierwsze auto, rdza na progach, blacharka w opłakanym stanie – ale mechanicznie świetnie, uwielbiam ją za łańcuszek rozrządu oraz bezawaryjność. Auto nie zawodzi, myślę że ten silnik przeżyłby jeszcze jedną karoserię 😀
    Szukam obecnie do niego jakiegoś dobrego wideorejestratora do 400 złotych, sporo podróżuję w nocy także jakość optyki ma znaczenie, oczywiście też standard Full HD także musi być

  212. Avatar

    Swój samochód cenie za to, że daje mi poczucie wolności, zostawiając telefon w domu wsiadam do auta i czuję się zupełnie niezależny. Słuchając dźwięku silnika, jadąc po prostu przed siebie … zupełnie się wyłączam. W świecie ciągłych problemów … ciągłego biegu jest to mój antydepresant. Polecam serdecznie taką bezcelową … mogłoby się wydawać bezsensowną jazdę, daje ona nieraz więcej niż rozmowa z kimkolwiek.

  213. Avatar

    moj samochod jest poprostu przecietny to passat b5 jest dobry nie suje sie i ma dla mnie wartosc sentymentalną

  214. Avatar
    Gabriel Karasek

    A za co ja cenię swoje auto? Za wolność jaką mi daje. Za to, że z dniem odebrania prawka rozpocząłem nową, wspaniałą przygodę pełną spalin i hałasu. Nie marudzi, nie narzeka a za miłość odwdzięcza się wożąc mnie tam gdzie chcę, kiedy chcę i jak chcę w komforcie i prestiżu

  215. Avatar

    Swój samochód mogę cenić za to że pomimo mojego małego stażu jako kierowca ( bo 2 lata ) oraz dosc sporego wieku samego samochodu (gdyż ma on juz 23 lata ). Nigdy mnie nie zawiódł zawsze odpalał nawet jak były ujemne temperatury, nigdy nie było z nim żadnych problemów dzięki czemu mogłem zawsze i wszędzie bezpiecznie dojechać 😉

  216. Avatar
    Bartek Napieracz

    Za co cenie swój samochód? Cenie go za to ze jest mój i jest jedyny w swoim rodzaju. Jest to mój trzeci samochód, ale jest to model wyczekiwany od samego początku, więc szczerze mogę przyznać ze spełniłem swoje marzenie, gdy parkuje auto na miejscu parkingowym i oddalam się od niego to ze trzy razy się odwrócę żeby go podziwiać, a nawet się przyznam ze często wracam sprawdzić czy aby na pewno go zamknąłem a także zawsze wyszukuje odpowiedniego miejsca aby nikt mi mojego auta nie przerysował – tak, przyznaje się, mam bzika na punkcie mojego autka 😉

  217. Avatar
    Damian Damiano

    Cenię swoje auto przede wszystkim za bezpieczeństwo. Jest nim Volvo S60, 2,4 D5 2002r. i zajmuje ono jedną z najwyższych pozycji według crash testów w swojej klasie. Kolejnym aspektem jest jego przyśpieszenie, które mnie zadowala. Za każdym razem gdy z niego wysiadam przychodzi mi na myśl sytuacja kiedy go kupiłem. Dałem o wiele więcej od ceny rynkowej, chociaż jestem wielkim dusigroszem ale dzięki temu do dziś mi sie to odpłaca i dziękuję mu za jego bezawaryjność.

  218. Avatar

    Za co cenię swój samochód? Przede wszystkim za to, że jest – po prostu… Nie każdego stać, realia są jakie są. Na głowę nie leje, zimno nie jest z dziewczyną nad morze można jechać :). Dodatkowo cenię swój samochód dlatego, że fajnie się prowadzi i nie ma z nim większych problemów 🙂 No i pali 11.5 l LPG 🙂

  219. Avatar

    Za co cenie mój samochód ? (clio II 1.6 16V) Za kompaktowość, za 110 KM w takim malutkim pudełeczku ale przede wszystkim za to, że jest to mój pierwszy samochód, w który włożyłem już trochę pieniędzy lecz za nic w życiu go nie oddam 🙂 Mój Ci on ! :> Pozdrawiam wszystkich subskrybentów motodoradcy 🙂 CZEŚĆ ! : )

  220. Avatar
    Marcel Biernacki

    Moje autko chociaż stare powoduje szybsze bicie serca i nie chodzi tu o prędkość choć krysia (audi 80 b4) oj potrafi.Gdy odpala drży ziemia zawiadamiając jej powrót na szosę.Nie ma to jak z gracją toczyć się po ulicach czując masaż jej serca mówiący wszystko co ją boli.A po powrocie dźwięk jakby młot uderzył w kowadło oznajmia wszystkim że już jestem w domu.A nie wychodzę z garażu już wiedzą że coś się dzieję.Bo w autach już tak jest chodzi o uczucia i choć w poszukiwaniach główną rolę gra rozsądek to przymiarka i przekręcenie kluczyka potrafi wszystko zmienić.
    Pozdrawiam Marcel

  221. Avatar

    Ja cenię swój samochodzik, za to, że jest moim kompanem. Malutki słodziutki wszędzie się mieści. Gdy zabieram pannę nigdy nie zawodzi (chyba rozumie jakie ważne zadanie mu w tym momencie powierzam). A gdy go dopieszczę, coś naprawię, lub wyczyszczę to odwdzięcza się miłymi odczuciami podczas jazdy.
    Pozdrawiam,
    Ja i moje Seicento 😉

  222. Avatar
    Krzysztof Kostrzewski

    Pomimo tego, że prawko zrobiłem we wrześniu, to dość długo przed przystąpieniem do kursu zacząłem interesować się zakupem samochodu. Dziś jestem właścicielem passata b5( Tak, to ten co jest władcą wsi itd itd.). Pomimo tego, że silnik jest głośny jak mama, która robi kotlety w niedziele o 9 rano, to jednak dźwięk ten jest dla mnie przyjemny jak te kotlety hahahha. Dopieszczam go jak tylko mogę, ostatnio zakupiłem kierownicę i wymieniłem reflektory. Rano przejeżdżając kolo "innej" spojrzałem w lusterko i mój pasek coś zazdrosny, bo wracając o 16 w prawej przedniej łapie słychać trzaski( Prawdopodobnie wahacz) A to Ci zgrywus 😀 Czasami nie włącza się w nim klimatyzacja. Wystarczy puknąc 3 cm nad kratkami od klimatyzacji i się włącza 😀 Takiego to ja mam zgrywusa pod blokiem. Nie jest to egzemplarz idealny, ma wady mniejsze i większe, ale tylko ja wiem jak włączyć klimatyzacje i włożyć radnio, żeby podczas jazdy nie skrzypiało. Taki tam drugi przyjaciel 😀

  223. Avatar

    Waldku, co potrzeba aby być testerem :))?

  224. Avatar

    Waldek zrób reportaż z jednej z najlepszej firmy w Łodzi " Na Gaz " na 1 maja 47.
    Ja im zaufałem już wielokrotnie i na prawdę nie narzekam. Toyota Verso 2010, sekwencja techLPG i chodzi miód malina, każdy taksówkarz i zawodowy kierowca poleci tamtejszy warsztat, tym bardziej, że już są "x lat" na rynku i robią dobrze 🙂
    Pozdrawiam

  225. Avatar

    Ja cenie za opony

  226. Avatar

    Za co cenię swój samochód. Dziwna opinia od faceta-studenta, ale prawdziwa 😉
    Odstrasza niejedną złotowłosą poczciwinę, zwracającą większą uwagę na opakowanie, niż zawartość, a przyciąga wzrok i uśmiech weteranów oraz sentymentalnych kobiet, to powód dlaczego niejednokroć wolna jazda sprawia mi większą przyjemność, niż wkręcanie się w obroty brytyjskiej jednostki 🙂 Pozwolił mi on (czasem i zmuszał) spędzić w garażu niejeden romantyczny wieczór "przy świecach", a po za nim z wyjątkową dziewczyną, która dzieli i toleruje me zamiłowanie do czegoś co nie pachnie nowością.
    Ja dbam o niego, on w pewnym sensie dba o mnie 😉 Nie bez przyczyny zawsze czeka dla niego zaklepane miejsce z dachem nad… dachem, co może takiej troskliwości drugie auto z XXI wieku tylko pozazdrościć 😀

    Dumny właściciel z wyboru, nie z przymusu – Polonez Caro z 1995 😉

  227. Avatar

    Moje kochane wozidełko cenie za wiele rzeczy, za dynamike, prowadzenie i wiele innych, ale najbardziej cenie je za to, ze zawsze kiedy zostawiam go na parkingu, oglądam sie za nim za każdym razem i nie przestaje mi się podobać jego charakter i przepiękna linia – Bravo 2.

  228. Avatar

    Swój samochód (Seat Cordoba III 6L2) cenię najbardziej za to, że pomógł mi przestać być chłopcem a stać się mężczyzną, ponieważ sam na niego zapracowałem tuż po maturze jako pracownik budowlany. Czułem się wyjątkowy bo znajomi chwalili się swoimi samochodami za kilkadziesiąt tysięcy od rodziców a ja na swój zapracowałem i widzę jak bardzo przyciąga wzrok na ulicy. Dzięki temu trafiłem też na kanał Waldka bo szukałem cennych porad co do eksploatacji pojazdu i chciałem nauczyć się obycia z samochodem jako nowy młody kierowca… Seata mam już 3 rok i nie sprawia żadnych problemów. Znajomi żartobliwie pytają "co u mojej córeczki?" ponieważ da się zauważyć ile wysiłku trudu pracy i pieniędzy wkładam w samochód i jego stan. Kilkugodzinne mycie stało się nawykiem i formą relaksu. Mimo przejechanych 30.000 km nigdy nie chciałem dopuścić do sytuacji poczucia się zbyt pewnie. Uważam, że każdy dzień jazdy jest nową przygodą i sytuacją z której można się wiele nauczyć. Kolejną sprawą są modyfikacje wizualne i mechaniczne jakie poczyniłem w aucie pamiętając jednak, że razem z mocą trzeba stawiać na bezpieczeństwo. Razem z seatem przeżyliśmy ciekawe, szalone i wspaniałe chwile ma dla mnie wartość sentymentalną i nie ma takiej ceny za którą bym go sprzedał. Obiecałem sobie i "jemu" że zostanie już w mojej rodzinie na zawsze 🙂
    Staszek i "CÓRECZKA" <> 1.9 TDI <> 150 kM <> 350nM <>

  229. Avatar
    Pozytywnie do przodu Vlog Testy

    Super materiał kolejny !
    zapraszam również na mój niedawno powstany kanał Moto Testy 🙂

  230. Avatar
    Łukasz Kamrowski

    Za co cenię swój samochód? Obecną Fabię II nie ma za co cenić bo to po prostu Skoda – ma jeździć i niewiele palić 🙂
    Za to wielką sympatią darzę moje stare Volvo V40 1.9TD (jednostka bodajże Renault) z 1998 roku. Mimo przejechanych prawie 500 tysięcy, mimo tego, że nie było w okolicy głośniejszego auta, mimo, że taki silnik w tak dużej budzie po prostu równał się dynamice muła bagiennego to ten samochód miał czar… nie ze względu na motor, a o samo wykonanie. Wnętrze i jego jakość, które jest nie do osiągnięcia dla wielu ówczesnych samochodów, design, który wyprzedził swoją epokę, ogromna przestrzeń i przede wszystkim wygoda – każdy kolejny kilometr przejechany tym samochodem był jeszcze większą przyjemnością i przerwa przy dłuższej trasie była spowodowana tylko i wyłącznie zmęczeniem organizmu, a nie zmęczeniem jazdą. Całe szczęście autko pozostało w rodzinie i z przyjemnością zabieram je czasem na spacer 🙂

    Teraz kiedy posmakowałem auta z koncernu VW AG, jestem pewien jednego – przy pierwszej lepszej okazji wracam do Volvo bo pomimo wielu wad po prostu pokochałem tę markę.

  231. Avatar

    Za co cenię swój samochód? Cenię go za potężne a zarazem ekonomiczne 1.4 w podtlenku LPG, które tanim kosztem daje niesamowitą radość z jazdy. Za klimatyzacje w układzie korbotronik, która w bardzo upalne, letnie dni ratuje równie upalnym podmuchem świeżego powietrza. Za brak wspomagania kierownicy, który pozwala mi zaoszczędzić na karnecie na siłownie. Za wszystkie stuki i puki nie pozwalające zasnąć w trakcie jazdy. Za to że zawsze (no prawie zawsze) dowiezie mnie tam gdzie chce. Za gigantyczny bagażnik, który był gigantyczny dopóki nie upchnąłem w nim 47 litrowej butli LPG. Za to że bez pomocy lakiernika zmienia kolor i z miesiąca na miesiąc jest coraz bardziej pomarańczowy, a coraz mniej granatowy. Za to że jest moją Trójeczką, Volkswagenem Golfem Trójeczką 🙂

  232. Avatar

    Waldku pamiętam jak "chwaliłeś" silnik w A45 AMG 2.0 360KM 🙂 nie tracili czasu 🙂 teraz po kuracji ma 381KM 🙂 a co do autka to cenie je za to że pomino swoich lat nie musze jeździć jak Fred Flinston 🙂

  233. Avatar

    * Cenie mój samochód za to, że nieustannie motywuje mnie do co raz cięższej pracy, gdyż cały czas coś się w nim psuję 🙂 *

    Po prostu kupowałem auto bez chłodnej oceny sytuacji i okazało się, że jest bardzo zaniedbany mechanicznie. Teraz nieustannie go dopieszczam

  234. Avatar
    Cezary Koniarz

    za co cenię swój samochód – a np za to jest członkiem rodziny, mam go ponad 6 lat, także przygód też kilka mi zafundowal, zatrzasnal kluczyki w środku, ostrzegał ze coś go boli, nie słuchałem to nie wytrzymał i stanął w połowie dtogo między Wawa a trojmiastem 2go stycznia po 18:00, bo alternator się skończył, za jego prostotę, uszczelke pokrywy zaworów wymienialem z małżonką, za mega wrażenia z jazdy, osiągi wcale takie słabe nie są i za to, że jest 🙂

  235. Avatar

    Cenie swój samochód za to, że nie jest idealny przez co nigdy mnie nie znudzi 🙂

  236. Avatar

    Cenie swoją 25 letnią 80tkę za to że nie wzbudza zawiści wśród sąsiadów a dodatkowo okazało się dziś, że doszło mi wyposażenie dodatkowe w postaci basenu w bagażniku 😀
    Waldku pozdrawiam, świetny kanał!

  237. Avatar
    Wojciech Wróblewski

    Za co cenię swoje auto – za to, że kiedy budzę się w dzień wolny od pracy pierwsza myśl brzmi "Gdzie by się dzisiaj przejechać". 🙂

  238. Avatar

    Gratki oby tak dalej 😀

  239. Avatar

    Jest samochodem, który sobie wymarzyłem, oglądając go na ulicy a przede wszystkim sam na niego zapracowałem zerwanymi nockami pomimo młodego wieku. Nigdy mnie nie zawiódł, jest ekonomiczny, ale i dynamiczny. Najlepszym uczuciem dla mnie jest widok, kiedy co sobotę po kilku godzinach mycia i polerowania on odwdzięcza się swoim wyglądem. Dla nawet kilku kilometrów jazdy (szczególnie gdy zaczyna padać deszcz) czystym, błyszczącym samochodem, za którym wszyscy się odwracają na ulicy warto poświęcić swój wolny czas.

  240. Avatar
    Michał Kolman

    Obecnie posiadam swoje pierwsze auto jakim jest Astra G… Cenię je najbardziej za to że na YT jest tyle filmików jak co w nim wymienić/naprawić, że nie mając pojęcia o motoryzacji mogę wszystko sam przy nim robić…

  241. Avatar

    Mam trochę pecha do samochodów , nie sprawdziłem go dokładnie i jak to mówią ''mądry polak po szkodzie"" ale cenie go za to że po tych trudach i masy wpakowanej kasy teraz bardzo dobrze mi służy . Następnym razem będę już perfekcyjnie przygotowany na oględziny samochodu.

  242. Avatar

    Cenie swój samochodu za wspólne przeżycia, za to że przez drobne usterki poznałem trochę mechaniki i przede wszystkim za to, że moja almerka cały czas daje mi radość z jazdy.

  243. Avatar

    Cenię mój samochód za to, że przywiózł mnie z wakacji 580 km w jedną stronę z uszkodzonym czujnikiem położenia wału jadąc cały czas w trybie awaryjnym z zapalona kontrolka "Check engine". Mój samochód to 15 letnia Astra G 2.0 DTI 101KM. Mulił niesamowicie z 4 osobami na pokładzie i bagażami, średnie spalanie wyniosło 4,8 L/100km. Kocham ja za to, że gdzie nie pojadę przywiezie mnie z powrotem – mimo to planuję zmianę samochodu w tym roku na coś o połowę młodszego więc taki mierniczej by się przydał 😉

  244. Avatar

    Cenie swój samochód za to, że połowa rzeczy w nim może nie działać a on dalej jedzie 😀
    Silnik ma nalatane 375tyś. z czego ponad 250tyś na gazie i zdrowy.
    Coś się zepsuje, to na szrocie to kupię za grosze 🙂
    golf mk3 😉

  245. Avatar

    bardzo cienię swoje auto za prostotę konstrukcji wiem jak wszystko działa i gdzie biegnie, posiadam Hondę Civic VI generacji, jak dotąd nic się nie zepsuło oprócz dwóch wytłuczonych tuleii zawieszenia. Kocham to w swoim aucie że wsiadam i działa. Może nie jest najmłodsze, najnowocześniejsze, najszybsze i najdroższe ale nigdy mnie nie zawiodło, codziennie pokonuje około 50km i nigdy nie miałem z nią problemów, gdzie auta moich kolegów zepsuły się już nie raz. Moim zdaniem każde auto posiada swoisty klimat, który docenia się po wejściu do niego ja np. wsiadając do swojego auta czuje się jak bym miał swoją cząstkę Japonii, kiedy widzę otaczający mnie szary tani plastik, wiem że siedzę w japończyku który nie jest nastawiony na wygodę ale na radość z jazdy, na myśl przychodzą mi autostrady w osace i pędzące po nich civici i to jest klimat który mi odpowiada, to chyba najważniejsza rzecz w swoim samochodzie, uczucie które nam towarzyszy po wejściu do niego czy jest to stara honda czy duży fiat czy vw golf , ważnie jak każdy czuje się w swoim aucie jeśli po przekręceniu kluczyka pojawia ci się uśmiech na twarzy, to chyba właśnie "to" za co najbardziej każdy najbardziej ceni swoje auto, ja doświadczam tego uczucia codziennie i to że jazda nim sprawia mi frajdę to, to za co tak lubię swój samochód 😀

  246. Avatar

    Witajcie 🙂
    A ja ujmę to tak…Moje autko jak już kiedyś opisywałem to Ford Explorer II generacji z 4- litrowym sześciocylindrowym serduszkiem. Cenię go za to, że codziennie poprawia mi humor i daje wiele od siebie. Cenię go za wspaniałą duszę, którą ten skarb posiada. Ale nic nie może się równać z tymi uśmiechami dzieciaków od ucha do ucha gdy krzyczą : O tak będę jechał Monster-Truckiem 🙂 Cenię go za to, że potrafi rozweselić czyjeś życie i choć na chwilę pozwala innym zapomnieć o często trudnej dla nich rzeczywistości. A ja cieszę się ze mój Henryk tak wiele daje innym od siebie i robi to w cudowny sposób.

  247. Avatar

    Cenię swój samochód za to, że pokazał mi że mogę spełnić wszystkie swoje marzenia jeśli tylko odpowiednio ułożę swój plan i konsekwentnie będę do niego dążył ciężką pracą……………pozwolił mi także spojrzeć na chłodno na temat pieniędzy wylewając mi kubeł zimnej wody na głowę, wyrywając sobie korbowód 24 grudnia w drodze na wigilię. Pokazał mi jak wiele znaczy rodzina, jak ulotne są rzeczy materialne. I choć w ciągu roku od naprawy silnika wsadziłem w tego passata b5 90km tdi (podobno wieś) przeszło 6 tysięcy chcę aby służył mi jak najdłużej. Jadąc do domu, na uczelnię, do pracy, widzę w jego niedoskonałościach bagaż doświadczeń którymi mnie doświadczył w tak krótkim czasie niczym mąż widzący historię cudownie spędzonego życia w zmarszczkach żony na stare lata. Oczywiście troszkę popłynąłem z tym porównaniem, urażonym ślę przeprosiny.

  248. Avatar
    Łukasz Głodek

    Za co cenię swoje auto? Za wszystko i za nic jednocześnie, samochód stał się niczym członek rodziny i jak to w rodzinie, raz się kochamy raz się gniewamy na siebie wzajemnie. Powód za który mogę je wielbić to na pewno fakt, że w porównaniu do poprzedniego auta podoba się mojej Życiowej Partnerce 🙂 Jeżeli chodzi o kolejne powody to na pewno, poczucie indywidualności na drodze w skrócie cieszę się że to nie jest kolejny VAG na drodze, których mijamy setki codziennie. Cenię go za właściwości jezdne, to jaki jest przyklejony do asfaltu, za to jak kierownica mi opowiada po jakiej akurat nawierzchni toczą się koła. Cenię, go za to, że jest, za to że dzięki niemu dojadę tam gdzie muszę na czas, za to, że nie zostawiam 70% wypłaty na stacji paliw, za to że nie moknę jesienią, za to że jestem schowany przed wiatrem, za to że w lato daje mi ochłodę, za to że otula mnie swoimi fotelami, za to, że mimo 19 lat ciągle przyciąga oczy innych, za to że mnie ciągle zaskakuje.
    Mowa o Subaru Impreza '97

  249. Avatar

    ja moj samochod cenie za wolne soboty, kiedy zabiera moja kobiete na babskie zakupy, a ja delektuje sie futbolem w telewizji 🙂 i nie musze sie snuc po centrum handlowym 🙂

  250. Avatar

    Cenie swoje auto głównie za wygodę, ponieważ jest duże i jeździ się w nim jak w limuzynie 🙂 (Skoda Superb)

  251. Avatar
    Dawid Labarzewski

    Cenię swój samochód za to, że jest. To mój pierwszy samochód, na który sam zarobiłem i mimo iż kilka razy odmówił posłuszeństwa, nie zamieniłbym go na nic innego, to moja miłość od pierwszego wejrzenia, widzę w nim ogromny potencjał, wystarczy trochę uczucia i czasu, a będzie jeszcze lepszy.

  252. Avatar

    Mój samochód cenię za to, że jest i jeździ 🙂

  253. Avatar

    Cenię swoją Lagunę drugiej generacji za to, że mam z nią mnóstwo przygód! Moje autko ma już 15 lat, tak więc lubi się popsuć, a że ma przydomek "królowej lawet" do czegoś zobowiązuje. Wątpliwe jest, by ktokolwiek z was miał tak piękne przeżycia z własnym środkiem transportu.
    Historia #1
    Jadę sobie spokojnie, spiesząc się, bo umówiłem się z Panem, który miał wymierzyć kuchnie co by jakiś mebel niekiepski wstawić. Jadę więc 70 km ledwie z miasta, w którym się urodziłem, do miasta w którym aktualnie mieszkam. Jest lipiec powyżej 30 stopni na zewnątrz, po 40 km Laguna szepcze: "przepraszam, ale jakiś czujnik nie chce działać, także się obrażam i nie jadę dalej". No co zrobisz, z kobietą się nie wykłócisz, a tym bardziej, że to królowa… Dzwonię po lawetę z zaprzyjaźnionego warsztatu i czekam… 50 minut w ukropie powyżej 30 stopni, a niestety Laguna obraziła się na mnie akurat na ekspresówce, przy której biegły tory kolejowe. Tak więc ani cienia, ani wody i tak czekam. Jest w końcu! Laweta po prawie godzinie, uratowani. Ładujemy Lagunę na lawetę, a tu podjeżdża druga laweta, wysiada gościu, mówi, że jest z mojego zaprzyjaźnionego warsztatu… Ja niesamowicie zdziwiony, bo gość z pierwszej lawety mówił to samo! Po 10 minutowej kłótni, w której okazało się, że pierwszy kierowca lawety chciał mnie oszukać i kolejnej godzinie w ukropie, ponieważ z jednej lawety musieliśmy przerzucić moją królową na drugą. Na szczęście to tylko czujniczek, który był tańszy niż przejażdżka lawetą, ale czasami się należy trochę luksusu takiej piękności. Cała historia szczęśliwie się skończyła, ale Pan od mebli był niezadowolony z mojego dwu godzinnego spóźnienia, także przez Lagunę mam teraz brzydkie meble.
    Wiecie jaki jest morał z tej historii? Nie ugaduj się z gościem, który przez twoje spóźnienie zrobi Ci brzydkie meble?
    – Nie.
    W każdą podróż, a szczególnie w lecie bierzcie ze sobą wodę, nie ważne, że jedziecie tylko 10km! Przynajmniej te 0,5L w samochodzie musi być. Pół litra WODY przez "O"… Po dwóch godzinach w tym ukropie czułem się tak osłabiony, że resztę dnia przeleżałem w łóżku.
    Historia #2
    Może się pojawi, jak ktoś przeczyta tą #1. 🙂

  254. Avatar
    Wojciech Olszewski

    …cenie za to ze zawsze na mnie czeka bo to Renault a tego złodziej nie tyka , handlarz też się boi że na lawecie postoi ale mówię Wam to stereotypy bo jak dbasz takie masz 😀

  255. Avatar
    Łukasz Rdzanek

    Najbardziej za cztery srebrne koła na masce, koło to doskonała figura 🙂

  256. Avatar

    ja cenię swój samochód nie za to że jest ładny dobry itp tylko za to ze zapracowałem samemu na niego nie było mi łatwo i letko wiec mam szacunek dla niego pozdrawiam

  257. Avatar

    Witam,
    Mam 19 lat i swój samochód CITROEN C4 Coupe 1.6 HDI 109km posiadam od 10 miesięcy. Cenie go przede wszystkim za to że ze mną jest 😀 Mimo że nie szukałem takiego autka jestem zadowolony że właśnie na niego trafiłem i z nim zacząłem swoją przygodę z motoryzacją 🙂 Jest dość dynamiczny, (no jak gokart się nie prowadzi) ciekawie wygląda, bogato wyposażony i nie pali dużych ilości ropy więc mogę go używać na co dzień co jest dla mnie bardzo ważne i staram się czerpać maksimum frajdy podczas jazdy. Miernik lakieru może mi się przydać podczas spełniania kolejnych marzeń związanych z motoryzajcą !
    Pozdrawiam !

  258. Avatar
    Grzegorz Fojcik

    Ja cenię swój samochód za niezależność. To jest największa zaleta posiadania swojego środka transportu, nie ważne jak szybko i jak wygodnie się jedzie ale że w ogóle się jedzie. Życzę kolejnych 50 000 subskrypcji 🙂

  259. Avatar

    Waldku, swoje auto cenię sobie przede wszystkim za prostą konstrukcje i wysokoprężny 90-cio konny motor na zwykłej pompie z koncernu VW. Auto stare, nie ma się co oszukiwać 94r i 480 tys przejechane, bez ABS-u, Dwumasy, z czego jestem zadowolony. Auto demonem prędkości nie jest, ale myślę że nie do końca o to w tym chodzi, auto ma dawać frajdę z jazdy. W samochodzie czuje się wygodnie, pewnie, bezpiecznie. Jest to moje pierwsze auto, staram się o nie dbać najlepiej jak potrafię. Mimo, iż ma tylko 90 koni, to 5 sekund po starcie czuje się wolny, nie ważne czy jadę 30,50 czy 100km/h. Chciałbym jeździć swoim staruszkiem jak najdłużej.

  260. Avatar

    Pomimo tego, że mój samochód jest ciasny, głośny, niewygodny i toporny w środku bez jakichkolwiek luksusów jakim jest Fiat 126 Bis cenię go za to, że dzięki zamiłowaniu do niego miałem okazję poznać znajomych którzy pomogą w każdej sytuacji a gdy auto odmówi posłuszeństwa pomogą zaholować do kogoś na plac a on pożyczy mi swoje auto bez zastanowienia lub odwiezie nie mały kawałek do domu nawet nie pytając się o koszta paliwa.

  261. Avatar

    Witam! Co to za nuta w intro?

  262. Avatar
    Tomasz Kowalski

    Jednym słowem: za charakter.

    Uzasadnienie: Odkąd mój ojciec pokazał mi auto, które dopiero budzi się ze snu (Citroen CX i jego hydrauliczne zawieszenie, z którego przez noc schodziło powietrze), w autach widzę coś więcej niż tylko maszynę o danej specyfikacji. O typach i charakterach mógłbym pisać wiele, ale szanując Twój czas nie chcę tworzyć tutaj eseju, więc skupie się na moim samochodzie (BMW E46 330d) w którym widzę "kochanego urwisa" 🙂 grzeczne, poukładane, ambitne dziecko, które zrobi to o co zostanie poproszone… ale czasami po swojemu: tak, odpali w mroźny Nowy Rok, ale przy tym zakopci wszystkie hotelowe wyższe sfery (akurat parking obfity był w luksusowe samochody, o Bentleyu nie wspominając). Tak, pokona wszystkie drogowe dziury, ale w taki sposób, że w przyszłości zechcemy oszczędzić nam takich przygód. O swoim młodym wieku przypomni tam też, gdy spadnie pierwszy śnieg – tak jak dziecko – będzie hasać i ślizgać się na butach przy każdej możliwej okazji. Kończąc: jestem dumny ze wszelkich jego zalet, a wady tylko sprawiają że z 4-letnim Siostrzeńcem potakujemy głowami mówiąc: Oj bełemka, bełemka i tak Cię nigdy nie oddamy 🙂

  263. Avatar

    Na wstepie powiem super kanal kilka h ogladalem 😀
    Niestety moje pierwsze auto audi (a4 1.8 turbo 2000 r. +lpg kombi) musialem oddac na zlom po tak zwanej kolizji ktora wygiela lekko dach, nie powiem ze bylo idealne ale jak na pierwsze auto czego moglem wiecej chciec zrywne, wygodne, calkiem ladne i tanio sie jezdzilo …ale najwazniejsze ze wozilo moje 4 litery tam gdzie chcialem i ze moglem wozic moich bliskich 🙂
    Moze nastepne tez bedzie dobre….ale pewnie to juz nie bedzie to co pierwsze auto 🙂

  264. Avatar
    Lukasz Gruszka

    Za co cenie swój samochód hmmm:
    m.in za to, że jako jedyne nie zadaje zbednych pytań gdy coś się wydarzy. Wystarczy otworzyć garaż, wsiąść do samochodu, przekręcić kluczyk w stacyjce i wyruszyć w drogę. Zapomina się wtedy o wszystkich problemach, nic ani nikt Cię nie interesuje. Jesteś tylko ty droga przed tobą i parę koni pod twoją noga. Najlepsza terapia, polecam każdemu kto nie próbował ! Nie trzeba chodzić do psychologa, psychiatry etc. Wystarczy zakochać się w motoryzacji 🙂

  265. Avatar
    Łukasz skóra

    cenie sobie za to jest niezawodny i jest unikatem bo to mój samohód na którego bardzo długo chorowałem i zawsze był moim oczkiem w głowie i nigdy nie myślałem o innym a teraz dbam o niego tak aby każdy był zaskoczony ze nie liczy się cena lecz umiejętność dbania i szanowania to co mam i zawsze jest oczkiem w głowie i musi być błysk 🙂

  266. Avatar
    konrad konradowski

    Cenie swój samochód za to że się zepsuł i dzięki temu przekonałem się do roweru 😉

  267. Avatar
    Polak z polski

    za co ?
    za to, że nie przyciąga wzroku złodziei ;>

  268. Avatar

    Gdy kupiłem swoje auto w TDI stałem się Panem całej wsi, oczywiście mowa o pasku B5. Cenię go za niezawodność i bezawaryjność i mimo tylu lat wciąż wygląda zajebiście.

  269. Avatar

    Siemanko Waldku ja cenie swój samochód za wygląd,niezawodność,wielkość,przestronność,no i za ten dzwięk no i wgl za wszystko oczywiście mówie o bmw e46 323i

  270. Avatar
    Karol Bartoszcze

    Moto Doradca Ja cenie swój samochód 🚗 za to że ma dusze.posiadam fiata 126p Happy End z 2000r .Samochód jest wyjątkowy którego jeszcze nie spotkałem na ulicy w naszej okolicy.Lubię wyjeżdżać z moim tatą na niedzielne przejażdżki.maluszek ma to coś że bym nigdy go nie sprzedał.Nie posiada przeróżnych dogodności typu:elektryczne szyby,podgrzewanie fotele.I co ważne został produkowany przez Polaków na włoskiej licencji od 1972-2000r na koniec powstała taka pożegnalna wersja happy end powstało 500 żółtych fiatów i 500 czerwonych.Uważam że każdy przynajmniej raz w życiu powinien się przejechać takim samochodem

  271. Avatar
    Kamil Smerecki

    Gratuluję ale coś czuję że niedługo będziesz "zmuszony" nagrać film z okazji 100 000 widzów 😉
    A teraz konkurs:
    Ja cenię swój samochód za wygląd, wygodę i mega przyśpieszenie…. no i to chciałbym móc napisać ale się nie da. Zastanawiałem się troszkę co napisać bo za co mogę cenić 20letnie twingo? Za wiedzę i umiejętności które nabywam dzięki niemu oraz w drugiej kolejności niezawodność i koszt eksploatacji. Ja jestem ogólnie gość co lubi sobie posiedzieć i pomajsterkować. Historia zakupu tego auta była dosyć prosta koledze psuło się auto i po konsultacji z mechanikiem obliczyli że auta nie opłaca się naprawiać. I mieli całkowitą racje, gdyby przeliczyć roboczogodziny jakie trzeba spędzić przy samochodzie plus koszt części to faktycznie lepiej oddać na złom. Pooglądałem auto i doszedłem do wniosku że dając mu czas można je doprowadzić do dobrego staniu. Założyłem sobie że zrobię to auto samodzielnie w największym stopniu jaki się da, nie dlatego że szkoda mi na mechanika ale jak już napisałem lubię majsterkować. W ciągu 3miesięcy od kupna nauczyłem się: regenerować bębny hamulcowe, zakładać tarcze i klocki, wymieniać łożyska, wymieniać filtry instalacji gazowej i benzynowej, wymieniać olej itp. Musiałem też naprawić wiązki kabli bo część elektroniki albo źle działała albo nie działała wcale. Dodatkowo zamontowałem centralny zamek z otwieraniem klapy bagażnika z pilota oraz wyjście 230V aaa i udało mi się powstrzymać utratę oleju(po kupnie musiałem mu od razu dolać litr oleju który starczył na jakieś 900km a po uszczelnieniu i wlaniu oleju odpowiedniego dla silnika od 4tyś km jest cały czas na max). Teraz została jeszcze zabawa z oryginalnym alternatorem. No i na okres letni zostawiłem sobie pospawanie progów wymianę maski i prawego nadkola oraz oklejenie całości. Samochód stał się niezawodny, wybacz że nie mogłem oglądać jak zwykle w niedziele ale w poniedziałek wróciłem z wyjazdu. 600km zrobił bez żadnego zająknięcia a poprzedni właściciel spisał go na złom. Wiem że to nie jest BMW czy Audi że spotkałem się z opiniami że twingo to nie samochód 😉 ale zarobiłem na niego i spędziłem pewnie już kilkaset godzin dłubiąc przy nim i spędzę jeszcze więcej. Jeżeli chodzi o wszelkie koszty to są naprawdę małe. Części do tego autka nie niszczą budżetu a i spalanie jest małe. Niestety 55kucy to troszkę mało ale może jakieś turbo z intercoolerem lub swap na nowszy silnik gdzie tych koni jest już 70 hmmmm

  272. Avatar

    Za niezawodność, ponadczasowość i miłe chwile spędzone razem. Pracę w "nią" włożone, które traktuje z perspektywy czasu jako relaks oraz kunszt Japońskich inżynierów. Celica VI gen.

  273. Avatar
    Krystian Brzozowiec

    Cenie swoją "żabke" (scenic z 1997 roku 2.0 LPG) nie za mało awaryjność bo było ich trochę, lecz poznałem bardziej motoryzacje od duszy. Napewno cenie iż rozumie mie jak mam dobry humor i jak coś jej dolega to mi to "mówi". Napewno jest komfortowa jak dla mnie i nie jest moim pierwszym autem. Cenię też za to iż jest dla mnie idealnym samochodem mimo wieku, rdzy która jest tu i tam, trochę pali gazu (13,5 – 16 gazu w mieście) oraz wszędzie jedzie czy to szosa asfaltowa, czy polna, czy w lesie.

  274. Avatar

    Ja tam cenię autko za to ze po prostu je mam. Jest dyspozycyjne i sprawia mi wiele radości, bo jak mam czas i okazję to się próbuje wyrwać na przejażdżkę bo nic nie daję takiej przyjemności jak długa prosta, pełny bak i zachód słońca. Po co się rozpisywać 🙂

  275. Avatar

    Ja tam cenię autko za to ze po prostu je mam. Jest dyspozycyjne i sprawia mi wiele radości, bo jak mam czas i okazję to się próbuje wyrwać na przejażdżkę bo nic nie daję takiej przyjemności jak długa prosta, pełny bak i zachód słońca. Po co się rozpisywać 🙂

  276. Avatar

    Za co cenie swoje auto? Mam Fiata Bravo z bardzo oszczędnym a zarazem dynamicznym silnikiem 1.6 M-Jet 105KM autko jest piękne ma w sobie to coś nie interesuje mnie to że ma druga warstwę lakieru czy trochę szpachli na klapie bagażnika cenie go za to ze jeszcze nigdy nie odmówił mi posłuszeństwa zawsze jest gotowy nic się nie psuje tylko lać ropę i olej zmieniać Moja Biała perełka 🙂

  277. Avatar

    A ja cenie sobie swoje auto dlatego ze nie jest idealne ma jakieś mankamenty niedociągnięcia i małe wady ale pozwala mi się przez to rozwinąć diagnoza naprawa szukanie informacji na jego temat poszerza moje horyzonty motoryzacyjne nie zamykam się w małym gronie ludzi którzy uznają tylko jedna markę czy jeden model i z każdym nowym autem tak będzie 🙂 pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkich Fanów motoryzacji.

  278. Avatar

    cenię swój samochód za to że jest niezawodny ciągle mnie pozytywnie zaskakuje a przede wszystkim za to że mi się tak podoba że nigdy nie mogę oderwać od niego wzroku. Jest on moim najlepszym przyjacielem z którym się najlepiej rozumiem i dogaduje, to taki przyjaciel s którym mogę spędzać całe wieczory i dnie w garażu patrząc na niego i dłubiąc przy nim tak jak i za kółkiem .

  279. Avatar
    Łukasz Urbański

    F.ajny wygląd
    I.nteresujące wnętrze
    A. bo jest mój
    T.ani w utrzymaniu

    P.rosta konstrukcja
    U.miem naprawić sam
    N.igdy mnie nie zawiódł
    T.o mój pierwszy samochód
    O.gólnie całkiem spoko:)

  280. Avatar

    Mojego Trabanta cenię za to, że ma unikalny wygląd i jak jeżdżę po mieście czy w inne miejsce, jest rozpoznawalny, mimo tego wyśmiewany, ale cenię sobie, że tak to ujmę oryginalność bo praktycznie nikt w moim mieście ani województwie nie ma Trabanta. Fakt trochę trzeba było zrobić(zmienić wnętrze) i dać Go w ręce lakiernika, ale kocham mój samochód za oryginalność spośród większości ♥

  281. Avatar

    Cześć 🙂
    Cenie swój samochód za to, że ma w sobie dusze, nigdy mnie nie zawiodła od 6 lat jest ze mną. Remontuje ją, poleruje, myje, sprzątam, jest o mnie trochę zazdrosna, gdy obejrzę się za innym autem, ale docenia to co dla niej robię. Jest moim pierwszym autem i od początku nie przepadaliśmy za sobą, a teraz, może nie dał bym sobie ręki uciąć, ale zrobię ile tylko potrafię, żeby została ze mną do końca. Włożyłem w nią kilkanaście tysięcy, ale nie żałuje, bo kiedy koledzy, rodzina, znajomi zmieniają auta średnio co dwa lata, gdy mnie widzą dziwią się że jeszcze ją mam w tak dobrym stanie wizualnym i technicznym. Na koniec zdradzę że jest to skromna Skoda Felicja 1,3 lxi, benzyna 🙂 Pozdrawiam wszystkich motomaniaków i matomaniaczki.

  282. Avatar

    Swoje auto cenie za to jak sam Waldku powiedziałeś, ze jest moje własne. Ze mogę sam je naprawić, szczególnie w wolny piękny słoneczny dzień, a później je umyć i być dumny ze mam auto jakie chciałem, co prawda nie jest autem marzeń, ale jest moje, czy choćby pojechać kiedy chce i gdzie chce. I ze nigdy mnie nie zawiodło. A muszę walczyć ze stereotypem bo jest to Laguna II, lecz w wersji benzynowej.

    W sumie to już moja trzecia laguna.

  283. Avatar

    Cenie swój samochód za to że jest mój 😉 musi mnie znosić codziennie jak jeżdżę do szkoły, ale odwdzięczyć mu się mogę woskowaniem:D Odpala zimą mimo że nie siedzi pod pierzyną. Jak jest brudny to się zmyje, i tak sobie już 3 lata ze mną żyje ;))). Pozdrowam Waldku z deszcowego Zgierza 😉

  284. Avatar

    Ja swój samochód cenie za skromne 4 tysiące, lecz cena za wspomnienia? bezcenna:) co prawda stary mój samochód to stary bo 23lata to dużo ale nie mam zamiaru go sprzedawać:) dalej będę nim szalał, z nim męczył, śmiał i pieniądze wkładał ;D pozdrawiam BMW e36 coupe :))

  285. Avatar
    O Motoryzacji Inaczej dawniej Autotest

    Otóż tak ja mimo swojego młodego wieku (16 lat ) miałem już swój samochód . Rodzice widzą jak bardzo interesuję się motoryzacją , aczkolwiek bali mi się dać nauczyć jeździć swoim samcohodem czyli Corollą Verso więc kupili mi Corse z 1994 roku z silnikiem 1.2 benzyna 45 km. Nie dostałem tego za darmo od 1 klasy mam wyróżnienia na koniec roku . Gdy pierwszy raz wsiadłem za kierownicę na zamkniętym placu pojechałem bez zadnych problemów. Najbardziej jednak ceniłem w jej to że mogłem mieć takie poczucie posiadania samochodu, podłubania w nim , pielęgnowania oraz jazdy co prawda był strasznie wolny Ale był mój . Koniec

  286. Avatar

    Życzę kolejnych 50 tysięcy subskrypcji 🙂 A pomysł, żebyś był prezenterem w telewizji byłby dobry, chętnie bym oglądał jakieś programy 🙂

    PS: jeśli można w jednym poście opisać dlaczego cenię swój samochód to zrobię to poniżej 🙂

    Swój samochód ( Fiat Uno 1.0 i.e. '96 ) cenię przede wszystkim za to, że to mój pierwszy samochód. Dodatkowo mam do niego bardzo wielki sentyment dbając jak najlepiej i dokładając do niego sporo kasy aby jeździł w jak najlepszym stanie ( kwota włożona w samochód przewyższyła cenę tego samochodu z 6 razy mając na myśli samochody które są warte chociaż powyżej 1,5 tysiąca 🙂 ). Kolejną cechą za jaką cenię ten samochód to to, że nie jest przesadzony elektroniką. Wszystko prawie jest mechaniczne, takie z tamtych lat 🙂 Można sobie coś samemu naprawić, podłubać, pomajsterkować. Samo prowadzenie samochodu jest bardzo przyjemne ( może nie moc i moment obrotowy bo z tym jest słabo ale nie o to chodzi) ponieważ czuć co się dzieje z samochodem. Brak wspomagania te uroki tamtych czasów. Wsiadając w ten samochód czuję się jakbym wsiadał w samochód odbierając go z salonu i robiąc pierwsze kilometry na tamtejszych drogach. 🙂 To po prostu uroki samochodów z tamtych lat 🙂

  287. Avatar

    Kocham Alfę. Cenie ją za to, że ma charakter czego teraz próżno szukać w dzisiejszych samochodach. I cieszę się każdą godziną woskując, myjąc i odkurzając. Gdyby była kobietą była by tą właściwą 🙂

  288. Avatar
    Sebastian Krajewski

    Za co ja cenie swoje auto? Hmmm może za to, że pozwala mi łamać stereotypy 😉 Na codzień poruszam się e36 coupe 2.0. W dodatku mam na imię Sebastian, więc stereotypową łatkę można mi dokleić w mgnieniu oka. Jaka jednak zdziwiona jest mina funkcjonariuszy kiedy z auta podczas kontroli wysiada młody człowiek który nie krzyczy na całe gardło Jeb*ć Policję a jest kulturalnym i pokojowo nastawionym człowiekiem. Nie mniej ciekawa jest ich mina kiedy zaczynają sprawdzać stan auta i już na pierwszy rzut oka zauważają, że nie mam łysych chińskich opon tylko nowiutkie opony z najwyższej półki (lato Pirelli zima GoodYear), nie widzą też progów przerdzewiałych na wylot, super chińskich HiD'ów, choinki na desce rozdzielczej zrobionej z kontrolek wszelkiej maści ani kałuży oleju czy płynu od wspomagania pod samochodem tylko ładny zadbany zdrowy egzemplarz. O tym jak moim zdaniem auto genialnie się prowadzi i ile jest w stanie dać mi radości z jazdy nawet nie będę wspominał bo niestety przez pryzmat stereotypów i tak nikt mi nie uwierz, a szkoda. Cenię je również za niezniszczalność i bezawaryjność ale to sprawa dla mnie drugorzędna bo najważniejsza jest szeroko rozumiana radość z jazdy i nie mówię tu o kręceniu bączków pod Tesco jak popada trochę śniegu.

  289. Avatar

    Na początku powiem, że jest to mój pierwszy samochód. Na początku jak to na młodzika przystało, chodziły mi po głowie tuningowe myśli. Gdy już go dostałem, od razu się w nim zakochałem takim jaki jest! Był to cudowny prezent od rodziny w postaci Vw Golfa lll w wersji GTI z 1993r. Wystarczyło, że przejechałem pierwsze kilometry i już wiedziałem, że nie chcę nic w nim zmieniać, tylko zachować go w 100% oryginalnym stanie. Bardzo cenię go za to, że odegrał ważną rolę w moim życiu i nie jest dla mnie tylko pojazdem, czy zabawką. Stał się częścią mnie i każda chwila spędzona na dbaniu o niego jest dla mnie jak dbanie o swoją pociechę, której mam nadzieję przekazać auto kiedyś już jako zabytek. Mam go zaledwie cztery lata i wiem, że nie chcę się z nim rozstawać. Za to go właśnie cenię. Za to co jest w stanie dać kierowcy już na samym początku. To, że pokazał mi, że to właśnie on jest tym autem, które zawsze chciałem mieć!

  290. Avatar

    Ja cenie swój samochód szczególnie za piękny dźwięk silnika 🙂 W moim Audi TT 8N mruczy silnik 1.8 Turbo QUATTRO o mocy 225 km, który setkę osiąga w trochę ponad 6 sekund. Auto mimo swojego wieku nadal pięknie się prezentuje i utrzymuje swoją wartość na wysokim poziomie. To za co również cenie swój samochód jest to, że ma wspaniałe zawieszenie dzięki któremu TT jeździ jak przyklejona 🙂 Krótko mówiąc jest to auto o jakim marzyłem. Pozdrawiam 😉

  291. Avatar

    Najbardziej za to że gdy mój 4 letni syn widzi to jest pełen radości

  292. Avatar

    Ja swój samochód cenię nie za to jaki jest a co mi daje a daje mi to że gdy mam gorszy dzień w pracy bądź mam jakieś problemy , wsiadam do samochodu i jadę nie ważne gdzie i dokąd byle przed siebie. Wraz z pokonywanymi kilometrami i zakrętami uspokajam się i zapominam o tym co mnie wyprowadziło z równowagi, a po powrocie do domu zawsze siedzę jeszcze chwile w samochodzie bo wiem że jak wysiądę i wrócę do domu problemy znów wrócą.

  293. Avatar

    hej! a sam dobierasz aranżacje? tzn ciuchy, plener, kolory?

  294. Avatar

    Waldku nagrywaj dalej filmy bo bardzo przyjemnie się ich ogląda i słucha 🙂 Mam małe pytanie : Czy jeździłeś może kiedyś Chevroletem Lacetti? co możesz o nim powiedzieć? bo to powiedzmy mniej popularne autko na polskim rynku. Obecnie jeżdżę Matizem, i planuje zmianę na Lacetti z silnikiem benzynowym 1.6 albo 1.8 no i do tego założyć gaz.

  295. Avatar

    Nissan Mirca (1.0 – 60km – 2002r.) – Mimo, że mój Micrus nie jest pewnie motoryzacyjnym marzeniem żadnego kierowcy, cenie jego wady i zalety.
    Ze względu, że sam ciężko zapracowałem, aby je kupic. Z autem jak z przjacielem. Nikt nie jest bez wad. Mimo, że z auta schodzi bezbarwny lakier, ma dwie dziury w podłodze (już załatane) to nie zamieniłbym tego auta na żadne inne. Jest oszczędne, przez miasto mknie jak guziec po sawannie i co najważniejsze jest niezawodne.
    Aaaa i jeszcze jeden pozytyw. Wiem, że jak znajdę dziewczynę , to na pewno nie będzie tzw, "blacharą", która poleci na mnie ze względu na auto. Pozdro i 1 mln subów!

  296. Avatar

    50 tysięcy, mało nas mało nas, 100 tysięcy przydałoby się 😉
    Za co cenię mój samochód? Moje poczciwe Srecinento 1.1 MPI cenię za to że dzielnie wozi moje leniwe zaplecze tam gdzie pokieruje i nie kaprysi (zazwyczaj, bo jak kaprysi to na całego, kicha pśtryka i protestuje na wszelkie sposoby i nie idzie mu przemówić). Cenię je też za to że zawsze dowozi mnie w jednym kawałku i nigdy nie zawiodło mnie w krytycznej sytuacji i nie uchroniło przed moją głupotą nie raz. ;]

  297. Avatar

    witam wszystkich ! ja cenie swoje auto za to że jest moim środkiem transportu, pocieszycielem no gorsze dni ,za to ze jest bez awaryjne , za to że w ogóle jest ;P

  298. Avatar

    Cenię swoje auto za to, że spełniło oczekiwania i wywołuje uśmiech na twarzy u mnie i u innych. Jeszcze będąc przed szkołą średnią widywałem dzień w dzień VW Passata B2 i przypomniało mi się, że kiedyś mój tato takiego miał, postawiłem sobie za cel że chcę takim jeździć. Mijały miesiące, lata, oczekiwania rosły, coraz więcej poszukiwań, zbierania części, mimo że auta nie miałem jeszcze, aż nadszedł czas zakupu, po przejrzeniu ogłoszeń i okolicznych wsi wytargałem swojego passata z krzaków u wujka na podwórku, blacharka zdrowa, bo zakonserwowana ale potrzebował troski. Kupiłem go w ciemno, nawet nie wiedziałem czy mi to auto podejdzie. A teraz do sedna, cenię go za prostotę konstrukcji i serwisowania i to, że nauczył mnie pokory na drodze, każde wyprzedzanie czy hamowanie wymaga zachowania ostrożności, skupienia, planowania i przewidywania bo jest turbodziura. Cenię go za to, że prowadząc go czuję że prowadzę samochód, brak wspomagania kierownicy, w zimie gdy wciskam sprzęgło to czuję to w całej nodze. Cenię go za bezawaryjność i niskie spalanie. Za to co powiedziałeś w filmie, że mogę go sam umyć i nawoskować (czerwony lakier tego często wymaga). Cenię go za praktyczność i to jakie mam z nim związane wspomnienie, a zdarzyło się w nim spać spontanicznie i to nieraz. I na koniec, cenię go za to, że potrafi dotrzymać kroku w ruchu ulicznym, a nawet czasami pokazać na co stać 30 letniego diesla z turbinką, ale to nie jest częste, bo nie zasługuje na katowanie. No i to zagadywanie na parkingach, a nawet policji się zdarzyło "ale fajny, też takim jeździłem, jak się sprawuje" itd.

    Pozdrawiam i życzę żeby każdy znalazł sobie takie auto które spełni jego oczekiwania i wywoła uśmiech za każdym razem gdy do niego wsiądzie lub tylko spojrzy, bo takie auta wcale nie muszą kosztować majątku 😉

    [__][]===W===[][__]

  299. Avatar

    Z tą kulą u boku to trochę taki dr House motoryzacji 🙂

  300. Avatar

    Moje pierwsze auto czyli Mercedes w210 '01którego bolączką jest rdza i trzeba go raz na rok malować :D. Ale mimo rdzy jest swietny wygodny i bezpieczny i daje duzo frajdy z jazdy.

  301. Avatar

    Od trzech lat mam swoje auto, popularne, stare, niczym sie nie wyróżnia. Jest natomiast inne niż tamte, jest moje. Poświęciłem wiele godzin na drobne lub większe naprawy, na to żeby doprowadzić je do stanu (czyt. stan techniczny) w jakim jest dzisiaj, znam każdą śrubkę, każdy skrawek blachy, każdy zakątek i sprawia mi wielką przyjemność możliwość jakiejkolwiek pracy przy nim. Tym autem pojechalem z żoną do ślubu, dużo podróżowaliśmy, dbamy o nie tak jakby miało zostać z nami do końca życia (bardzo możliwe że tak się stanie ) i nigdy mnie jeszcze nie zawiodło. I za to wszystko tak je cenię, że jest, że jest nasze. Nawet jakbym miał pieniądze na nowe, nasze zostaje z nami he he. Pozdrawiam Zibi.

  302. Avatar

    Hejka a ja cenię swój samochód za to że od czasu do czasu coś w nim się psuje, skrzypi i nie domaga. To właśnie wtedy wiem że jest ze mną, bo w tej pogoni za biznesem, pieniędzmi itp. zapominamy czasem a to o wymianie oleju a to o serwisie a nie daj Boże o przeglądzie technicznym który i tak nic nie wnosi. No chociaż ostatnio przebieg wpisują tak że jest postęp. Hej.

  303. Avatar

    Swój samochód (e46) cenię za to, że jest to pierwsze auto, które kupiłem za swoje ciężko zarobione pieniądze. Jak to mówią czym ciężej coś przychodzi tym bardziej się to ceni. Może nie jest to auto idealne, ale zawsze własne, włożyłem w nie wiele serca i pieniędzy aby doprowadzić je do stanu w jakim jest teraz.

  304. Avatar

    BMW e46 320d 2003 rok sedan – moje spełnione marzenie.
    Jest to oczywiście model po faceliftingu.
    Cenie to auto za niekończący się potencjał:

    Nie podlega dyskusji, wersja standard jest śliczna, wersja ///M robi ogromne wrażenie.
    Seryjne 150 koni robi swoje- drift? no problem, nawet bez strzału ze sprzegła na 2 czy 3 biegu (manual) idealnie wchodzi w poślizg, e46 poprostu do tego sie nadaje, 1/4 mili? no problem, na każdym biegu wgniata w fotel(jak na 2.0d), a przy tym spalanie które zaskakuje każdego(mój rekord 3.9 l/100 km na "ekodrajwie"; średnie spalanie przy dynamicznej jeździe około niż 6l/100km, oczywiście manualny wskaźnik spalania nie bez powodu ma podziałke do 20l/100km, bo tyle też potrafi łyknąc diesla, ale właśnie miedzy innymi za to cenie ten samochód, to ja i mój styl jazdy odpowiadam za to ile będzie mnie kosztowac dana podróż i jakie emocje przy tym będą mi towarzyszyć )
    Skrzynia biegów – Dłuuugie przełożenia, do tego moc w pełnym zakresie momentu obrotowego, żadnych turbodziur itp,
    Głośny wydech, głośna turbosprężarka, Praca silnika jest tak świetna, że ludzie pytają czy to "benzyniak"
    Sztywne, sportowe ale komfortowe zawieszenie, w wersji ///M mniej komfortu, wiecej sportu, ale to też jest fajne,
    SYSTEM DSC- za to uwielbiam moje auto, o specyfikacji nie bede pisał, autem trzeba sie przejechać żeby zrozumieć że to nie to samo co ESP- Świetnie łamie się w zakrętach, do tego elektroniczny układ hamulcowy, który w odpowiedniej sytuacji hamuje odpowiednim kołem z odpowiednią mocą, oraz przenoszenie napędu na odpowiednie koło w odpowiedniej chwili w skrócie- z włączonym DSC auto jest przyklejone do drogi, z wyłączonym DSC i szatanem za kierownicą auto potrafi latać.
    Mógłbym wymieniać jeszcze wiele zaskakujących rzeczy w e46, ale jedną podstawową cechą tego auta jest fakt że po 2 latach ciągłego użytkowania nadal mi sie nie nudzi, ba! nadal potrafi mnie zaskakiwać!
    A dzieki e46 kolejne moje auto z pewnością będzie miało logo BMW na masce.

  305. Avatar

    Za co cenie swój samochód? Berlingo mam po Tacie. Tata ciężko zachorował i nie jest w stanie nim jeździć. Dbam o auto jak tylko potrafię. Jeśli jestem w stanie sam dokonuje napraw, słyszę gdy coś go boli, słucham co do mnie mówi. Uważam, że to auto ma duszę. Gdy nim jadę szczególnie w nocy jak jest pusto na drodze odnajduje wewnętrzny spokój, przypominam sobie jak wspólnie z tatą podróżowałem tym autem siedząc na przednim prawym fotelu. Jazda tym autem sprawia mi ogrom radości. Uwielbiam się wsłuchiwać w klekocik 1.9D. Przy 2500 obr/min wydaje piękny pomruk, szum w czasie jazdy. Czasem wyłączam radio i słucham przez całą podróż silnika. Jednak najpiękniejszy w tym aucie jest zapach wnętrza. Jak kiedyś wspomniałeś w jednym ze swoich filmów, wsiadając do starego auta czuć charakterystyczny zapach, czuć historię tego samochodu, że to auto ma nie jedno za sobą, że nie jest tylko kupą złomu tylko czymś więcej. Dla mnie ten zapach to też wspomnienia jakie wiąże ze wspólną jazdą tym autem razem z tatą. I dopuki ja żyje nie sprzedam tego auta. Za dużo wspomnień mnie z nim łączy. Pozdrawiam.

  306. Avatar
    Bartek Konopka

    Swój samochód ceniłbym za grubość powłoki lakierniczej… gdybym tylko ją znał 😉

  307. Avatar

    waldku, czy mógłbyś poruszyć temat sprowadzenia auta ze stanów? Czy jest to opłacalne? Pozdrawiam!

  308. Avatar
    Adrian Gełdon

    Siemanko 😉 Ja najbardziej cenię swój samochód ( VW Golf hatchback 1.6 benzyna-LPG) za dwie rzeczy: 1. Zawsze gdy go gdzieś zaparkuję po wyjściu z niego muszę się odwrócić i zobaczyć czy ładnie wygląda i prosto stoi, i gdy na niego patrzę to wiem, że to jest ten jedyny.2. Gdy go zabolą "stawy" lub gdy strzeli mu w "krzyżu" to wystarczy jakiś kabelek, klucz, śrubokręt, 15 min i chodzi jak nowy wiem, że za włożony w niego wysiłek i troskę odwdzięcza mi się rzadkim pobytem u "lekarza" pomimo sędziwego wieku 20 lat, akt urodzenia został wydany w styczniu 1996r. POZDRAWIAM ;D

  309. Avatar

    Swój samochód cenię za to, że mogę przy nim spędzać czas, niezależnie od humoru, zawsze pozytywnie na mnie wpływa, zarówno jazda jak i troska o niego daje wiele frajdy 😉 A że jestem młodą osobą pozwala też wiele się nauczyć, od doskonalenia techniki jazdy po wszelkie prace związane z motoryzacją, car detailingiem, który stał się moim hobby jak cała motoryzacja od momentu kiedy kupiłem swój pierwszy samochód. Waldku, muszę się z Tobą w pełni zgodzić, najlepszy samochód to ten nasz, bo możemy poświęcić mu czas.
    Gratuluję 50tys. subów, fajnie jest się do tego dołożyć 😉

    Pozdrawiam 😉

  310. Avatar

    Cenie swój samochód (BMW E46 Coupe – chyba bite xD) za to, że mnie nie zawodzi pomimo swojego wieku, zużycia i może też dlatego, że nie jest w stanie mnie już w niczym zaskoczyć 😀

  311. Avatar
    Zaba blackelegy

    Moje auto cenie ze wzgledu ciężko zarobionych pieniędzy oraz bezawaryjność, a szczególnie ze czuje sie w nim bezpieczniej, a przedewszystkim klimat lat 90. Mimo ze jestem młodym kierowcą pojazdu Audi 80 b4 2.3NG.

    pozdrawiam oraz gratulacje ! 🙂

    pamiętam gdy miałeś niecały tysiąc, a teraz taka liczba.

  312. Avatar

    "za co cenicie swój samochód?"
    Za więź jaka mnie z nim łączy, za to, że jest członkiem rodziny, za uśmiech który potrafi wywołać na twarzy, że jest jak człowiek – jeśli zachoruje to trzeba udać się z nim do specjalisty a nie się go pozbyć oraz najważniejsze – jak każdy z nas posiada duszę 🙂

  313. Avatar

    Właściwie to nie mam swojego samochodu 😀 Jeżdżę sobie wozami od rodziców i nie narzekam 😀 Nie wiem czy się liczy, ale spróbujmy 😀 Pierwszy z "rodzicowozów" to Yariska I generacji 🙂 Ściągana z włoch, lekko trzaśnięta z przodu (spokojnie, nie spawana) i cenię ją za jedną rzecz 😀 Gdy miałem 12 lat a tata siedział w garażu i jakoś składał ją w całość, miałem ogromną uciechę gdy mogłem podać tacie klucz, gdy pomagałem trzymać lampę gdy tata dłubał przy silniku, a w momencie gdy tata pozwolił mi ją pierwszy raz odpalić to cieszyłem się jakbym co najmniej pojechał na mecz ulubionej drużyny piłkarskiej 😀 I dzisiaj co jakiś czas śmigam sobie tym małym kawałkiem historii :)Drugi z "rodzicowozów" to Peugeot 3008 🙂 Ten wóz lubię za coś zupełnie innego 🙂 Jeździ się nim jak limuzyną, jest mega wygodny (przynajmniej dla mnie) a i swoją moc ma ;p Eh te dłuugie godziny i trochę ponad 1 tys km spędzone z tyłu z wyczekiwaniem na dojazd do celu, piękna sprawa 🙂 Chyba za to lubię motoryzację, każdy samochód ma swoją historię 🙂 Mam nadzieję że mój przyszły samochód również będę tak wspominał ^^

  314. Avatar
    Paweł Majewski

    Cenię swój samochód za: Szybki jak czerwona strzała ! Samochód z funkcją ciężarówki do zadań specjalnych. Zwiedził ładny kawałek świata, samochód z duszą i niesamowitymi wspomnieniami.

  315. Avatar

    a kiedy rozwiazanie konkursu z grudnia ? chyba ze cos przeoczyłem ?

  316. Avatar
    Bartosz Młynarski

    Za co cenię swoje auto? Za to, że jest. Mam Astrę F 1.6 8v z 96 roku (prawie moja rówieśniczka). Fakt – nie jest najszybsza, ani najwygodniejsza, ale nie o to chodzi. Zawsze odpala, mało pali w trasie (miasto, to inna bajka :P), w rodzinie jest od 7 lat i przeżyła z nami wiele. Dostałem ją niedawno, w spadku po rodzicach, którzy kupili sobie nowe auto, ale ja ją od zawsze chciałem mieć. Zawiezie wszędzie, czy na zakupy, czy długie wakacje. 4 osoby + bagaże – żaden problem! Przeprowadzka znajomych – dwa kursy i po kłopocie! Zawieźć perkusję na koncert – mów tylko gdzie! No dobra, rdza ją bierze. Ale jak na opla z 90' lat trzyma się bardzo dobrze. Widziałem młodsze, które rozsypywały się na dziurach. Części tanie – nowe i używane (przedni kierunkowskaz ze szrotu 10zł!). Jak na pierwsze auto – cud, miód i orzeszki 🙂

  317. Avatar

    Będę cenił swój pierwszy samochód po prostu za to że jest, że będę miał wielką frajdę z jazdy nim. W najbliższym czasie planuję zakup vw golfa IV 1,9 tdi i nie chcę kupić bubla więc przydał by się miernik lakieru 😉

  318. Avatar

    A ja cenie swoje stare auto ( Laguna 95r ) za to że przeżyło niejedno nowe auto i dalej ze mną jest ;] FOREVER <3

  319. Avatar
    Mikołaj Bolszewski

    Waldku, cenie swój samochód za to że jest i wozi moje 4 litery. Za to że już nie muszę chodzić na nogach, moknąć w deszczu, a co najważniejsze, że od czasu do czasu mogę otworzyć maskę, odkręcić kilka śrub i znienawidzić go w 2 minuty… Ale to jest właśnie ta miłość, podobna do miłości międzyludzkiej, a jednak ma swoje uroki przez które je tak cenimy 😀

  320. Avatar

    Swój samochód cenie za to że dostarcza mi przyjemności z jazdy kiedy tego potrzebuję. Za to że czeka na mnie za każdym razem gdy mam ochotę pojechać ! z nim ! gdzieś dla przyjemności bądź w jakimś celu. Za jego niezawodność, urok, za coś wspaniałego co w sobie ma że z przyjemnością i uśmiechem do niego za każdym razem wsiadam :3 Po prostu go uwielbiam!

  321. Avatar

    Gratuluję wyniku i świetnych materiałów. Mam Tourana 7-osobowego. Cenię go za to, że teściowa może siedzieć w trzecim rzędzie siedzeń i nie mamrocze mi nad uchem 😉

  322. Avatar

    Ja swoje auto cenię za to, że jest w pełni moje i ZASŁUŻYŁEM NA NIE, Jest nim golf 2 w wersji GL 1.8 z gazem- kiedyś miałem też dwójkę ale w dieselu,
    Obecnie uczę się i pracuję- kokosów nie ma. Auto kupiłem za swoje i sporo zainwestowałem ale nie żałuje. Samochód zna mnie tak dobrze jak ja jego, sporo przeżyliśmy i choć z oszczędności mógłbym mieć fajnego paska 4 to wolę mojego golfa bo czuję, że to samochód dla mnie.

  323. Avatar

    Cenię mój samochód za wszystkie wyjazdy, przygody, spontaniczne podróże i wycieczki. Dowiózł mnie do wielu ważnych miejsc, na wiele ważnych wydarzeń i nie zawodził kiedy potrzebowałem. Stał się świetnym kumplem, a każdy start jego silnika daje mega frajdę, radość i uśmiech na twarzy :DDD

  324. Avatar
    NieMuszeWracac

    Cenie swój samochód za to, ze marzyłem wiele lat o takim, a mowa o Hondzie Del Sol, od dzieciaka chciałem mieć kabriolet a w końcu się udało, w wieku 20 lat. Oczywiście w 100% sam zarobiłem 0 pomocy osób drugich. Mimo przeciwności losu, po 3 miesiącach miałem stłuczkę i musiałem wydać sumę około 4 tysięcy, która również musiałem sam zarobić i pożyczyć, mimo wydanej kasy przez Januszy mechaniki i blacharki auto nie wygląda jak przed wypadkiem , ale mimo to zamierzam w nie inwestować bo było moim marzeniem, mimo mega ciasnoty w środku, pozycji z wyciągniętymi nogami za kierownica i całkowicie nie wygodna ciasnotą w środku, cenie za wiatr we włosach i mini sportowe zacięcie

  325. Avatar

    Za co można cenić zwyczajnego Passata w dieslu? W zasadzie auto jak wiele innych spotykanych na ulicach, z jednym małym ale – jest to moje auto i to czyni go najlepszym , niepowtarzalnym oraz jedynym w swoim rodzaju. Oczywiście to nie wszystko. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na oszczędność w eksploatacji co stanowi w nim atut . Mimo tego, że ma swoje lata – no i wiadomo trzeba wymieniać rzeczy na bieżąco – Z pewnością gdy przyjdzie czas na zmianę auta, będzie to auto równe wyjątkowe i wspaniałe jak te, które posiadam.

  326. Avatar

    za co cenię swoje scorpio… za to ze teraz gdy pada deszcz a mi sie nie chce iść na piechotę do sklepu on stwierdza ze wilgoc nie pozwala mu pracować na wszystkie cylindry i lepiej zebym szedł piechotą. za to ze latem gdy jest gorąco włącza ogrzewanie bez możliwości wyłączenia go, tak wiem niby mozna otworzyc szyby ale wraz z ogrzewaniem one też sie zacinają. uwielbiam momenty gdy automat zaczyna walczyć o swoją autonomię i nie interesuje go w którą stronę ja chcę jechać. ma tez wiele innych wad ale ma jedną i przeważającą zaletę, odratowalem go ze stodoły po cenie złomu i raz na jakiś czas wszystkie te usterki ustępują i wtedy można poczuć się naprawdę wyjątkowym. w tym właśnie momencie, on i ja wiemy że dalem mu drugie życie a on mi daje tą odrobinę wolności i świadomość że to jest naprawdę mój samochód.

  327. Avatar

    A za co ja cenie swoje wozidełko? Przede wszystkim za to, że włożyłem mnóstwo wysiłku, żeby zarobić na takie a nie inne autko. Doceniłem to dopiero po zakupie jak długo musiałem na niego zarobić. Cenie je za jego niekonwencjonalność – mało oszczędne, dość głośne, i mało obecnie modne – ale za to je uwielbiam. Rzędowa szóstka i jej piękny dźwięk dający tyle radochy jak jeżdżenie na motocyklu ze starszymi wujkami kiedy się miało 8 lat. Cenie je za to że spisuje się tak jak tego oczekiwałem, za to, że daje mi radość każdego dnia w którym przekręcam kluczyk i zaczyna mruczeć – wir w baku też jest cenny, bardzo. Cenie cie Bimerku, służ mi tak długo jak tylko możesz 🙂

  328. Avatar
    Dominik Libera

    Bardzo cenie swoja Skode
    Mimo ze mialem z nia niejedna szkode.
    Jest niezawodna, szybka i tania
    Nie mam nic wiecej do dodania.
    Pozdrawiam

  329. Avatar
    Michał Łukaszewski

    Jestem właścicielem srebrnego Passata B5 rocznik 97 w sedanie. Choć auto jest leciwe, a gdzieniegdzie ząb czasu odcisnął swoje piętno to muszę przyznać, że nigdy się na nim nie zawiodłem. Zawsze docieram nim bezpiecznie i do celu choć nie zawsze szybko (1.6). Oprócz niezawodności jest coś jeszcze. Dla mnie to nie tylko maszyna. Moje auto ma duszę, a jego wnętrze, jest świadkiem i kryje w sobie niezapomniane wspomnienia. To nim zabrałem na pierwszą randkę moją dziewczynę, a obecną żonę, a kilka lat później przystrojony w balony i kwiaty zawiózł nas do ślubu. Teraz jeździ nim nasz mały synek Wojtuś. Niestety czas rozstania z moim autem zbliża się nieuchronnie ponieważ potrzebujemy większego samochodu. To będzie bolesne rozstanie bo traktujemy go jak członka rodziny. Jednak wspomnienia pozostaną na zawsze w rodzinnym albumie. Pozdrawiam.

  330. Avatar

    Cześć Waldku, myślę że mógłbyś poruszyć kwestię poprawnej jazdy samochodów osobowych względem aut ciężarowych. Ludzie chyba zbytnio ufają, że ciężarówka w porę wyhamuje albo że zawsze kierowca widzi w swoim polu mniejsze auto. Pozdrawiam,kierowca ciężarówki.

  331. Avatar

    A ja cenię swojego Nissana za to że zawsze dowiezie mnie bezawaryjnie do teściowej 🙂 Pozdrawiam!

  332. Avatar
    Michal Prokopiuk

    witam Opisuje swoj samochód do konkursu jest to Mercedes w124 coupe 230CE kupionz prypadkowo ya male pieniadze w oplakanym stanie ale bez wypakowy z przebiegiem 190tys zawieszenie nie istnialo ale z kolejnymi kilometrami coraz mocniej kochalem te auto i wiecej je robilem wlozlem do niego skore po robilem zawieszenie wszystko nowe i wszystko sam i nic mi nigdy nie dawalo tyle radosci co prace przy tym samochodzie sa dalesze plany na ten samochod lecz musza czekac nie wszystko da sie zrobic samemu i oczywiscie naklady finansowe na ta chwile auto stoi w garazu a ja juz jezdze innym mercedesem

  333. Avatar

    Czekam na materiał o dwumasie. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia

  334. Avatar

    Swojego własnego auta nie mam, ale zawsze marzyłem o bordowym Polonezie Caro. Mój dziadek kiedyś takiego miał. Kochałem przejażdżki z moim dziadkiem, kiedy zabierał mnie do tego pięknego i klasycznego samochodu. Swoje własne auto poprostu kochalbym za wspomnienia z dziadkiem. I byłbym dumny, że mam tak wspaniały samochód, jak mój dziadek.

  335. Avatar

    Każdy pisze że ma jakieś auto, lepsze lub gorsze, ja niestety takowego nie posiadam, ale jeśli już bym jakieś miał to na pewno bym je cenił za to że je w ogóle mam i mogę coś przy nim pomajstrować 😀

  336. Avatar

    Witam Panie Waldku. Na wstępie gratuluję tak zacnego grona odbiorców.A teraz do rzeczy. Moim autkiem jak i zarazem 2 miłością ( zaraz pod dziewczynie ) jest Alfa Romeo 146 z silnikiem Boxer. Jak mawiał pewien słynny brytyjski dziennikarz "Każdy fan motoryzacji powinien chociaż raz w życiu mieć Alfę Romeo" w 100% się sprawdza. Jest to auto z duszą które ma w sobie to coś. Zawsze gdy widzę swoją belle mam banana na twarzy. Czasami ma swoje humorki, jak to kobiety, ale trzeba zrozumieć i wybaczyć. Nie jest ciche, szybkie i oszczędne lecz rekompensuje to pięknym brzmieniem i ponadczasowym wyglądem. Znajomi na mój "awaryjny" samochód mówią pomoc drogowa gdyż już nie raz ratowałem niemieckie i japońskie wzorce bezawaryjności 🙂 Alfe otrzymałem na 18 urodziny jako prezent, który jest rodzinna pamiątką. Pozdrawiam 🙂

  337. Avatar

    A ja swój samochód cenię za to, że się co chwilę psuje. Można powiedzieć, ze to bez sensu, ale dla mnie to cenna nauka. Dzięki mojej "Setce" uczę się podstaw mechaniki chociaż ciągle uważam, że to czarna magia jest dla mnie. Uwielbiam ją za "widlastą szóstkę" pod maską, która choć może już lekko zmęczona bo w końcu samochodzik ma 23 lata, to jednak cały czas daje masę przyjemności z jazdy. Ostatnia rzecz, za którą ją cenię to wygląd. Mimo upływu lat ten samochód się nie starzeje i ciągle wygląda na prawdę przyzwoicie. No i na koniec. Jest oczywiście w podtlenku LPG co troszkę wspomaga budżet domowy. Chętnie użyczyłbym jej nawet do materiału o LPG jeśli zechcesz. 🙂

  338. Avatar

    Najbardziej cenię swój samochód za to, że jako jedyny przedstawiciel rodzaju męskiego nie boi się jeździć z babą. Ponadto to jedyna rzecz, na zalanie której wydaje więcej niż na zalanie siebie 🙂

    A miernik się przyda, zwłaszcza chodząc na imprezę będę mogła pomóc biednym mężczyznom,którzy wpadną w pułapkę makijażu sprawdzając poziom szpachli u innych dziewczyn 🙂

    Pozdrawiam! 😀

  339. Avatar
    Aleksander DoN

    Witam Waldku mam pytanie. Niedawno zdałem prawko i przebieram w ofertach żeby znaleźć swoją pierwszą 4 kołową miłość. Mój tata niekoniecznie podziela entuzjazm zakupu furki która mi się podoba. Moje typy to volvo c30, audi a3 sportback,mini cooper. Argumenty mojego taty są takie. Volvo- nie bo części zamienne drogie. Audi- nie bo te samochody są popularne wśród złodziei. Mini cooper- Synu hahaha dobry żart. Mój tato zawsze był zwolennikiem myśli technologicznej z Japonii. Przez całe życie woził tyłek jakąś toyotką aktualnie jeździ nissanem altima i jest i był zawsze zadowolony ze swoich aut. Przez wiele lat użytkowania były niezawodne. Przez jego doświadczenia z tymi autami namawia mnie na jakiegoś japońca. Ale sęk w tym że mi się inne samochody podobają. Ja wiem że jak kupie yarisa czy inny samochód masowej produkcji to taki zakup ma bardzo dużo plusów tak wiem i "nothing can goes wrong". Ale tu chodzi o uczucia! W yarisie siedzieć to jak za karę a volvo czy inny samochód który wymieniłem to pokocham miłością prawdziwą. Ja wykładam 50% za samochód i tata wesprze resztą. Więc ma trochę do gadnia wyborze auta ;] Jak widzisz Waldku przedstawioną sytuacje czy argumenty mojego są na tyle trafne żeby zrezygnować z moich wyborów? Co sądzisz o moich autach? Pozdrawiam!

  340. Avatar

    Za średnie spalanie 4.5 L/100km

  341. Avatar

    Cześć !
    Najbardziej cenię swój samochód za to, że jako jedyny przedstawiciel rodzaju męskiego nie boi się jeździć, kiedy baba prowadzi. Ponadto to jedyna rzecz na której zalanie wydaję więcej niż na zalanie siebie 🙂

    Pozdrawiam!

    PS. A miernik zawsze się przyda na imprezie do ratowania biednych mężczyzn, którzy dadzą nabrać się na makijaż, sprawdzając poziom szpachli u dziewczyn 😀

  342. Avatar
    Kamila Wozniak

    Ja cenię swó samochód za :     – 1) stawiam go na parkingu i wisi mi czy ktoś go porysuje lub poobija. Jest tak 
    brzydki, że nic mu nie zaszkodzi.
    2) z pedałem gazu wciśniętym w podłogę (z 4000-5000 obr/min) NIGDY nie zeżarł 
    więcej niż 7,5 litra/100km benzyny
    3) nawet kowal ma narzędzia do jego serwisowania
    4) ma silnik, który z pewnością przeżyje karoserię
    5) narobiłby wstydu złodziejowi 🙂

  343. Avatar

    Za co? Za to, ze jest prosty jak budowa cepa – wszystko da sie naprawic jak w 
    Maluchu – bez mala mlotkiem i majzlem. Jest zaskakaujaco 
    bezawaryjny, nigdy mnie nie zawiodl. Ceny czesci sa smiesznie tanie (tansze 
    nawet niz Maluch) i jesli cos wymienie, oznacza to, ze czesc jest nowa, 
    oryginalna i wytrzyma podobny przebieg jak oryginal (co nie jest normą).
    Za co jeszcze – moge zaparkowac gdzie chce nie bojac sie amatarow cudzej 
    wlasnosci – nie wzbudza zainteresowania.
    A przede wszystkim – za niezwykle przyjazny silnik – ma stosunkowo duzy moment 
    obrotowy przy bardzo niskich obrotach – jesli chce, moge ruszyc bez dodawania 
    gazu (mimo, ze to gaznik). Mimo 10 lat wszystko dziala tak, jak powinno.
    Wiecej mi nie potrzeba 🙂
    A – i jeszcze jedno – odstrasza osoby o materialistycznym swiatopogladzie – co 
    nie jest bez znaczenia 🙂

  344. Avatar

    za wygodę (przynajmniej dla mnie) podróżowania
    za komfort parkowania (małe toto + wspomaganie)
    za "zjadanie" paliwa – 10/100 (silnik 1500, to chyba czegoś mu potrzeba ?) w 
    mieście (na trasie duuuuuużo mniej)
    za to, że się (tfu, przez lewe ramię) jeszcze nie popsuł. Za system nawigacyjny, który tydzień temu o pierwszej nad ranem uratował mi życie, pokazując 
    drogę do najbliższej stacji benzynowej w okolicy takiej, że strach było zatrzymać się i zapytać. A 
    wedlug wskaźnika miałam w baku jakieś minus półtora galona.

  345. Avatar
    P.F.&Technika&Nauka

    Swoje auto cenię najbardziej za to, że jest, bo ile auto cenić trzeba ten tylko się dowie kto je straci.

  346. Avatar

    Ja lubię mój samochód za to, że nie muszę do niego rano biec. Nigdy nie jest w nim tak ciasno, żebym się nie zmieścił. Jest w nim zapach, który mnie się podoba i co najważniejsze jedzie tam gdzie ja chcę, a nie po ustalonej trasie 🙂
    I może nie jest demonem prędkości i nie ma sportowej sylwetki, ale jest mój i nigdy mnie nie zawiódł 😀

  347. Avatar

    Waldku! Zapytałeś za co cenię swój samochód? Odpowiedzi może być wiele. Niezawodność i trwałość, w końcu to Volkswagen Golf IV, no niestety nie. Przez pół roku po zakupie psuł się okrutnie od problemów z termostatem, silnikiem, ciśnieniem oleju, przez cewkę zapłonową do mało kosztownego aczkolwiek uciążliwego zaparowania szyb podczas wilgotnych, deszczowych dni. Za to, że jest nowoczesny? Też nie, bo nie jest, ma już ponad 17 lat. Za to że jest funkcjonalny? Trudno temu zaprzeczyć, bo to Golf Variant (kombi), ale jako młody człowiek nie zawsze potrzebuję funkcjonalności. W tym momencie nasuwa się pytanie o osiągi. Tutaj również odpowiem przecząco, gdyż posiadam Golfa IV z najsłabszą jednostką benzynową 1,4 16V o mocy 75 KM, więc ciężko tu mówić o osiągach. To może spalanie? Spalanie też nie zachwyca, bo w mieście zejście poniżej 8L/100km graniczy z cudem. W tym momencie każdy, kto czyta moją wypowiedź, pewnie zastanawia się, co może zachwycać młodego człowieka, w nudnym, 17-letnim, paliwożernym Golfie IV-tej generacji i to na dodatek w nadwoziu kombi? Śpieszę z wyjaśnieniem. Tym za co najbardziej cenię swój samochód, jest radość i wolność jaką mi daje. Radość ponieważ, przy każdej usterce najpierw sam doszukiwałem się przyczyny, a następnie szukałem rozwiązania i jeśli tylko czas i warunki na to pozwalały, sam starałem się naprawić. Fakt ten pozwolił mi poznać motoryzację od bardziej technicznej strony. Radość również dlatego, że jest to mój pierwszy samochód, o który dbam i pielęgnuję w każdej wolnej chwili, poprzez czynności serwisowe, jak również detailingowe. Auto daje mi wolność, ponieważ w każdej chwili mogę usiąść na fotelu kierowcy i odjechać w kierunku, w którym chcę, przemierzając kolejne kilometry zapomnieć o zmartwieniach, trudnościach, czy porażkach i cieszyć się z kolejnych bezpiecznie przebytych kilometrów autem, w które wkłada się wiele serca.
    Pozdrawiam i życzę kolejnych 50 000 subskrypcji!

  348. Avatar

    Cenię swój samochód za to że nigdy mnie nie zawiódł mimo iż, jest to hejtowany i niedoceniony samochód-Passat b5 🙂

  349. Avatar
    Kuba Wszędybył

    Cenie swój samochód za to,że dużo pali i uczy mnie eco drivingu a przez to nie łapie mandatów 😀 dzięki audi za te paliwożerne v6 🙂

  350. Avatar

    Mojego samochodu nie da się lubić; albo się go kocha albo nienawidzi.
    Moje autko dla większości ma same wady. Jest głośne, dużo pali i "niby" jest brzydkie.
    A ja kocham go nad życie przez to, że jest inny, niż wszystkie nowe samochody.
    Jest sam dla siebie klasą oraz ma niesamowitą historię. Przejechał sporo km zwiedzając kraje, których nikt już nie znajdzie na mapie!!!
    Co z tego, że koślawo jeździ, prawie wogóle nie hamuje i "rozpędza się" wręcz absurdalnie wolno.
    Jest jak wehikuł czasu-gdy do niego wsiadam cofam się do lat 80-tych. To jest cała tajemnica i magia kultowych aut z epoki.
    KOCHAM SWOJĄ PIĘKNOŚĆ MARZEŃ,
    BO DOSTARCZA MI WIELU WRAŻEŃ.
    JEST JEDYNY W SWOIM RODZAJU,
    I NIKT DRUGIEGO TAKIEGO NIE ZNAJDZIE W KRAJU!!!

  351. Avatar

    Za co cenię swoje auto?
    Dla mnie samochód to całe życie wszystko wokół niego się toczy.
    Weekendy spędzam na zlotach/ spotach mówię tu o BMW 🙂 Dzięki niemu poznałem wielu wspaniałych ludzi, wiele imprez przejazdów przez miasta, dzięki mojemu autku mogę uczestniczyć właśnie w takich imprezach.
    Właśnie za to cenię swoje Auto 🙂

  352. Avatar
    Mateusz Włodarski

    Cenię swój samochód za to, że mogę się w nim poczuć jak w aucie stricte sportowym, chociaż takim w ogóle nie jest. Auto pozbawione elektroniki, brak ABS-u, ESP, szyby na korbkę, brak wspomagania- brzmi jak przepis na wyczynowego ''ściganta'' startującego w rajdach. Pozory jednak mogą być mylne. Auto od nowości w rodzinie. 16 lat temu zakupione w salonie jako nowe za 33 tysiące (wersja droższa ze zderzakami w kolorze nadwozia!!) Złośliwi mówią o nim VW z biedronki jednak stereotypy odstawiłbym na bok. Co to takiego? 🙂 Pozdrawiam

  353. Avatar

    Waldku proszę o program na temat samochodu dla dużej rodziny, typu galaxy, sharan itd. Mk2

  354. Avatar
    Krzysztof Stefanski

    Pierwszy samochód – Cenię go za to że pokazał mi jak fascynująca może być mechanika. Mimo iż był przemalowany i prawdopodobnie z wymienionym silnikiem ciągle ogarniam go żeby mi trochę posłużył. Przeinwestowałem go oczywiście, ale traktuje to jako inwestycję w siebie uczę się i oczywiście jeśli trzeba korzystam z pomocy fachowców. Znam go juz chyba w kazdym calu i moglbym nim jechac dzis do powiedzmy hiszpanii bez obaw czy wroce :). Liczę się z tym że mogę nie znaleźć kupca na niego (malowany i z duzym przebiegiem), dlatego robię go pod siebie. Komfort jaki oferuje mi wystarcza, a satysfakcja z pracy nad samochodem to wisienka na torcie.

  355. Avatar
    Piotr Mularczyk

    Cenie swój samochód przede wszystkim za to, że jest mój: sam go wybrałem, sam o niego dbam, spędzam w nim sporo czasu i czuję jego problemy, leczę go u dobrych specjalistów bo jest "członkiem rodziny" . Cenię go dlatego że to ona podczas słoty osłania mnie przed deszczem i przeszywającym zimnem podgrzewając atmosferę a w lato delikatnie i przyjemnie chłodzi umilając podróż. Cenię go bo po prostu jest mój 😉

  356. Avatar
    Maciej Kowalski

    Swój samochód traktuje jako członka rodziny. On dba o moje bezpieczeństwo i mobilność a ja o jego stan i dobre paliwo. Tak na prawdę samochód jest odzwierciedleniem naszej osobowości, zapatrywań i odległych marzeń. A cenię go gdyż z marzenia jakim był poprzez motywację jaką mi dał teraz schodzę do garażu i go po prostu mam. Pozdrawiam Waldku !

  357. Avatar

    Ja cenie swój samochód za to że nigdy mnie nie zawiódł i nie odmówił posłuszeństwa mimo jego sporego wieku. Mogę porównać go nawet do brata ja dbam o niego, a on o mnie. Volvo 850 😉

  358. Avatar
    Szymon Witomski

    Za co cenię mój samochód? Zacznijmy od tego że samochód to była najważniejsza rzecz jaką chciałem posiadać. Mam Astrę 2 może to nie szczyt motoryzacji, ale lubię swoje auto. Wkładam w nią serce(i pieniądze xd), lecz żadnego grosza włożonego nie żałowałem. Starałem się żeby zarobić na to auto, stypendium szkolne itp. Cenię swoje auto za to, że mam czym jeździć, nie potrzeba mi więcej auto ma służyć. Moja Astra otrzymała chrzest i nazywa się "Amelka". To mój pierwszy samochód więc mam do niego sentyment.

  359. Avatar

    Trochę humorystycznie o tym za co cenie moje auto.

    Podobno aut na F się nie kupuje,
    a ja w takiej motoryzacji się lubuje.
    Dobre auta w super cenie,
    tego nie dostałbym w Volkswagenie.
    Mój lew trzysta siódemką zwany,
    w 2005 roku został wyprodukowany,
    jeden sześć H D I
    może drogo to brzmi.
    Nie ma jednak FAP-u i dwumasy,
    więc nie wydam na to kasy.
    Turbo, wtryski w oryginale,
    nie przejmuje się nimi wcale.
    Nawet jeśli się zepsują,
    to mi tanio zregenerują.
    Mocą nikomu nie zaimponuje,
    ale naprawdę mało konsumuje.
    Jak nie cisnę go kolego,
    średnia 4,5 to nic nadzwyczajnego,
    a jak będę eko fan,
    to poniżej 4 też radę dam.
    I najważniejsze to auto się nie psuje,
    chociaż serwisowanie trochę kosztuje.
    I to wszystko prawda moi mili,
    bo żeśmy już razem 7 wiosen przejeździli.
    Byłbym bardzo rad,
    gdyby tak pojeździł kolejne 7 lat.
    Więc nie jest to żaden szrot,
    to tylko mój Peugeot.

  360. Avatar

    Za co cenię swój samochód? Za to że nic odrazu się nie psuje. Tylko daje to o sobie wcześniej znać i mam czas na znalezienie tego problemu i naprawę za nim się całkiem zepsuje.

  361. Avatar

    Cenię swoje auto za to że jest że mną zawsze niezależnie od pory roku i pogody. Jest świadkiem moich dobrych i złych chwil w życiu. Dzięki niemu poznałem góry, morze i Mazury. Nigdy nie odmawia mi pomocy. Cieszę się, że mam takiego "kumpla".

  362. Avatar
    Jakub Matusiak

    Mój samochód? Mój samochód 17 letni Fiat Palio. Auto jest u mnie w Rodzinie od nowości od '99. Dostałem Go na 18 urodziny.
    Rok temu wyremontowany blacharsko i technicznie (silnikowo). Chociaż miałem szanse kupić inne lepsze, nowsze, ale
    wolałem auto sprawdzone, którego znam od podszewki.
    Można powiedzieć, że auto starzeje się razem ze mną 🙂 Każde wakacje, wyjazdy.. Ehh 😀
    Większość się śmieje z tego auta, lecz gdy się bliżej przyjrzą, przejadą się dostrzegają To 'piękno'.
    Auto naprawdę jest dość bezawaryjne. Combi do aż dziwne wykorzystuje w 100%, a rodzinka się cieszy, gdyż sam uwielbiam jeździć autem, nie pije alkoholu, a Oni mają 'świetnego kierowcę' 😀

    Co do tejże rocznicy Waldku Życzę Ci kolejnych 50 Tyś i więcej subskrybentów, pomysłów i co chyba najważniejsze zapału do pracy! Do zobaczenia/ usłyszenia w kolejnych odcinkach Moto Doradcy, a i mam nadzieję Na Żywo !
    Hej! 🙂

    PS:. Raczej i tak znając szczęście moje nie wygram :D, mam nadzieję, że wygra Go osoba, która naprawdę będzie z tego korzystać.

  363. Avatar

    Za to ,że go w końcu mam.Bo spełnienia największego marzenia z dzieciństwa nie da się na nic innego zamienić.Supra MKIV to właśnie ona była priorytetem w need for speed'ach czy innych grach w których występowała bo to właśnie w niej się zakochałem.A teraz po kilkunastu latach mogę cieszyć się jazdą tym pięknym samochodem.Nie zawsze jest kolorowo,żeby było dobrze trzeba poświęcić dużo czasu,pracy i pieniędzy ale decyzja o kupnie tego auta była jak najbardziej trafiona.Wystarczy na nią popatrzeć/przejechać się i humor poprawiony.

  364. Avatar

    Za co cenie swój samochód? Mały ciasny ale własny i to uczucie niezależności 🙂

  365. Avatar

    Czekała na mnie 🙂
    Dokładnie Mazda 6 2004 r. jak tylko wyszedł ten model nie mogłem o niej przestać myśleć I teraz po 11 latach marzenie stało się faktem posiadania. Bez skazy cielesnej, zbędnych wypełniaczy pod lakierem, choć zwiedziła pół Europy, najlepiej czuje się Tutaj przy mnie. Rozumiemy się bez słów. Między Nami nie ma żadnych cichych dni i fochów – z uśmiechem pokonujemy zakręty zarówno życiowe jak i te na drodze 🙂 zawsze mogę na nią liczyć w potrzebie – nigdy pomocy nie odmówi.

  366. Avatar

    Witam . Czy mógłbyś nagrać wideo na temat Audi A4 z 2009r. Jej wady i zalety .Jaka skrzynia biegów jest lepsza itp.
    Bo zastanawiam się nad kupnem tego właśnie modelu .

  367. Avatar

    Ja cenie swój samochód najbardziej za to ze nikt nie zwraca na niego uwagi 😉

  368. Avatar

    Hmmm za co go cenię?
    Za chwile radości i oderwania od szarej rzeczywistość,
    jak i możliwości ucieczki od problemów i nie raz ludzi…
    Jaki by nie był, czy stary, czy nowy, zawsze zabierze mnie tam
    gdzie można od tego odetchnąć i odlecieć w inny świat 🙂
    To chyba tyle:)

  369. Avatar

    stare poczciwe volvo v40.Za bezpieczeństwo,niezawodność i komfort.wzmocnienia karoserii robią wrażenie!!!polecam

  370. Avatar

    Ocenił bym swój samochód ale go jeszczę niemam 😀

  371. Avatar

    Za co cenię swój samochód? hmmmmmm Waldku to dobre pytanie.
    Swój samochód cenię sobie za to, że codziennie w drodze do pracy poprawia mi humor . Mój Golf nie jest ani najładniejszy ani najszybszy ale codziennie daje mi bardzooo dużo radości z jazdy. Uwielbiam nim jeździć, a tak jak mówiłeś swój samochód ma zawsze to "coś" czego nie mają inne przez pojawia się nam banan na ustach 🙂 . Za to właśnie cenię sobie mój samochód.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do Torunia 😉 
    P.S. 21.02.2016r. odbędzie 1 runda "Toruńskiego Mistrza Kierownicy" dla amatorów 😀 może uda się stworzyć ciekawy materiał 🙂 🙂

  372. Avatar

    za co cenie swoje autko hmm ciężkie pytanie ale ja moje autko cenie za to że mimo tego że ma ponad 20 lat i wiecej przejechane niż licznik wskazuje to zawsze dowiezie mnie bezpiecznie na miejsce, może nie ma klimatyzacji a przednie okna się nie opuszczają to świetnie mi się nim jeździ. Nie traktuje go jako przedmiotu do przemieszczania tylko jako swego rodzaju przyjaciela, do którego się przywiazalem i dbam o nie najlepiej jak potrafie i mam wrażenie że moje autko docenia to i odwdziecza się bezpieczną jazda.

  373. Avatar
    Bartlomiej Slusarczyk

    A ja napiszę o swoim byłym aucie – Multipli. Ceniłem ją za "urodę" – ona jest taka trudniejsza, dla ambitnych. Ale jak już się człowiek przekona, to jest to naprawdę fajne auto.

  374. Avatar

    Ja cenie swoją polówkę za to, że pomimo swojej pełnoletności pozwoliła mi dwukrotnie na zrobienie trasy Pomorze – Zakopane bez marudzenia, za to że nie daje się młodszym kolegom, za to że nie obraża się kiedy delikatnie ją stuknę (szczególnie z tyłu :D) i za to, że pomimo nie najlepszego zakupu jest najlepszym dla mnie autem 😉

  375. Avatar
    Dawid Nowaczyk

    Za co cenię swój samochód?
    Za to że jest spełnieniem moich marzeń. Zaczęło się to jak miałem 14 lat, gdy skreślałem dni do zapisania się na kurs prawa jazdy. Jak każdy dzień po szkole przeglądałem mnóstwo ofert sprzedaży samochodów, odwiedziłem prawie każde forum, by móc znaleźć tą pierwszą, niepowtarzalną i najważniejszą furmankę.
    Podczas poszukiwań przykuła mą uwagę jedna mark, wyróżniająca się na tle innych przez wielu kochana, przez wielu znienawidzona.
    Każda z osób którą zapytałem, co myśli o tym samochodzie, odpowiedziała stanowczo NIE. Gdy sen stał się rzeczywistością. Gdy dopiłem swego, przyszedł czas na euforie, każda chwila spędzoną z nią dawała dużo radości, nie tylko z jazdy. Potrafiła cieszyć me oko stojąc i uśmiechając się do mnie zalotnie swoimi nerkami.
    Dziś kiedy mamy za sobą kila lat wciąż patrze na nią zachwytem, jak 29 kwietnia w dniu zakupu. Kilkadziesiąt tysięcy kilometrów pokazało mi czym jest więź miedzy człowiekiem, a maszyną.

  376. Avatar

    Witaj Waldku. Na wstępie gratuluję 50k subskrypcji – teraz już pójdzie z górki :). Wpadłem na pomysł, żebyś nakręcił odcinek nt ubezpieczalni, a dokładnie odwołań od wyceny szkody z tytułu polisy OC sprawcy bądź naszej AC. Sam jakiś czas temu miałem niemiła przygodę i sądzę, że zostałem skrzywdzony przez PZU odnośnie kwoty kosztorysu naprawy mojego samochodu. Pewnie wiesz jak do tego tematu odpowiednio podejść, żebyśmy nie dopłacali do naprawy naszego pojazdu. Jak sformułować pismo do ubezpieczyciela, co w nim przedstawić|? Z góry dziękuję i pozdrawiam życząc sukcesów na stopie internetowej. Michał.

  377. Avatar

    Lubię swoje auto za to, że jednocześnie jest na tyle stary, by być dającym frajdę z jazdy powolnym staruszkiem, a także na tyle nowoczesny, by nie robić problemów w codziennej eksploatacji. Natomiast kocham go za oryginalność, unikatowość i ogromny bagaż doświadczeń do opowiedzenia 😉

  378. Avatar

    Za co cenie swój samochód?
    Za to, że jest moim pierwszym autem, a jak wiemy pierwsze auto jest jak pierwsza kobieta. Tego się nie zapomina. Ponadto cenie swoje auto, bo wiem ile godzin w pracy musiałem spędzić, aby móc je kupić, ale było warto. Codziennie z uśmiechem wsiadam do niego i ruszam w kolejną trasę. Tylko ja, moje auto, droga i muzyka w głośnikach – bezcenne.

  379. Avatar

    Ja cenię mój samochód za to, że co rusz dostarcza mi nowych doznań, czasem pozytywnych, częściej negatywnych. A to dlaczego negatywnych? Bo mam Citroena Xsarę, a wiadomo jak to na Citroena przystało co chwila coś się psuje, naprawię jedno, zaraz psuje się coś innego. Istna skarbonka bez dna, ale przynajmniej dzięki temu mam 3/4 auta nowe bo wymienione na nowe części. Co do plusów można jedynie zaliczyć ekonomiczność, pojemność, blachę ocynkowaną i to że jest bardzo wygodny. Ale jak to bywa w życiu wszystko ma swoje plusy i minusy. Pozdrawiam!

  380. Avatar

    Długo myślałem nad swoją odpowiedzią i muszę przyznać, że nie jest łatwo docenić swój samochód za jedną konkretną rzecz, biorąc pod uwagę, że nie jeżdżę Rolls Roycem, by powiedzieć że jest bardzo wygodny. Nie mam też Lexusa, aby cenić go za wysoką kulturę pracy silnika. Nie jest to też Ferrari, charakteryzujące się niepowtarzalnym czerwonym kolorem. Mojemu rodzinnemu kombi pewnie wiele brakuje, żeby ocenić go za którąś z tych rzeczy. Ma jednak w sobie coś takiego, za co ceni swój samochód każdy właściciel, niezależnie od tego czy posiada któreś z wyżej wymienionych super aut, czy jest to jeżdżący maluchem sąsiad. Po prostu cenię mój samochód za to, że go mam i co najważniejsze jestem dzięki niemu niezależny. Chyba każdy ceni sobie wolność, a na takie uczucie pozwala samochód, do którego wsiadamy nie czekając na autobus czy tramwaj na przystanku. Czy to mały, czy duży samochód. Stary czy nowy, a nawet przystosowany dla osób niepełnosprawnych pozwala na uczucie niezależności i wolności. Odpowiadając więc na pytanie co najbardziej cenię w swoim samochodzie, to właśnie uczucie niezależności i wolności, której w tych zabieganych czasach mamy coraz mniej.

  381. Avatar

    Cenie swój samochód (Alfa 159) za to, że jest mój 😉 Jak wygram to sprawdzę ile razy był malowany he he 😉

  382. Avatar
    Piotr Jaworowicz

    za dusze i zapach prawdziwego samochodu. MB W124

  383. Avatar
    RC Explorers Lublin

    Suzuki Vitara 1,6 z 1995 roku, samochód, który jest u mnie w rodzinie już od 2002 roku, a trzyma się dobrze do dzisiaj. Służył dosłownie do wszystkiego, poprzez codzienne jeżdżenie po mieście, aż po dalsze wypady, np. do Szwajcarii czy Austrii oraz badań robionych w terenie z zamontowanym robotem i masą przeróżnych czujników w towarzystwie pojazdów pancernych i czołgów 😉 Jakieś 3 lata temu przestał być codziennie używany z racji zakupu nowego "autobusu" rodzinnego i gdy tylko zrobiłem prawko, Vitarka została sprezentowana mnie. Bardzo lubię ten samochód pomimo swoich lat i śladów rudej pod spodem. Z pomocą forum internetowego codziennie staram się ją doprowadzać do jak najlepszego stanu, wzbogacając dodatkowo w typowo terenowe modyfikacje. Mam wrażenie, że przez te 2 lata odkąd ją użytkuję, została szczególnie odnowiona, a poza tym udało mi się samemu naprawić sporo rzeczy, które od dłuższego czasu nie działały i nikomu to nie przeszkadzało. Czuję do tego samochodu taki sentyment, gdybym to ja nim prowadził i zajmował się przez te 14 lat, przez które jest w rodzinie 🙂 Dzięki Suzuce przekonałem się, że o wiele bardziej podobają mi się zadbane lub odnowione samochody z tamtych czasów, niż te modernistyczne produkowane teraz.
    Pozdrawiam

  384. Avatar
    Michal Company

    Wysłałem już mój wierszyk na facebooka ale wklejam i tutaj dla pewnosci. Mój samochód to Toyota Corolla e12 2.0 d4d 116km 2005r.

    O Toyocie…
    Na moją toytę zbierałem dwa lata;
    Żeby ją kupić, obejrzałem nie jednego grata;
    Obejrzałem już chyba ze 20 aut;
    Lecz takiej o jakiej marzyłem ciągle było brak;
    Pewnego wieczoru znalazłem ogłoszenie'
    Corolla na zdjęciach wygląda tak jak marzenie;
    Klima, full elektryka, esp i abs;
    Jechać na oględziny? Miało to sens;
    Nastepnego dnia już ją oglądałem;
    Lecz od razu sie nie zakochałem'
    Sprawdziłem wszystko, zajrzałem wszędzie'
    Powiedziałem: Jazdę próbną odbyć trzeba bedzie;
    Serce biło mi mocno jadąc nią pierwszy raz,
    Lecz nie bałem sie przy tym mocno nacisnąć na gas;
    Jazda testowa poszła bezbłędnie;
    Zakochałem sie w Toyocie tak jak ona we mnie;
    Nasza przygoda wiele miesięcy już trwa;
    Dbam o nia codzinnie, a ona mi sie odwdzięcza;
    Rozrząd, chamulce i żarówki od razu dostała nowe;
    Dlatego teraz nogę swobodnie na gas postawic mogę;
    Moja toyota nie jest wybitnym palaczem,
    Tylko 5 litrów dielsa połknie cichaczem;
    Moja przygoda z corollą trwać bedzie długo;
    I nie jeden mi mówi, że wygłada jak cudo;
    Nawet jeśli chciałbym znaleść koniec teńczy;
    wiem, że corolla nigdy sie nie zmęczy;
    Jeżdżę codziennie,zawsze liczyć na nią mogę,
    Toyota nigdy nie boi się wyruszyć w drogę;
    Dbam o swój samochód jak innych niewielu;
    A toyota zawsze dowozi mnie do celu;
    Na zakończenie dodam jeszczde jedno;
    I myślę że trafie teraz w samo sedno;
    Nawet gdybym wygrał dużą kasę w lotka,
    W sercu moim zawsze pozostanie TOTKA:)

    PS
    Pewnie zapytasz czemu to takie długie??
    Ja na takie pytania odpowiadać lubie;
    Moja corolla najlepszym autem jest na świecie;
    A w kilku zdaniach to można pisać o corwecie.

  385. Avatar

    Lubię swój samochód bo:
    1. Jest mój i tylko mój.
    2. Podczas samodzielnych napraw zdobywam doświadczenie i czerpię z tego satysfakcję.
    3. Oszczędzam dzięki niemu czas i niekiedy pieniądze (zabierając innych).
    4. Nie muszę czekać na autobus.

  386. Avatar

    Może to dziwne, ale swój samochód cenię za awaryjność!
    Na wstępie muszę zaznaczyć, iż samochód ten kupiłem "przypadkiem", nie szukałem dla siebie samochodu, ponieważ w domu był, i jak chciałem gdzieś jechać to był do dyspozycji. Pewnego razu będąc u wujka, ten zapytał czy nie chcę jego starej nubiry, bo On już ma nowe od dawna, nubira stoi nieużywana a komuś obcemu szkoda sprzedać. I tak nabyłem okazyjnie wspomniane Daewoo Nubira. Stan samochodu nie jest najlepszy (co wiedziałem już przed zakupem), i to właśnie cecha, za która go cenię, ponieważ mogę sobie "pogrzebać", ponaprawiać, nauczyć się troszkę mechaniki. Daje mi to sporo frajdy. Samochód ten jest jeżdżącą niespodzianką. Nigdy nie wiadomo co się zepsuje, ile czasu będę musiał znowu poświęcić aby naprawić i czy sam dam radę, mimo to uwielbiam nim jeździć 🙂

  387. Avatar

    Waldku za co cenie swój samochód za to że jest moje własne auto ma już 24 lata a jest w bardzo dobrej kondycji za to cenie swoje auto.

  388. Avatar

    Za co można cenić własne auto ?
    Auto można cenić za wiele rzeczy ekonomie, niezawodność, wygodę, komfort, ale chyba najważniejsze jest przywiązanie sentymentalne (dlatego też ładuje nasze oszczędności w te cudeńka), które później wożą nasze przysłowiowe 4 litery.

    POZDROWIENIA Z WSPOMNIANEGO
    "PASSAT 1.9 TDI" tzw. (Kopciucha z przelotem 500 tys.)

    Lejesz ropę, lejesz olej
    będziesz jeździć
    wiecznie koleś ….

  389. Avatar

    Za co cenię swoje auto? Za funkcjonalność, i za to jak mnie uczy pokory na drodze. Mam Vectre B 101KM (Diesel). Mimo młodego wieku wybrałem sobie wersje combi. Jest bardzo, ale to bardzo funkcjonalne. Mogę komfortowo przewoźić w nim całą rodzinę, a jak trzeba to i robi za auto ciężarowe (zmieściłem nawet łąwkę :P,link: http://i64.tinypic.com/2ilc2fc.jpg ). Uczy mnie też bardzo pokory na drodze. Jako że jest to stare auto, to i mocy (jak i momentu obrotowego) nie ma za dużego, więc uczy mnie jak wyprzedzać starą szkołą, nie mając ogromnej mocy pod pedałem. Doceniam je też, bo sporo przy nim dłubałem w garażu, i sporo się namęczyłem żeby doprowadzić ją do bardzo dobrego stanu. Pozdrawiam. 🙂

  390. Avatar

    Za to że wykręca karki jak gdzieś jadę 🙂
    Za to że mogę pojechać na zloty
    Za to że ma 33lata i nie powtarzalny klimat, zapach środka zrozumie ten kto choć raz siedział w starym aucie.

  391. Avatar

    Waldku cenię swój samochód za to ze zawsze szczęśliwie dowozi mnie do celu :] pozdrawiam :]

  392. Avatar

    Za co cenię najbardziej swoje auto? BMW E36 328i 97r.

    Za ponadczasową stylistykę, za radość z prowadzenia, za tylny napęd, za niską awaryjność i dobrego kopa 🙂

  393. Avatar
    Błażej Ciećkiewicz

    Za co lubię swój samochód?
    Jeszcze go nie posiadam, ale tak się składa że w sobotę jadę oglądnąć
    do Płońska wymarzone e46 i miernik by się bardzo przydał 😀

  394. Avatar

    Gratuluję, Waldku! Życzę miliona!

  395. Avatar

    Cenię swoje auto za to że wsiadam jadę i niczym nie muszę się przejmować 1.9 TDI 90KM 🙂

  396. Avatar
    Adrian Młynarczyk

    Mam Passata. Tak, typowy Januszowy b5 z równie Januszowym silnikiem 1,9 TDI. Niektórzy śmieją się z tego auta, inni uważają że jest po prostu "wieśniackie" (nie obrażając ludzi mieszkających na wsi, to określenie dotyczy raczej zachowania pewnych osób). Ja jednak cenie go za kilka rzeczy. Po pierwsze za bezawaryjność, (w końcu to 1,9 TDI od handlarza więc oczywiście przebieg to "niekręcone" 350 000 i nie ma co się dziwić że się nie psuje 😉 ) i mimo że obecnie trochę stuka przegub to każdemu życzę aby spotykały go tylko tak błahe awarie. Za to że po prostu mało pali co w moim przypadku jest dość ważne bo ciągle się uczę i nie mam stałego źródła utrzymania. Za to że nie muszę nikogo prosić o podwózkę, że samemu wybieram muzykę którą chcę słuchać podczas jazdy i ustawiam temperaturę wewnątrz tak jak lubię. Za to że to moje pierwsze auto, takie które kocha się bezwarunkowo, bez względu na to czy się psuje czy nie, czy to zwykły passat czy wypasiony mercedes. Za to że dał mi niezależność, mogę jechać kiedy chcę, gdzie chcę i z kim chcę. I chodź może nie jest idealny, na nadkolu zaczyna już wychodzić rdza (chyba sól zadziałała ;P ), i miernik lakieru wariuje na kilku elementach to cenie go za to że po prostu go mam. Za to że czasami wsiadam do niego aby po prostu się przejechać i sprawia mi to radość. Za to że odchodząc od niego na parkingu odwracam się i spoglądam na niego z uśmiechem. Za to właśnie cenie mój samochód 🙂

  397. Avatar

    Cenię swój samochód… za to że :
    Kupiłem go za woje pieniądze ..
    Nie zawodzi mnie .. choć jestem młodym kierowcą a samochód nie kosztował kroci .. Ale ważne że jest mój 😉
    może ma trochę rdzy.. (golf III ) , ludzie smieją się z wgniecionego progu i zniekształconych drzwi kierowcy..
    No cóż takiego go kupiłem .. Cenię go też za wytrzymałośc..
    Po raz pierwszy wymieniłem pompę wody w 2015 roku ! od 1996 😉
    Chociaż rozrząd był robiony ale mówiłem że jak pompa ok to niech zostanie .. 🙂
    Cenię go też za to że było mnie na niego stać przed moimi 18-tymi urodzinami !
    Myślę że to nie wszystko za co go cenię ..
    Pozdrawiam Serdecznie
    Piotr.

  398. Avatar
    Mateusz Kalawa

    swój samochód cenię za to, że nigdy nie musiałem dzwonić po lawetę 😉

  399. Avatar

    Kocham moje auto za… Nie branie oleju. Obecnie. Nie zdajecie sobie ile radości potrafi dać spojrzenie na bagnet i stwierdzenie, że od 100 km nic się nie zmieniło. Do zbudowania tej romantycznej relacji potrzebny był…. remont silnika.
    PS
    Nissan Primera P12 1,8 benz 😀

  400. Avatar

    Waldku super kanał często odwiedzam 🙂 Za co cenie swój samochód? Jeżdżę Matizem więc cenie go za wszystko! 😀

  401. Avatar

    Moje auto cenie za to, że jest moje. dla mnie jako osoby rozpoczynajacej zabawe z autami stare paliwozerne polo jest spełnieniem marzen. moge do niego wsiasc dojechac z punku a do punktu b, cieszyc się wszystkimi wygodami posiadania samochodu. jestem pewnien ze kazdy pamieta swój pierwszy samochód i uwaza go za najlepsze auto na świecie

  402. Avatar

    Cześć Waldku.Ten konkurs nie powinien mnie dotyczyć, ponieważ nie posiadam jeszcze 18-stu lat.Swoją wypowiedź podzielę na dwa ''rozdziały''. Pierwszym będzie za co sobie będę chciał cenić swoje przyszłe auto, natomiast druga część będzie nie do końca na temat, bo będzie dotyczyć mojego dotychczasowego środka transportu czyli motoroweru.
    Za co sobie będę cenił swój przyszły samochód?
    Będę sobie go cenił za bezawaryjność bo raczej nikt nie lubi jak mu się pojazd psuje i musi wydawać na naprawę. Kolejnym aspektem za który bym sobie szanował samochód to za małe spalanie, dobry silnik pod LPG. Najważniejszym argumentem za co najbardziej bym sobie cenił swój przyszły środek transportu musi być to pewna historia, słuchając różnych poradników na temat zakupu samochodu słyszy się różne ''bajki'' jaka to perełka, igiełka, nic nie skuta , nic nie puka, oraz że nic nie było lakierowane.
    Przechodząc do drugiej części wypowiedzi: Za co sobie cenię swój dotychczasowy środek transportu?
    Cenię sobie swój motorower za śmieszne spalanie przy obecnej cenie paliw to około 8zł/100km czyli można powiedzieć że prawie za darmo. Kolejnym aspektem jest łatwość naprawy oraz dostępność bardzo tanich części. Można go naprawić używając przysłowiowego ''młotka i śrubokręta'' w trasie jak jadę sobie na przejażdżki zawsze sobie zabieram klucz 10 oraz śrubokręt na wszelki wypadek jak by mu się coś stało. Dla mnie najważniejsze jest żeby pojazd był przewidywalny o dobrze się prowadził. Od 2008r posiadam go i mnie nie zawiódł, ponieważ nie mogłem wyjechać na drogi publiczne i zostawała mi jazda obok domu.Po zdaniu karty motorowerowej dopiero odkryłem jego prawdziwe właściwości jezdne jak się świetnie sprawuje na różnych podjazdach, w mieście przy omijaniu korków itp. Nie chcę się zbytnio dużo rozpisywać bo to nie na tym polega:)
    Teraz tak nie na temat liczę na więcej odcinków na temat zakupów samochodów na co zwracać uwagę, jak rozmawiać ( masz kilka odcinków o tym ale to zbyt mało ) bo za rok mnie najprawdopodobniej czeka zakup pierwszego pojazdu.
    Pozdrawiam Cię serdecznie Waldku , Cześć.

  403. Avatar

    Za Type-R nie tylko w nazwie ale za to ze taki jest! Mimo iz jezdze nim juz rok co dziennie rano pelna ekscytacja przed jazda jak by miala byc moja pierwsza! Ze czasami bedeac juz niedaleko domu odbijam gdzies dalej pokonac kilka km wiecej bo daje mi prawdziwa radosc z jazdy. Pozdrawiam zycze wam takich samych uczuc wzgledem swoich czterech kolek.

  404. Avatar

    Cenię swoje auto. Za to że jest moje, za to że jest zadbane i nie pozwolę zeby ktos mu coś zrobił, za to że jeszcze mnie nie zawiodło i liczę na to ze nie doczekam się tej chwili 🙂 jednak najbardziej cenię je za to że po 18 latach czekania na prawo jazdy gdy je ujrzałem wiedziałem że to właśnie to auto, auto w którym jestem szczęśliwy jestem młodym kierowcą który nie nacieszył się prawem do jazdy. Myślę że każdy pamięta swoje pierwsze auto i emocje związane z nim, mogę pisać o nim cały dzień a i tak nie zdołam ukazać swojego zadowolenia gdy spedzam w nim czas czy dbajac o jego stan. Pozdrawiam cie Waldku oraz mam nadzieję że wiesz o jakie emocje mi chodzi takie coś przeżywa się tylko raz 🙂

  405. Avatar
    mateusz budzisławski

    Mój samochód cenię za to,
    czy to zima czy to lato
    On odpala bez problemu
    i mnie wiezie do Orlenu.
    Gdy jedziemy w długą trasę
    ja nie martwię się o kasę
    bo On pali mi 5 litrów
    po wymianie wszystkich filtrów 🙂

    mój kochany Peugeot 106 Rallye 🙂

  406. Avatar

    Moją Madzię najbardziej cenie za to, że potrafi mnie zaskoczyć. Mimo 15 lat, dalej odtwarza płyty bez zarzutu, a większość napraw polega na wyczyszczeniu części. Niekiedy przejażdżka potrafi nawet wzruszyć. Mimo swoich wad, dla mnie jest bezcenna.

  407. Avatar
    total anal dewastator

    ja niestety już nie cenię swojego auta, bo mi go ukradli ;/

  408. Avatar

    Za co cenię swój samochód?

    Że jest ludzki w swojej niedoskonałości, dzięki temu może być czymś więcej niż narzędziem do pracy.
    http://imgur.com/vhbZRXp

  409. Avatar
    Oskar gąsienica

    lubię swoje auto za to że mam pewność iż w momencie w którym zagości w nim piękna dama, to nie wywinie mi numeru i nie padnie na środku skrzyżowania (auto nie dama)

  410. Avatar

    Moja Corsa chodź nie modna, lubi w niej przymarznąć odma, została pod kościołem, a ja szybko do domu pociąłem, generał Mróz znów triumfalny, cenię ją za charakter nieprzewidywalny.

  411. Avatar

    Mogę wsiąść i pojechać tan gdzie oczy nie widzą, zabrać kogo chcę lub pojechać samemu. Potoczyć się wolno lub jeszcze wolniej pojechać, załadować do woli (najwyżej będzie wystawać) Wiadomo myć wyszorować zatankować, a nawet zarysować. Naprawić trzeba bo wyglądać będzie jak Ja a Ja lubię wyglądać.

  412. Avatar
    Bartek Szczerbiak

    Za co cenię swój samochód? Aby odpowiedzieć na to pytanie muszę sięgnąć pamięcią.
    Cenię go za każdą chwilę jaką spędzamy w trasie, za miłe chwile ale też i za te które zepchnęły moje nerwy na sam koniec wszechświata. Czemu to jest takie ważne? Samochód nie jest niezniszczalny to że coś się stanie czasami w mniej lub bardziej zaludnionych miejscach nie oznacza tego że o niego nie dbamy, stara się z nami komunikować, mówić że pasowałoby zajrzeć do tego alternatora. Ja to zrobiłem i stwierdziłem że owszem miałeś rację przyjacielu masz tutaj nowy aby nasza współpraca dalej owocowała. Ty mnie wozisz z miejsca na miejsce, a ja wymieniam tobie regularnie olej, robię przegląd techniczny, wymieniam żarówki ale nie na takie za 7zł sztuka bo wiem że ich nie lubisz. I właśnie za to doceniam swój samochód.

  413. Avatar

    A ja tam moją żabę cenie za to, ze jak wsiadam , odpalam, zawsze czuję się tak samo szczęśliwy, jak gdy pierwszy raz jezdzilem na kolanach ojca w 125p. Tyle lat, a uśmiech ten sam 😉

  414. Avatar
    Mateusz Rachuba

    Za co cenię swój samochód? Za to, że mimo kaprysów zawsze dowiezie mnie bezpiecznie do celu. Cenię go za to, że jest moim własnym towarzyszem podróży. Dzięki niemu zgłębiłem tak naprawdę świat motoryzacji. Lubię gdy ogrzewa mnie w mroźne poranki i chłodzi w letnie upały. Lubię też w nim to, że zawsze gdy go odpalam, wita mnie wesołym klekotem. Jest wyrozumiały na moje błędy i potrafi zawsze wybaczyć, motywując mnie tym samym do samodoskonalenia. Cenię go za to, że jest moim najlepszym przyjacielem i mogę zawsze na nim polegać.

  415. Avatar

    //. Cenie mój samochód za bezawaryjność !!! Pewność ze nie rozkraczy się gdzieś w trasie jest najważniejsza. .\
    PoZdRaWiAm 🙂

  416. Avatar

    Po pewnym czasie własny samochód staje się czymś więcej niż tylko maszyną, wiele sytuacji w których uczestniczył, rozmów – czasami mówię sobie – gdyby to wnętrze mogło mówić 🙂 można by z tego napisać dobra książkę. Mycie, woskowanie, dlubanie, to stwarza z autem więź, tworzy jego duszę o której tak często się mówi, za to cenie swój samochód 🙂

  417. Avatar
    Kanjosław Movie

    Nic specjalnego w koncu to król i władca Polskiej wsi 1.9TDI! Co prawda mojego taty, ale mimo że lubie grzebać przy aucie nawet głupia wymiana żarówki sprawia mi frajde (a w b5fl do prawej jest dość ciezki dostęp) to cenie go wlasnie za niezawodność 🙂 A na próśbe o zaparkowanie w garazu albo umycie reaguje natychmiastowo, w koncu podczas mycia można odkryć zdolnosci prowadzenia mamy 😀 (tak mówie o ryskach). Aktualnie czekam na prawko i powoli zaczynam szukać czegoś dla siebie, podobaja mi sie E36 w sedanie. Niby szału nie ma ale te samochody mają w sobie to coś czego brakuje niektorym nowym no i są na moją kieszeń. Ogólnie to chcialbym kupić obojetnie jaki egzemplarz żeby samemu doprowadzic go do stanu idealnego 🙂 Pozdrawiam.

  418. Avatar

    Za co cenie swoje auto……hmm proste moje auto cenie za to że jest moje , za to że na tyle jestem w nim zakochany że zawsze po odejściu i jeszcze z daleka na niego spojrzę , za to że w wielu awaryjnych sytuacjach nigdy mnie nie zawiodło i za to że wieczorną lekturą są ciekawostki o mojej astrze , w głowie co chwile chodzą mi pomysły co można w niej wymienić albo ulepszyć , cenie moją astre za to że odzwierciedla moja osobowość w 100% i nigdy mnie nie zawiodła . Ps Moją Astre G zabyłem po moim Ojcu 3 lata temu z racji że kupił nowe auto a ja przejąłem Astre :D. Jest u nas od 99r i przechodzi z pokolenia na pokolenie kupywana jako nowa w polskim salonie i nigdy nas nie zawiodła wszytsko jest orginalne poza częściami eksploatacyjnymi typu klocki , tarcze itd , przejąłem chyba po tacie czytanie o samochodach w wersji książkowej ale też internetowej , sprawia mi to ogromną przyjemność czytania o własnym aucie , a nawet prowadzę sobie zeszyt napraw i przemyśleń na temat Astry . Rozpisałem sie troszke ale to chyba dla tego że właśnie na tyle cenie swój samochód że lubię o nim rozmawiać , może i nie wygram ale może przeczytasz to i troszkę jako fan motoryzacji zrozumiesz że bardzo cenie swój ukochany samochodzik bo dla niektórych takie wielbienie motoryzacji może być dziwne a ja poprostu lubie i bardzo cenie mojego Opla Astra G . Pozdrawiam

  419. Avatar

    Cenię swoje auto za to, że jest stare, tanie, brzydkie, nie trzeba martwić się tym że ktoś je zarysował, nie trzeba pamiętać o zamykaniu (i tak nikt nie ukradnie). Prawie wszystko do niego można kupić na szrocie za grosze, po każdych 100 tyś licznik bije km od nowa, cały czas jeździ i nie chce się zepsuć. Samochód ten to Ford Escort 1,8 td

  420. Avatar

    Mam pytanie, przymierzam się do kupna Audi A6 C5 w sedanie. Patrzyłem na wersję 2.5 TDI, chociaż zerkałem też na wersję benzyną- 2.4 bodajże. Warto kupić czy to studnia bez dna?

  421. Avatar

    Posiadam Saaba 9-3 2006 rok i Kocham to auto za to że chce się nim jeździć i jeździć oczywiście jest on w dieslu może nie jest szalowo komfortowy to jest bardzo komfortowy i pomimo że jest on moim drugim autem to przyznam że jeździłem wieloma samochodami, ale takich emocji pozytywnych w żadnym nie miałem i jest to samochód którym przemierzyłem sporo km po Polskich drogach bo w ciągu połowy roku to ponad 15 000 km i kocham je za to że jest ekonomiczne to auto (silnik mało pali) Jednak mojej Kochanej Saabinie trafiło się raz bardzo pechowa sytuacja ponieważ kierowca jadący z naprzeciwka ściął zakręt i stało jej się kuku pomimo to że jechałem przepisowo to ratując się po prostu nie wyrobilem na zakręcie i cały bok został porysowany i aż jestem zaskoczony że jest porysowany i ma parę gniotek jeśli by interesowało zdjęcie nie mam nic do ukrycia nawet mogę podeslac i z racji tego że chce tą moją saabinke dopiescic to nie ukrywam jak będzie szła do blacharza na operację to bardzo przydałby mi się miernik lakieru żeby mi tam lakiernik nie przesadzil i zrobił w balona dlatego dla dobra saabiny chciałbym dopiescic tak jak sobie konstruktorzy i producent sobie życzyli żeby auto było wytrzymale i bezpieczne przede wszystkim dlatego dodam że po tym wypadku dotarło do mnie jak bardzo dużą wagę przykladano w fabryce saaba na bezpieczeństwo i przyznam może nie są to idealne auta ale mają coś wyjątkowego w sobie że coraz bardziej jest się zadowolonym z auta szkoda że Szwedzi nie produkują nadal tych samochodow no ale cóż historie pisze życie. PO PROSTU KOCHAM TEN SPECYFICZNY SAMOCHÓD I NAWET GO NIE MYŚLĘ SPRZEDAWAĆ TAK GO KOCHAM !!!

  422. Avatar

    Za co cenie swój samochód? Fiat z 97 roku nauczył mnie mechaniki cytując forum ,,kupując Fiata Brava ,stajesz się mechanikiem albo bankrutem '' . 🙂

  423. Avatar

    Auto które użytkuje, nigdy nie było kochane. Było ośmieszane przez wcześniejszych właścicieli. Którzy próbowali je tuningować. Było przypalane papierosami a nawet bite. Mimo, że dzisiaj daleko mu od wyglądu z przed lat. Mimo, że zaczął wgryzać się w nie czas. Auto to nigdy mnie nie zawiodło. Zawsze bezpiecznie dowiezie mnie tam, gdzie chcę. Dzielnie realizuje plany i założenia ludzi prawie z przed ćwierć wieku. Którzy je stworzyli. Nie ważne jaki markę i model samochodu będziemy mieć. Nie ważne jaki śilnik, jaki wygląd i wyposażenie. Najważniejsze by nasze auto zawsze bezpiecznie dowiozło nas do wybranego celu. Tego życze każdemu właścicielowi swojego auta, jak i wszystkim kierowcom.

  424. Avatar
    Jakub Stapiński

    swój samochód cenie za to ze jest moje własne prywatne za to ze jest mało awaryjne ze nie trzeba wkładać w niego dużej ilości pieniędzy żeby jeździł na długie dystanse. Może nie jest demonem prędkości ale na drodze potrafi swoje osiągnąć. Zrobiłem nim dużo kilometrów i kocham go jak swoją dziewczynę 🙂

  425. Avatar

    Swój samochód cenie za komfort, gdy siedzę w nim "pijany" , za niskie spalanie, gdy but opada na autostradzie, za wszechstronność i bezpieczeństwo bo nie raz zajrzało mi w oczy niebezpieczeństwo, no i w końcu za to że jak na dyskotece, wszystkim panną spadają w nim kiece.

  426. Avatar

    Cenie swój samochód bo sprawia że rano uśmiecham się jak uświadamiam sobie że mam nim jechać do pracy, mimo ze ma 25 lat

  427. Avatar

    Cenię swój samochód za to, że jak trzeba jest sprawnym środkiem komunikacji, daje dużo frajdy w wolnym czasie, a jego mycie to dla mnie sposób na bycie samym z własnymi myślami 😉 Pozdrawiam

  428. Avatar

    Ja cenie swoje auto za to, że zawsze mogę zabrać się nim na przejażdżkę z dala od wszystkich problemów, ustawić spokojną muzykę i nie myśleć o niczym. Tylko ja i mój samochód.

  429. Avatar

    Za co cenię swój samochód? Za to że pracowałem na niego całe wakacje, jest moim pierwszym, odkleja mu się podsufitka, wychodzi rdza na progach, ma pęknięty uchwyt drzwi pasażera. Oprócz tego nauczył mnie wszystkiego co wiem o motoryzacji i spędziłem z nim nie jedną noc w garażu ucząc się ktoś by powiedział rzeczy trywialnych takich jak wymiana żarówek w reflektorach czy naprawa przerdzewiałej osłony tłumika. Cenię go za to że daje mi tyle radości, pozwala mi się uczyć i będę wspominał go do końca życia. Jeżeli Waldku masz dobrą pamięć to wyjaśniłeś mi dlaczego jest taki głośny powyżej 110 🙂 Miłego dnia wszystkim życzę.

  430. Avatar

    waldku czy mógłbyś wypowiedzieć się o pickupach to znaczy porównanie dostępnych w polsce, wady i zalety pickupów.

  431. Avatar

    Ja cenię swój samochód za kilka rzeczy. Zawsze jak wychodzę przed dom, patrzy na mnie swoim stęsknionym, nierzadko lekko zapłakanym wzrokiem. Wodzi nim za mną, ale on nie jest głodny, nie jest spragniony… On potrzebuje czasem tylko odrobiny bliskości i ciepła. Nie raz ktoś mu zrobił krzywdę, ale zawsze jakoś dochodziliśmy do siebie, choć blizny pozostały. Nigdy nie wymagał ode mnie zbyt wiele. Zawsze to on pomógł, gdy zawiedli Ci, którym ufałem bardziej, o których myślałem, że dzięki pracy nóg mnie nie zawiodą. A mimo tych wszystkich cech, jakby się mogło wydawać, niezbyt męskich, bo w końcu Mazda to chłop, potrafi wyjść z najgorszych sytuacji z honorem, i co najwyżej z trzema cylindrami. Mój samochód.

  432. Avatar

    Swojego samochodu jeszcze nie mam, ponieważ prawo jazdy odebrałem dopiero w poniedziałek 🙂 W przyszłym tygodniu planuje wyruszyć na niebezpieczną wyprawę do świata Januszów handlarzy, uzbrojony w widzę którą nam poprzez ten kanał przekazujesz. Już wiem jak oceniać ogłoszenia, jak negocjować cenę, o co nie pytać, jak rozpoznać Januszowe bajki 🙂 Brakuje mi jeszcze postrachu Januszy biznesu, zwanego również miernikiem lakieru 🙂

  433. Avatar

    Cenie swój samochód nawet za to że jest czasem zawodny, czasem się na niego denerwuję jak się zepsuje stary kapeć, ale cóż ja mogę zrobić, tylko dbać o niego bo kto to inny za mnie to zrobi. Dużą przyjemność sprawia mi jazda moim rydwanem, chociaż głośno w nim jak w traktorze 😀 Zadbany, umyty, wypolerowany to właśnie mój Passat B4 Kochany 🙂

  434. Avatar
    Aleksander Rewekant

    Cenię swój samochód za to że jest mój 🙂

  435. Avatar

    Swój samochód cenię za to, że zawsze wywołuje u mnie mocne, pozytywne emocje, które wiążą się z motoryzacją. Nie tylko czerpie przyjemność z prowadzenia auta ale również pozytywne emocje wzbudza u mnie dbanie o swój własny pojazd. Moja "Madzia" to moja własna przestrzeń, o którą mogę dbać i którą mogę wykorzystywać czerpiąc przy tym wiele wiele przyjemności. W końcu każdy mężczyzna chce mieć auto należące tylko do niego.
    Pozdrawiam Piotr 🙂

  436. Avatar

    Moje audi 80 najbardziej cenie za to jak jest postrzegane przez innych ludzi. Rodzice mówią mi, że to złom i staroć (choć jest w znacznie lepszej kondycji od ich samochodów). Zaś znajomi w znacznej większości gratulują mi świetnego auta 😉 niektórzy mieli kiedyś takie i chcą się przejechać żeby sobie przypomnieć jak to było, uśmiech na ich twarzy jest wtedy bezcenny 🙂

  437. Avatar

    Za co cenie swoje auto? Za to, że nie jest idealne, zawsze jest coś w nim co może mnie jeszcze zaskoczyć, np. włączam przedni spryskiwacz, płyn wylatuje także na tylną szybę. Za to, że jest wygodny, przestronny. Nie jest demonem prędkości ale jadąc nim mogę poczuć się kierowca rajdów 😀 jeżdżę grand sceniciem '04 1.9dci pozdrawiam

  438. Avatar
    Darek Sawiełajć

    Cenie swoje auto (Toyota Avensis 2.2 150km) za to, że w zimę odpala tylko mi 🙂 gdy mój ojciec chciał odpalić w zimę przy obojętnie jakim mrozie nie chciała mu odpalić heheh 🙂 a mi nawet już przy lekko rozładowanym akumulatorze odpala od pierwszego strzała 🙂 także auto chyba lubi swojego właściciela 🙂 Mam nadzieje, że nie będzie miało takiego kaprysu przy sprzedaży na nowego właściciela. Pozdrawiam!

  439. Avatar

    Ja swój samochód pomimo leciwego wieku, tony szpachli oraz rdzy cenie za to, że mogę nim uciec. Nie od Policji, po prostu jechać przed siebie, gdzie tylko zechce. Mogę pomyśleć o całym świecie, wszystkich sprawach.. Nikt nie przeszkodzi, w trasie jesteśmy tylko obaj. Tylko on zna moje największe tajemnice i to on widział wiele ciekawych sytuacji, których nie widział nikt inny.

  440. Avatar

    Za co cenię swój samochód.
    Mój samochód – Audi 80 B4 z 1992. Starsze ode mnie, lecz pomimo to klasyczne i wyjątkowe. Za co go cenię? Za klasę, wygodę i bezawaryjność. Jednakże to nie wszystko. Pomimo, że niektórzy z moich znajomych jeżdżą autami o wiele młodszymi, zapewne też lepszymi – nie zazdroszczę im. Mam swoje cudo, które co rusz sprawia, że się we mnie gotuje, gdy coś się w nim psuje. Spędzam wiele czasu na dłubaniu przy nim… Jednak, gdy stoi przed domem, a ja na nie patrze, uśmiecham się i czuję w środku dumę. Posiadam klasyczne auto w na pewno nie idealnym stanie, ale sam na nie zapracowałem. Sam zarobiłem i zamierzam dalej je upiększać, naprawiać i przy nim dłubać. Za to cenię swój samochód.

  441. Avatar

    mimo ze moj samochod ma bardzo duzy przebieg (400k +) mimo ze gdzie nie gdzie lapie go rdza i czasami cos trzeba wymienic to cenie go za to ze mimo iz robie nim duze przebiegi od 5 do 10 tys miesiecznie to jest bezawaryjny i zawsze jestem pewien ze wroce nim do domu, jest czyms bez czego nie mogl bym zyc. i cenie również go za to ze zarabia na siebie i na mnie 😀 vw passat b5 1.9 tdi 110km… Pozdrawiam 🙂

  442. Avatar

    Cenię swoją Alfę Romeo 159 za piękno i duszę. Piękno dlatego, gdyż w porównaniu do mojego drugiego auta jakim jest VW Passat – wygląda jak bukiet róż na tle krawężnika 😀 Dusza natomiast ze względu na niespodziewane, drobne usterki, które pojawiają się najczęściej w…poniedziałek, np. opadająca szyba przy 80km/h 😀 Już sam moment kupna był typowo "Alfowy", gdyż powrót do domu zaliczyła na lawecie ze względu na awarię silnika (zatarte panewki), ale przez pierwsze 80km było super 😀 Nie zamieniłbym jej na żadne inne auto, no może na jakieś Ferrari 😀
    PS. Polecam każdemu miłośnikowi motoryzacji wypróbowanie tej marki – naprawdę warto, te auta mają w sobie "to coś" i wyglądem biją swoich nudnych konkurentów na głowę 😉

  443. Avatar

    Ja swój samochód cenię za to że był to, prezent od rodziców który dostałem za zdanie prawka, nie jest to żadne wygórowane auto, ktoś by powiedział zwykły Fiat Brava, ale dla mnie to nie jest zwykły Fiat bo to mój fiat, o którego dbam jak tylko mogę, naprawiam i tankuje ze swojej kieszeni . Czasem mam go dość już no ale przypominam sobie skąd go mam i cieszę się jak mam gdzieś tylko jechać nim 🙂 Po prostu uwielbiam go ! Pozdrawiam

  444. Avatar

    Ja kocham starsze auta.
    Mam Audi A6 C4 w której kocham brzmienie widlastej V6 oraz materiały z jakich została wykonana.
    Mam też Audi A3 którą dopieściłem tak że wielu znajomych nie wierzyło że można sobie tak samodzielnie dopieścić auto (zobacz ile pracy włożyłem w polerowanie):
    http://zapodaj.net/5efb9b0e37fdc.jpg.html
    http://zapodaj.net/ac7893f834c95.jpg.html
    Swoją drogą ciekaw jestem ile lakieru zostało mi po polerowaniu 🙂

    Mam też prośbę: potrzebuję na gwałt kupić Żonie autko na dojazdy do pracy. Chcę aby było ekstremalnie oszczędne. Nie chcę jednak aby szło to kosztem bezpieczeństwa. Ma być tanie w utrzymaniu, mało palić i mało kosztować w zakupie ale nie chcę aby miało strefę zgniotu tam gdzie Fiat 126p.
    Doradzisz Waldku?

    Z góry dziękuję, gratuluję i życzę powodzenie w dalszej działalności na YT!

  445. Avatar

    Cenie go bardziej niż kobiety .
    Cenie go za to że go mam i "nie sprzedam będę robił" :3

  446. Avatar

    Samochód… Jeżeli tak można nazwać cinquecento to proszę 🙂 Cenię go przede wszystkim za to, że nie muszę chodzić piechotą. Dostałem go w "spadku" po zakupie przez rodzicielkę innego samochodu. W rodzinie jest już 12 lat. Samochód miał iść na szrot jednak wartość sentymentalna jest ważniejsza od pieniędzy. Nie mogę go cenić za to, że spala hektolitry paliwa przy pojemności 700. Jednak naprawa jego jest bardzo tania i w miarę prosta. Przez 1,5 roku nic poważnego w nim się nie działo mimo braku doinwestowania. Podsumowywując cenię go za : małą awaryjność, za to, że gdy pada deszcz ja nie muszę czekać na przystanku tylko wsiadam i jadę oraz jestem do niego sentymentalnie przywiązany. Pozdrawiam

  447. Avatar
    szymon niepowiem

    Swój samochód cenię najbardziej za to, że nie jest tylko środkiem transportu, ale również pasją 🙂 Cenię go także za to, że gdy do niego wsiadam od razu mam banana na twarzy 🙂 – BMW

  448. Avatar

    [Konkurs]
    Mój wóz jest jak członek rodziny:
    – pochłania duże ilości pokarmu (benzyny),
    – potrzebuje nie raz wymiany filtra czy oleju (zamiast ubrań i szamponu),
    – czasem idzie na przegląd (zamiast do dentysty).
    Pochłania sporo pieniędzy (tak jak żona), ale odwdzięcza się codzienną wierną służbą. Gdy go czasem nie ma (dzisiaj jest u mechanika) zmienia się cały mój rytm dnia, wtedy sobie uświadamiam jak wiele jest wart.
    Gdy już przyjdzie na niego czas, to odejdzie z hukiem (wrak race), bo na to zasługuje. But not yet…

  449. Avatar

    Mój samochód jest malutki
    ale mimo to szybciutki.
    Jego wnętrze sobie cenię,
    bo ma silnik jak marzenie.
    Choć pojemność jest niewielka,
    To nie grozi mu usterka.
    Z zewnątrz też go nic nie szpeci,
    każda laska na to leci.
    Śmigam sobie mym Matizem,
    wożę Zośkę, Martę, Izę.
    Jeżdżę nim po autostradach,
    Frajda lepsza niż na quadach.
    Chociaż prędkością nie grzeszy,
    to i tak się morda cieszy.
    Bo to mój własny samochód,
    a lepiej jeździć niż robić pochód.
    Daewoo Matiz fajna sprawa,
    i należą mu się brawa!

  450. Avatar

    Za co cenię swój samochód?? Za to że jest. Dzięki niemu mogę dojechać do pracy, po to aby zarobić pieniądze na życie. Dzięki temu, że żyję wsiadając do niego codziennie mogę się cieszyć tym, że przemierzam nim kilometr za kilometrem.

  451. Avatar

    Swojego 14 letniego focusa lubię za to że z każdym przejechanym kilometrem każdego dnia po ruszeniu bezwarunkowo poprawia mi humor

  452. Avatar

    Cześć Waldku, na wstępie życzę szybkiej rekonwalescencji.
    W ramach odpowiedzi na pytanie konkursowe pozwoliłem sobie na krótki wierszyk 🙂

    Za co cenię swoje auto, śpieszę z odpowiedzą,
    Popierniczam Oplem Tigrą, bo nie śmierdzę miedzią,
    Rocznik '99, jeździ jak ta lala,
    jak mu wlejesz trefnej wachy czasem nie odpala,
    1.4 silnik, 90 koni,
    gdy odpuszczam sprzęgło nikt mnie nie dogoni,
    Zielony metalik, magnes na dziewczęta,
    choć na myjkę nim zawitam rzadko, wręcz od święta,
    W upał na miasto wyjeżdżam po zachodzie słońca,
    bo mi klima czynnik trzyma czasem nie do końca,
    Ogumienie ma szerokie, co by trzymać trakcję,
    Wyścigowy ma charakter, kiedy palę kapcie,
    Koleżanki i koledzy mówią, że jest ciasny,
    Ja im z dumą odpowiadam "Ciasny, ale własny!",
    Kiedy oni mkną do szkoły starym Ikarusem,
    ja wymijam ich swobodnie mym krnąbrnym Tigrusem.

    Moje auto cenię za to, że jest i nie marznę w zimę na przystankach 🙂
    Mam nadzieję, że taki typ odpowiedzi też się liczy.

  453. Avatar

    Jestem młodym kierowcą, ale miesięcznie robię 1,5 tysiąca km. może nie jest to bardzo dużo, ale cenię w swój samochód za to, że każda złotówka i mój czas poświęcony na dopieszczeniu go dodaję mi dobrego samopoczucia, samospełnienia . No bo przecież to w końcu mój samochód i nie dam dlubac przy nim komukolwiek. Oczywiście wielką zaletą jest sportowy charakter i zdejmowany sztywny dach (honda Del Sol). Na koniec, niby samochód na lato, ale właśnie wczoraj dowiódł, że sprawdzi się także w gorzystym terenie – dowiozl mnie do Zakopanego bez problemów 🙂

  454. Avatar

    Ja cenię swój samochód za to, że mnie słucha, rozumie i współpracuje. On po prostu wie, że nie może zawiezć kiedy szybko chcę dojechać do narzeczonej, jak się psuje to tylko wtedy gdy mam czas go naprawić, a w dodatku ostatnio jeszcze na siebie zarobił. Każdemu polecam by jego samochód nie był tylko narzędziem, a parterem w codziennym życiu 🙂 coś jak z filmu "Garbi super bryka". Pozdrawiam

  455. Avatar

    Witam. Odpowiadając na pytanie konkursowe. Nie jestem typowym Marianem z polskiej wsi ale jeżdżę passatem w TDI. Mimo przebiegu wskazanego na liczniku ponad 400 tys km [ myślę, że ma przynajmniej 200 tys więcej ] Cenię ten samochód za to, że nigdy mnie nie zawiódł. Czasami nie odpalał- pomagał prostownik, Lecz w trasie nigdy mnie nie zawiódł. Cenię także, ten samochód za wygodę, może to nie Maybach, ale mi wystarcza. Jak na swój przebieg pali maksymalnie 7-8 litrów w mieście i to się ceni. Jest to samochód w kwiecie wieku pełnoletni, I może z tego wynika ta cała jego sprawność. Pozdrawiam cię Waldek. Mam cię za subskrybowanego od dawna, ale twoje filmy się nigdy mi nie znudzą zresztą jak mój passat.

  456. Avatar

    Jestem w związku z Grande Punto od października 2014, miło wspominam chwile na tylnej kanapie, kilkugodzinne woskowanie, nie zliczę bukietów kwiatów, które leżały na siedzeniu obok. Były też burzliwe momenty – wtryski, pompa paliwa, ale Fiat nigdy nie zawiódł mnie kiedy go potrzebowałem. Zastanawiam się jakie auto będzie w stanie mi go zastąpić. 🙂

  457. Avatar

    Co to za muza na początku?

  458. Avatar

    Ja cenię swój samochód za stary niemiecki dizajn, łatwość naprawy i niskie koszty utrzymania. Jest to moje pierwsze auto i podchodzę do niego z sentymentem.

  459. Avatar
    Janek Płoński

    Hmm może zacznę od tego że moje auto nie jest pierwszej młodości i zostało wyprodukowane w czasach gdy koncerny samochodowe stawiały na jakość i nie oszczędzały na każdej śrubce. Mimo pełnoletności moje autko nigdy mnie nie zawodzi i zawsze wiem że dojadę nim tam gdzie tego oczekuje co w młodym wieku jest bardzo dla mnie ważne. Mam do tego auta sentyment gdyż już od małego widziałem ten model w swojej rodzinie.A dla zainteresowanych jest to poczciwe AUDI które ma ponadczasowy wygląd i jest obiektem westchnień wielu młodych ludzi. Pozdrawiam Cię Waldku i życzę kolejnych 50tyś subów

  460. Avatar

    Waldku, co myślisz o Mercedesie CLA oczywiście w bezynie jako pierwsze auto z wyższej półki (premium)? Polecałbyś coupe? Czy lepiej celować w jakiegoś Mercedesa C? Ale w sumie jak już Merecedes C to lepiej dołożyć i brać E. Ale z tych trzech CLA wydaje mi się najbardziej przyzwoity.

  461. Avatar

    najbardziej cenie sobie komfort i bezawaryjność oraz mało docenianą markę samochodu KIA 🙂

    Pozdro!

  462. Avatar

    Posiadam Vento z roku 1996, i za co go cenię, mógłbym napisać esej i to nie jest tak, że uwielbiam ten samochód, że kocham go nad życie. Zwyczajny środek przemieszczania się, dzięki któremu mam możliwość dojechania do szkoły (mieszkam daleko poza miastem), głównie cenię go za to, że jest mało awaryjny, a jeśli się już coś zepsuje, mogę to kupić na szrocie za grosze. Drogę, którą muszę codziennie pokonać jest naprawdę koszmarna, za co zawieszenie już ledwo co to znosi, ale wracając do zawieszenia, jego miękkość jest wadą, na pięknej nawierzchni, samochód staje się niepewny w zakrętach, ciągle trzeba się pilnować, ale gdy wjadę w moje rewiry, (dziury) w samochodzie odczuwam jedynie stukot kół. Co do blacharki to uznałem, że ma prawo być jaka jest. 😉 Na podsumowaniu dodam, że spalanie w LPG, pomaga przetrwać mojej rodzinie do końca miesiąca, mojej codziennej jazdy. Oto powody, za które cenię swój samochód. Jednak z racji tego, że jest to stary pojazd i ze względów bezpieczeństwa w lecie gdy zarobię troszkę drobniaków, będę musiał go wymienić, bardzo przydał by mi się miernik lakieru. Pozdrawiam 😉

  463. Avatar

    No to moja kolej. Cenię swoje auto za niezapomniane wrażenia jakich mi dostarczyło,, za to, że było tym pierwszym. Pomimo, iż przyjdzie się z nim już za chwilkę pożegnać, gdyż idzie nowe i moje niestety leciwe punto zostało zaatakowane podczas pierwszych śniegów przez letnią A4kę. Pierwsze autko, choć czasami bardzo krnąbrne, dostarczyło wiele emocji, zarówno w codziennym użytkowaniu jak i w dalszych, czasami ryzykownych wypadach. Zostanie po prostu na zawsze w głowie, a wszelkie braki będą z czasem wymazane na rzecz tych milszych rzeczy.

    Pozdrawiam! 🙂

  464. Avatar

    Za to że żona je akceptuje 🙂 dlatego bezkarnie mogę spędzać weekendy głaszcząc czerwony lakier…
    — Alfa Romeo Rosso

  465. Avatar

    Za to że jest mój 😀

  466. Avatar

    Cenie swoje auto za to że nauczyło mnie kultury i szacunku na drodze. Wybitnie słaba jednostka w którą jest wyposażona moja "czerwona strzała" nauczyła mnie opanowania, logicznego myślenia i korzystania z dostępnej mocy i momentu w najbardziej optymalny sposób, a napędzane tylne kółka(nie BMW:) ) i lekki tył w zimowe i śnieżne dni powodowały nie lada strach, który z czasem przerodził się w nadzwyczajną czułość nad tylną osią i automatyczne działania opanowujące pojazd, gdyż autko nie słyszało o żadnym ESP,ASR, ABS,ETC,ASC ani innych trzyliterowych skrótach.

    Czysta fizyka i emocje:)

    Opisane auto dokształciło 4 kierowców, bez najmniejszej stłuczki, a mnie nigdy nie zawiodło.
    Nie idealne mechanicznie, nie idealne lakierniczo, niezbyt wypasione, wybitnie słabe.
    Ale ma dla mnie ogromną wartość sentymentalną, a czas spędzony w nim, pod nim oraz możliwości rozwoju jakich mi dostarczył uważam za niewycenialne i zawsze będę o nim ciepło myślał lub wyciągał z garażu, jak mi się kiedyś w moim nowszym bolidzie zapali kontrolka "check engine". :))

    Pozdrawiam
    Cześć:)

  467. Avatar

    Ja cenie swój samochód za to że jest mój i kiedy ide do pracy spoglądam na niego i że moge się wyżyć kiedy chce mogę też poszperać w nim i go umyć , A i też dlatego że sam na niego zarobiłem 🙂

  468. Avatar

    Ja cenię swoje autko za to (Corska B), że jest moim pierwszym autkiem i moją pierwszą miłością i wspaniałym wprowadzeniem w tajniki i pasję jaką jest motoryzacja. Pierwsze autko jest jak pierwsza miłość mimo tego, że pragnę aby moja Corska była ze mną jak najdłużej to nawet jeśli będę miał kiedyś inne autko to sentyment zawsze będę miał. Cenię autko za to, że daje mi frajdę z jazdy niskim kosztem i przygody jakie się przeżyje to już rzecz bezcenna myślę, że każdy fan motoryzacji nie ma auta tylko dlatego by jeździć z punktu A do punktu B tylko dla takiego fana autko jest oczkiem w głowie i ceni go za każdą chwilę razem 🙂

  469. Avatar

    za cenię swój samochód – za to że jest że mnie dowiedzie wszędzie że jest w nim ciepło i na łeb się nie leje . pozdrawiam 🙂

  470. Avatar
    Krystian Chrzanowski

    ja cenię swoje auto za to ze zawsze zawiezie mnie tam gdzie chce A jest to dla mnie bardzo ważne ponieważ mam niesprawne nogi dlatego auto musi być sprawne i gotowe do drogi w każdej chwili wiec dbam o nie jak tylko mogę 🙂

  471. Avatar
    Przemek Bartecki

    Oby tak dalej 🙂 Pozdrawiam.

  472. Avatar

    Ja jestem w takim wieku, że własnego Auta nie mam prawa mieć, chyba że resoraka w skali 1:24 😀 Ale tak na przyszłość to marzy mi się Volkswagen Golf MK2 z silnikiem 2.9 VR6 z Corrado, przepiękny dźwięk, dobre osiągi, i przede wszystkim klimat i wytrzymałość tych starszych, kultowych za chwilę samochodów. I tak, zdaję sobię sprawę że seryjnie 2.9 nie występował w MK2, ale przecież pozostaje Swap 😀 Ceniłbym go za wytrzymałość, dobre osiągi, wygodę (mówię o wersji 5d) i przede wszystkim za klimat który w sobie ma, i to, że nie rozwali się do czasu aż wypuszczą nowy model jak to teraz często w motoryzacji bywa. Biorę MK2, ponieważ nie rdzewieje tak szybko jak MK3, o ile w ogóle mocniej rdzewieje, lubię też to auto pod względem wizualnym, nie wiem czemu, ale mam słabość do takich kanciastych kształtów starszych aut, (ot np. Chevrolet Camaro '69, BMW E34 '90) i na prawdę jeżeli miałbym wybierać pomiędzy Maserati Gran Turismo, a np. Alfą Romeo 156 GTA, to z lekkim wahaniem wziąłbym Alfę 😀 (o ile elektryka by nie siadła, a swoją drogą Alfa 156 GTA jest równie dobrym kandydatem do mojego auta marzeń :D) Pozdrawiam cię Waldku i żebyś wyzdrowiał już do końca jak najszybciej! 😀

  473. Avatar

    Za ekonomiczną jednostkę napędową,
    Za to, że nigdy mnie nie zawiódł w trasie,
    Za piękną według mojego gustu sylwetkę,
    Za znikomą awaryjność silnika, od dwóch lat posiadania,
    Za to, że mimo małych rozmiarów dwukrotnie pomógł w przeprowadzce,
    Za to, że jako jeden z nielicznych nie zawiódł właściciela w zimę na osiedlu,
    Za to, że jest już prawie pełnoletni i nie posiada choćby najmniejszego śladu rdzy,
    ZA TO, ŻE JEST I NIE SPRAWIA MI PRZYKRYCH NIESPODZIANEK CZYM MNIE POZYTYWNIE ZASKAKUJE :).
    [Peugeot 306, 2.0 HDI, 1999 r.]

  474. Avatar

    Chyba trochę spóźnione,ale co mi szkodzi? Ja swój samochód cenie za to ze mam tanie części, mało pali i można samemu coś ponaprawiać. W samochodzie mogę się skupić, jestem tylko ja(może czasami jakiś pasażer), samochód i droga ;D

  475. Avatar

    Ja cenie swój samochód za to że jest używany i czuć w nim duszę. Wsiadając do prawie nowego samochodu rodziców tego nie ma.

  476. Avatar

    Cenie swoj samochod za to, ze mimo przebiegu 420 tys (200tys zrobione przeze mnie) i wieku 15 lat nie psuje sie i nadal wyglada bardzo dobrze jak na swój wiek. fotel nie ma dziur, wnetrze auta nie jest zniszczone, lakier oryginalny, auto nigdy nie bylo malowane a nadal sie trzyma bardzo dobrze! 0 rdzy! Pozdrawa fan AUDI (w moim przypadku a4 b5)

  477. Avatar
    Kornel Grzegorczyk

    Swojego autka jeszcze nie mam lae za co bym cenił hm dobre pytanie, najwazniejsze za to ze jest swoje tak jak mówiles w swoim filmie Waldek, swoje jest zawsze najlepsze i najlepiej cenione,swoje małe kochane autko 🙂 jak juz będe miał swoje pierwsze autko to chyba bedzie najczystszy samochód na swiecie 🙂 co mogę dodac jeszcze, najlepiej cenione autko jest takie, które kupione były za własne zarobione cięzkie piniądze 🙂 Pozdrawiam Waldka oraz widzów 😀

  478. Avatar

    Ja cenie swój samochód za to, że "wprowadził" mnie w świat motoryzacji. Cenię swój samochód za to, że jest moim pierwszym, własnym samochodem. Mimo, że gnije, mimo że więcej czasu stoi niż jeździ, mimo, że pali ponad 12l/100km, to ja kocham ten samochód. tylko dlatego, że jest mój i jest pierwszy. I prawdę mówiąc, nie zamieniłbym go teraz za żaden inny samochód. Może i nie jest ideałem, ale ja cenie go za to, że w ogóle jest.

  479. Avatar
    Bartosz Sucholas

    Cenię moje Polo IV za to że ma z tyłu więcej miejsca niż E46. 😉 Lubię również to że mało osób jeździ tym autem z najsłabszym silnikiem 1,2 który brzmi bardzo charakterystycznie – zawsze poznam ten dźwięk. 🙂

  480. Avatar
    misiek-nie znajdziesz mnie

    Cześć ja cenie nie swój samochód za to że jest służbowy, niezawodny, ekonomiczny i na bieżąco serwisowany. Swojego aktualnie nie posiadam bo jestem na etapie poszukiwań, ale poprzednie ceniłem przede wszystkim za niezawodność, wygodę i oszczędność. Pozdrawiam.

  481. Avatar

    CENIĘ SWÓJ SAMOCHÓD, ZA TO, ŻE JEST MÓJ.

  482. Avatar

    Co prawda już po ale cenię swój samochód za to, że to jest moje pierwsze auto z dobrym wyposażeniem i mimo tego, że przy moich bieżących wymian nie napraw bo działa dobrze mnie zdziera z pieniędzy (peugeot 307) to i tak nie zmieniłbym go na inny.

  483. Avatar

    Cenie mojego Golfik z rozsądku i serca 🙂 Mimo ze przejechał ze mną mnóstwo kilometrów, jest stary i z sporym przebiegiem 340tys to ufam mu bardziej niż samemu sobie! I nawet nie miewa humorów, w przeciwieństwie do mojej dziewczyny :/ Naprawdę życzę każdemu takiego kompana w drodze! Pozdrawiam

  484. Avatar

    Passat b5fl 2001r 1.9 tdi- mój samochodzik cenię za ekonomikę, najniższe spalanie jakie uzyskałem to 4,7l 🙂 ale przede wszystkim za to, że nigdy nie mam problemu ze spakowaniem się na wyprawę wędkarską. Pasażerowie, wędki i cała reszta klamotów znajdują się aż po sam dach, ale nigdy niczego nie brakuje. Pozdrawiam 🙂

  485. Avatar

    To my dziękujemy za to co dla nas zrobiłeś i za to jak bardzo nam pomogłeś! DZIĘKUJEMY!!!

  486. Avatar

    Można odpowiedzieć na pytanie w formie filmu?

  487. Avatar
    Michał Obtulowicz

    Drogi z nim przebyte byly dla nas rozne,
    nad morze, jeziora, w Alpy Bernenskie prozne..
    I nie wazne czy podroz byla w sniegu, deszczu czy upale,
    dwustrefowa klima chlodzi, sziedzenia grzeja a muza gra jak w Rio na karnawale.
    Multifunkcyjna kiera sprawnie fure te kieruje,
    a LPG na stacji wyzsze spalanie rekompensuje.
    I choc niektorzy mowia, ze hatchback znaczy "male",
    otwor na narty i skladane siedzenia tworza przestrzenie doskonale.
    Wiec czy to na narty, kajaki, rowery czy tez bale,
    w wolny weekend usmiech z twarzy nie schodzi, gdy pielegnuje jego detale 🙂

  488. Avatar

    Ups konkurs się skończył,a nagroda zacna szukam właśnie miernika,cenimy auto za to ,że jest nasze,jeżeli za bardzo się nie psuje i nie nadwyręża naszego budżetu,a gdyby to był kabriolet w słoneczny dzień to już jesteśmy w raju.Ja niestety nie jeżdzę takim autem.Pozdrawiam Wszystkich.

  489. Avatar

    Trzymaj się Waldku!

  490. Avatar
    Damian Olejniczak

    Mojego Seacika Arose cenie za to, że mogę nim zaparkować tam gdzie dużym autem się nikt nie wciśnie a prócz tego za poszanowanie mojego portfela przy tankowaniu (1,7 SDI) jak i u mechanika 😉 Podsumowując cenie go za to, że mnie bezpiecznie i bez przygód wozi tam gdzie chce ;P
    PS. Pozdrowienia dla Ciebie Waldku i zapraszam na zakupy i pogawędkę do Obi na Szparagową 😉

  491. Avatar
    Grzegorz Wiekiera

    Za Co cenię swój samochód? Za to że nie jest jak inne samochody, wychodzę z domu w mroźny poranek, wsiadam odpalam i wyjeżdżam z parkingu, nim minę ostatni samochód zaczepia mnie sąsiad z swoim B5FL czy abym mu prądu nie pożyczył, odpowiadam – z miłą chęcią, ale brak kabli, sąsiad ma to działamy. Idąc dalej gdy rano patrzę na parking, widzę swój samochód i nie mam gratisowej kawy jak sąsiad z Audi, któremu już chyba 3 zawinęli w ten sam sposób. Wiem że na moje auto złodziej się nie połasi, bo by musiał być niepoważny. Cenię swe auto za wygląd, prowadzenie i koszt zakupu oraz serwisowania. A czym jeżdżę? Alfa Romeo 159 1.9 8v.

  492. Avatar

    Moim autem jest ford fiesta,
    Już dziesięć latek ma mój koleżka,
    Ale! co mu się najbardziej chwali,
    Za każdym razem od razu zapali,
    Jest w kolorze grafitowy metalic,
    I nie piszę tutaj aby się chwalić,
    Bo po takim przebiegu,
    Nigdy nie miał poważnego zabiegu,
    Chyba jest pora aby się z nim żegnać,
    I aby myśli nasze zjednać,
    Potrzeba mi narzędzia,
    Którym sprawdzę oryginalność nadwozia.

    Serdeczne gratulacje takiej ilości widzów. Oby tak dalej!

  493. Avatar
    Krzysiek Tarasek

    Cześć Waldku,
    swoje autko najbardziej cenię za to że jest dla mnie oazą spokoju i moim drugim domem. W momencie otwierania drzwi czuję jakże piękny zapach wolności i niezależności (ale także jakiś tam zapaszek wydzielany z choineczek powieszonych na lusterku :D).
    Mogę wsiąść i wiem że już nic mnie złego dzisiaj nie spotka, (no chyba że nie odpali). Jadąc jestem zrelaksowany wiem że mogę przestawić najbliższe drzewo i nikt nie będzie miał do mnie pretensji (no może poza władzą). Mogę puścić swoją ulubioną muzyczkę przekręcając potencjometr gwałtownym ruchem i delektować się jazdą w te szare, ponure dni odcinając się od szarej rzeczywistości ;). Mogę wcisnąć gaz w podłogę i wtedy rozpoczyna się pęd tysięcy koni mechanicznych znajdujących się pod prawie nie wgniecioną maską. Aczkolwiek takie szarżowanie muszę sobie nieraz odpuścić z powodów ekonomicznych, jednak nie zmienia to faktu iż każdorazowa jazda jest nowym doświadczeniem i pozwala jeszcze bardziej poznać NASZ jakże ukochany i pucowany samochodzik. Każdy kto posiada swoje własne cacko na pewno przyzna mi rację ;D
    Pozdrawiam.

  494. Avatar

    Ja cenię moją Megankę za wytrwałość i nieustępliwość – pomimo wymianie niemal wszystkich części na drodze od baku do silnika (łącznie z regulacją zaworów) ona dalej bez wciskania pedału gazu wchodzi w obroty lub nie z chodzi z nich podczas zwalniania pedału 🙂 Na szczęście dzieje się to rzadko. Nie prawda że urocza? 😀

  495. Avatar

    Ja jeżdżę Dosyć nietypowym samochodem jak dla młodej osoby. Jest to Fiat 126 🙂 A dlaczego go cenię.? Mimo swojej maleńkości , nie zbyt wysokiego progu bezpieczeństwa jest dla mnie komfortowym samochodem. Czuje się w nim pewnie i wbrew pozorom bezpiecznie. Boję się jeździć dużymi samochodami , a maluszek daje mi taki komfort ze jest mały i wszędzie się mieszczę 🙂

  496. Avatar

    Moj samochod jest jak kobieta pomimo, że ma spory promień skrętu, jak na auto kompaktowe, pomimo kilku wad użytkowych, nie wszędzie miękkich tworzyw we wnetrzu, braku 6 biegu i tak go (ją) kocham za to, że jest ze mną w zdrowiu i chorobie i za to, że mnie nie opuści aż do zmiany ( i tak będę po nim płakał) 🙂

  497. Avatar
    Sebastian Kowal

    Moje auto cenie za to, że jest moim pierwszym samochodem. Żaden z pojazdów, którymi będę się poruszal w przysłości nie będzie tak ceniony i nie będzie tak cieszył jak ten pierwszy.Emocje związane z kupnem takiego auta, pierwsze poturbowane zderzaki, pierwsze mendaty to wspomnienia wziązane właśnie z tym pierwszym samochodem.Możemy nie pamietać imienia pierwszej dziewczyny z biegiem lat, ale model pierwszego auta aż do śmierci zapadnie nam w pamięci

  498. Avatar

    A ja optuję za tematem: "Jak powinno się docierać nowy silnik?"

  499. Avatar

    O niee, to my dziękujemy. Dziękujemy za cotygodniowy zastrzyk pozytywnej energii i rzetelnych informacji motoryzacyjnych.
    A jak usłyszałem to co jest do wygrania w konkursie – soczyście smiechłem!

  500. Avatar

    Kapitalny wpis i szybko się go czyta, szczególnie, że jest napisany zrozumiałym, potocznym językiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *